Dodaj do ulubionych

Problemy BOSMANA z akcyza - c.d.

02.04.04, 11:24
Dzisiejsza GW: serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2001513.html

Pierwsza polsko-niemiecka wojna piwna

Branża piwowarska, a zwłaszcza małe i średnie browary przy zachodniej
granicy, boją się, że nie wytrzymają niemieckiej konkurencji. Dlatego walczą
w resorcie finansów o przynajmniej 30-proc. obniżkę akcyzy na piwo.

Równo za miesiąc będziemy już w Unii, ale w polskich browarach ten moment
przywitany zostanie z wielkim lękiem. Boją się, że na sklepowych półkach i w
pubach - importowane legalnie czy przywiezione prywatnie - pojawi się tańsze
piwo niemieckie czy czeskie. A wtedy Polacy, kierując się ceną, przestaną
sięgać po krajowe marki. Obawa jest tym większa, że dochodzą słuchy o
przygotowaniach, szczególnie za naszą zachodnią granicą, do prawdziwego boju
o polskiego piwosza. Takie jak we frankfurckim "Oderland - Brauerei", który
nie tak dawno jeszcze ledwie wiązał koniec z końcem, a teraz widzi swoją
szansę w piwie dla Polaków. I to w "polskich" opakowaniach.

Możliwości produkcyjne browaru we Frankfurcie to ok. 1,5 mln hektolitrów
rocznie. Browar inwestuje w rozbudowę linii dla butelek PET - czyli w
produkcję piwa w plastikowych, najtańszych butelkach, w ten sposób wzrosną
możliwości produkcyjne do ok. 2 mln hektolitrów rocznie.

- Przyglądamy się z zaniepokojeniem. Ich oferta taniego piwa może na
przygranicznym rynku nieźle zamieszać - przyznaje Leszek Siwicki z marketingu
szczecińskiego browaru Bosman (Grupa Carlsberg-Okocim). - Na przygranicznych
terenach w Niemczech, w byłym NRD, jest wiele podobnych do frankfurckiego,
ale zamkniętych browarów z uśpionymi liniami produkcyjnymi. Gdy okaże się, że
warto produkować piwo do Polski, zaraz znajdą się inwestorzy i w kilka
tygodni te linie produkcyjne ruszą.

Z drugiej strony Odry okopali się Polacy piwowarzy. Browar Witnica chce wejść
na rynek niemiecki, w ubiegłym roku uruchomił linię produkcyjną piwa w
butelkach PET. - Niestety, w Niemczech rynek dystrybucji piwa jest
poukładany, hurtownie zorganizowane są w producenckie sieci, ale chcemy
porozumieć się ze sklepami i mniejszymi hurtowniami. Mam już kilku odbiorców,
którzy zapowiedzieli się po 1 maja - mówi Edward Szuszakiewicz, prezes
Browaru Witnica.

Zdaniem piwowarów przy obecnej postawie rządu piwna wojna graniczna jest już
jednak przegrana. Po pierwsze, wysoka akcyza na produkcję piwa w kraju (0,41
zł na półlitrowej butelce, w Niemczech 0,22 zł). Po drugie, będzie
nęcić "piwne mrówki" możliwość przewiezienia jednorazowo przez granicę po 1
maja przez każdego Polaka 110 litrów piwa bez cła (teraz tylko 5 litrów).

- Jeśli ktoś na jakiejś wiosce prowadzi sklepik, to może sobie przywozić sam
220 półlitrowych butelek piwa, a z żoną dwa razy tyle. Czy urząd skarbowy
dotrze do każdego sklepiku, lokalu, aby skontrolować, jakie piwo tam się
sprzedaje legalnie i w jakich ilościach? - pyta Szuszakiewicz.

Od wielu miesięcy piwowarzy toczą bezskuteczną walkę w Ministerstwie Finansów
o obniżenie akcyzy o minimum 30 proc., co przełożyłoby się w cenie producenta
na obniżkę z grubsza od 10 do 15 groszy. Branża czuje się teraz zwodzona, bo
mimo publicznych obietnic obniżki nie ma.

