Dodaj do ulubionych

Nie wiemy, co tracimy

IP: 195.136.49.* 19.03.04, 16:42
Obserwuj wątek
    • Gość: Książę POmorski Re: Nie wiemy, co tracimy /bravo gazeta IP: 195.136.49.* 19.03.04, 17:09
      wreszcie tylko szkoda ze trzeba ściągać te projekty ;/, ale dobra juz nie bede
      narzekać :]
      • Gość: ŚWIEŻY DWA JEŻE IP: 217.153.169.* 19.03.04, 18:47
        FANTASTYCZNIE że GAZETA proponuje dyskusje o architekturze, wszak czy sie to
        komu podoba czy nie jest ona z nami na co dzień i mimochodem kształtuje nasze
        gusta i wrażliwość estetyczną.
        Jednakże niech na jej temat wypowiadają sie osoby mające JAKIEKOLWIEK
        MERYTORYCZE PRZYGOTOWANIE . Nie sposób nie odniść wrażenia że pan red Piotr
        Szyliński niestety do nich nie należy. Daje temu dobityny wyraz pisząc:
        "...prawdziwa perła - dwie wieże, czyli zabudowa okolic Bramy Portowej. To w
        tej chwili bodaj jedyny charyzmatyczny projekt..."
        Temu pustemu intelektualnie, gniotowi bez pomysłu nie tylko brakuje "charyzmy"
        ale i jakichkolwiek znamion jakośći arcitektonicznej.
        Stad raz jeszcze gratulując podjęcia tematu apeluje o więcej pokory w głoszeniu
        sądów na tematy obce piszącym.
        Pozdrawiam

        • searover Re: DWA JEŻE 19.03.04, 21:06
          Gość portalu: ŚWIEŻY napisał(a):

          > Temu pustemu intelektualnie, gniotowi bez pomysłu nie tylko
          brakuje "charyzmy"
          > ale i jakichkolwiek znamion jakośći arcitektonicznej.
          > Stad raz jeszcze gratulując podjęcia tematu apeluje o więcej pokory w
          głoszeniu
          >
          > sądów na tematy obce piszącym.

          W ten oto sposob dowiedzielismy sie, ze jedna z niewielu osob majacych prawo do
          gloszenia sadow na tematy architektoniczne jest niejaki Świeży.
          Drogi Świeży, wszystkie ambitne projekty dzielily odbiorcow. Jedni wpadali w
          skrajny zachwyt, inni potepiali je w czambul. Ty uwazasz, ze owe wieze to
          gniot, lecz dla innych byc moze stana sie one "najbardziej charyzmatyczna
          budowla Szczecina". Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze caly Szczecin pial z
          zachwytu, gdy Haken (a raczej architekci z nim wspolpracujacy) wpadl na pomysl
          budowy tarasow. Pewnie byly tez konkurencyjne projekty. Apelujesz o wiecej
          pokory, wiec wykaz ja najpierw sam.
        • real01 Re: DWA JEŻE 19.03.04, 22:53
          Dyskusja merytoryczna o czymkolwiek - w szczególności o architekturze - polega
          na tym ,że pozbawiona jest demagogii, personalnych wycieczek i egzaltacji.
          Dyskusja merytoryczna przytacza logiczne przesłanki takiego, a nie innego
          rozwiązania - w tym momencie przestrzennego - i opiera się na weryfikowalnych
          aspektach, jak np: kontekst zastanej lokalizacji (i utrudnień z nią
          związanych),ideologii (symboliki), treści (funkcji), itp. Stwierdzenie, że coś
          jest "perełką" opiera się na guście autora tego stwierdzenia, podobnie jak
          stwierdzenie o "gniocie bez pomysłu". Bez uzasadnienia merytorycznego,
          określenia takie zawsze będą demagogią, gdyż pozostają epitetami bez pokrycia.
          Gość "Świeży" pozostawia swoją tezę bez takiego MERYTORYCZNEGO UZASADNIENIA.
          Stawia przez to siebie właśnie w gronie osób nie mających cyt."JAKIEGOKOLWIEK
          PRZYGOTOWANIA MERYTORYCZNEGO". Co więcej, "Świeży" usiłuje zmiażdżyć
          potencjalnego dyskutanta personalnym atakiem, podając w wątpliwość jego
          przygotowanie merytoryczne - w tym przypadku autora artykułu red. Piotra
          Szylińskiego, co jest po prostu niegrzeczne. Zatem kolego "Świeży", proszę
          uszanować czyjś gust - możliwe, że odmienny od Pańskiego - jeśli Pan chcesz, by
          inni szanowali i traktowali poważnie to, co Pan napisał. Skoro nawołujesz Pan
          do merytorycznej dyskusji, to proszę zacząć od siebie. Oczekiwać by zatem
          należało od Pana jakiegoś merytorycznego uzasadnienia mieszanki pomyj, jaką Pan
          raczył wylać na ten projekt. W przeciwnym razie bowiem, Pańskie wystąpienie
          zawsze pozostanie czczą demagogią, będącą wyrazem co najwyżej osobistej
          frustracji podszytej złością na otoczenie w każdej możliwej formie. Jeśli przy
          tym jesteś architektem, to uważaj Pan, by nie być posądzonym o prostą zawiść o
          to, że to nie Pan zaprojektował coś, co gazeta odważyła się nazwać
          cyt. "charyzmatycznym".A stąd już prosta droga do śmieszności...
          Szacunek.
          Daj Pan jeszcze znać o sobie. Coś Z MERYTORYCZNYM PRZYGOTOWANIEM!
          • Gość: Świeży Re: DWA JEŻE IP: 217.153.169.* 20.03.04, 18:48
            Witaj "real01", witajcie sznowni forumowicze!
            Bez cienia kpiny ani kokieterii przyznaje ze bardzo mi się podoba twoja chłodna
            analiza zasad prowadzenia dyskusji architektonicznej. Powiem wiecej, zgadzam
            sie z jej głównymi tezami [dot "merytorycznego uzasadnienia sądów" itd].
            Jednakże napewno swa wypowiedzią nie usiłuję
            ">zmiażdżyć potencjalnego dyskutanta personalnym atakiem,"
            zwracam jedynie uwage iz biorac pod uwagę ZASIĘG i SIŁĘ OPINIOTWORCZĄ
            wypowiedzi w sznowanym dzienniku i wynikajace z powyższego ryzyko kreowania
            wzorców niskich lotów szczególnie wazne staje się merytoryczne przygotowanie
            głoszących autorytarne opinie dzinnikarzy.
            Nie było napewno moją intencja obrazanie pana redaktora [niestety nie pomne
            nazwiska], a jedynie protest przeciwko gloryfikowaniu miernoty.

            Natomiast wracając do przedmiotowej koncepcji zabudowy i braku uzasadnienia
            głoszonych przeze mnie sądów...
            Poprostu czasami trafaiajac na naprawde bardzo słaby film szkoda czasu na
            wnikliwą analizę, i bez zbednego gadania wychodzimy z kina i chcemy o nim jak
            najszybciej zapomnieć... i dokładnie tak jest w przypadku koncepcji "dwóch
            jezy".

            Jednakże jeżeli dyskusja na forum będzie tego wymagała oczywiscie przedstawie
            swoja chłodna merytorycznę argumentację.
            pozdrawiam
            [Ś]
          • Gość: Andrzej Re: DWA JEŻE IP: *.nll.se 23.03.04, 12:20
            "Charyzmatycznym" jest Andrzej Lepper a byli Lenin, Stalin, Hitler i Mao. Slowo
            to moze miec, jak widac, znaczenie pejoratywne......
        • Gość: obserwatorka Re: DWA JEŻE IP: *.potulicka.v.pl 20.03.04, 16:37
          Rzeczywiscie, okropnosc jak wiekszosc lansowanych przez GW projektow zabudowy
          Szczecina. Czy w Szczecinie brak jest dobrych architektow ? No i brak Pani Heluni.
          • absztyfikant Dwie Wieze - Arcygniot 20.03.04, 16:49
            Ktos chyba najwyrazniej zainspirowal sie "Wladca Pierscienia - Dwie Wieze"
            Tolkiena. Malo to ambitne, a juz bez watpienia nie pasuje do otoczenia.
            Naroznik przy neogotyckim budynku poczty (piekna kolorystyka, zielen okien i
            cegla pieknie sie uzupelniaja) powinien byc zamkniety reprezentacyjna zabudowa.
            Najlepiej stylizowana, ale jesli ktos ma gust i talent, to stworzy cos
            awangardowego - odsylam do tanczacego budynku w Pradze autorstwa Franka
            Gehry'ego.

            A tak mamy arcygniot. Dla mnie sa to 2 sterczace lopaty.

            Tanczacy Dom w Pradze:

            images.forbes.com/images/2001/07/05/feat_hotel_400_254.jpg
            www.ambushmag.com/is1797/images/p3.jpg
            • searover Re: Dwie Wieze - Arcygniot 21.03.04, 00:00
              absztyfikant napisał:

              > (...) ale jesli ktos ma gust i talent, to stworzy cos
              > awangardowego - odsylam do tanczacego budynku w Pradze autorstwa Franka
              > Gehry'ego.
              >
              > A tak mamy arcygniot. Dla mnie sa to 2 sterczace lopaty.

              Ginger i Fred w Pradze sa rzeczywiscie przykladem swietnej architektury. Gotow
              jestem jednak zalozyc sie o piwo (Bosman, poki jeszcze jest), ze gdyby na prima
              aprilis Gazeta Wyborcza wkomponowala jakies podobne tanczace kamienice jako
              zatwierdzony projekt zabudowy owego naroznika, zebralyby takze mnostwo opinii
              krytycznych, a znalezliby sie i tacy, co obrzuciliby redaktorow i architektow
              inwektywami. Tacy juz jestesmy. Musimy jednak nauczyc sie zyc ze swiadomoscia,
              ze nie wszytko w miescie musi miec 100% poparcie. Jak dla mnie, to wystarczy
              51%. Ciezko mi bedzie zgodzic sie n.p. na zabudowe aquaparkiem czesci lotniska
              w Dabiu, lecz jezeli wiekszosc (a nie vice-prezydent) tak sobie bedzie zyczyc,
              to z bolem serca uszanuje ich wole.

