darekocur
21.08.09, 20:53
Ostatnio odczuwam tak silny smutek że przenosi się na ciało- czuje ucisk w
gardle i w sercu tak czasem silny że wyciska mi momentami łzy.
Jestem po wypadku (nie z mojej winy) ponoszę same straty wydaje na prywatne
wizyty i leczenie.
Jeżdżę na rehabilitacje nawet w pamięć wpadła mi rehabilitantka przez 48
godzin po rehabilitacji mam jej twarz w pamięci, miła inteligentna osoba,
onieśmiela mnie trochę..
Biore leki antydepresyjne (SERONIL) ostatnio zwiększyłem dawkowanie do 40mg na
dobe coś powoli daje ale opornie.
Mój psychiatra do końca wakacji ma urlop w sumie niedługo już ale jeszcze
trzeba zapisać się na wizyte i czekać nie wiem ile jeszcze mnie będzie ten
smutek trawił od środka.
Lekarz twierdzi że ten mój psychiczny stan bierze się z niesmiałości o kobiet
ale sądzę że nie tylko na to składają się różne rzeczy a w szczególności
wypadek który przeszedłem wcześniej uprawiałem sport, pracowałem już
przestawałem brać swoje leki antydepresyjne bo coraz lepiej się czułem była
znaczna poprawa.
A wypadek zdążył sie w czasie mojego niedzielnego treningu na rowerze tak
miałem wątpliwości aby w ten dzień wyjechać pogoda niepewna ale nie ona była
przyczyną tylko głupota kierowcy który wymusił pierwszeństwo uderzając mnie w
lewe kolano.
Bardzo tęsknie za powrotem do pełnej sprawności, do pracy, sportu aktywności
brak tego to dla mnie jak deficyt tlenu, nie raz cisną się łzy a z zewnątrz
trzeba zachować kamienną twarz..