Akcyzę i VAT na piwo płaci się w kraju docelowym. Zatem niemieckie browary
mogą legalnie je eksportować do nas po tak skalkulowanych cenach, aby na
półkach było tańsze od polskiego.

Inną szansą dla nich jest tzw. import prywatny do Polski. Wtedy piwo też
będzie tanie, bo z niższą niemiecką akcyzą oraz VAT (w Polsce mamy 22 proc.,
w Niemczech tylko 16 proc.).

Polskim browarom będzie opłacało się wyeksportować piwo, tyle że akcyza
wpłynie już do budżetu państwa, w którym zostanie sprzedane. I tak robi np.
Brok-Strzelec, który podpisał unijny kontrakt eksportowy na 125 tys. hl piwa.
Kolejnym krokiem może być przeniesienie produkcji do ościennych państw. Wtedy
nawet znane marki warzone zagranicą będą wjeżdżać do Polski w bagażnikach.

W miastach przygranicznych piwosze też nie będą mieli wątpliwości, gdzie iść
na poobiednie piwo, i przejdą most w poszukiwaniu tańszego, niemieckiego
piwa. A niemieccy browarnicy nie próżnują. Porozumieli się już z burmistrzem
przygranicznych Słubic, aby frankfurckie piwo wraz ze słubickimi precelkami
zarejestrować jako produkt regionalny, którego produkcja może być dotowana
przez Unię. Dodatkowo Frankfurter Brauhaus GmbH zapowiada zatrudnienie w
swoim browarze pracowników ze Słubic, co także obniży koszty produkcji. - Z
naszego rozeznania wynika, że Niemcy oferują naszym hurtownikom piwo po cenie
niższej niż nasze. Ciężko będzie przetrzymać taką konkurencję, szczególnie
małym polskim browarom - mówi Leszek Siwicki z Bosmana.

Małe lokalne browary dają zaledwie ok. 5 proc produkcji piwa w Polsce.
Ministerstwo Finansów zapowiada, że nie obniży akcyzy na jego produkcję, za
to będzie monitorować piwny rynek po 1 maja. - Nawet gdy padnie kilka czy
kilkanaście małych browarów, nie będzie to miało wpływu na globalną produkcję
piwa w Polsce i rząd nic nie zmieni. Będziemy się bili do końca, ale tych
małych browarów, które mogą paść, po prostu żal - mówi Szuszakiewicz z
witnickiego Browaru.

Ale boją się także zarządy wielkich grup piwowarskich. Kilka miesięcy temu
prezes Carlsberga-Okocimia Marcin Piróg powiedział, że jeśli nasz kraj
zostanie zalany tanim piwem, to może być zmuszony zamknąć nawet tak duży i
nowoczesny browar jak szczeciński Bosman. Grupa Żywiec drży o los małego
browaru Zamkowy w Cieszynie. Inne, nawet te największe browary Żywca czy
Kompanii Piwowarskiej (warzy Tyskie), są dość blisko granicy.

W czarnym scenariuszu branża przewiduje, że po 1 maja nawet 20 proc. piwa
może pochodzić z importu, co doprowadzi do bankructwa wielu zakładów i
zagrożonych będzie 11 tys. miejsc pracy. W tej sytuacji nie dziwi, że murem
za właścicielami browarów stoją związki zawodowe.

Wysoka stawka akcyzy na piwo nie jest tylko polskim problemem. Akurat wczoraj
(1 kwietnia) Finlandia obniżyła akcyzę o 32 proc. (przełożyło się to średnio
na 15 proc. spadek ceny w detalu), bo obawiała po rozszerzeniu Unii napływu
tańszego piwa, głównie z Estonii. Co czwarte piwo wypite przez Duńczyków
pochodzi z wyjazdów turystycznych do Niemiec, z kolei Brytyjczycy kupują
masowo tańsze piwo we Francji.

Obserwuj wątek
    • swantevit Re: Problemy BOSMANA z akcyza - c.d. 02.04.04, 11:28
      to Skuter bedzie mial nie lada dylemat...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka