Gość: Leszek
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
16.03.04, 18:23
Jako, że niektórzy nie pojęli mojej wzmianki o psychicznych onanistach,
pozwolę sobie wyłożyć pokrótce co mam na myśli.
Stanisław Ignacy Witkiewicz mawiał, że nie znosi „psychicznych onanistów”,
którzy czerpią przyjemność ze swej umiejętności intelektualnego opanowywania
rzeczywistości. Można by zapytać, a cóż jest w tym złego? Otóż właśnie.
Okazuje się, że jest coś złego.
Onanista to bowiem niebezpieczny typ osobowy, który przedkłada kontemplację
SWEJ rzeczywistości nad rzeczywistość samą. Po bliższym przyjrzeniu się
sprawie widać wyraźnie, że takich onanistów (także na forum) jest bardzo
wielu, że można ich znaleźć prawie wszędzie - szczególnie w świecie nauki,
artystów i dziennikarzy.
Kim jest „psychiczny onanista”?
Najkrócej jest to osoba, którą dużo bardziej podniecają własne myśli niż
rzeczywistość, do której te myśli odnosi. Rzeczywistość dla onanisty
psychicznego, to jedynie substrat, który ubiera on we własne kostiumy pisma,
obrazu i dźwięku, dzięki czemu przeżywa paroksyzmy rozkoszy. Rzeczywistość
SAMA go interesuje go tylko o tyle, o ile może przynieść mu narcystyczne
zadowolenie.
Nie neguję zadowolenia płynącego z samopotwierdzenia, autokreacji czy też
poczucia własnej wartości. Wiele osób się onanizuje w ten sposób. Problem
pojawia się jednak wówczas, gdy psychiczny onanista zaczyna wypowiadać się ZA
INNYCH, wciskając ich w wygodne dla siebie schematy myślowe i wieścić przy
tym światu, że inni są śmieszni, niepoważni lub groźni, a on sam posiadł
prawdę objawioną…
Takie samouwielbienie można by tolerować, choćby dla celów naukowo -
badawczych, ale nie można go tolerować, gdy onanista nachalnie narzuca swe
teorie innym ludziom, a już w ogóle trzeba z nim walczyć, gdy czyni je
podstawą podejmowanych przez siebie decyzji dotykających innych.
To co publikuje się w mediach dotyka wielu ludzi, dlatego trzeba uważać na
onanistów, których nie interesują klasyczne dialogowe stosunki z innymi
ludźmi tylko wciskanie im tego co według onanisty – ku jego zadowoleniu -
powinni myśleć. Przykłady można mnożyć. Najbliższe pochodzą choćby ze
szczecińskiego forum Gazety Wyborczej. Przykładowo Pan rrado, który
autorytatywnie stwierdza w wątku PASJA, MADRYT I KWAŚNIEWSKI, że „z
terrorystami i Samoobroną się nie dyskutuje lub Pan absztyfikant piszący w
wątku NA KANWIE NOWAKA, że „Samoobrona to żulia. Dalsza rozmowa nie ma
sensu”.
Ja rozumiem, że Lepper nie musi podniecać, bo nie daje się wcisnąć w
przygotowane dla niego schematy myślowe, ale w demokracji nie chodzi znęcanie
się onanistów na czytelnikami i widzami, bo konsekwencji grozi to pojawieniem
się wzajemnego układu sado – masochistycznego, który sprzyja dyktaturze, a
nie demokracji – o czym pisał już zresztą Erich Fromm m. in. w swej „Ucieczce
od wolności”.
Jeśli więc ktoś wol