Dodaj do ulubionych

Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał pomóc

06.07.10, 09:51
Panu preziowi z BOMu pomyliły się chyba czasy w których żyje. Przecież jego firma jest od tego aby pomagać ludziom. Nawet w niedzielę.
A jeśli nie, to po co się chwalą na stronie:
"Wysokie kwalifikacje naszej kadry - wciąż podnoszone podczas różnego rodzaju szkoleń - oraz nieustanny wzrost jakości naszych usług sprawiły, że staliśmy się wzorem do naśladowania dla wielu powstających w tamtym okresie spółek. Rosnąca liczba podmiotów oferujących podobne usługi przyczyniła się do wzrostu wymagań, jakie stawiane są Zarządcom i Administratorom nieruchomości."

Proponuję Panu preziowi aby przestał szkolić ludzi i sam się przeszkolił, bo jakość usług (jak widać) jest kiepska.


Mam nadzieję, że inne firmy od zarządzania nieruchomościami nie biorą słów prezia na serio i go nie naśladują.
--------------------------
tłumaczenia w Zachodniopomorskiem | SOROBAN
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna76 Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po IP: *.nitka.net.pl 06.07.10, 10:43
      Słyszałam o tej historii od sąsiadki w sklepie. Przykre. Mieszkam na 5 lipca,
      faktycznie lata tu mnóstwo gołębi. Koty lubią się na nie zasadzać.

      Podoba mi się postawa właściciela kota. Bierze za to odpowiedzialność, próbował
      coś zrobić. Nie obwinia nikogo. Jeszcze bardziej ciekawa jest postawa Pana
      Grzegorza. Niedziela rano, nie miał obowiązku przyjechać, pojawił się i nie
      wziął pieniędzy. BRAWO!

      A co do BOM7 - sama do niego należę - te bzdury powypisywane na stronie to jakaś
      szopka. Nawet nie wiedziałam, że takie idiotyzmy są tam napisane.

      Napisać można sobie wszystko, ale prawda jest taka, że BOM7 tkwi w starym
      ustroju, na załatwienie sprawy czeka się miesiącami, panie w BOMie są
      nieuprzejme jak kiedyś 'w sklepie mięsnym'.

      Ale widzę, że funkcjonuje tam przekonanie "Mamo chwalą nas, ty mnie a ja was".

      Anna
    • ssnn Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał pomóc 06.07.10, 11:16
      Hola, hola,
      przykro, że ciężko było znaleźć pomoc w zdjęciu kota, super, że pan, który to
      zrobił, zrobił gratis, ale kot nie jest częścią wspólną nieruchomości i skoro
      miał właściciela, to jego kotem powinno być usunięcie kota.

      > Na co idą pieniądze, płacone przeze mnie i innych członków
      > wspólnoty BOM 7 co miesiąc na Pogotowie Lokatorskie?

      Płacicie stały abonament za Pogotowie Lokatorskie, a nie od każdej interwencji
      pogotowia??? A poza tym Pogotowie Lokatorskie ma usuwać awarie części wspólnych.
      • ssnn Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po 06.07.10, 11:17
        ssnn napisała:
        > miał właściciela, to jego kotem powinno być usunięcie kota.

        Tfu, jego kosztem...
      • tom.gorecki Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po 06.07.10, 11:27
        > miał właściciela,

        Dokładnie. Niech właściciel kota się cieszy, że spółdzielnia nie wynajęła ekipy do usunięcia zwłok - koszty byłyby dużo większe. Oczywiście poniósłby je właściciel kota.

        A teraz właściciele kotów i innych zwierząt zamkniętych w 4 ścianach* i prowadzanych na sznurkach możecie się na mnie wyżyć. :-P

        * głupotą jest sądzić, że zamknięcie człowieka w hali fabrycznej i wyprowadzanie go 2 razy dziennie na godzinę nie będzie dla niego uciążliwe; bo dla zwierzęcia to taka sama męka
        • Gość: przechodzień nonono, jakie odważne tezy IP: *.pl 06.07.10, 14:51
          > A teraz właściciele kotów i innych zwierząt zamkniętych w 4 ścianach (...)

          Rozumiem, że zrównujesz potrzeby psów (pekińczyków i huskych), kotów (sennych
          kanapiarzy czy syberyjskich), węży, rybek, szczurów czy chomików?

          Popisałeś się :>
          • tom.gorecki Re: nonono, jakie odważne tezy 06.07.10, 16:37
            Uważasz, że chomik syryjski czuje się super w pudełku 40x50 cm? A rybka
            pływająca w słoju fi 40 ma raj na twojej komodzie?

            Trzymanie zwierząt w domu to anachronizm. Zrób akwarium 5x8 m i wpuść rybki (bo
            już nie ryby) - OK. Psa trzymaj w domu z ogrodem, żeby miał gdzie pobiegać.

            A tu Kiepscy i lumpenmieszczaństwo trzyma doga w pokoju 4x5 metrów i uważa się
            za ... miłośnika zwierząt. Hahaha!
          • tom.gorecki Re: nonono, jakie odważne tezy 06.07.10, 16:39
            Seny kanapiarz to on jest w mieszczańskim mieszkanku. Wiejskie koty polują i są
            wszędzie. Daj się zamknąć w więzieniu - też się zmienisz w "sennego kanapiarza".
      • equipage Re: Martwy kot - społeczne stadi debili 07.07.10, 09:30
        ssnn napisała:

        > Hola, hola,
        > przykro, że ciężko było znaleźć pomoc w zdjęciu kota, super, że
        pan, który to
        > zrobił, zrobił gratis, ale kot nie jest częścią wspólną
        nieruchomości i skoro
        > miał właściciela, to jego kotem powinno być usunięcie kota.
        >
        > > Na co idą pieniądze, płacone przeze mnie i innych członków
        > > wspólnoty BOM 7 co miesiąc na Pogotowie Lokatorskie?
        > > Płacicie stały abonament za Pogotowie Lokatorskie, a nie od
        każdej interwencji pogotowia??? A poza tym Pogotowie Lokatorskie ma
        usuwać awarie części wspólnych.

        Zarówno ten komentarz, jak i szereg innych świadczy o umysłowej
        tępocie znacznej części społeczeństwa. Nie trudno dopasować to do
        ideologii o. Rydzyka oraz Galerii Dyplomowanych Analfabetów spod
        znaku PiS.
    • jana78 Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał pomóc 06.07.10, 11:29
      Ludzie, dlaczego nie zabezpieczacie okien? Bierzecie pod opiekę zwierzaka i nie zależy Wam na jego zdrowiu, bezpieczeństwie?
      • Gość: Bar Extra Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po IP: *.chello.pl 06.07.10, 11:50
        Przeważnie jak kot skądś spada , to w 90% ktoś mu pomógł.
        • Gość: thtuy Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 13:23
          wlasciciel to debil, za zwierze bierze sie odpowiedzialnosc
        • Gość: przechodzień A mogę prosić o źródło statystyk? IP: *.pl 06.07.10, 14:49
          Bardzo proszę o podanie źródła do tych rewelacji, bowiem 95% statystyk to
          brednie wyssane z palca (jak ta).

          Koty są generalnie zwierzętami... niemądrymi i byle co może sprawić, że wypadną
          z okna - ptak na parapecie, cień na ścianie obok, zwykła ciekawość eksploratora,
          ześlizgnięcie się ze śliskiego parapetu...
        • urwanypalec Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po 07.07.10, 08:57
          Bar Extra ma extra rację, w tym zdaniu widzę palec człowieczeństwa
      • 0ffka Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po 07.07.10, 00:48
        jana78 napisała:

        > Ludzie, dlaczego nie zabezpieczacie okien? Bierzecie pod opiekę zwierzaka i nie
        > zależy Wam na jego zdrowiu, bezpieczeństwie?

        Dokładnie. Co za ciemny naród!
    • michalk76 A Pan właściciel kotka albo jego rodzina 06.07.10, 13:21
      może by tak pobiegła do marketu, kupiła drabinę i zdjęła kota bo
      najłatwiej oglądać się na innych
      • ja_aska Re: A Pan właściciel kotka albo jego rodzina 06.07.10, 13:37
        7 metrową drabine ma kupić? świetny pomysł by zwłoki zwierzaka leżały
        ponad dobę na słońcu. wniskuje o pozostawianie zwłok na drogach przez
        weekend.
        • swinton Ktos taka drabine mial. Wiec i facet mogl 06.07.10, 14:04
          sie postarac.
      • Gość: lejzab Re: A Pan właściciel kotka albo jego rodzina IP: *.chello.pl 06.07.10, 14:34
        uwaga, bełkot
    • halinapaulina Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał pomóc 06.07.10, 13:36
      Pan prezez Bubień olewa wszystkie sprawy i wszystkich lokatorów.
      Od dwóch lat walczę z BOM-7 o zlikwidowane dzikiego gołębnika (ponad
      setka ptaków) na strychu przy Śląskiej 38. Zdechłe ptaki, robactwo,
      odchody, na sam widok robi się niedobrze. Pisma i skargi nic nie
      dają. Sanepid i Straż Miejska też twierdzi, że to nie ich problem,
      Gdzie się zwrócić z tą bąbą ekologiczną?
      • swinton Ty mi tu na Zdicha nie narzekaj. 06.07.10, 14:07
        No chyba zeby to ten sam co kablowal nauczycielom w szkole.
      • Gość: len Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 14:22
        Siedzi len w pracy!
    • abdu_al Przerażajace!! :) 06.07.10, 13:55
      Czy kierowcy, którzy go widzieli zostali pociągnięci do odpowiedzialności za
      nieudzielenie pomocy?
      Proponuje znowelizować kodeks karny i wprowadzić kary za nieudzielanie kotom
      pomocy. I najlepiej żeby tak z 15 lat było za to.
      • klaryska Re: Przerażajace!! :) 06.07.10, 14:22
        TY chyba jakis chory jestes, wypadki sie zdarzaja Po drugie, ktos ma
        obowiazek zciagania padliny. A kot po paru godzinach w takich
        warunkach tak by smierdzial ,ze sciane trzeba by dezynfekowac. Dopero
        bylby cyrk.
      • Gość: lejzab Re: Przerażajace!! :) IP: *.chello.pl 06.07.10, 14:37
        uwaga, bełkot
    • swinton Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie kotem 06.07.10, 14:03
      a nie obrazac sie ze inni maja jego kota gdzies.
      Jak byl zdecydowany placic za ostationa przysluge to przeciez mogl pojsc kupic drabine i zdjac zwloki sam.
      A jak sklep bylby zamkniety lub nie mial odpowiedniej drabiny to wtedy by mogl wreszcie miec podstawy do robienia wrzasku ze nawet polska gospodarka mu nie chciala pomoc.
      • exman Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie 06.07.10, 14:29
        Czy to była pierwsza próba samobójcza tego kota ?
      • Gość: Damian Haftkiewicz Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie IP: *.centertel.pl 06.07.10, 14:38
        Witam Państwa,

        W gwoli formalności. Państwa komentarze, że właściciel ma obowiązek zająć się
        kotem jest 100% prawdziwa. My się kotem zajęliśmy, zgłosiliśmy się do
        odpowiednich służb, które w naszym mniemaniu powinny chcieć udzielić nam pomocy.
        Wzięliśmy odpowiedzialność za to, żeby kota zdjąć, a nie zostawić na widoku aby
        gapili się na nie ludzie i dzieci.

        Rozmawiamy o tym co się wydarzyło po, a nie o tym kto jest winny sytuacji. My
        jesteśmy winni. Kot wypadł przez naszą nieuwagę.

        Tego artykuł nie opisuje, ale w mieszkaniu mamy pozakładane specjalne moskitiery
        odporne na kocie łapy, pazury i zabezpieczające przed wypadnięciem. Koty (bo
        pozostał nam już teraz jeden) bezpiecznie całe dni przesiadywały na oknie.

        Wpadek do którego się poczuwamy miał miejsce, gdy podczas remontu w świeżo
        pomalowanej łazience otworzyliśmy na noc okno, aby się wywietrzyła. Łazienka
        była zamknięta, prawdopodobnie otworzył ją przeciąg. Przed pójściem spać
        sprawdzaliśmy dokładnie. BYŁA ZAMKIĘTA.

        To był wypadek, nasza wina. Komentarz, że w 90% ktoś kotu pomaga było
        niesmaczne. Gdyby Państwo widzieli tego kota, zrozumielibyście. To był
        wypieszczony, wychuchany kocur, który jadł najlepsze jedzenie i którego jest nam
        strasznie okrutnie brak.

        Proszę, tak wyglądał: picasaweb.google.com/d.haftkiewicz

        Płaczą za nim nasi przyjaciele i nasze rodziny, bo koty jeździły z nami po całej
        Polsce (mieszkamy pół na pół we Wrocławiu i w Szczecinie) przez co znało je
        mnóstwo osób.

        To w gwoli wyjaśnienia.

        Dyskusja jest na inny temat. Nie szukamy winy (my jesteśmy winni), ale
        dyskutujemy nad tym, że służby które powinni się sprawą chociaż zainteresować
        olały nas. Że pomogła nam zupełnie obca osoba, która nie miała w ogóle obowiązku
        tego robić.

        Jako socjolog ubolewam nad znieczulicą i tym, że również Państwo (w wielu
        przypadkach) dowalacie nam - to ich wina, co oni zrobili, to przez nich kot
        wypadł. Nie widzicie naszego nieszczęścia.

        My nie szukamy winy wypadku (powtórzę ona jest nasza). Szukamy rozwiązania i
        zadajemy pytanie.

        A brzmi ono:

        Proszę się zastanowić i postawić się w naszym miejscu. Gdyby Wam coś się takiego
        zdarzyło (a każdemu może) też byście tak łatwo i bezkrytycznie oceniali nas (w
        dodatku nie znając pełnego obrazu sprawy) i całą sytuację?

        Co Wy byście wtedy zrobili? Lecieli w niedzielę o 8rano po drabinę do Castoramy?
        Czy zadzwonili do służb, które pierwsze przychodzą Wam na myśl jeśli chodzi o
        ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA POMOC w nietypowej i dramatycznej sytuacji? A one
        powiedziały "Jest niedziela, radź Pan sobie sam".

        Z poważaniem

        Damian Haftkiewicz
        • swinton Chciałbym się Pana zapytać jako socjologa. 06.07.10, 14:56
          Psychologi też pewnie Pan miał trochę na studioach.

          Pytanie jest:
          Co sprawia że ludzie trzymają koty?
          • bjedak Re: Chciałbym się Pana zapytać jako socjologa. 06.07.10, 15:23
            Bo są wspaniałymi towarzyszami, mają kojący wpływ na człowieka i same też
            potrzebują ludzkiej pomocy, by w zdrowiu dożyć późnej starości. A do tego nie
            śmierdzą i nie ślinią się jak psy.

            Piękny kotek, bardzo współczuję.
          • Gość: kot Re: Chciałbym się Pana zapytać jako socjologa. IP: *.chello.pl 06.07.10, 15:48
            Lekkie zaburzenia osobowości. Ten uwielbia robić dym w spółdzielni, w mediach i
            zawracać d. straży pożarnej.
          • echtom Re: Chciałbym się Pana zapytać jako socjologa. 06.07.10, 23:01
            > Co sprawia że ludzie trzymają koty?

            Do niektórych ludzi koty same przychodzą. Na przykład do mnie, choć zawsze chciałam mieć psa :D
        • e.zwierzolub Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie 06.07.10, 16:18
          Panie Damianie, ludźmi z tego forum nie należy się przejmować.
          Tłumaczenie też nie trafi do Wszystkich, gdyż poziom percepcji
          większości użytkowników tego forum sięgnął dna.
          Co do braku pomocy. Obawiam się, że tak samo byłoby w tygodniu.
          Jedynie naciskanie i "darcie" się zmusza niektóre organizacje do
          działania. Ale to też nie zawsze działa. Tak to juz wygląda w naszym
          mieście :(
          Cieszę się, że trafił Pan na człowieka, który pomógł. I przykro mi z
          powodu utraty kota.
          A forum delikatnie rzecz ujmując - proszę olać.
          pozdrawiam
          • swinton Czemu wiekszość komentarzy jest krytyczna? 06.07.10, 17:08
            Bo DH zaczyna od terminu 'spychologia' i robi szum z czegoś co zdarza sie bardzo często.

            1. Straż Pożarna nie jest od tych spraw. Proszę się wstawić w pozycję dyspozytora. Wyśle wóz do martwego kota. Czy ma gwarancję że ktoś za to zapłaci? Czy ma gwarancję że ten wóz nie będzie potrzebny przy pożarze który może wybuchnąć jak strażacy zajmują się martwym kotem? Więc gdzie tu spychologia?

            2. Schronisko dla zwierząt. To jest dokładnie to co jest. Na dodatek jak panu DH wyjaśniono oni nie mają drabin. Czy to jest spychologia?

            3. Straż Miejska. To też nie jest ich obowiązek ale to właśnie oni podali właściwą odpowiedź. Czy dawanie poprawnych rad to spychologia?

            4. Administracja budynku. Przecież to niedziela a administracja to nie pogotowie ratunkowe by działała 24 godziny na dobę, każdego dnia, na każde zawołanie. Ludziom z administracji też należy sie mieć wolne. Czy to jest spychologia że poinformowano DH że to może być zrobione wtedy kiedy dostępni są ludzie?

            5. Pogotowie Lokatorskie. Czy ktoś przy zdrowym rozumie myśli że gdzieś tam w Szczecinie siedzią ludzie 24 godziny na dobę i każdego dnia czekają z długimi drabinami na telefon by zdjąć martwego kota?

            Pan DH nie miał żadnego powodu by tych ludzi obrażać używając słowa spychologia. Chwali się że jest socjologiem ale brak mu zrozumiena innych ludzi. W tym przypadku zadziałał jak panikarz. Pózniej poszedł po rozum do głowy i faceta znalazł.
            I robić z tego aferę? Od początku do końca to jego wina.
            Na pieniacza jeszcze nie zasługuje, może ktoś znajdzie odpowiednie słowo.
        • Gość: clothacker Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie IP: *.064.c70.petrotel.pl 06.07.10, 21:48
          Szanowny Panie Damianie,
          Czy widział Pan tytuł artykułu? Czy czytał Pan treść ? Czy dostrzegł Pan formę
          artykułu?
          Nieszczęście kotka, a Pan angażuje Straż pożarną, Policję, Straż Miejską.
          Straż Pożarna zajmuje się ratownictwem a nie usuwaniem martwych. Żali się
          Pan, że kot zdechły a temperatura wysoka czyli w domyśle będzie śmierdzieć.
          A czy jeśli Pański pies zrobi kupę przed blokiem też wezwie Pan Straż Pożarną do
          jej usunięcia?

          Pisze Pan, że jest socjologiem - socjologia nie zna terminu "znieczulica
          społeczna" tylko w wystarczający sposób tłumaczy takie zachowania.
          Cieszę się, że nie odnosi Pan już dyskomfortu, z dysonansem Pan sobie zapewne
          poradzi jako socjolog.
          Pozdrawiam.
          PS Ktoś mógł, albo może potrzebował w tym czasie pomocy służb ....
          • merrigold30 Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie 06.07.10, 22:36
            Ktoś z Państwa chciałby spędzić dobę w mieszkaniu gdzie za oknem
            rozkładają się zwłoki kota w upale? Czy pomyślał ktoś o sąsiadach?
            • swinton Rozklad zwlok 07.07.10, 09:18
              Technicznie to zaczyna sie po smierci ale efekty sa widzialne i odczuwalne dopiero po 2-3 dniach.
              • Gość: żal mi was A Szanowny Pan wie to z doświadczenia? IP: *.fabiankeil.de 07.07.10, 10:34
                swinton napisał:

                > Technicznie to zaczyna sie po smierci ale efekty sa widzialne i odczuwalne dopi
                > ero po 2-3 dniach.

