absztyfikant
03.02.04, 01:43
Zdjęcie Czarka Skórki - plan sytuacyjny
W wielu dyskusjach poswieconym bolaczkom Szczecina pojawia sie temat braku
rynku ("serca miasta"), czyli miejsca gdzie naturalna koleja rzeczy mogloby
sie koncetrowac zycie kawiarniano-rozrywkowe, artystyczne, biznesowe etc.
Do tej pory pojawialo sie wiele mniej lub bardziej udanych inicjatyw majacyh
zrekomensowa nam brak takiego miejsca, ktore zwykle nazywa sie agora, forum
publicum czy dla potrzeb mojego wywodu, niech bedzie to szczecinska agora.
Pierwsza jaskolka byla decyzja o odtworzeniu Starego Miasta, czyli
Podzamcza. Jest to proba nieudana. Rynek przy Ratuszu Staromiejskim ze
swoimi gabarytami mogl spelniac ambicje szczecinian w roku 1864, gdy w
naszym miescie mieszkalo jakies 65.000 glow, ale nie w XXI wieku, gdy jest
nas blisko pol miliona i mam nadzieje bedzie duzo wiecej !
Drugim pomyslem byl deptak Boguslawa na temat ktorego moglbym duzo zolci
wylac, a ze mam do tej inwestycji bardzo osobisty stosunek, to przemilcze.
I wreszcie proba ostatnia, czyli SCR chce generowac rynek przy wspomnianym
deptaku. Znowu gryze sie w jezyk.
Kilka dni temu odwiedzil mnie moj kuzyn, ktory jest gdanskim architektem.
Wedrowalismy po Szczecinie i gaworzlismy m.in. o tym, ze Szczecin jest
wykastrowany z rynku az w pewnym momencie stanelismy na cokole monumentu
poswieconego Adamowi Mickiewiczowi (wyjatkowy kicz jak wspolnie
ustalilismy). I wtedy Mikolaja, a przy okazji mnie olsnilo.
- Przeciez ten ogromny teren od pomnika az do Muzeum Narodowego az prosi
sie, by go jakos wykorzystac. Na miejscu wladz miasta oglosilbym
miedzynarodowy konkurs na zagospodarowanie tego placu. Nie dosc, ze polozony
w srodku miasta, to jeszcze tak blisko srodmiescia, Zamku, Podzamcza, Walow
Chrobrego wreszcie, Teatrow Polskiego i Wspolczesnego, hotelu Radisson czy
Park, portu, a w dodatku doskonale skomunikowany i co najwazniejsze pusty! -
zauwazyl Mikolaj.
- Zabudowania Walow Chrobrego sa malo przyjazne poprzez ich instytucjoalny
charakter, ale lokujac rynek na ich tylach tak de facto upieklibyscie dwie
pieczenie na jednym ogniu. To bardzo proste w realizacji, bo mozna zabudowac
plac kwartalami wyznaczonymi przez ulice okalajace plac i krzyzujace sie pod
katem prostym. Jedyny minus, to wyciecie tych pieknych drzew.
- Wreszcie byloby gdzie zorganizowac miejskiego Sylwestra czy festiwal
teatrow ulicznych. - dodalem zafascynowany.
Ale w koncu sie ocknalem i powiedzialem, ze wkraczajac na ten teren z
koparka czy dzwigiem mozemy sie narazic na zarzut profanacji uswieconego
trawnika.
- Tym bardziej ten pomysl nalezy przedyskutowac i pozwolic mu dojrzec. Na
miejscu tego paskudnego pomnika moglby powstac jakis fajny akcent, np. wieza
widokowa czy szczecinski mini-partenon - ucial Mikolaj.
Wspolnie tez doszlismy do wniosku, ze nalezaloby rozebrac te "altane" na
tylach muzeum, gdzie gniezdzi sie Teatr Wspolczesny i kilka rybackich lodzi.
█Dialogi odtwarzalem z pamieci█