phobos.755
31.03.04, 07:51
www.glosszczecinski.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20040331/MAIN/40331001
Co tam robił wiceprezydent?
Wiceprezydent Marcin Gdakowicz odpowiedzialny był za przygotowanie ofert
przez Rethmanna na odśnieżanie Szczecina. Teraz sprawą interesuje się
prokuratura.
W ofercie firmy Rethmann w trakcie przetargu pojawiły się nigdzie wcześniej
nieujawnione dodatkowe kartki. Zawierały one ceny na zimowe utrzymanie ulic
osobno prawo- i lewobrzeża miasta. Obecny wiceprezydent Marcin Gdakowicz
pracował wówczas w dziale marketingu.
- Nie byłem w reprezentacji Rethmanna w procedurze przetargowej na zimowe
utrzymanie ulic - powiedział „Głosowi” wiceprezydent Gdakowicz. - Nie byłem w
zarządzie tej firmy, a stroną w procedurze jest zarząd firmy.
Firma Rethmann postanowiła wyjaśnić sprawę, a przede wszystkim rolę jaką
odegrał w tym Marcin Gdakowicz. Były prezes firmy, Józef Ciżek (od maja jest
na emeryturze) napisał oświadczenie.
- Wszelkie czynności związane z przygotowaniem oferty spółki Rethmann
Szczecin w przetargu na zimowe oczyszczanie wykonywali pracownicy działu
marketingu spółki, którego kierownikiem był wtedy Marcin Gdakowicz. Także
wszelkiego rodzaju kontakty z organizatorem przetargu podejmowali pracownicy
tego działu.
Członkowie zarządu spółki Rethmann nie kontaktowali się z komisją przetargową
w magistracie dla potrzeb rozstrzygnięcia tego przetargu - napisał były
prezes firmy.
Zatrudnienie Marcina Gdakowicza na stanowisku wiceprezydenta odpowiedzialnego
za bieżące utrzymanie ulic wytknął prezydentowi Komitet Referendalny
Szczecinian, a także radni.
- Prawda ujrzała w końcu światło dzienne - mówi radny Arkadiusz Litwiński. -
Powinno to skłonić prezydenta do konkretnych i ewidentnie niezbędnych
działań. Inaczej Marian Jurczyk z niezrozumiałych dla mnie powodów znajdzie
się w gronie adwokatów Marcina Gdakowicza. Jeżeli uparcie będzie się tego
trzymał, zapytamy się, co go do tego motywuje.
Nieoficjalnie wiadomo, że prezydent Marian Jurczyk zastanawia się nad
odwołaniem Marcina Gdakowicza z funkcji wiceprezydenta. Byłaby to kolejna
osoba z jego najbliższego otoczenia, która straci pracę. Będzie to jednak
pierwsza, której odwołanie nie wzbudzi kontrowersji radnych.
ika, 31 marca 2004 r.
***
Oby polityczna śmierć człowieka, który nie ma pojęcie o gospodarce komnalnej
nastąpiła możliwie najszybciej :-)