06.08.09, 13:32
A ja wczoraj popłakałam sobie w metrze, w drodze z pracy, tak mi się
jakoś smutno zrobiło i użaliłam się nad moim ogromnym kawałkiem
zmarnowanego życia i to było paradoksalnie bardzo miłe, taki zwykły
zdrowy smutek, a nie jakas depresja, kiedy stupor ogranicza wszelkie
emocje. A z drugiej strony to było nieco zaskakujące, bo nic tego
smutku nie zapowiadało.
Obserwuj wątek
    • cyrkowcy Re: chandra 06.08.09, 13:58
      wczoraj widzialem jedna szlochajaca kobiecine wychodzaca z metra.

      widzialem tez czterech chlopcow, z fryzurami, jak grupy EUROPE ( dwoch z nich)
      albo tlenione blond wlosy z grzwkami. smiali sie poprawiali loczki i grzywki, i
      glaskali po ramieniach
    • ichnia Re: chandra 06.08.09, 14:25
      ellena_cyganka napisała:
      > to było paradoksalnie bardzo miłe, taki zwykły
      > zdrowy smutek, a nie jakas depresja,

      Kurcze, już drugi raz dzisiaj czytam o tym zwyczajnym, zdrowym smutku. Zmusiło
      mnie to do zastanowienia; próbowałam sobie siebie wyobrazić w takiej sytuacji.
      Nie potrafiłam. Widocznie jeszcze nie czas...
      • ellena_cyganka Re: chandra 06.08.09, 15:47
        Jak koło trzeciej to mogłam byc ja, choc nie szlochałam, jeno
        bezgłosnie łzawiłam, tlenionych nie widziałam.
    • mskaiq Re: chandra 07.08.09, 05:23
      Mysle ze nie ma zdrowego smutku. Ten smutek ktory sobie zafundowalas
      pochodzi z zalu nad soba. Zal przynosi lzy i smutek, tak po prostu
      dziala.
      Nastepny smutek moze juz bolec i przyniesc epizd depresyjny. Z
      czasem sama zauwazysz jak dziala zal i i smutek.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olga_w_ogrodzie Re: chandra 07.08.09, 05:46
        łzy wreszcie uwolnione przynoszą ulgę też.

        nie było tak nigdy u Ciebie ?
        to skąd wiesz, że nie nie ma tej ulgi ?

        /mogę raz powiedzieć do Ciebie po imieniu ?
        czy na tym świecie bożym jest ktoś, kto mi na coś pozwoli ?
        się rozczulić, a nie bym była Ateną jakąś?/
        • olga_w_ogrodzie Re: chandra 07.08.09, 05:52
          a jak się wypłaczę nad smutnymi tego świata - bratem, przyjaciółmi,
          tylko na koniec nad sobą, a potem ubiorę tunikę Ateny i zadziałam,
          takie okropne ?
          a jak nie zadziałam? - to nie spełniam oczekiwań ?

          ma się prawo do smutku też.
          od trzech dni nic, tylko płacz wstrzymuję.
          ma mnie on udusić ?
          • ellena_cyganka Re: chandra 07.08.09, 08:46
            Popłacz Olgo, przecież to nie grzech, dla mnie najgorzej jest wtedy,
            kiedy juz nie płaczę, ale ten smutek przedwczorajszy był pierwszy
            odkąd leki zaczęły działac i prawdę mówiąc wreszcie odczułam moje
            człowieczeństwo, a nie to ustabilizowane powodowane chemicznie
            lekami zadowolenie, bo zdrowy człowiek płacze kiedy ma powód i nie
            ma to nic wspólnego z chorobą. I paradoksalnie ten smutek zblizył
            mnie do zdrowia bardziej niż stan farmakologicznego liniowo
            poprawnego nastroju, bez wzlotów i upadków (a leki biore, żeby nie
            było...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka