Dodaj do ulubionych

tygrys był na mym podwórku

09.08.09, 19:05
uciekł z zoo. galopował z Pragi aż. duży bardzo, na drzewo chciał
wejść - się mu nie udało, to ścianę podrapał chcąc się wspiąć
gdziekolwiek. straż miejska go go goniła, ale się bali bardzo, co
widać było. potem byli strażacy z jakimś gazem, ale im się nie
udało - tygrysa nie psiknęli, tylko jeden pan strażak /chyba
Mariusz - tak do niego krzyczeli/ - sobie sam niechcący w oczy
psiknął. potem policja przyjechała chyba z jakiś wetem, ale nie był
to Dolor.
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: tygrys był na mym podwórku 11.08.09, 20:03
      teraz się bawi.
      tygrys.
      z kotką.
      nikt mi nie wierzy ?
      a jaki to kłopot by tygrys wlazł do domu, gdy okno otwarte ?

      se tu ekstrawertywnie, jakbym u siebie była, a nie na awkwa o
      tygrysie pisać zamierzam.
      albo i dwóch.

      nie ma "My ze Szczura".
      jest Grunwald.
      se będę pisać, co chcę.
      • olga_w_ogrodzie Re: tygrys był na mym podwórku 11.08.09, 20:19
        wszedl do kuwety i dramat - nadążyć z kupowaniem zwirku.
        jest ładny.
        jak to tygrys.
        • kefirka.de Re: tygrys był na mym podwórku 11.08.09, 20:36
          > jest ładny.
          > jak to tygrys.
          Olga a to chłopczyk czy dziewczynka?
        • olga_w_ogrodzie Re: tygrys był na mym podwórku 11.08.09, 20:40
          niezły strach przed strachem.

          jak to u ludzi co to "won na Zlid" bywa.
          jakież to godne - być u szczura i jak niegodne być na Zlidzie.
          jej, jej.
          • kefirka.de Re: tygrys był na mym podwórku 11.08.09, 20:53
            Olga, ja się ani tygrysa ani innych stworów z forum nie boję. Tu się kefirka
            urodziła i basta.
            Gdybym z moją depresją najpierw na Zlida poszła, to może bym tam się
            zagnieździła, kto wie?
            Ale los chciał inaczej, to mu się sprzeciwiać nie będę.
            • nienill Re: tygrys był na mym podwórku 11.08.09, 21:30
              idz, Kefirko, idz na zlid

              mozg Ci sie zjebie tak jak Izce, ale szczesliwa bedziesz

              w koncu wiesz, ze zycze Ci dobrze
              i do zlego bym Cie nigdy nie namawiala
            • olga_w_ogrodzie Re: tygrys był na mym podwórku 11.08.09, 21:37
              się ja nie czuję dobrze.
              tylko przyjaciołom się zwierzyłam.
              se tygrysa wolałam wymyślić, ale ok. jest - doktorka umówiona.
              nie ustawac w trudzie.

              • kefirka.de Re: tygrys był na mym podwórku 11.08.09, 21:58
                Olga trzymaj się, słuchaj lekarza i proszę pisz co u Ciebie. Jak będziesz czegoś
                potrzebowała, pamiętaj że mieszkam w Wawie. Jeśli będę umiała i mogła, to
                pomogę. Jak Ci tygrys pomaga to też o nim pisz, żwirek dla niego zamówię.
                • olga_w_ogrodzie Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 05:31
                  czemu ktoś rozumie, że ja rozumiem, iż poranny lęk jest normą, gdy
                  przyłazi bydło i nie nasyłać policji, tylko pozwolić być tygrysowi.
                  czemu się z kimś chce gadać a straszyciele tylko straszą? trudno
                  skumać, że temat ma się przerobiony i samej się wie, jak wyjsc ?
                  niechby choć tak, by pleść bzdety o tygrysie.
                  albo się ekshibicjonizować, gdyż na ten moment należy.
                  • lucyna_n Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 10:22
                    Tobie już z tego głodu odwala na mózg, weź zacznij jeść co?
                    • azebe Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 10:28
                      pyry najlepiej
                      • lucyna_n Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 11:50
                        wbrew lakonicznemu stylowi bardzo mnie martwi stan koleżanki,
                        i zdaję sobie sprawę że latwiej powiedzieć niż zrobić ale nie będę udawać że
                        widzenie tygrysów uważam za dobry objaw.
                        Pyry są dobre jeśli są dobre, ale trudno dobre kupić.
                        • azebe Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 11:53
                          no trudno bo za malo importujecie
                          • lucyna_n Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 11:55
                            "improtujecie", kto importuje? ja ? i dlaczego piszesz do mnie w liczbie mnogiej?
                            • azebe Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 11:56
                              wy wielkopolanie
                              • lucyna_n Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 15:49
                                tak się sklada że nei piszę w imieniu wielkopolan ani żadnej grupy spolecznej,
                                narodowościowej, czy kulturowej tylko i wyłącznie w swoim własnym.
    • kefirka.de Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 11:15
      Nie sądzę, że to z głodu.Może lek źle dobrany albo dawka. W każdym razie zjazd
      depresyjny. Mam nadzieję,że nie głęboki i krótkotrwały. I myślę, że teraz Oldze
      trzeba wsparcia i zrozumienia.Może jest to nie trafione myślenie, ale ja w
      zjeździe tak potrzebuję to uważam, że i inni też.
      • lucyna_n Re: tygrys był na mym podwórku 12.08.09, 11:51
        Nie wiem, nie podoba mi się to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka