olga_w_ogrodzie
19.07.09, 04:21
gdy się było małą dużo osób mnie akceptowało,
no to się miało pełno koleżanek i przyjaciółek.
a jednak trzy jeszcze dodatkowo się zmyśliło - imiona też całkiem
wymyślone - dziwne - z kosmosu chyba się im nadało.
i jeszcze charakter każda miała inny.
się z nimi gadało, kłóciło /z jedną zwłaszcza/, grało w Chińczyka
etc.
matka o nich wiedziała, czasem pytała, co tam u nich słychać.
się zastanawia czy, gdyby mój syn jako malec miał kumpli zmyślonych -
czy się spokojną by całkiem było.
się zastanawia i chyba jednak się by chciało dociec czemu on ich
wymyślił.
/acha - jeszcze konia miałam wymyślonego własnego - Baśka mu było.
cały czarny, biały ogon i grzywa, białe nad kopytkami skarpetki i
biała gwiazdka na czole. ale ten koń, to wiem czemu służył - się na
nim galopowało, gdy trzeba było gdzieś iść i to iście było nudne.
jazda konna nudę ową rozwiewała/