                Brednie.
                Z autopsji znam problem. Padlina w takiej tempretaturze zaczyna śmierdzieć już
                po kilkudziesięciu minutach, po kilku godzinach robi się już makabra.
                Gdyby taka padlina wisiała 2m od Pańskiego okna, to owczywiście czekałby Pan
                spokojnie jeden dzień na jej usunięcie, tak? I nawet dziecku by Pan pokazał,
                niech się uczy biologii?
                • swinton Z doświadczenia 07.07.10, 14:32
                  .
          • Gość: żal mi was Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie IP: *.fabiankeil.de 07.07.10, 10:31
            > Straż Pożarna zajmuje się ratownictwem a nie usuwaniem martwych.

            W temperaturze ponad 30st padlina zaczyna śmierdzieć po kilkudziesięciu
            minutach. Po kilku godzinach jest już makabra. Kot wisiał nad, pod, obok okien
            mieszkańców. Powodowało to zagrożenie epidemiologiczne.
            Czy to jest wystarczający argument to reakcji dla służb państwowych, na które
            płacimy podatki aby te nam pomagały w szczególnych sytuacjach? A może to nie
            była szczególna sytuacja? Może wisząca pod oknami kilkukilogramowa padlina to
            codzienność w Pańskiej okolicy? Nie mówiąc już o jakże edukującym widoku dla
            małych dzieci.

            > Żali się
            > Pan, że kot zdechły a temperatura wysoka czyli w domyśle będzie śmierdzieć.
            > A czy jeśli Pański pies zrobi kupę przed blokiem też wezwie Pan Straż Pożarną d
            > o
            > jej usunięcia?

            Cóż za żałosne porównanie trudności w usuwaniu zdechłego kota wiszącego na
            wysokości 7m i kupy leżącej na wysokości 0m. Naprawdę nie widać różnicy? Aż tak
            bardzo myślenie boli?
            • swinton Zróbmy eksperyment. 07.07.10, 14:36
              Niech Pan załatwi świeże zwłoki kota a ja powieszę je 2 metry od mojego okna.
        • Gość: Danuta Domańska Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie IP: *.nitka.net.pl 07.07.10, 02:48
          Przykro mi bardzo z powodu tak nieszczęśliwej w okolicznościach utraty kotka.
          Jestem zdecydowanym psiarzem, ale los zwierzoluba jest zawsze podobny, więc mam
          przygarnięte dwa już leciwe kociaki, choć mieszkam w kamienicy. Oczywiście wielu
          malkontentów "wypowiada się" anonimowo na forum nie ogarniając sytuacji, która
          była makabryczna. Bardzo współczuję i polecam dyskutować tylko z osobami
          kulturalnymi, a nie z tchórzliwymi anonimami.
          Ps. Warto byłoby ujawnić wspaniałego człowieka, który Państwu bezinteresownie
          pomógł, chyba, że sobie tego nie życzy.
          • Gość: zygfryd Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie IP: *.as.kn.pl 07.07.10, 19:17
            Nazwisko Pana który im pomógł zostało podane w artykule:) Szacunek dla tego Pana:)
      • Gość: lejzab Re: Psim obowiazkiem wlasciela jest zajeciem sie IP: *.chello.pl 06.07.10, 14:38
        Psim obowiązkiem komentującego jest wcześniejsze przeczytanie komentowanego tekstu
    • swinton Przeoczony został jeden ważny aspekt sprawy. 06.07.10, 14:35
      Dlaczego kot wyskoczył przez okno?

      Ktoś tu sugerował że może ktoś mu pomógł. Mam nadzieję że ta sugestia to tylko żart. Jak możn posądzać ludzi o takie bestialstwo?

      Zostaje więc że wyskoczył by złapać ptaszka.

      I teraz społeczeństwo ma wielki dylemat.

      Obrońcy ptaków powiedzą że sprawiedliwości stało się zadość i niedoszły morderca poniósł zasłużoną karę. Wierzący by tu dodali że to była kara boska.

      Natomiast miłośnicy kotów mają w ręku dowód że profilakcyjnie należałoby pozbyć się wszystkich ptaków by inne koty mogły żyć bezpiecznie.

      Ci co zajmują stanowisko neutralne niech się pomodlą by obie grupy nie wznieciły zamieszek ulicznych. Bo jeszcze ktoś niewinny może oberwać.
      • bronimir Re: Przeoczony został jeden ważny aspekt sprawy. 06.07.10, 19:38
        Koty dranie są skoczne. Mój skakał trzy razy, raz dla towarzystwa
        (zobaczył na dole kolegę), drugi raz za chrabąszczem oddał skok z
        połowy pokoju i poleciałłłłłłłłłłłłłłł. Ostatni skok był przez
        nieuwagą, zaplanował hamowanie na blasze parapetu i się naciął, był za
        twardy. Zawsze wracał, bo to pierwsze piętro a na dole trawnik. Na
        starość wraz z reumatyzmem skoki mu przeszły, dożył sędziwego wieku.
        Radzę uważać na młode kotki, cholernie lotne.
    • Gość: K. Re: Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał po IP: 82.139.11.* 06.07.10, 17:50
      Postawa Pana Grzegorza Szastaja - naprawdę budująca. Przykład osoby, która nie
      marudzi i nie szuka problemu, tylko go rozwiązuje. Na dodatek za friko. Bo
      LUDZIE tak już mają... tylko coraz ich mniej.
    • esmeralda_2 ale problem pozostał, bo kto tym problemem ma się 06.07.10, 18:57
      zająć, we Francji robi to Straż Pożarna, a my niby jesteśmy w UE, a więc kto ma
      pomóc w takiej wyjątkowej sprawie. Ja wzywałam Straż Miejską właśnie do kota,
      pan nie mógł przyjechać od razu i poinformować właściciela samochodu,że mały
      kociak wlazł pod maskę, bo nie miał samochodu służbowego. An jakby w innym
      przypadku, to jak działa w Szczecinie tkzw służba ratownicza? Całe szczęście, że
      u nas nie było powodzi, bo by się okazało, że oni są mocni w gadce i w piciu na
      wyjazdach szkoleniowych.
    • bronimir Gdyby to był kot prezesa. 06.07.10, 19:28
      Chyba mielibyśmy zjazd drabin z całej Polski. Warszawa by się
      zblokowała drabinami. Będąc kotem trzeba umieć wybrać właściciela
      • Gość: Bar Extra Re: Gdyby to był kot prezesa. IP: *.chello.pl 06.07.10, 20:02
        Właściciel kota twierdzi ,że był remont w łazience i sprawdzali jeszcze, czy
        drzwi były zamknięte. To wychodzi na to, że zamknęli kota w łazience na noc, kot
        zgłodniał, klaustrofobii dostał i chciał się uwolnić.
        Tak na poważnie to ile macie zwierząt w domu?
        Trzeba również pamiętać, że w niedziele były wybory i to był stan napięcia z
        powodu robienia ludziom kota.
    • dragonltd Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał pomóc 06.07.10, 19:55
      Gdzie jest więc problem?

      Tu właśnie. W tym kraju. Zamieszkują go niestety tacy ludzie jak ty.
    • maark Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał pomóc 06.07.10, 20:46
      Powiem spokojnie... takich wypadków można i należy unikać (a niestety często
      się o nich słyszy). Trzymając i kochając swojego kota należy zapewnić mu
      bezpieczeństwo, szczególnie na wyższych kondygnacjach. Dostępne są siatki na
      okna, można też świadomie kontrolować otwieranie okien (np. ja jedynie
      rozszczelniam, uchylam tylko w zamkniętym przed kotem pokoju).
      Naprawdę wielkie wyrazy szacunku dla pana z "Robót Wysokościowych" - nieczęsto
      spotykana postawa.
    • ko_menta_tors Martwy kot 7 m nad ziemią. Nikt nie chciał pomóc 06.07.10, 20:53
      A jakie to "służby" mają obowiązek zdejmować truchło kota? Moze w
      asyście burmistrza? Pański kot to sam Pan sobie radź. Zresztą się
      udało. Ten, kto pomógł powinien policzyć za usługę, ale to już jego
      sprawa...
      • Gość: ja_aska PD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 21:44
        bardzo Panu wspclczuj€, bardzo mi przykro. Szkoda, ze toczy sie
        niepotrzebna dyskusja. Mamy prawo oczekiwac pomocy w takich
        wypadkach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka