absztyfikant
26.04.04, 13:38
zrodlo:
www.samoobrona.org.pl
OŚWIADCZENIE
23.04.2004
W artykule red. Adama Zadwornego pt. "Członek Samoobrony współpracował z
faszystowskim wydawnictwem", zamieszczonym w Gazecie Wyborczej z 22. kwietnia
2004 roku pojawia się szereg informacji nieprawdziwych, które stanowią
prawdopodobnie próbę oczernienia mojej osoby w kontekście podjętej przeze
mnie współpracy z Samoobroną RP. Pragnę pokrótce odnieść się do
przedstawionych przez Gazetę zarzutów.
Po pierwsze nigdy nie współpracowałem, jak sugeruje to tytuł artykułu,
z "faszystami", bądź "faszystowskim wydawnictwem". W 1993 roku przyjąłem
zlecenie tłumaczenia broszury autorstwa D. Myatta, która zawierała treści, z
którymi nigdy w żaden sposób się nie identyfikowałem. Byłem wówczas uczniem
szkoły średniej, a każda możliwość dorobienia za zlecone tłumaczenia
(posiadałem certyfikat znajomości języka angielskiego) była dla mnie bardzo
istotna. Rola tłumacza, jak powszechnie wiadomo, nie wiąże się z popieraniem
treści tłumaczonych prac. Tłumaczyłem wówczas bardzo wiele różnych broszur i
artykułów, także antyfaszystowskich, ale o tym Gazeta już nie wspomina.
W świecie nauki i publicystyki jestem osobą powszechnie znaną i cieszę się
nieposzlakowaną opinią. Popierając program Samoobrony RP postanowiłem
wesprzeć merytorycznie, w miarę swoich skromnych możliwości, tą właśnie
partię polityczną. Biorąc pod uwagę rosnącą wśród establishmentu panikę
związaną z coraz wyższym poparciem społecznym dla Przewodniczącego Andrzeja
Leppera i jego ugrupowania, cel ataku Gazety Wyborczej staje się oczywisty.
Jest nim próba zdyskredytowania mojej osoby i jednocześnie osłabienia
Samoobrony RP. Jestem jednak przekonany, że tak prymitywne i oderwane od
rzeczywistości ataki wobec członków i współpracowników partii odniosą skutek
odwrotny od zamierzonego przez ich inspiratorów. Czytelnicy gazet i odbiorcy
mediów z całą pewnością zaczną zastanawiać się, dlaczego redaktorzy
niektórych środków przekazu przekraczają w doniesieniach na temat Samoobrony
RP wszelkie granice dobrego smaku i absurdu.
Nie byłem oficjalnym kandydatem Samoobrony do Parlamentu Europejskiego.
Otrzymałem propozycję kandydowania, ale nie przyjąłem jej z uwagi na
obciążenie innymi obowiązkami, a nie - jak sugeruje Gazeta - z powodu
zainteresowania mediów moją osobą. Dyktowanie kształtu list wyborczych
jakiejkolwiek partii politycznej przez określony tytuł prasowy stanowiłoby
bowiem przejaw zgody na niedopuszczalną patologię w polskim życiu publicznym.
Oświadczam ponadto, że nigdy nie propagowałem zakazanych przez prawo treści
faszystowskich i wszelkie tego typu sugestie będę traktować jako pomówienie,
w rozumieniu art. 448 Kodeksu Cywilnego.
(-) Mateusz Piskorski
Szczecin, 22. kwietnia 2004