              www.fds.px.pl
            • Gość: real01 Re: Dwie Wieze - Arcygniot IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.03.04, 03:06
              Zgoda kolegi ŚWIEŻEGO na merytoryczne potraktowanie tematu wzbudza doń mój
              szacunek.Jednak moim zdaniem porównanie zadanej sytuacji do słabego filmu
              (proszę o wybaczenie ŚWIEŻY), o którym po wyjściu z kina najlepiej zapomnieć
              odbieram jak pewien unik od podjęcia tej merytoryki.Mamy taką oto sytuację,że
              ktoś uznał przedstawioną koncepcję na jednym z głównych miejsc w naszym mieście
              za niezłą (sam ŚWIEŻY przyznaje, że ten ktoś to poczytna szanowna GW,
              kształtująca opinię publiczną). Mniejsza o te "perełki" - pozostawmy egzaltacje
              literatom.
              Nadto kolega SEAROVER zauważa słusznie, że uznane dziś dzieła architektury
              miały wielu oponentów w momencie ich wznoszenia. Gdy Eifel z Koechlinem
              budowali swoją wieżę w Paryżu, obrzucano całe towarzystwo błotem prasowym.
              Podobnie było z Utzonem za operę w Sydney (w końcu biedaczka pogonili z budowy,
              bo przekroczył budżet na to "szkaradztwo"), z Tatlinem w Moskwie (dla wielu
              niestety niezrealizowaną, bo Stalinowi bardziej pasował eklektyzm
              neoklasyczny), Rogersem za LLoyda w Londynie (nawet Prince of Wales grzmiał w
              czołówkach fachowych periodyków), Piano za Centre Pompidou w Paryżu, Pei'em za
              piramidę w Luwrze, Gehry'm za Muzeum Sztuki w Bilbao, że wymienię co
              najbardziej nośne przypadki w historii. I co zostało po tym błocie? Dziś każdy
              z tych obiektów jest wizytówką, od której istnienia społeczności miast (w
              których się one znajdują) odcinają kupony. Naród z całego świata jeździ do tego
              Paryża zobaczyć symbole: i wieżę, i piramidę, i "pogięte" Pompidou. Potem
              dopiero (jak starczy czasu) robią spacerek po bulwarach dziewiętnastowiecznej
              zabudowy hausmannowskiej, ugrzecznionej i poprawnej politycznie (też nie bardzo
              właściwie, bo Hausmanna chcieli postawić pod pluton egzekucyjny za wyburzenie
              średniowiecznych kamieniczek). Są przecież i tacy, co dzięki Operze lokalizują
              w Sydney stolicę Auatralii. A z czego tam jeszcze słynie Bilbao?!...
              Nie! To nie jest film "Ewa chce spać"! Tutaj nie wypada iść do domu, bo film
              był cienki.Dla mnie te wieże na Bramie Portowej są taką samą prowokacją formy,
              jak wymienione wcześniej przykłady ze świata wzięte.I nie zgodzę się z
              ABSZTFIKANTEM, że taka prowokacja jest mało ambitna. Twierdzę wręcz
              przeciwnie, prowokacja w swoim założeniu ma zawsze znamiona ambicji. Brakiem
              ambicji jest bezmyślne odtwarzanie starych form, bo to po prostu jest
              odtwórczość z założenia. Jak wszystko co związane z eklektyzmem wszelkiej
              maści, bez względu na to czy jest to neogotyk, neoklasycyzm, neoromanizm,
              neomodernizm itd (nie umniejszając wartości historycznej takich obiektów i nie
              odbierając im swoistego piękna, które - dodać należy - pięknem się stało po
              nastu wiekach zrozumienia pierwotnej idei, często niedostrzeganej przez
              krytykantów w momencie ich powstawania). Eklektyzm nigdy nie był ambitny, a
              narastał w chwilach załamania się nurtów twórczych.
              Szanowny ABSZTYFIKANCIE! A propos łopat. Moulin Rouge ma nie dwie, a cztery
              łopaty i to takie co się kiedyś obracały!:)) I jakoś nikomu to dziś nie
              przeszkadza, co więcej śmietanka towarzyska z całego świata uznaje za honor tam
              bywać. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
              Frank O'Gehry z praskim Ginger&Fred'em, Muzeum sztuki współczesnej w Bilbao,
              czy siedzibą Mensy Komunikacji Miejskiej w Hannowerze to rzeczywiście niezłe
              odniesienia do przedmiotowej sytuacji. Są taką samą prowokacją jak rzeczone
              wieże na Bramie Portowej. O'Gehry miał zawsze kłopoty z realizacją swoich
              pomysłów: ekstrawaganckich, dekonstrukcyjnych formalnie, wyróżniających się z
              szarzyzny, prowokatorskich. Środowisko warszawskie nie dopuściło go do
              zaprojektowania Muzeum Sztuki Współczesnej w naszej Stolicy, bo obawiano się
              jego ekstrawagancji (a tak naprawdę możliwości przekonania się naszego
              polskiego zaścianka, jaki dystans dzieli nas od świata). Praga zdecydowała się
              na Tańczący Dom po awanturze w środowiskach koneserskich, gdzie odsądzano go od
              czci i wiary. Tak samo było w Bilbao.I właściwie z niemal każdym obiektem
              odbiegającym od utartych schematów myślowych.
              Gniot, arcygniot, sterczące łopaty: to określenia populistyczne, dla plebsu.
              Nie ma tu rzetelnej analizy zagadnienia. Że cegła pięknie uzupełnia zieleń
              kolorystyki? Cóż to za argument o formie budynku, o urbanistyce? To co, może
              te "gnioty" zrobić z cegły,okna pomalować na zielono i już przestaną być
              arcygniotami? To jest ta merytoryka?...
              ... Raczej jednak błoto, które zejdzie po deszczu...
              • absztyfikant Re: Dwie Wieze - Arcygniot 21.03.04, 09:42
                Zanim przejde do meritum pozwole sobie kilka slow naleznego wstepu. Nie
                jestesmy Praga, Londynem, ani tym bardziej Paryzem, mimo, ze sie na zblizona
                zabudowe powolujemy. W tych miastach panuje harmonijna zabudowa pomijajac
                wszelkie inne roznice, ktorych nie warto wymieniac, bo moznaby napisec 100
                ksiazek, albo i nawet wiecej.

                W Szczecinie panuje architektoniczny chaos powodowany wojennymi i powojennymi
                zniszczeniami. W najlepszym razie tereny te stoja niezabudowane, a niestety
                najczesciej na miejscu wyburzonych palacow, kamienic czy konzerthausow stoja
                peerelowskie bloki. To wrazenie tego chaosiu i nieladu poteguje. Nie jestesmy
                Paryzem, ktory stawia sobie Centrum Pompidou (nie w centrum miasta!!!!!), ani
                Londynem czy Sydney. To sa piekne zadbane miasta z harmonijna zabudowa.

                Przywolywanie wybitnego postmodernity Gehry'ego jest nie na miejscu.

                Opera w Sydney (to zdaje sie dunscy architekci) czy muzeum postmodernisty
                Gehry'ego w Bilbao to wybitna architektura! Ambitna, przelomowa,
                niekonwencjonalna i poi prostu dobra. A tych lopat pies z kulawa noga nie
                bedzie chcial ogladac, a po 50 latach obudzimy z reka w nocniku i stwierdzimy,
                ze wlasciwie to warto je wyburzyc.

                To strasznie malo ambitny projekt. Az mi sie plakac chcialo jak go zobaczylem,
                bo domyslalem sie, ze wielu ludzi popadnie w niezdrowy zachwyt nad tym
                projektem, co szanse jego realizacji zwiekszy.

                Prowokacja jest owszem z zaleoenia ambitna i ja dodam potrzebna, ale nie wtedy
                gdy ociera sie o estetyke kiczu. Piszesz, ze na Bramie Portowej panuje
                pomieszanie stylow. Zgoda. Nie chce teraz wnikac w ideologie kazdej epoki, ale
                warto pamietac ze dla wielu ludzi jest to po prostu dobra historyczna zabudwa.
                Wprowadzenie tam tych blyszczacych lopat spoteguje wrazenie pomieszania z
                poplataniem.

                Pal szesc z eklektyzmem, jest to malo ambitne, bo takie obiekty z cyklu
                stal&szklo sa w kazdym duzym miescie. To nie dla nich ludzie jezdza do Wenecji,
                Paryza, Avignonu, Antwerpii, Bilbao, Stockholmu, Lisbony, Gdanska czy Krakowa.

                Moja filozofia opiera sie na tym, ze Szczecin jest miastem pieknym i unikalnym
                i nalezy konserwowac z najwyzszym pietyzmem spuscizne naszych wybitnych
                poprzednikow, a nie dla taniego poklasku instalowac na Bramie Portowej, miejscu
                bardzo naznaczonym historia, qua

                > Szanowny ABSZTYFIKANCIE! A propos łopat. Moulin Rouge ma nie dwie, a cztery
                > łopaty i to takie co się kiedyś obracały!:)) I jakoś nikomu to dziś nie
                > przeszkadza, co więcej śmietanka towarzyska z całego świata uznaje za honor
                tam
                >
                > bywać. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                > Frank O'Gehry z praskim Ginger&Fred'em, Muzeum sztuki współczesnej w Bilbao,
                > czy siedzibą Mensy Komunikacji Miejskiej w Hannowerze to rzeczywiście niezłe
                > odniesienia do przedmiotowej sytuacji. Są taką samą prowokacją jak rzeczone
                > wieże na Bramie Portowej. O'Gehry miał zawsze kłopoty z realizacją swoich
                > pomysłów: ekstrawaganckich, dekonstrukcyjnych formalnie, wyróżniających się z
                > szarzyzny, prowokatorskich. Środowisko warszawskie nie dopuściło go do
                > zaprojektowania Muzeum Sztuki Współczesnej w naszej Stolicy, bo obawiano się
                > jego ekstrawagancji (a tak naprawdę możliwości przekonania się naszego
                > polskiego zaścianka, jaki dystans dzieli nas od świata). Praga zdecydowała
                się
                > na Tańczący Dom po awanturze w środowiskach koneserskich, gdzie odsądzano go
                od
                >
                > czci i wiary. Tak samo było w Bilbao.I właściwie z niemal każdym obiektem
                > odbiegającym od utartych schematów myślowych.
                > Gniot, arcygniot, sterczące łopaty: to określenia populistyczne, dla plebsu.
                > Nie ma tu rzetelnej analizy zagadnienia. Że cegła pięknie uzupełnia zieleń
                > kolorystyki? Cóż to za argument o formie budynku, o urbanistyce? To co, może
                > te "gnioty" zrobić z cegły,okna pomalować na zielono i już przestaną być
                > arcygniotami? To jest ta merytoryka?...
                > ... Raczej jednak błoto, które zejdzie po deszczu...
                • absztyfikant Re: Dwie Wieze - Arcygniot-cd. 21.03.04, 09:52
                  ..quasi nowoczesna zabudowa. Za okreslenie tego arcygniotem przepraszam,
                  napisalem to napredce. Byc moze gdybym mial wiecej czasu, to wymyslilbym
                  bardziej wyrafinowane okreslenie. Jednak konotacje, ktore slowo "arcygniot" ze
                  soba niesie podtrzymuje.

                  Moulin Rouge to detal, a nie atak kosmitow w srodku, baaaa, na samym wjezdzie
                  do miasta.

                  A stawianie znaku rownosci miedzy "lopatami", a obiektami w Paryzu, Bilbao czy
                  Pradze to ujma dla tych drugich. Z calym szacuneczkiem, ale ja nie widze nic
                  oryginalnego w tym pomysle.

                  A co do Gehry'ego w Warszawie. Gehry mial owszem wykonac projekt w stolicy,
                  ale mial byc to budynek przeznaczony na Muzeum Historii Zydow Polskich, a
                  zrezygnowal, bo m.in. poklocil sie z polska gmina zydowska.

                  Co do kolorystyki. Owa kolorystyka kojarzy mi sie ze szlachetna architektura
                  Londynu, z Hampton Court, z bankami w City of Westminster. Londynczycy maja
                  wyczucie smaku. Nawet na wskros innowacyjne "Eye of London", czyli karuzela
                  przy Tamizie sprawia wrazenie jakby stala tam od zawsze.
                  • Gość: real01 Re: Dwie Wieze - Arcygniot-cd. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.03.04, 22:25
                    Witaj ABSZTYFIKANT.
                    Zauważyłem, że pozytywnie reagujesz na planowanie nadbudowania szpicy Katedry
                    Św. Jakuba. Te 117 m jest podniecające. To dobra wiadomość, prawda?
                    No więc teraz stawiam następujące pytanie: Jaki jest kontekst pakownej,
                    klocowatej wręcz bryły gotyckiego kościoła ze strzelistą wieżą wyłaniającą się
                    z gąszczu 3-4 kondygnacyjnej zabudowy kamienic z wąskimi uliczkami (co prawda
                    już ich nie ma, bo zostały zmiecione w 1944 i 1945 ale są plany by je
                    odtworzyć)? Tak wyglądała większość miast średniowiecznych (i nie zgodzę się z
                    Tobą, że taka zasada obowiązywała bardziej dla dużych metropolii, a do
                    mniejszych niekoniecznie - to a propos Twych dywagacji, że w Paryżu, Sydney,
                    Londynie to wolno, a w Szczecinie już nie). Idąc Twoim tokiem myślenia bryle
                    kościoła ze swą masą hali i strzelistością wieży można spokojnie przypisać ten
                    sam epitet "arcygniota", który użyłeś wcześniej do przedmiotowych wież na
                    Bramie Portowej.
                    Więc stwierdzam u Ciebie w tym momencie brak konsekwencji: zachwyt wieżą
                    kościelną z kontekstem niskiej zabudowy kamienic (4-5 razy niższej od kościoła)
                    i potępianie dwóch wież o symbolice żagli w kontekście zabudowy otaczającej
                    niższej o "tylko" 2-2,5 raza.
                    Mamy prostą powtórkę z dziedziny średniowiecznej urbanistyki. Zasada była wtedy
                    taka, że zabudowa mieszczańska - bardziej anonimowa (żeby nie rzec "systemowa" -
                    bo wychodząca z tego samego typoszeregu) i mniej okazała gabarytowo (bo
                    mieszczaństwo nie miało dawniej takiego statusu jak dziś "kapitaliści") z
                    wertykalnym akcentem kościoła (bo kościół był w średniowieczu istotną,jeśli nie
                    najważniejszą instytucja). Wszystko jest jakoś OK i dawniej, i dziś. Kościół
                    Św. Jakuba przecież nie razi swą bryłą w sąsiedztwie niskich kamienic, więc
                    czemy dwie wieże miałyby razić w sąsiedztwie poczty na Al. Niepodległości? Dziś
                    instytucje laickie jak hotele, centra biurowe, kulturalne itp uzyskały istotną
                    rangę, więc chyba należy je eksponować. Czemu więc instytucje o ważnej randze
                    nie mogą być wertykalnie eksponowane (tym bardziej, że stoją na narożnikach),
                    tak samo jak wieża koscioła gotyckiego? To przecież powtórka ze średniowiecznej
                    zasady: z masy spójnej, jednolitej zabudowy wyrasta wertykalna dominanta (albo
                    dwie, tak jak w niemieckich czy francuskich kościołach gotyckich) stanowiąca
                    wizualny punkt odniesienia? Tym istotniejszy, że leży na bodaj najważniejszym
                    trakcie komunikacyjnym Szczecina. Mamy tutaj przecież dwa wolne place w centrum
                    miasta na głównej trasie najazdowej naszego miasta. Podkreślam: to nie jest
                    jakaś boczny plac, czy mieszkaniówka na uboczu. To serce miasta z główną
                    arterią tnącą je na pół i placem na kilkadziesiąt metrów szerokim. Gość MIKE102
                    zwrócił uwagę na wartość urbanistyczną tego pomysłu i chwała mu za to.
                    ABSZTYFIKANT. Więc jak z tą konsekwencją? Megalomania jakichś architektów, czy
                    inwestorów, czy też powtórka z historii z wykorzystaniem współczesnych
                    technologii? A może to jednak taki współczesny gotyk, co?
                • searover Re: Dwie Wieze - Arcygniot 21.03.04, 12:31
                  Drogi Absztyfikancie,
                  W glkoszeniu rozmaitych sadow potrzebna jest przynajmniej odrobina konsekwencji.
                  Najpierw 20 marca piszesz: "jesli ktos ma gust i talent, to stworzy cos
                  awangardowego - odsylam do tanczacego budynku w Pradze autorstwa Franka
                  Gehry'ego.", by nastepnego dnia w odpowiedzi na polemike
                  stwierdzic: "Przywolywanie wybitnego postmodernity Gehry'ego jest nie na
                  miejscu". No to jak mamy dyskutowac?

                  Piszesz tez: "Nie jestesmy Paryzem, ktory stawia sobie Centrum Pompidou (nie w
                  centrum miasta!!!!!), ani Londynem czy Sydney". Nie w centrum? A gdzie? Gdzie
                  jest centrum Paryza albo Londynu? To sa tak ogromne metropolie, ze nie maja
                  centrum w szczecinskim tego slowa znaczeniu. W Londynie centrum dla jednych
                  bedzie Tower z przyleglosciami, dla innych n.p. Parlament i Westminster Bridge,
                  a dla jeszcze innych Picadilly Circus.

                  > na Bramie Portowej (...)
                  > warto pamietac ze dla wielu ludzi jest to po prostu dobra historyczna
                  zabudwa.
                  > Wprowadzenie tam tych blyszczacych lopat spoteguje wrazenie pomieszania z
                  > poplataniem.
                  Po pierwsze, historyczna zabudowe widze co najwyzej na al. Niepodleglosci
                  (poczta), bo chyba budynek Galerii Centrum nie jest chronionym zabytkiem?
                  (Po "Kosmosie" wszystko nim moze byc). Z Twojej wypowiedzi mozna wysnuc
                  wniosek, ze wieze i owszem, ale gdzies na osiedlu Kaliny. Nie przekonuje mnie
                  taka lokalizacja.

                  > stal&szklo sa w kazdym duzym miescie. To nie dla nich ludzie jezdza do
                  Wenecji,
                  >
                  > Paryza, Avignonu, Antwerpii, Bilbao, Stockholmu, Lisbony, Gdanska czy Krakowa.
                  >
                  > Moja filozofia opiera sie na tym, ze Szczecin jest miastem pieknym i
                  unikalnym
                  > i nalezy konserwowac z najwyzszym pietyzmem spuscizne naszych wybitnych
                  > poprzednikow.

                  Nie napisalbym, ze "nie dla nich ludzie tam jezdza", lecz, ze NIE TYLKO dla
                  nich. Wenecja, Krakow, Awignon, Paryz maja tyle zabytkow architektury
                  najwyzszej klasy, ze sila rzeczy dominuja one nad nowoczesna jej odmiana. Czy
                  sugerujesz jednak, ze nikt nie jezdzi ogladac Centrum Pompidou, piramid na
                  dziedzincu Luwru, budynku muzeum sztuki nowoczesnej w Bilbao, albo kopuly nad
                  Reichstagiem? Nigdy nie bedziemy mogli sie rownac z wielkimi tego swiata pod
                  wzgledem zabytkowej architektury. Mamy to co mamy i nic juz tego nie zmieni.
                  Historii cofnac sie nie da. Natomiast, to z czego slynac bedzie Szczecin w
                  przyszlosci, zalezy, oprocz pieniedzy, tylko od naszej odwagi i zerwania z
                  zasciankowowscia.

                  > Moja filozofia opiera sie na tym, ze Szczecin jest miastem pieknym i
                  unikalnym
                  > i nalezy konserwowac z najwyzszym pietyzmem spuscizne naszych wybitnych
                  > poprzednikow
                  Szczecin jest pieknym miastem, ale nie unikalnym, nie przesadzajmy. Albo
                  inaczej, zeby nie obrazac niczyich uczuc: wiekszosc miast jest na swoj sposob
                  unikalna, bo moga poszczycic sie czyms niepowtarzalnym. Zgadzam sie, ze trzeba
                  konserwowac spuscizne naszych przodkow. Lecz, na Boga, co pozostalo do
                  zakonserwowania wokol Bramy Portowej? Tam od ponad pol wieku strasza puste
                  place! Zmienil sie uklad skrzyzowania i chocbysmy nawet bardzo chcieli, nie
                  przywrocimy zabudowy z lat trzydziestych ubieglego wieku.

                  Piszesz tez, ze przywolywanie jako przyklad Tarasow Hakena to herezja. Czy
                  moglbys uzasadnic ten poglad. Ja napisalem, ze nie chce mi sie wierzyc, ze caly
                  Szczecin szlal ze szczescia po zatwierdzeniu tej koncepcji, bo zapewne, jak
                  zawsze, byly tez inne propozycje zagospodarowania terenow po Forcie Leopolda.
                  moze wiec nie sadzmy zbyt pochopnie piszac, ze: " tych lopat pies z kulawa noga
                  nie bedzie chcial ogladac, a po 50 latach obudzimy z reka w nocniku
                  stwierdzimy, ze wlasciwie to warto je wyburzyc." 50 lat to co najmniej dwa
                  pokolenia. Kto jest w stanie przewidziec, co wtedy bedzie sie podobac? Moze
                  wiec dajmy im szanse i niech oni zadecyduja. Zapewniam Cie Absztyfikancie, ze
                  jest wiele innych miejsc w Szczecinie, ktore bardziej zasluguja na wyburzenie i
                  to juz teraz.
                  • absztyfikant Re: Dwie Wieze - Arcygniot 21.03.04, 14:41
                    Powiedzialem, ze przywolywanie Gehry'ego jest nie na miejscu, bo samo
                    porownanie tych lopat z Gehrym jest obrazliwe dla tego wybitnego architekta.

                    I nic mnie nie przekona. To jest brzydkie, kiczowate i nadete. To jest taka
                    megalomania po szczecinsku. Parady sloni jeszcze brakuje do kompletu.

                    Pewnie troche przesadzam, ale pisze od serca. To pewnie nie jest miejsce na
                    chwalenie sie, ale zjezdzilem kawal swiata i prawie cala Europe i wiem, ze to
                    nie tedy droga. Mialem to szczescie, ze napatrzylem sie na dobra architekture.
                    To droga na skroty. To nie bedzie 'landmark'.


            • mike102 Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! 21.03.04, 03:31
              absztyfikant napisał:

              > Ktos chyba najwyrazniej zainspirowal sie "Wladca Pierscienia - Dwie Wieze"
              > Tolkiena. Malo to ambitne, a juz bez watpienia nie pasuje do otoczenia.
              > Naroznik przy neogotyckim budynku poczty (piekna kolorystyka, zielen okien i
              > cegla pieknie sie uzupelniaja) powinien byc zamkniety reprezentacyjna
              zabudowa.

              Pozwole sie nie zgodzic z Twoim stwierdzeniem (pomijajac ze projekt jest
              starszy niz film). Obszar Bramy Portowej to dzis kompletny chaos
              architektoniczny. Co my tu mamy: nieogotyk, eklektyzm, modernizm, barok, i
              komunistyczne kloce. Tylko duze i dominujace zalozenie moze wprowadzic
              porzadek. I to zalozenie jes wg. mnie doskonale! Plac jest ogromny i az prosi
              sie o dominante, a najlepiej dwie! Wtedy zespoli sie ich funkcja jako "bramy" z
              tradycyjna nazwa tego miejsca. A jeszcze zostana uzupelnione domem handlowym w
              miejscu grzybka!
              Dodatkowe plusy to usyuowanie na wysokim pagorku. Powstanie genialny efekt
              widokowy. Najpierw jadac ul. Gdanska widzielibysmy dosc gesty juz grzebien
              szczecinskich wiez, nastepnie wjezdzajac na Most Dlugi nasz wzrok na chwile
              przyciagnala by Katedra by na koniec wylonily sie raptownie na wzniesieniu dwa
              maszty z napietymi zaglami witajace nas w portowym miescie! Wspaniale!!!

              Inna zaleta takiego usytuowania wiez, jest wzmocnienie osi Niepodleglosci-
              Wyzwolenia jako najbardziej reprezentacyjnej i metropolitalnej w Szczecinie.
              Ten ciag moze sie stac tym czym warszawska ul.Emilii Plater.

              Wg mnie ten imponujacy projekt powinien bezwzglednie byc zrealizowany, gdyz
              jest to najciekawsze i najpelniejsze zalozenie architektoniczne od czasow pl.
              Rodla a wczesniej Walow. Podniesie to klase miasta conajmniej o pare pozycji!

              Jedyne zastrzezenie to to, ze wieze powinny byc wyzsze. Minimum takie jak Pazim!
              • absztyfikant Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! 21.03.04, 09:57
                Pomysl interesujacy, wykonanie kiepskie.

                A gwoli scislosci warto pamietac, ze film "Wladca Pierscieni" oparty jest na
                pierwowzorze ksiazkowym:)

                I mala prosba: nie porownuj tego do Tarasow Hakena, bo herezje glosisz.
                • mike102 Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! 22.03.04, 02:13
                  absztyfikant napisał:

                  > Pomysl interesujacy, wykonanie kiepskie.

                  wykonanie moze byc duzo lepsze. to narazie koncepcja a nie plan.

                  > A gwoli scislosci warto pamietac, ze film "Wladca Pierscieni" oparty jest na
                  > pierwowzorze ksiazkowym:)

                  no tak, ale tam to juz musiala pracowac wyobraznia :)

                  > I mala prosba: nie porownuj tego do Tarasow Hakena, bo herezje glosisz.

                  nie porownalem "jakosciowo" do Tarasow. wspomnialem ze jest to najwiekszy
                  kompleksowy projekt (3 uzupelniajace sie budynki wyraznie zmieniajace oblicze
                  tego kawalka miasta) od czasow Walow. Po wojnie jedynym takim byl w zasadzie
                  pl. Rodla. Pora na nastepny.
                  • Gość: Andrzej Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.nll.se 22.03.04, 16:24
                  • Gość: Andrzej Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.nll.se 22.03.04, 16:25
                    "Pora na nastepny". Zgadza sie! Ale nie w stylu "butow" zelazek.....
                    • mike102 Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! 23.03.04, 04:01
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > "Pora na nastepny". Zgadza sie! Ale nie w stylu "butow" zelazek.....

                      mi te budynki przypominaja napiete zagle. zreszta takie bylo zalozenie.
                      nie rozumiem tego skojarzenia z butami.

                      jasne ze moglyby byc lepsze, jesli C&R zechcialo by wziac do projektu np.Kohn-
                      Pedersen-Foxa i zaplacic zamiast 160 mln euro, 320 mln za cala inwestycje to
                      nie mam nic przeciwko, zeby np. cos takiego postawili:
                      skyscraperphotos.com/cit/dfk01/d/fk199.htm
                      skyscraperphotos.com/cit/dfk00/b/fk034.htm
                      albo takiego:
                      www.sonycenter.de/sonycenter_eng/wohnen_und_arbeiten/images/img_arb_turm1.jpg

                      tyle ze nawet Warszawy nie stac na taka architekture i Metropolitan niczego tu
                      nie zmienia.
                      • searover Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! 23.03.04, 10:11
                        Mike, problem w tym, ze ci wszyscy malkontenci nie, zaakceptuja nawet tego, bo
                        to w niczym nie przypomina n.p. barokowych kamieniczek. Dla nich historia
                        architektury konczy sie jakies 200 lat temu.
                        • Gość: Andrzej Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.nll.se 23.03.04, 10:13
                          Nie chodzi o forme! Chodzi glownie o skale!!!!!!
                      • Gość: Andrzej Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.nll.se 23.03.04, 10:15
                        Przesadziles! Architektura niezla ale nie to miasto nie to miejsce i nie ta
                        skala!
                  • absztyfikant Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! 22.03.04, 19:07
                    A ja uwazam, ze nalezy restaurowac to co mamy i przywracac w miare mozliwosci
                    dawna zabudowe. Warto przywolac przyklad Podzamcza, ktore mimo wszelkich wad
                    zaliczam do sukcesow urbanistyki III RP w Szczecinie. Wizjonerstwo
                    wizjonerstwem, duzo wazniejszy jest lad, harmonia i konsekwencja.
              • Gość: Andrzej Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.nll.se 22.03.04, 16:23
                Gdyby te okropne dwie wieze zostaly zrealizowane to chaos architektoniczny
                bylby totalny! Budownictwo z lat 60-tych jest oczywiscie tandetne ale w dosc
                krotkiej perspektywie zniknie, bo sie po prostu rozpadnie. Na miejsce tych
                budynkow mozna zbudowac cos duzo ciekawszego. Jezeli te potworne wieze zostana
                zrealizowane, to Brama Portowa zostanie oszpecona w taki sposob, ze nawet nasze
                wnuki nie dadza rady posprzatac a my bedziemy sie wstydzic przed swiatem.
                Pozdrowienia
                Andrzej
              • Gość: Andrzej Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.nll.se 22.03.04, 16:45
                Efekt bedzie zapewne szokujacy, moze nawet porazajacy ale nie genialny! Kazdy,
                kto ma troche dobrego gustu powie zapewne, smiejac sie w rekaw albo wprost
                w twarz Szczecinianom, ze Polacy w Szczecinie spierdolili do konca to co do
                spierdolenia zostalo......Ja bede sie zas czesci z nich, skrecajac sie ze
                wstydu tlumaczyl, ze do Szczecina, mojego kochanego miasta, przyjechali po
                wojnie wiesniacy bez obycia i wyksztalcenia i na swoje podobienstwo wychowali
                dzieci swoje. Ci zas, ktorzy choc troche sie wyroznianli, jak tylko okazja sie
                nadarzyla, to miasto czy predzej opuscili.
                • Gość: jacek Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.04, 19:12
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Efekt bedzie zapewne szokujacy, moze nawet porazajacy ale nie genialny!
                  Kazdy,
                  > kto ma troche dobrego gustu powie zapewne, smiejac sie w rekaw albo wprost
                  > w twarz Szczecinianom, ze Polacy w Szczecinie spierdolili do konca to co do
                  > spierdolenia zostalo......Ja bede sie zas czesci z nich, skrecajac sie ze
                  > wstydu tlumaczyl, ze do Szczecina, mojego kochanego miasta, przyjechali po
                  > wojnie wiesniacy bez obycia i wyksztalcenia i na swoje podobienstwo wychowali
                  > dzieci swoje. Ci zas, ktorzy choc troche sie wyroznianli, jak tylko okazja
                  sie
                  > nadarzyla, to miasto czy predzej opuscili.
                  Kochany Andrzejku
                  Nie cierp.Nie skręcaj się ze wstydu.Zabierz na swoje podobieństwo wychowane
                  dzieci swoje i wyjedź do pięknej Wenecji,Wilna gdzie chcesz. Nie zapomnij
                  zabrać ogurasów i pomidorasów.
                  • Gość: jacek Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.04, 19:32
                    Gość portalu: jacek napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > Efekt bedzie zapewne szokujacy, moze nawet porazajacy ale nie genialny!
                    > Kazdy,
                    > > kto ma troche dobrego gustu powie zapewne, smiejac sie w rekaw albo wprost
                    >
                    > > w twarz Szczecinianom, ze Polacy w Szczecinie spierdolili do konca to co d
                    > o
                    > > spierdolenia zostalo......Ja bede sie zas czesci z nich, skrecajac sie ze
                    > > wstydu tlumaczyl, ze do Szczecina, mojego kochanego miasta, przyjechali po
                    >
                    > > wojnie wiesniacy bez obycia i wyksztalcenia i na swoje podobienstwo wychow
                    > ali
                    > > dzieci swoje. Ci zas, ktorzy choc troche sie wyroznianli, jak tylko okazja
                    >
                    > sie
                    > > nadarzyla, to miasto czy predzej opuscili.
                    > Kochany Andrzejku
                    > Nie cierp.Nie skręcaj się ze wstydu.Zabierz na swoje podobieństwo wychowane
                    > dzieci swoje i wyjedź do pięknej Wenecji,Wilna gdzie chcesz. Nie zapomnij
                    > zabrać ogurasów i pomidorasów.
                    PRZEPRASZAM - ogórasów
                    • absztyfikant Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! 22.03.04, 19:33
                      A co chciales powiedziec przywolujac te warzywa ?
                      • Gość: jacek Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.04, 20:15
                        To takie moje określenia jeszcze z przed lat.Różne mają znaczenie.Te słowa
                        można przestawiać np.
                        pomidoras ogóras - w środku czerwony na zewnątrz zielony np.polityk
                        ogóras pomidoras - w środku zielony na zewnątrz czerwony np.polityk ale również
                        sposób dyskutowania kiedy się ma niewiele do powiedzenia.
                        Używam tych słów również do zakupów warzyw ale tylko w jednym miejscu w
                        Szczecine-na ryneczku Pogodno przy Mickiewicza. Jest taki stragan z
                        warzywami....ale tego trzeba samemu doświadczyć.Polecam i pozdrawiam.
                        • absztyfikant a arbuz ? 22.03.04, 20:21
                          Z wierzchu zielony, a w srodku czerwony ? To akurat o PSL...
                        • Gość: Andrzej Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.swipnet.se 22.03.04, 22:46
                          Dobrze wiedziec, ze jak sie ma niewiele do powiedzenia to mozna uzywac
                          zwrotow "pomidoras ogoras" albo "ogoras pomidoras", albo cos takiego. Sam na to
                          wpadles?
                  • Gość: Andrzej Re: Dwie Wieze - Wspanaly projekt! IP: *.swipnet.se 22.03.04, 22:13
                    Oczywiscie, ze m o g e, na szczescie bez niczyjej laski, zabrac moje dzieci
                    i siebie do Wilna, Wenecji czy gdzie indziej. Prawda jest taka, za zarowno ja
                    jak i moje dzieci moga mieszkac i pracowac gdzie zechca.
                    W tym co napisalem chodzi jednak o cos innego, mianowicie o to, ze nie chce sie
                    wstydzic za moje miasto, a wlasciwie za ludzi, ktorzy z nim zrobili to co
                    zrobili. Wiem, ze pewnie nie zrozumiesz tego, bo tak jak wielu innym ludziom
                    wystarczy Tobie pol litra, ogorasy (pisze sie oczywiscie przez "o"), pomidorasy
                    i kawal kaszanki. Architektura zapewne ma dla Ciebie znaczenie tylko w takim
                    sensie, zeby woda na glowe nie kapala i zaby bylo cieplo pod pierzyna.
                    Andrzej
          • Gość: real01 Re: DWA JEŻE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.03.04, 05:21
            Epitet "okropność" znów bez pokrycia w jakiejś rozsądnej argumentacji. A
            szkoda, bo spodziewałbym się po OBSERWATORCE głębszych dociekań, skoro ubolewa
            na brak dobrych architektów w Szczecinie. Zmartwię zapewne OBSERWATORKĘ dosyć
            starą prawdą, że jakość serwowanej architektury jest wprost proporcjonalna do
            do poziomu wymagań i świadomości, a także społeczeństw lokalnych. F.L.Wright
            mawiał, że świadomy czego chce inwestor/odbiorca to 50% sukcesu architekta.
            Stwierdzenie bez uzasadnienia, że okropna jest cyt:"większość lansowanych przez
            GW projektów zabudowy" to już ewidentna recydywa malkontenctwa. OBSERWATORKO! A
            jaką architekturę preferujesz Ty? W jakich pomysłach dostrzegasz uzdrowienie
            naszego miasta.Wsłuchajmy się uważnie w Twoje propozycje...
            • Gość: Andrzej Re: DWA JEŻE IP: *.nll.se 22.03.04, 16:34
              Rzeczywiscie okropnosc! Nic innego! Mozesz napisac jak rozsadna argumentacja
              walczyc z kiepskim gustem? Jakie rozsadne argumenty rusza zwolennikow Ich
              Troje, DiscoPolo, butow-zelazek czy wiezowcow na Bramie Portowej? Dobry smak
              albo sie ma, albo nie. Jak sie oglada dzielnice Sztokholmu zbudowane nad woda,
              Wenecje, Starowki w Warszawie, Gdansku, Krakowie czy Wilnie albo Lwowie, mozna
              powiedziec, ze zostaly uksztaltowane przez ludzi majacych doby smak. Gdy
              tymczasem oglada sie zabudowe Bramy Portowej, a szczegolnie Placu Zolnierza,
              Wojska Polskiego, ul: Wyszynskiego (szczegolnie przy kosciele sw. Jana) to
              kazdy kto ma choc odrobine dobrego smaku powie: okropnosc!!!!!
              Pozdrowienia
              Andrzej
              • searover Re: DWA JEŻE 22.03.04, 17:21
                Jak sie oglada dzielnice Sztokholmu zbudowane nad woda,
                > Wenecje, Starowki w Warszawie, Gdansku, Krakowie czy Wilnie albo Lwowie, mozna
                > powiedziec, ze zostaly uksztaltowane przez ludzi majacych doby smak. Gdy
                > tymczasem oglada sie zabudowe Bramy Portowej, a szczegolnie Placu Zolnierza,
                > Wojska Polskiego, ul: Wyszynskiego (szczegolnie przy kosciele sw. Jana) to
                > kazdy kto ma choc odrobine dobrego smaku powie: okropnosc!!!!!

                Zgadzam sie z Toba. Dlatego Dwie Wieze maja to zmienic. A co do Wenecji, nie
                cala jest taka cudowna. Widziales blokowiska Mestre? Dlaczego poownujesz
                starowke Warszawy z zabudowa Placu Zolnierza? Idac tym tropem mozemy porownywac
                Waly Chrobrego z Ursynowem, Zamek Ksiazat Pomorskich z Azorami w Krakowie, a
                Brame Krolewska z nowoczesnym dworcem kolejowym wcisnietym miedzy zabytki
                Wenecji.
                • Gość: jacek Re: TRZY ŻAGLE IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.04, 18:31
                  searover napisał:

                  > Jak sie oglada dzielnice Sztokholmu zbudowane nad woda,
                  > > Wenecje, Starowki w Warszawie, Gdansku, Krakowie czy Wilnie albo Lwowie, m
                  > ozna
                  > > powiedziec, ze zostaly uksztaltowane przez ludzi majacych doby smak. Gdy
                  > > tymczasem oglada sie zabudowe Bramy Portowej, a szczegolnie Placu Zolnierz
                  > a,
                  > > Wojska Polskiego, ul: Wyszynskiego (szczegolnie przy kosciele sw. Jana) to
                  >
                  > > kazdy kto ma choc odrobine dobrego smaku powie: okropnosc!!!!!
                  >
                  > Zgadzam sie z Toba. Dlatego Dwie Wieze maja to zmienic. A co do Wenecji, nie
                  > cala jest taka cudowna. Widziales blokowiska Mestre? Dlaczego poownujesz
                  > starowke Warszawy z zabudowa Placu Zolnierza? Idac tym tropem mozemy
                  porownywac
                  >
                  > Waly Chrobrego z Ursynowem, Zamek Ksiazat Pomorskich z Azorami w Krakowie, a
                  > Brame Krolewska z nowoczesnym dworcem kolejowym wcisnietym miedzy zabytki
                  > Wenecji.
                  >
                  Kłaniam się nisko.Już miałem dołożyć ale bardziej lapidarniej bym tego nie ujął.
                  Imponujący i odważny projekt. Nazwałbym go trzy żagle gdyż kompozycja obejmuje
                  cały plac łącznie z grzybkiem. Można się teraz będzie umawiać - pod żaglami
                • Gość: Andrzej Re: DWA JEŻE IP: *.swipnet.se 22.03.04, 22:35
                  Piszac o Wenecji mam na mysli Wenecje klasyczna a nie blokowiska, o ktorych
                  piszesz! To co napisalem o Sztokholmie czy starowkach w Wenecji, Wilnie i
                  Krakowie, mialo na celu wylacznie podkreslenie, ze przestrzen architektoniczna
                  tworzy sie przez stulecia. Tworzy sie ja na zasadzie prob i bledow. Zazwyczaj
                  (choc nie zawsze) z czasem zostaje to co wartosciowe i piekne, a znika to co
                  jest mniej warte. Szczecin mial uksztaltowana przyzwoita przestrzen
                  architektoniczna, ktora niestety w duzej mierze zniszczyla wojna a czesc jej po
                  wojnie my sami. Czesc tej przestrzeni jeszce istnieje, wlasnie w okolicy Bramy
                  Portowej. Ubytki jej powinny byc uzupelnione w taki sposob zeby nie naruszyc
                  tego co jeszcze zostalo z calego zespolu architektonicznego Nowego Miasta.
                  Wieze te harmonie naruszaja i degraduja cala Brame Portowa. Sa one wyrazem
                  zlego smaku i brakiem wyczucia. Pasuja do zabytkowej Bramy, gmachow Poczty
                  i Banku jak adidasy do smokingu.
                  Wieze trzeba bylo budowac np: w okolicy Radissona, w polaczeniu z nowym centrum
                  handlowym Geanta. Mozna budowac wieze przy Al. Wyzwolenia. Jest wiele
                  lokalizacji, ktore sa duzo lepsze niz Brama Portowa.
                  Pozdrowienia
                  Andrzej
                  • Gość: real01 Re: DWA JEŻE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 00:42
                    Wbrew temu co gość ANDRZEJ twierdzi, przestrzeń jaka istnieje na Bramie
                    Portowej nie jest tą samą jak sprzed wojny i nigdy już taka nie będzie. Jeśli
                    dokładnie przeczytałeś ANDRZEJU notkę w dodatku do GW, to zwróciłeś zapewne
                    uwagę na informację, że:
                    1. Ul.Wyszyńskiego (d. BreiteStrasse) miała przed wojną kilkanaście metrów, a
                    teraz jest to kilkadziesiąt (bodaj 70 m o ile pamiętam).
                    2. Niemcy sami odczuwali konieczność poszerzenia tej ulicy ze względu na
                    uprzednie podwyższanie wysokości jej pierzej. BreiteStrasse była jedną z
                    wąskich uliczek ciągnących na górny taras Szczecina z przeprawy mostowej.
                    3. Niemcy budowali proporcje szerokości ulic do kamienic w stosunku około 1:1.

                    Znaczy to tyle, że stare kamienice u wlotu BreiteStrasse (obecnie Wyszyńskiego)
                    w ParadenPlatz (obecnie Al. Niepodległości) trafiały gdzieś na wysokości
                    obecnego przystanka tramwaju linii "8". Nie było więc otwarcia perpektywy na
                    pawilon barokowej Bramy Portowej, jaką mamy w chwili obecnej. Z przyczyn czysto
                    komunikacyjnych (skrzyżowanie, rozjazdy, przystanki) po przekroczeniu linii
                    arkad d. księgarni "Pod Arkadami", zawsze będziemy mieli do czynienia z
                    lejkowatym rozszerzeniem tego placu i nie ma powrotu do wąskiego wpustu w
                    ParadenPlatz sprzed wojny. Zatem ówczesna zabudowa działki przy poczcie (to ta
                    obecnie z kogucikami) mogła sobie być niższa, bo głównym ciągiem komunikacyjnym
                    była oś wschód-zachód tj ParadenPlatz (czyli obecnie Al. Niepodległości) i
                    kamienicom wystarczał tylko lokalny akcent w postaci niskiej wieżyczki. Teraz
                    jednak mamy plac z lekowatym rozszerzeniem na 70m i zgodnie z przytoczoną
                    niemiecką zasadą spodziewać by się należało zabudowy w podobnych gabarytach. W
                    przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia z karłem w sąsiedztwie szerokiego
                    placu, po którym hula wiatr (takim karłem jest obecnie narożnik hotelu IBIS-
                    moim zdanie co najmniej dwa piętra za niskim-wygląda tak jakby się zapadł w
                    placu Batorego). Efekt skarłowaciałego narożnika spotęguje potężny,
                    hporyzontalnie rozciagnięty przysadzisty gmach poczty neogotyckiej, wykonanej z
                    czerwonej cegły potęgującej jeszcze wrażenie ciężkości. Ten efekt jest już
                    widoczny na starych zdjęciach niemieckich tego miejsca: rozdrobnione podziały
                    neoklasycyzujących (nieistniejących kamienic narożnikowych) w zetknięciu z
                    ciężką wydłużoną paczką ceglanej poczty). Dawniej to przecież nie przeszkadzało
                    tak bardzo, bo wlot z BreiteStrasse w ParadenPlatz (jako się rzekło) był wąski
                    i kamienic narożnikowych nie było po prostu widać z dalszej perspektywy,
                    (której nie było). I jeszcze jedno: efekt ten będzie dodatkowo o tyle
                    niekorzystny, że narożnik każdego kwartału winien być bardziej wyeksponowany
                    niż jego pierzeja, co jest widoczne na wielu narożnikach szczecińskich kamienic
                    (dokładnie się przypatrz). A tu odtwarzając stare kamienice lub coś w podobnych
                    gabarytach i podziałach będziemy mieć na odwrót: bryła poczty jako masywniejsza
                    od odtwarzanych kamienic narożnikowych wg Twoich propozycji przygniecie je.
                    Wzrok obserwatora wychodzącego z ul. Wyszyńskiego na Al. Niepodległości
                    skieruje się na boki zamiast na centralnie zlokalizowany pawilon Bramy Portowej
                    i osiowo ustawioną wieżę Kościoła Garnizonowego.
                    Tutaj dostrzegam właśnie harmonię: kwartał z niższymi pierzejami i
                    wypuszczonymi narożnikami, a nie na odwrót. Jeszcze raz: każdy zamek, kasztel,
                    a potem kamienica miały podkreślony narożnik jako wyższy od schodzacych się w
                    nim ścian bocznych pierzej. A co do kwestii jaka ma to być wysokość, to ma na
                    to już wpływ perspektywa szerszego Placu Bramy Portowej niż tego sprzed wojny.
                    Reasumując, to co napisał MIKE102 na temat pozytywnego urbanistycznego
                    oddziaływania tych wież jest dla mnie zrozumiałe i do przyjęcia.

                    Co do adidasa ze smokingiem, to o ile mi wiadomo szkło znakomicie współpracuje
                    z materialną masą ścian zabytkowych budynków, co widać na wielu światowych
                    realizacjach - nawet na naszym Podzamczu, któremu jak dostrzegłem hołdujesz.
                    Pozdrawiam. Real01
                    • Gość: Andrzej Re: DWA JEŻE IP: *.nll.se 23.03.04, 10:38
                      Napisalem, ze Brama Portowa zachowala tylko czesc swojej przestrzeni
                      architektonicznej, a nie, ze cala! Pomimo tego uwazam, ze warto zachowac skale
                      zabudowy i lad architektoniczny, ktory jeszcze pozostal. Wieze wprowadzaja
                      tylko niepotrzebne zamieszanie i poteguja chaos. Zamiast efektu porzadkujacego
                      przestrzen mamy efekt wprowadzajacy dodatkowe zamieszanie! Nie znaczy to wcale,
                      ze nowa zabudowa ma miec wyglad tej przedwojennej. Przeciez tzw Tanczacy Dom w
                      czeskiej Pradze wcale nie jest budynkiem podobnym do tych, ktore go otaczaja -
                      jest bardzo nowoczesny. Pomimo tego nie razi. Jest to po prostu kawal dobrej
                      architektury, ktora zamiast "wychodzic do przodu" i przytlaczac, pomimo swojej
                      nowoczesnosci i ekstrawaganckiego indywidualizmu, respektuje otoczenie,
                      podkreslajac jego walory.
                      Realizujac projekt wiez wprowadzamy nie tylko efekt "adidasow do smokinga"!
                      Mozna powiedziec, ze przy zabudowie z lat 50-tych i 60-tych, stojacej na
                      przeciwko DT Centrum, mamy efekt adidasow do smokinga, pod ktorym widac
                      barchanowa koszule z wytartym kolnierzykiem.
                      Pozdrowienia
                      Andrzej
              • Gość: real01 Re: DWA JEŻE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.03.04, 23:23
                Zdaje się ANDRZEJU, że dyskusja zaczyna sięgać dna sądząc po poziomie Twojej
                argumentacji i słownictwie. Jedyne co pewne z Twych wypowiedzi jest to, że
                dzięki Tobie to forum przestaje być merytoryczne. A to dlatego, że brak w Twych
                wypowiedziach elementarnej analizy zagadnienia. Racje jakie masz, z pewnością
                są Twoją wartością, więc jeśli chcesz by ktoś je podzielił postaraj się je
                udowadniać i nie syp wykrzyknikami typu gust-niegust, szokujące, okropne,
                potworne, oszpecające. To dobre dla koterii kanapowych starych ciotek z
                postępującą amnezją, albo facetów w Irish Pub po więęększym głębszym.Dla
                jednych coś jest gustowne, dla innych nie, a człowiek współczesny od tryglodyty
                tym się różni, że wie na czym polega ten szumnie przywoływany gust.
                Zaprezentowaną retoryką (bez pokrycia) sam sobie wystawiłeś na końcu swej
                wypowiedzi złą genealogię. Czy Ty zaliczasz siebie do tych wieśniaków bez
                obycia albo ich dzieci, czy też tych co to się trochę wyróżniali i skorzystali
                z okazji, by opuścić to miasto (jako rzekłeś)? Czy w tej dyskusji chodzi o
                rzeczową analizę opartą na doświadczeniach i zasadach kształtowania
                architektury i urbanistyki, czy o bełkot z elementami odchodów lingwistycznych.
                Bo jeśli o to pierwsze, to postaraj się zdefiniować najpierw stan istniejący i
                zasady w nim obowiązujące i przejdź do analizy zgodności Twoich poglądów z
                projektem tych wież. Jeśli natomiast o to drugie, to najlepszym miejscem będzie
                Hyde Park z audytorium rynsztoku. Czy tam się udałeś, jeśli byłeś tym
                wyróżniającym się i opuściłeś Szczecin?
                Pozdrawiam Real01
                • Gość: Andrzej Re: DWA JEŻE IP: *.nll.se 23.03.04, 11:58
                  Hmmmm. Czyzbys byl projektantem tych wiez? Zarzucasz mi wiele. Niestety nie
                  wszystkie zarzuty moge odeprzec tzw argumentami obiektywnymi. Jak mozna bowiem
                  dyskutowac gust, smak, upodobania, przy pomocy obiektywnych argumentow? Prawda
                  jest taka, ze smak albo sie ma albo nie. To jest tak jak z klasa czlowieka.
                  Albo klase sie ma albo nie. Wiele cech jest po prostu wrodzonych. Tak jest
                  tez z talentem kazdego artysty i oczywiscie tez z talentem architekta. Dobra
                  szkola braki talentu moze wygladzic przy pomocy narzucenia pewnych regul.
                  Dopoki niezbyt utalentowany architekt tych, w naszym kregu cywilizacyjnym od
                  czasow greckich znanych regul, przestrzega, nie dzieje sie nic zlego. Co
                  najwyzej "dziela" sa niezbyt porywajace. Jezeli jednak reguly sie lamie
                  a talentu brakuje, zamiast przyzwoitej architektury, powastaja
                  budowle "okropne", "oszpecajace" a czasami nawet "potworne". Przykladow nie
                  trzeba daleko szukac. Zeby nie stresowac architektow odpowiedzialnych za
                  powojenny Szczecin, wymienie inny przyklad: Krolewiec! Wiecej chyba nie musze
                  pisac.
                  Twoje uwagi o genealogii sa moim zdaniem, niestety (!) bezzasadne. Gdyby bylo
                  inaczej to Gdansk czy Wroclaw wygladalyby podobnie do naszego miasta. A tak nie
                  jest. Roznice sa uderzajace.
                  Na koniec uwaga dotyczaca "audytorium rynsztoku". Zapewne widziales filmy "Pulp
                  fiction" i ostatnia wersje "Quo Vadis". Ktory jest lepszy?
                  Pozdrowienia
                  Andrzej
                  • Gość: real01 Re: DWA JEŻE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 22:50
                    Mylisz się ANDRZEJ w swoich domysłach. Nie jestem projektantem tych wież. Ale
                    im dłużej przyglądam się tej dyskusji, nawołując strony do merytorycznego
                    uzasadniania swoich tez stwierdzam, że głosy "na tak", szczególnie MIKE'a i
                    SEAROVER'a zawierają wiele cennych i merytorycznych spostrzeżeń obcych zwykłemu
                    zjadaczowi chleba. Na tyle przekonywujących, że dostrzegam wartości tej
                    koncepcji. Mnie jest zawsze bliższa rzetelna analiza zagadnienia,więc skłaniam
                    się ku racjonalnej argumentacji, a nie histerycznej agresji bez uzasadnienia
                    głoszonych poglądów. Czyżbyś wyznawany przeze mnie w ten sposób "racjonalizm"
                    odebrał jako objaw autorstwa koncepcji dwóch wież? W takim razie ja musiałbym
                    uznać Ciebie przez intensywność epitetów(przynajmniej w początkowej fazie
                    Twoich wystąpień)za gościa z konkurencji, któremu nad wyraz zależy na utrąceniu
                    pomysłu kolegów "po fachu". A tego nie czynię.
                    Nie trudno zorientować się z moich wypowiedzi, że mam coś tam wspólnego z tą
                    branżą, bo np wiem za dużo, mówię za dużo i apeluję do merytoryki. Rzeczywiście
                    znam poniekąd to środowisko i potrafię sobie wyobrazić, do czego zdolna może
                    być zawiść o pomysł. I powiem otwarcie, że pomysł jest niezły, więc gdyby mi
                    ktoś zaproponował współpracę w projekcie o takich potencjalnych walorach, to
                    nie odmówiłbym, a wręcz przeciwnie czułbym się zaszczycony. Tym bardziej, że -
                    jak wynika z wypowiedzi tych gościów z AB - cyt."to jest pewien sygnał, myśl,
                    którą można modyfikować", więc oni sami pewnie dopuszczają w swoim myśleniu
                    twórcze rozwinięcie swojej koncepcji. To nie są jakieś megalomańskie buce,
                    którym brakuje piątej klepki. Patrz, wygrali przed Hiszpanem z DEDECO, które
                    jest bodaj najmocniejszym biurem w regionie tą właśnie koncepcją. A Hiszpan to
                    nie wieśniak, o co podejrzewałeś jeszcze niedawno każdego identyfikującego się
                    z tą koncepcją. Zrobili świetny projekt na placu "z grzybkiem", po korektach
                    pierwotnej koncepcji.Dostali pozwolenie na budowę, choć przeszkadzała im w tym
                    połowa tego miasta (także i konkurencja "po fachu") z "EL MALANO" na czele. I
                    zaraz będą budować.Dostali jakąś nagrodę za "WARTĘ" na Dworcowej-jak pisze GW.
                    Byłem w tej "WARCIE", bo ubezpieczam tam auto-przejdź się-chałupa jest w środku
                    naprawdę świetna - a wcale nie widać tego od zewnątrz.Oni się sztucznie nie
                    afiszują jak DEDECO z tym "SZCZECIN MOŻE BYĆ PIĘKNIEJSZY" (chyba nie masz
                    złudzeń, że cały zgiełk z tą akcją sprzed roku, to altruizm DEDECO?). Po prostu
                    nie dostrzegam tu megalomanii i ta postawa mnie zastanawia.
                    Tymczasem głosy "na nie" to w większości jad i histeria nie poparta głębszą
                    analizą. To tchnie zwykłym oportunizmem ludzi niezadowolonych z otaczającej ich
                    rzeczywistości, także architektonicznej. Ci ludzie popadają w dekadentyzm,
                    patrzenie w przeszłość, wyciąganie z lamusa starych wzorców, bo nie wierzą w
                    możliwości nowych technologii i współczesnej stylistyki.Jak stwierdził MIKE102
                    ich postrzeganie architektury skończyło się jakieś 200 lat temu. A właśnie,
                    MIKE! A może to Ty zaprojektowałeś te wieże?!
                    • Gość: Andrzej Re: DWA JEŻE IP: *.swipnet.se 23.03.04, 23:54
                      Moje uwagi, uwazam, sa rownie merytoryczne jak i Twoje. Podobnie jest
                      z racjonalnoscia argumentow. Mamy po prostu rozne spojrzenie na pewne sprawy
                      i nie widze w tym nic dziwnego. Intensywnosc moich wypowiedzi wynika wylacznie
                      z faktu, ze obchodzi mnie Szczecin, i tyle!
                      Jezeli chodzi o zabudowe placu po "Grzybku" to tez uwazam, ze projekt Hiszpanow
                      jest dobry. Nie zmienia to jednak w zaden sposob mojego nastawienia do "Wiez".
                      Projekt Hiszpanow szanuje to o czym wczesniej pisalem i dlatego uwazam go za
                      przyklad przyzwoitej architektury, czego niestety nie moge powiedziec
                      o "Wiezach".
                      Ciekawe, ze uwazasz, iz glosy "na nie" to " w wiekszosci jad i histeria nie
                      poparta glebsza analiza". Jest to dla mnie kuriozum logicznego myslenia.
                      Musiales byc na niezlych kursach. Gratulacje! Zgadzam sie jednak z Toba
                      w ocenie, nie tylko zreszta mojego samopoczucia, wynikajacego z otaczajacej
                      rzeczywistosci w naszym miescie. Jest to rzeczywiscie niezadowolenie
                      przechodzace czasami we frustracje. Szczegolnie gdy porownuje Szczecin z innymi
                      miastami. Naprawde, niewiele jest miejsc w Polsce gdzie popelniono tak wiele
                      bledow urbanistycznych i architektonicznych jak wlasnie w Szczecinie. Wynikaja
                      one tylko w pewnym, stosunkowo niewielkim, stopniu z tzw obiektywnych
                      czynnikow. Reszta zostala popelniona przez niekompetentnych ludzi, ktorzy
                      znalezli sie tam gdzie byc nie powinni! Niestety, wedlog mnie, projekt zabudowy
                      Bramy Portowej, o ktorym dyskutujemy, spelnia wiekszosc kryteriow bledu
                      architektonicznego.
                      Twoje przedostatnie zdanie jest dla mnie niezrozumiale. Albo patrze ja, i mnie
                      podobni, w przeszlosc albo jestesmy dekadentami. Nie moze byc, w tym przypadku,
                      i to i to. Dekadencki jest raczej projekt Wiez, poniewaz lamie zasady
                      klasycznej architektury.
                      Zdania o postrzeganiu architektury pewnie bys nie napisal, gdybys uwaznie
                      przeczytal to co wczesniej pisalem. Poza tym, "jakies 200 lat temu,
                      postrzeganie architektury zakonczyli" Arabowie w Kairze i Hindusi w Bombaju,
                      a nie krytykujacy projekt Wiez, skadinad bardziej wpisujacych sie stylistyka
                      w estetyke Bliskiego Wschodu (tego nowobogackiego) niz Europy.
                      Andrzej
                      • searover Jad i histeria 24.03.04, 23:44
                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                        > Ciekawe, ze uwazasz, iz glosy "na nie" to " w wiekszosci jad i histeria nie
                        > poparta glebsza analiza". Jest to dla mnie kuriozum logicznego myslenia.

