andreas.007
15.10.09, 19:07
forum.gazeta.pl/forum/w,70,75844467,75844467,Czy_Franz_Kafka_pisze_o_panu_Krzystku_.html
Dawno temu załozyłem taki watek....
ale chyba Franz Kafka opisywał Piotra K.
Pan K. stał sie nasza rzeczywistościa...
"Opowieść o winie i karze:
Niektórzy czytelnicy dopatrują się klucza do interpretacji powieści
w początkowym sformułowaniu, jakoby K. "nic złego nie popełnił", a
częściowo też na przypowieści księdza. Według nich jest to świadomy
zabieg autora, który wprowadza błędne założenie na początku i w raz
z rozwojem akcji, prowadzi czytelnika do właściwej konkluzji. Dla
tej grupy interpretatorów K. został słusznie ukarany za bierną
postawę wobec życia, czy szerzej - wobec zła. Należy przyjąć, że sąd
jest instytucją jednoznacznie złą, zdemoralizowaną (niektórzy wprost
utożsamiają go z szatanem). Stąd absurdalność aresztowania -
człowiek styka się ze złem po prostu, jest naturalnym elementem
naszego życia, ma ma jego przyczyny, tak samo, jak w przypadku K.
nie ma zarzutów. Jeżeli zło dotyka człowieka słabego i biernego,
który nie umie mu się przeciwstawić, zaczyna go omotywać (tak
właśnie sąd omotuje Józefa). K. szuka co prawda pomocy u innych, ale
nikt nie daje mu odpowiedzi na najważniejsze pytanie - jak
postępować z sądem, tak samo, jak żaden człowiek nie zna sposobu jak
poradzić sobie ze złem. Na to ważne pytanie każda jednostka musi
odpowiedzieć sobie sama, do czego K. jest niezdolny. W końcu
tytułowy "proces" staje się jego obsesją i prowadzi do śmierci. W
tym przypadku kara, wymierzona K. jest sprawiedliwa - zło
zdominowało człowieka, który niejako "wykopał sobie grób własnymi
rękoma".
"Opowieść o odpowiedzialności za własne życie (sformułowana przez
Ericha Fromma) - Według hipotezy słynnego socjologa i
psychoanalityka K. jest człowiekiem, który nie umie wziąć
odpowiedzialności za własną egzystencję. Nie stać go na poświęcenie
się (choćby w najmniejszym stopniu) jakiejkolwiek idei. Prowadzi
nudne, monotonne życie, pozbawione wartości. Jest w zasadzie
człowiekiem zbędnym, nieprzydatnym ani społeczeństwu, ani nawet
żadnej jednostce. Dla Fromma tytułowy proces, jest ostatnim
momentem, w którym K. może odmienić swoje życie. Ale on wciąż
błądzi, nie umie wziąć spraw w swoje ręce, okazuje się uzależniony
od innych, chce zrzucić na innych
odpowiedzialność "usprawiedliwienia własnej egzystencji". "
"
Podałem za
pl.wikipedia.org/wiki/Proces_%28powie%C5%9B%C4%87%29