                        Andrzeju, przeczytaj raz jeszcze na spokojnie owe glosy na "nie". Ile tam
                        wymyslan od wiesniakow i.t.p. Ludzie argumentujacy na "tak" nie obrzucali
                        drugiej strony inwektywami.
                        • Gość: real01 Re: Jad i histeria IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.03.04, 02:29
                          Dzięki SEAROVER. Wyjęłeś mi to z ust. Nie zdążyłem odpisać na wątpliwości
                          ANDRZEJA, bo akurat wdałem się w korespondencję z ANIĄ w nagłówku"BRAMA
                          PORTOWA. ZABUDOWA DWÓCH PLACÓW".
                          A propos. Co sądzisz moim postrzeganiu projektu tych wież?
                          Pozdrowienia
                          • Gość: Andrzej Re: Jad i histeria IP: *.nll.se 25.03.04, 09:53
                            Odpisz prosze!
                          • searover Re: Jad i histeria 25.03.04, 11:25
                            Gość portalu: real01 napisał(a):

                            > A propos. Co sądzisz moim postrzeganiu projektu tych wież?
                            > Pozdrowienia
                            >

                            Moge sie tylko pod nimi podpisac i poprzec w calosci. Obojetnie co sie wydarzy
                            (a niestety, jak ostatnio slyszalem, rokowania dla wiez z powodow czysto
                            proceduralnych nie sa pomyslne) Twoje posty byly dla mnie, a mam nadzieje, ze i
                            dla innych dobra lekcja postrzegania architektury. Czlowiek uczy sie przez cale
                            zycie. Ja jestem specjalista w branzy morskiej wiec z pozycji zawodowej do
                            architektury mi daleko. Twoje "wyklady" uswiadomily mi i troche
                            usystematyzowaly to, co wyczuwalem jedynie "instynktownie". Warto dyskutowac
                            chociazby tylko po to, zeby sie czegos nauczyc. O tym, ze Twoje posty moga
                            sluzyc za przyklad merytorycznej dyskusji, ktora daleka jest od opluwania i
                            obrzucania sie blotem dla czystej przyjemnosci "przywalenia komus", nie musze
                            chyba wspominac. Dzieki. Trzymaj ten poziom podnoszac serdnia forum Gazety.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • Gość: real01 Re: Jad i histeria IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 01:28
                              Dzięki SEAROVER,że popierasz mój pogląd. Poczatkowo obserwowałem to wszystko
                              neutralnie, ale doszedłem do pewnych konkluzji po analizie uwarunkowań
                              lokalizacyjnych, o których pisał MIKE102. Nadto zastanowiła mnie agresywna
                              postawa ludzi na "nie", kurczowo sypiących inwektywami, bez merytorycznego
                              pokrycia.
                              Czy możesz rozwinąć ten "news" o niepomyślnych rokowaniach dla wież z powodów
                              czysto proceduralnych?
                              Pozdrawiam
                              • searover Re: Jad i histeria 26.03.04, 12:19
                                Oczywiscie, rozwijam. jest to watek ze strony stowarzyszenia "Forum dla
                                Szczecina". Napisal go niejaki Kopin, ktory mam nadzieje wybaczy to skopiowanie.


                                Dwie wieże, nawet trzy
                                Napisał(a): Kopin, 23.03.2004, g. 00:04

                                a właściwe żadnej...
                                Ostatnio trochę ruszyło się w temacie wyglądu naszego
                                miasta. Chodzi mi konkretnie o to zrobiła Wyborcza wydajac
                                "Szczecin przyszłości".Marzy mi się w przyszłości taka
                                strona w internecie ale nie o tym chciałem napisać. Dodatek
                                Wyborczej spowodował że o architekturze Szczecina zaczęło się
                                mówić. A właśnie o to chodzi - tak jak w dobrej reklamie-
                                nieważne jak, byle dużo i głośno.Oby tak dalej!Wracając do
                                naszych wież - projekt hiszpanów nie ma szans realizacji (dla
                                mnie niestety) bo działka przy poczcie nie ma planu
                                zagospodarowania terenu czyli nie mozna tam wybudować NIC co
                                nie pasowałoby wysokością i typem do okolicznej zabudowy ok
                                4-5 pięter.A zatwierdzanie takiego planu trwa przecietnie ok
                                2-3 lat. Nie, bo działka przy Galerii Centrum należy do (z
                                decyzji JWM Mariana Szalonego) firmy Modehpolmo. Niejaki Pan
                                Łukomski (prezes MP) na łamach Wyborczej na pytanie czy wezmą
                                pod uwagę propozycje Biura AB stwierdził: Musiałoby się to
                                wiązać ze współpracą z inwestorami zabudowującymi inne
                                działki. Nie sadzę by to było możliwe. Będziemy raczej
                                bazowali na swoich projektach. Czyli odpada nam kolejna wieża.
                                Pan prezes wspominał jeszcze o jakimś konkursie na projekt
                                budynków w całym kwartale za GC a ja dziś zanlazłem coś
                                takiego że o mało nie spadłem z krzesła - www.fba.pl - dział
                                projekty,II podstrona - Zespół Usługowo Mieszkaniowy
                                "Derby". I co tu widzimy 3 wieże a raczej trzy KLOCE do
                                niczego nie podobne przy CENTRALNYM placu Szczecina!!!Pomimo
                                tego że jest to rzecz z 2002 projektanci są mocno powiazani z
                                Dedeco (co widać po projekcie) i z firmą...Modehpolmo. I tu
                                pytanie do Was : czy możemy zrobić coś, co pozwoli postawić
                                na Bramie Portowej naprawdę dobre budynki, czy pozostanie nam
                                ogladanie gaztek z projektami które nigdy nie zostana
                                zrealizowane? I z tym pytanie zostawiam Was na dłużej...


                                Pozdrawiam serdecznie.
                                • Gość: Andrzej Re: Jad i histeria IP: *.nll.se 26.03.04, 13:08
                                  Nie moge znalezc dzialu: projekty!
                                  • searover Re: Jad i histeria 27.03.04, 00:40
                                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                    > Nie moge znalezc dzialu: projekty!

                                    Kliknij w napis FBA na pierwszej stronie, a wtedy na nastepnej wyswietli
                                    sie "spis tresci". "Projekty" to, o ile dobrze pamietam, trzeci od gory dzial.
                                    • Gość: Andrzej Re: Jad i histeria IP: *.telia.com 27.03.04, 19:53
                                      Nie moge znalezc napisu "FBA"! Czy trzeba sie najpierw zalogowac?
                                      • searover Re: Jad i histeria 28.03.04, 00:20
                                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                        > Nie moge znalezc napisu "FBA"! Czy trzeba sie najpierw zalogowac?

                                        Nie, kliknij po prostu w duzy napis (logo), a potem pojawi sie nastepna odslona
                                        ze spisem tresci. Moze inna strona otwiera sie u Ciebie? Przesylam Ci link:
                                        www.fba.pl/
                                        • Gość: Andrzej Re: Jad i histeria IP: *.nll.se 28.03.04, 12:34
                                          Dzieki! Teraz znalazlem. Byla to rzeczywiscie zupelnie inna strona. Projekt
                                          zabudowy placu po kinie "Derby" jest rzeczywiscie malo porywajacy. Delikatnie
                                          mowiac!
                                          Mam jedno pytanie odnosnie innych projektow pokazanych na tej stronie. Czy
                                          projekt "Galaxy" pokazany tam, to jakas inna niezrealizowana opcja?
                        • Gość: Andrzej Re: Jad i histeria IP: *.nll.se 25.03.04, 09:53
                          "Wymyslanie od wiesniakow" to wcale nie wymyslanie! To prawda! Przejrzyj
                          statystyki z lat 45-47. Zwroc uwage jakie wyksztalcenie miala wiekszosc
                          przesiedlencow, ktorzy przybyli do Szczecina i zwroc uwage skad przybyli. Gdy
                          sie to wezmie pod uwage jak rowniez czynniki polityczne (niepewnosc co do
                          przynaleznosci naszego miasta), nie jest dziwne, ze miasto nie rozwijalo sie
                          jak rozwijac moglo. Ja wcale nie uwazam, ze nazwanie prawdy po imieniu
                          jest "obrzucaniem drugiej strony inwektywami".
                          Czy uwazasz, ze nazwanie dozorcy - dozorca, a nie gospodarzem domu, to
                          inwektywy?
                          Pozdrowienia
                          Andrzej
                          • searover Re: Jad i histeria 25.03.04, 11:04
                            Andrzej, napisales m.in. "(...) Polacy w Szczecinie spierdolili do konca to co
                            do spierdolenia zostalo......Ja bede sie zas czesci z nich, skrecajac sie ze
                            wstydu tlumaczyl, ze do Szczecina, mojego kochanego miasta, przyjechali po
                            wojnie wiesniacy bez obycia i wyksztalcenia i na swoje podobienstwo wychowali
                            dzieci swoje."
                            Jezeli nie ma tu jadu i nienawisci (oraz braku przyzwoitosci wobec
                            wyksztalconych osob, ktore przyjechaly tutaj rowniez) to co jest? Co do
                            wiesniakow zas, to akurat slowo "wiesniak" obecnie jest uzywane nie tyle w
                            zbaczeniu mieszkanca wsi, lecz zostalo wykreowane przez obytych w swiecie (lub
                            za takich sie uwazajacych) jako pogardliwe okreslenie tych, ktorym brakuje
                            oglady i wyksztalcenia.
                            Nie ma sensu ciagnac tego dalej bo zamiast o wiezach, bedziemy rozmawiac o
                            niuansach lingwistycznych. Chodzi tylko o to, zeby szanowac sie wzajemnie i nie
                            znizac do poziomu dyskusji toczonej pod budka z piwem.

                            • Gość: Andrzej Re: Jad i histeria IP: *.nll.se 25.03.04, 12:20
                              Nie ma tu ani "jadu" ani "nienawisci". Jest tylko frustracja! Jezdze duzo
                              i majac oczy i glowe otwarte widze, ze inne miasta, majac wyjsciowo duzo gorsze
                              warunki, wykorzystaly swa szanse bez porownania lepiej niz nasze miasto. Gdybym
                              nienawidzil Szczecina, zapewne nie przyjezdzal bym do niego regularnie,
                              a zamiast angazowac sie w dyskusje na temat jakiegos kiepskiego projektu,
                              mogacego moim zdaniem, zepsuc miasto jesczce bardziej, napisal bym: "mam was
                              gdzies glupki, robcie sobie co chcecie, co mnie to wszystko w koncu obchodzi".
                              Ja oczywiscie wiem, ze do Szczecina po wojnie przybylo wiele osob
                              wyksztalconych i kulturalnych. Na nieszczescie bylo ich za malo i nie oni
                              nadali ton zyciu miasta. Zostali oni niejako przygnieceni i zakneblowani przez
                              ludzi, "ktorym brakuje oglady i wyksztalcenia". Taka jest niestety prawda
                              obiektywna a efekty sa widoczne po przekroczeniu rogatek miejskich i to
                              niezaleznie od tego jaka droga sie je przkracza.
                              Jezeli zas chodzi o budki z piwem to jestem przekonany, ze nawet tam mozna
                              czasami uslyszec cos madrego czy ciekawego z czego mozna wyciagnac pozyteczne
                              wnioski. Polecam.
                              Andrzej
                              P.s. Jedna rzecz mnie zastanawia. Potrafisz zaakceptowac obrazoburczego gniota
                              architektonicznego, niszczacego bezpowrotnie harmonie waznego miejsca w duzym
                              miescie, a masz trudnosci z zaakceptowniem, w sposob logiczny uzytego
                              wyrazu "spierdolic".....
                              • Gość: real01 Re: Jad i histeria IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.03.04, 01:07
                                MY DEAR OLD FRIEND ANDREW!
                                MOJ UVAZAEMYJ DRUG ANDRIEJ!
                                MEIN LIEBE FREUND ANDRE!
                                MON VIEUX AMI ANDRE!
                                #@&8*+ ~$*>~#@*& ANDŻIN SAN!
                                Jestem ANDRZEJU dozgonnie wdzięczny (i chyba nie tylko ja), że mimo regularnego
                                przyjeżdżania (jak wynika z Twej wypowiedzi) do naszego miasta, angażujesz
                                swój cenny czas na cyt:"dyskusje na temat jakiegos kiepskiego projektu".
                                Jestem doprawdy wdzięczny (też chyba nie tylko ja), że jeszcze nie napisałeś
                                nam cyt: "mam was gdzies glupki, robcie sobie co chcecie, co mnie to wszystko w
                                koncu obchodzi". Z ubolewaniem odnotowałbym (i chyba nie tylko ja) brak
                                dyskutanta, który z braku uzasadnienia głoszonych przez siebie tez, obraża
                                (niestety, zrobiłeś to po raz kolejny) dyskutantów o odmiennych poglądach!
                                Brakowałoby adrenaliny w tej dyskusji!
                                SO IMAGINE THAT WE ALSO SWALLOW ALL OVER THE WORLD & WE KEEP OUR EYES & EARS AS
                                MUCH OPEN AS YOU DO.
                                Więc daj już sobie spokój z szufladkowaniem reszty forumowiczów w okolice
                                nieuków, co to świata nie widziały, bo jest akurat przeciwnie. Widziały i
                                dlatego maja takie poglądy.
                                Z KOMSOMOL'SKIM PRIVIETOM
                                real01

                                • Gość: Andrzej Re: Jad i histeria IP: *.nll.se 26.03.04, 08:31
                                  Obrazam dyskutantow o odmiennych pogladach? Hmmmmm.... Napisalem tylko to co
                                  czasami przychodzi do glowy. Nie napialem jednak "wy glupki", co probujesz
                                  zasugerowac. Nie udawaj tez swietego i nie probuj wmawiac, ze slowo "glupek"
                                  nie przychodzi Ci czasami do glowy!
                                  Pozdrowienia
                                  Andrzej
                                  • Gość: Andrzej Re: Jad i histeria IP: *.nll.se 26.03.04, 11:51
                                    P.s. Podejrzewam, ze nawet bez swiecy w reku mozna by znalezc w Szczecinie
                                    wielu obroncow zabudowy pl Zolnierza, ul. Wojska Polskiego (nie mam na mysli
                                    Pentagonu), mrowkowcow zbudowanych w sasiedztwie kosciola sw. Jana, budynkow
                                    wybudowanych na Starym Miescie przez spoldzielnie Student i nawet budynkow na
                                    Osiedlu Kaliny. Nie zmienia to faktu, ze budynki te sa, delikatnie mowiac
                                    paskudne, jezeli nie obrzydliwe. Obrzydliwym jest bez watpienia wprowadzenie
                                    Trasy Zamkowej w Stare Miasto. Obrzydliwe sa petle wjazdowe i zjazdowe tej trasy
                                    duszace i degradujace Stare Miasto i uniemozliwiajace, przynajmniej na razie,
                                    do czasu ich rozbiorki, sensowne i niezbyt kosztowne zagospodarowanie
                                    przestrzeni na Odra. Jak sadze, nawet Trasa Zamkowa degradujaca, jak wyzej
                                    pisalem, Stare Miasto, znajdzie swoich zacieklych zwolennikow i obroncow.
                                    Podobnie jak wielu obroncow i zwolennikow ma, przynajmniej na forum GW, budowa
                                    wiezowcow na skarpie warszawskiego Starego Miasta. Sa ludzie tak kochajacy
                                    wiezowce i "nowoczesnosc", ze zaakceptuja oni w dowolnym miejscu wszystko co ma
                                    wiecej niz 10 pieter. Nawet jezeli to bedzie Stare Miasto, dzielnica domkow
                                    jednorodzinnych czy Park Narodowy!
                                    Pozdrowienia
                                    Andrzej
                                  • Gość: real01 Re: Jad i histeria IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.03.04, 01:45
                                    Oto, co napisałeś w wypowiedzi z 25.03.04 godz.12:20. Cytuję:
                                    "Gdybym nienawidzil Szczecina, zapewne nie przyjezdzal bym do niego regularnie,
                                    a zamiast angazowac sie w dyskusje na temat jakiegos kiepskiego projektu,
                                    mogacego moim zdaniem, zepsuc miasto jesczce bardziej, napisal bym: "mam was
                                    gdzies glupki, robcie sobie co chcecie, co mnie to wszystko w koncu obchodzi"."
                                    Koniec cytatu.
                                    To przecież Twoje słowa, wypowiedziane w kontekście wielokrotnie podkreślanej
                                    przez Ciebie wszechwiedzy, której kagankiem oświecasz (cytuję
                                    Ciebie) "wieśniaków" zamieszkujących Szczecin, a wynikającej (Twoim zdaniem) z
                                    Twych licznych wojaży (po świecie, o ile dobrze pamiętam). Niby zaznaczasz, że
                                    angażujesz się (cytuję raz jeszcze) "w dyskusje na temat jakiegoś kiepskiego
                                    projektu, mogacego moim zdaniem, zepsuc miasto jesczce bardziej", ale gdy
                                    chodzi o konkrety robisz najwyraźniej uniki i kwitujesz sprawę "wodolejstwem" i
                                    łopatologią języka (parafrazując Twój wierszyk "język lata, jak łopata").
                                    Wybacz, ale to z czystej wody bicie piany i demagogia bez pokrycia, obliczone
                                    na tani populizm. Tak tani, że nawet ANIA mająca zbliżony z Twoim pogląd na
                                    sprawy wyłączyła się z dyskusji.
                                    Ja staram się szanować Twoje opinie, odpisuję na każdą Twoją polemikę, także
                                    (wyobraź sobie) angażuję się w dyskusje na temat tego - jak mówisz - jakiegoś
                                    kiepskiego projektu - więc nie zbywaj mnie byle czym. Na zapytania SEAROVERA i
                                    moje nie odpowiadasz, bo musiałbyś przyznać się do alogizmów.
                                    ANDRZEJ, bez definicji o które Cię prosiłem rozmywasz dyskusję. Prowokujesz do
                                    niemerytorycznej pyskówki, w której nie chcę uczestniczyć, bo niczego nie wnosi.
                                    Zatem proszę raz jeszcze. Jeśli chcesz, by poważnie traktować Twoje dalsze
                                    wypowiedzi, podejmij wysiłek, usystematuj swoje myślenie, wyprowadź wywód
                                    logiczny. Z pewnością zostaniesz wysłuchany. I przede wszystkim zdefiniuj
                                    pojęcia, którymi się posługujesz, bo możliwe że nasze poglądy wcale tak bardzo
                                    nie odbiegają od siebie. Pozdrawiam.
      • Gość: Darek S Re: Nie wiemy, co tracimy /dość miernoty IP: 62.148.79.* 05.04.04, 20:49
        Mam wrażenie, że te wiadra pomyj, które został wylane są udziałem w tej
        dyskusji zacnej braci architektonicznej działającej na terenie Szczecina. Już
        nie po raz pierwszy budzą kontrowersje projekty, które wybiegają poza pewien
        utarty stereotyp myślenia, te głosy oburzenia są moim zdanie dowodem na
        impotencje twórczą i miernotę intelektualna tego środowiska, które nie jest
        wstanie zaakceptować żadnego rozwiązania wybiegającego poza schemat. Dla mnie,
        na pewno mniej utytułowanego od moich adwersarzy, projektanta projekt dwóch
        wież porządkuje chaos panujący na placu Bramy Portowej nadając mu nowoczesny,
        spójny i zdecydowany charakter, wartościowszy na pewno od „gniotów”, którymi
        jest wspaniała większość centrów handlowych Szczecina i nie tylko. Mam
        nadzieję, że w dyskusji nie wezmą góry głosy sfrustrowanych konkurentów,
        ponieważ w takiej sytuacji należałoby się zgodzić z tezą wygłoszoną przez
        P.Jurczyka, że Szczecin to duża wieś, po której jeżdżą tramwaje.
        • Gość: Jerzy Szydlowski Re: Nie wiemy, co tracimy /dość miernoty IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.04, 11:43
          Czy znajdzie sie miejsce na przyziemna inwestycje, ale bedaca z nami na codzien,
          dzis, jutro itd. Zdjecia na stronie internetowej

          Jerzy Szydłowski, Brieger Weg 4, D – 53 119 Bonn, olivartos@gmx.de
          Tel / fax. 0049 / 228 / 66 50 17 www.sortownia-kompostownia.prv.pl



          Bonn, kwiecien 2004r.

          Szczecin Urząd Miejski



          O F E R T A


          Dotyczy zagospodarowania odpadów komunalnych i ścieków


          Szanowny Panie !

          Składam propozycję wybudowania sortowni-kompostowni odpadów komu-nalnych i
          ścieków wykorzystującej najnowocześniejszą aktualnie na świecie technologię
          kabinowego sortowania przez rękawy, bez kontaktu fizycznego
          z odpadami i urządzenie do tlenowego (bez smrodu), kompostowania.

          Na dachu hali przewiduję zamontowanie kolektorów do podgrzewania ciepłej wody
          użytkowej ( CWU ) dla potrzeb własnych personelu.

          Proces kompostowania trwa 3-5 dni, otrzymujemy kompost w zależności od wsadu
          III/IV klasy, bez zanieczyszczeń eliminujących wartości komercyjne.

          Pozostałość balastu zależy wyłącznie od jakości odpadów komunalnych, ale
          średnio 10%.

          Postawienie inwestycji na terenie wysypiska pozwoli w okresie braku bieżących
          dostaw, odbierać wcześniej zdeponowane odpady, co eliminuje konieczność budowy
          nowych kosztownych składowisk, rekultywację i 30 – letni monitoring.

          Uruchomienie pod klucz od zera w okresie 12 miesięcy, inwestycja spełnia
          i wyprzedza normy ochrony środowiska i Unii Europejskiej.

          Nowe miejsca pracy również dla niepełnosprawnych.
          Dochód roczny netto, ponad 10 milionów zł.

          Ta aktualnie najnowocześniejsza na świecie technologia jest chroniona patentami
          Polski, USA, UE i innych państw, posiada pozytywne opinie rzeczoznawców
          Ministerstwa Środowiska,Instytutów Niemieckich, Instytutu Gospodarki Odpadami,
          oraz referencje polskie i zagraniczne.

          Strona Polska zabezpieczy w ramach umowy współpracy:

          A – Wszelkie niezbędne wymagane zgodnie z przepisami polskimi zezwolenia.
          B - Teren - około 1 ha pod inwestycję
          C - Gwarancje dostawy odpadów komunalnych w ilościach i cenie zapisanych w
          umowie przez okres gwarantujący spłatę inwestycji.

          Spełnienie warunków A, B, i C pozwoli nam sfinansować inwestycję pod klucz.

          Modułowa konstrukcja pozwoli na rozbudowę zgodnie ze wzrastającymi potrzebami.

          Możliwość produkcji maszyn i urządzeń w polskich fabrykach.

          W zestawie można uwzględnić ruchomą przewoźną kompostownię co pozwoli
          realizować zlecenia z zewnątrz, skracając okres amortyzacji.

          Moja propozycja likwiduje stare wysypisko a tego wymagają dyrektywy UE.

          Akceptuję możliwość przejęcia inwestycji przez samorząd po realizacji
          zobowiązań.

          Zapraszam do zapoznania się z technologią na stronie internetowej.
          >www.sortownia-kompostownia.prv.pl<

          Jerzy Szydłowski
    • Gość: mały rozumek Re: Nie wiemy, co tracimy IP: *.xtra.pl 24.03.04, 22:52
      A gdzie byliści wy wszyscy uczeni w piśmie, gdy stawiano potworka przy 13
      Muzach, plomby na Placu Żołnierza, kakaowca przy Odzieżowcu ? Jakoś niezbyt
      pospiesznie przełknęliście "cud" pomnik na Placu Solidarności. A Galaxy to
      pewnie wasze marzenie o archiekturze Szzcecina ? Gdzie jesteście tuzy
      szczecińskiej urbanistyki i archtektury ? Co zostawimy po sobie ? Zniszczoną
      przestrzeń. A katowć będziemy się tym, że gdzie indziej można.
      • Gość: Andrzej Re: Nie wiemy, co tracimy IP: *.nll.se 25.03.04, 09:55
        Dzieki!!!
    • Gość: Henryk K. Re: Nie wiemy, co tracimy IP: *.arkonskie.v.pl 30.03.04, 22:25
      Powiało Warszawą Mazowiecką! Charyzmatyczny projekt... Haken przewraca się w grobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka