Dodaj do ulubionych

Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty

IP: *.client.comcast.net 04.05.04, 00:31
IDIOCI!!!!! potrzebna jest oslona od wiatru i deszczu, prezentowany pomysl
jest ladny na ilustracji ale nie funkcjionalny, jak mozna stanac pod
polkolista sciana? tez sie wygiac? i boki, bez oslon od wiatru? brak myslenia
panowie. 3- za projekt, pala dla idiotow z miasta ktorzy go nagrodzili. i kto
bedzie pil "kawe" z automatu w styropianowych kubkach? toz to gowno!
Obserwuj wątek
    • Gość: ex miasto bunkrów? IP: *.osow.pl 04.05.04, 03:02
      Fakt. Projekt nieciekawy i nie pasujacy do miasta. Wyglada raczej jak bunkier.
      A automaty do kawy czekalby zapewne los instalowanych kiedys na przystankach
      automatow na bilety. Szkoda, ze urzad miasta nie zerknal dla porownania na
      projekty swiatowych firm zajmujacych sie "meblami miejskimi" i szkoda, ze kazdy
      w tym miescie obawia sie uzywania szkla w obiektach.
      • Gość: wspolautor piekny bunkier IP: 212.14.59.* 06.05.04, 01:39
        1) projekt z zalozenia nie mial pasowac do miasta bo do czego ma nawiazywac
        kiosk - do walow chrobrego czy do grzybka?? (szczecin jest rozgrzebany i
        postanowilismy zaprojektowac go jak "samochod" - moze stanac wszedzie i jakos
        nie przeszkadza za bardzo
        2) automat jest wbudowany w kiosk przy wiacie wiec dla przecietnego wandala
        zostaje do zdemolowania tylko male okienko w scianie i kilka przyciskow reszta
        jest w srodku kiosku
        3) doskonale ze urzad miasta nie spojrzal na projekty swiatowych firm i nie
        kupil projektu za grube tysiace od ludzi ktorzy nawet w szczecinie nie byli
        tylko rozpisal konkurs dla studentow i architektow z miasta dajac im szanse -
        ktora mysmy wykorzystali
        4) w projekcie wiaty jak i kiosku sa obie sciany szczytowe o wymiarach 2,5/3m
        wykonane ze szkla (pomijam fakt, ze projekt ktory dostal wyroznienie, takze
        nasz byl w 50% ze szkla)
        pozdrawiam i dziekuje ze nie nazwales nas od razu idiotami karolnieradka@wp.pl
    • blackexit Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty 04.05.04, 07:52
      Gość portalu: a napisał(a):

      > IDIOCI!!!!! potrzebna jest oslona od wiatru i deszczu, prezentowany pomysl
      > jest ladny na ilustracji ale nie funkcjionalny, jak mozna stanac pod
      > polkolista sciana? tez sie wygiac? i boki, bez oslon od wiatru? brak myslenia
      > panowie. 3- za projekt, pala dla idiotow z miasta ktorzy go nagrodzili. i kto
      > bedzie pil "kawe" z automatu w styropianowych kubkach? toz to gowno!

      swiata racja kolego. poza tym takie automaty w szczecinie nie postoja dlugo. i
      jeden jeszcze wielki mankament ma ten projekt poza tymi o ktorych mowiles - to
      ta wielka sciana z przodu ktora chyba powinna byc z boku. z przodu tworzy
      jedynie idealne miesce do okradzenia staruszek poza widokiem ulicy.
      beznadzieja. generalnie projekt ciezki jak mini schron. kolory tragiczne.
      pozdrawiam blackexit
      • Gość: podróżnik Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: 217.153.19.* 04.05.04, 09:08
        Fakt. No wreszcie miaasto ukazało jakich ma architektów - beznzdziejnych. A
        gdzie usiąść w tym monstrum? Czy podróźni nie mają prawa do odpoczynku? ... a
        jak zasłabnie staruszka - tylko Paszkowski może popierać takie badziewie. Brak
        połączenia funkcjonalności z architekturą. Jak taka nowa forma ma się do tak
        pilnowanych obiektów zabytkowych, czy już nie muszą ze soba współgrać. Panie
        Jurczyk - fajnych fachowców Pan zaztrudnił. Paszkowski jedyne co zrobił, to
        ogłosił konkurs dla swoich kolesi z architektury. Tak nawiasem, to który już
        raz słyszymy o takich czy innych przetargach, konkursach itp. Dobre i 3 tyś.
        złotych. Każda sprawa w WABiA leży miesiącami. Brawo,brawo. Mdli mnie na samą
        myśl o takich powiastakach. Tym czasem ludzie nadal mokną na przystankach.
        • Gość: wspolautor odpowiadam nie zorientowanym IP: 212.14.59.* 06.05.04, 01:51
          1 nie jestesmy architektami bo ci pogardzili 3 tys. - jestesmy 3 studentow 3
          roku ktorzy konsultowali sie jedynie z architektem
          2 w tym monstrum sie nie siedzi bo to nie wieta tylko kiosk - siadales kiedys w
          kiosku
          3 nie odpowiadam za to ze tylko jedna fotka pokazala sie w gazecie i to zle
          podpisana
          4 zapewniam cie ze we wiacie jest miejsce dla pani staruszki:)
          5 a jakie pilnowane obiekty zabytkowe masz przy galaxy?? - cezas
          6 przestancie o tych odniesieniach do historii bo jak nam jej ruskie nie
          rozpieprzyli to na warszawe poszly zostal medicus i leningrady
          7 jurczyka w to nie mieszajcie bo on pewnie nawet nie wie ze jakis konkurs byl
          i o co w nim chodzilo
          8 za te 3625zl podzielic na 3 osoby pojdziemy na dobra wodke wypic twoje
          zdrowie i moze dokupimy cos do kompa - na tyle starczy
          pozdrawiam karolnieradka@wp.pl
      • Gość: wspolautor za leb sie chwycic jak was slucham IP: 212.14.59.* 06.05.04, 01:43
        to co ogladasz nie jest wiata tylko kioskiem tam sie nie da wejsc i okrasc
        staruszki bo to jest zamkniete (wejscie od tylu - na klucz:))

        postaram sie wrzucic tu jakies wizualki bo wy nie wiecie kompletnie o czy
        mowicie - polecam wystawe pokonkursowa ktora ma sie odbyc w urzedzie miejskim
        ale nie mam pojecia czy bedzie na pewno bo to nie odemnie zalezy
    • Gość: Sailor A te sciany z przodu muszą być chyba ............. IP: 157.25.198.* 04.05.04, 12:09
      nprzeźroczyste, nie? bo nic nie będzie widać hehe,

      no chyba że mają odsłaniać od sikających za nimni, to tak, muszą być takie
      właśnie.
      • Gość: Żyleta Re: A te sciany z przodu muszą być chyba ........ IP: *.pomorzany.v.pl 04.05.04, 14:21
        Właśnie przecież jak bedzie się chciało usiąść to zza tej ściany nie zobaczy
        się tramwaju pomysł za automatem na kawe bardzo dobry ale ogólnie porażka!!!
        • absztyfikant ach te wiaty 04.05.04, 14:27
          Pomysl standaryuzacji wiat wysmienity, ale projekt nie zachwyca. W wielu
          europejskich miastach, a juz zwlaszcza stolicach takie wiaty pelnia nie tylko
          funkcje kioskowe, ale takze sa miejscem, gdzie mozna napic sie kawy, a nawet
          skorzystac z toalety po wrzuceniu odpowiedniej monety euro.

          Dla Szczecina widzialbym cos szlachetnie konserwatywnego, o prostym ksztalcie,
          estetycznego i wpisujacego sie w ducha miasta.

          Paryz dla przykladu:
          www.utexas.edu/courses/lippmann/frenchphotos/Kiosque.jpg
          • Gość: wspolautor no nie wierze znowu nas chwala IP: 212.14.59.* 06.05.04, 01:58
            podpowiadam ze drugi projekt ktory zrobilismy byl szlachetny standaryzujacy i o
            prostym ksztalcie - wpisujacy sie w miasto ale zdobyl tylko wyroznienie -
            polecam wystawe w urzedzie miejskim - jak juz zrobia bo wiem ze maja zrobic

            pozdrawiam karolnieradka@wp.pl
            • absztyfikant nadinterpretujesz wasc 06.05.04, 17:50
              Pokaz drugi projekt, to wtedy ew. pochwale, bo teraz nie mam za co:)
              • Gość: wpolautor Re: nadinterpretujesz wasc IP: *.asternet.pl 06.05.04, 18:34
                postaram sie jak najszybciej - narazie masz link do strony z renderkami
                zwycieskiego projektu - reszte postaram sie jak najszybciej pokazac
                pozdrawiam
                republika.pl/kioskdlaszczecina
        • Gość: karolnieradka@wp.p cudownie, ktos pochwalil - dziekuje IP: 212.14.59.* 06.05.04, 01:55
          zapraszam do obejzenia wiaty bo to co ogladacie nia nie jest tylko jest kioskim
          przy ktorym nie rozgladasz sie za tramwajem

          wystawa pokonkursowa w urzedzie mam nadzieje niebawem
          pozdrawiam karolnieradka@wp.pl
      • Gość: wspolautor Re: A te sciany z przodu muszą być chyba ........ IP: 212.14.59.* 06.05.04, 01:53
        patrz wyzej - to nie jest wiata tylko kiosk

        pozdrawiam karolnieradka@wp.pl
    • zdaniu Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty 04.05.04, 14:32
      Mi to wygląda na jedną wielką porażkę, jakieś to takie.. jak domek ślimaka, nie
      wygląda na mające spełniać swoją główną rolę, czyli wiaty ochraniającej, a
      jednocześnie dającej dojrzeć nadjeżdzający pojazd zditm'u...

      Do tego te 'intensywne kolory'... być może dla niektórych brązowy i wyblakły
      pomarańcz takim jest.. ech. Szkoda, że nagradza się coś niefunkcjonalnego z
      punktu widzenia pasażera.
      • skuter70 to chyba jakas swiadoma akcja 05.05.04, 10:23
        najpierw budynek petli na kollataja bez poczekalni, bez jakiejkolwiek oslony
        przed deszczem, bez toalet, z katastrofalnie rozwiazanymi kasami a teraz nowa
        wiata, ktorej glownym zadaniem jest "wygladac czadowo"
        • swantevit Re: to chyba jakas swiadoma akcja 05.05.04, 10:42
          skuter70 napisał:
          najpierw budynek petli na kollataja bez poczekalni, bez jakiejkolwiek oslony
          > przed deszczem, bez toalet, z katastrofalnie rozwiazanymi kasami a teraz nowa
          > wiata, ktorej glownym zadaniem jest "wygladac czadowo"
          ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          "Funkcjonalizm" katolicki.
        • Gość: wspolautor ladny cytat IP: 212.14.59.* 06.05.04, 02:04
          jesli wyglada czadowo to juz jest genialnie bo malo zeczy wyglada w szczecinie
          czadowo:)
          to samo co do innych - tu sie nie siedzi to jest kiosk
          wiaty nie pokazano w gazecie
          zapraszam na wystawe w urzedzie miejskim - wkrotce

          karolnieradka@wp.pl - wspolautor
      • Gość: karolnieradka@wp.p nic nie widziales - ale mozesz zobaczyc:) IP: 212.14.59.* 06.05.04, 02:02
        wspolautor
        odsylam do reszty moich komentarzy - to nie jest wiata tylko kiosk tam sie nie
        siedzi, nie patrzy na tramwaj i nie nagradza nie funkcjonalnych projektow

        kiosk nie jest brazowy tylko bialo pomaranczowy - nawiazywanie do cudownego
        zestawienia kolorystycznego szczecina (bordowo-granatowy) byloby idiotyczne, a
        przyklady takich kioskow mamy i sa paskudne ze leb spada
    • Gość: wspolautor ten kiosk jest zupelnie klawy :) IP: 212.14.59.* 06.05.04, 01:29
      witam durniu:)
      jestem wspoaltorem tego projektu i powiem ci ze da sie stanac pod polokragla
      plaszczyzna bo zostalo to sprawdzone i pokazane na przekroju to co widzisz na
      obrazku w wyborczej to nie wiata tylko kioski nie ma w nim oslony z boku
      (podobnie jak we wszystkich kioskach) - we wiacie ktorej gazeta nie pokazala
      taka oslona jest i to z obu stron i z gory(malo tego na wizualizacjach mozna
      zobaczyc ze z przystanku da sie wejsc do autobusu bezposrednio spod wiaty bez
      wychodzenia spod zadaszenia:))
      kawe z plastikowych kobkow pije polowa studentow wiec chetnych nie bedzie
      brakowolo
      nie wypowiadaj sie na temat projektu o ktorym nic nie wiesz bo stajesz sie
      wtedy kretynem (obrazam cie bo sam mnie obraziles)
      za kilka dni bedzie prawdopodobnie wystawa pokonkursowa w urzedzie miejskim -
      obejzyj i sie wypowiedz bo pieprzysz takie pierdoly ze leb spada
      pozdrawiam karolnieradka@wp.pl
    • Gość: karolnieradka@wp.p Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: 212.14.59.* 06.05.04, 02:07
      podpisz sie kupo - komentarz z daleka najlepszym sposobem na zablysniecie w
      tlumie - gratuluje

      karolnieradka@wp.pl - wspolautor projektu
    • Gość: wspolautor projekt odpowiedz na zarzuty IP: 212.14.59.* 06.05.04, 02:13
      odpowiadam wszystkim ze to co widzicie nie jest wiata tylko kioskiem (wiaty nie
      pokazano w gazecie)
      zapewniam ze z ergonomii mialem 5 i ze ten projekt jest funkcjonalny:)

      postaram sie aby wyborcza pokazala chociaz w necie inne rendery zeby rozwiac
      troche watpliwosci
      pozdrawiam karolnieradka@wp.pl w imieniu wszystkich autorow: igora
      kazmierczaka, pawla zychlinskiego oraz arch. arka polewki
    • skuter70 do wspolautora 06.05.04, 08:30

      bec bec bec
      bije sie w piersi

      dobrze, ze prostujesz ale nie musisz tego robic przy kazdym poscie:)
      fajnie by bylo gdybys zamiescil gdzies w sieci cos wiecej
      • blackexit Re: do wspolautora 06.05.04, 09:04
        skuter70 napisał:


        > fajnie by bylo gdybys zamiescil gdzies w sieci cos wiecej

        no wlasnie jest XXI w nie trzeba czekac na wystawe w urzedzie dajcie wszystkie
        wizualizacje w internecie co to za filozofia? poza tym pochwal sie kolego co
        jeszcze zaprojektoweales co juz stoi. nazwiska brzmia mi znajomo zwlaszcza jak
        patrze przez okno. pozdrawiam blackexit


        >
        • Gość: Tomek Re: do wspolautora IP: 111.111.26.* / 212.14.50.* 06.05.04, 09:22


          www.szczecin.pl/aktualne/komunikaty/2004/images/1.jpg
          www.szczecin.pl/aktualne/komunikaty/2004/images/2b.jpg
          • blackexit Re: do wspolautora 06.05.04, 09:34
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            poogladalem i dalej nie kumam. po co ta kobieta wchodzi do tego kiosku? tam
            pije ta kawe? to pomieszczenie ogolnodostepne? sama ta konstrukcja prostokatna
            jest wyraznie wzieta z tych czerwonych bud na przeciwko galaxy z
            wietnamskim "jedzeniem". plastyk jakis tandetny. ciekawe jaka jest odpornosc
            tego na ogien. moze gdyby to byl koniec lat 80 to by zachwycalo.
            pozdrawiam blackexit
            • Gość: wspolautor od wspolautora IP: 212.14.59.* 06.05.04, 13:30
              ona tylko stoi przy kiosku zeby pokazac skale czlowieka - to pomaranczowe to w
              calosci kiosk (zamkniety szyba wystawowa z obu stron), i tam sie nie wchodzi
              (oprocz ekspedientki)
              kawe pije sie tylko w kiosko-wiacie (pod wiata) - czyli ten projekt po lewej z
              malym kioskiem 5m2 i wiata po lewej stronie kiosku (zadaszona i oslonieta szyba)
              render miejsca gdzie sie siedzi jest w drugim linku widoczny - w tym pierwszym
              jest zasloniete mijsce siedzace)
              to nie jest plastik tylko poliweglan i poliakryl
              jesli to jest prostokat to ja jestem trojkat - pozdrawiam i zapraszam do
              dalszej krytyki - moze kiedys wszystko sie wyjasni ale chyba dopiero jak to
              stanie:)
            • Gość: ex DROGI WSPOLAUTORZE IP: *.osow.pl 10.05.04, 17:25
              Gdy oswiecono nas, ze nie jest to bunkier, znaczy sie przystanek, tylko kiosk
              to podobienstwo do budek z jedzeniem chinskim jest widoczne od razu. moze w
              latach 80-90 to bylo fajne, teraz juz nie jest. niestety szczecinska
              architektura ciagle sie trzyma tych wzorcow. ludzie, wyjedzcie ze szczecina i
              tam sie uczcie jak wygladaja budynki bo ciagle powielacie stare, nudne,
              komunistyczne budowle.
              w gazecie przeczytalem, ze projekt jest porownaniem do samochodu. takie
              wyjasnienie ksztaltu jest troche naciagane. moze lepiej zrobic podobne do
              jezdni, tez wszedzie ich pelno i wszedzie mozna wcisnac...
              a to, ze miasto jest "rozgrzebane" i trudno nawiazac ksztaltem do charakteru
              to tym bardziej kiepski argument. architekt powinien odnajdywac wlasnie ksztalt
              i charakter miasta. a tego nie brakuje, wystarczy przejsc sie po centrum.
              Fajnie, ze mieliscie szanse sie pokazac, szkoda, ze nie daliscie rady.
          • Gość: karolnieradka@wp.p Re: do wspolautora IP: 212.14.59.* 06.05.04, 13:22
            ooo super juz ktos zamiescil lepsza fotke w necie - dla niezorientowanych
            dodaje, ze jest to tylko czesc plakatu no i oczywiscie nie ma opisu
            technicznego ale to juz daje duze wyobrazenie o projekcie do ktorego krytyki
            serdecznie zapraszam
            pozdrawiam
    • blackexit kiosk 06.05.04, 09:11
      co to jest kiosk moze mi mlody pan architekt powiedziec? takiec cos w czym
      kupuje sie gazete albo papierosy? do czego to sluzy bo pan szanowny powedzial
      ze w nim sie nie siedzi. natomiast jesli on jest do sprzedawania prasy to gdzie
      w tym projekcie sa witryny i okienko przez ktore sprzedaje pani kioskarka?
      gdzie jakies wesole kolory reklam czy cos? nie wiem co to w ogole jest. bunkier
      jak nic. mozna go pozniej nazywac dowolnie kioskiem czy samochodem ale bunkrem
      pozostaje. jest jeszcze kiosk w lodziach podwodnych i tu widze pewne
      nawiazanie. dosc sensowne - szklano-aluminiowe kioski stawia teraz sam sobie
      ruch. pozostaje w czekiwaniu na wiecej zdjec w internecie. pozdrawiam blackexit
      • Gość: wspolautor Re: kiosk IP: 212.14.59.* 06.05.04, 13:36
        fotki juz ktos zamiescil tu na forum (kolega tomek, ktorego choc nie znam to
        pozdrawiam)
        wszystkie odpowiedzi na pytania ktore tu stwiasz sa na tych wizualizacjach

        www.szczecin.pl/aktualne/komunikaty/2004/images/1.jpg
        www.szczecin.pl/aktualne/komunikaty/2004/images/2b.jpg
        mam nadzieje ze sporo sie wyjasni jak zobaczysz te renderki - reszte postaram
        sie zamiescic i szybciutko podac link - pozdrawiam
    • Gość: Kay Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: *.one.pl 06.05.04, 09:55
      Architektem nie jestem, ale jakiś zmysł plastyczny posiadam. Z której strony by
      nie patrzeć, projekt nie wygląda zachwycająco. Dzięki swojej minimalistyczno-
      futurystycznej formie wygląda wręcz kiczowato. Być może wypada nieźle na tle
      czerwonych plastikowych budek, nie pasuje niestety do architektury Szczecina,
      zarówno tej historycznej (przede wszystkim!) jak i tej nowoczesnej. Według mnie
      atrakcyjność obiektu nie polega na obłych kształtach i krzykliwych kolorach.
      Bardziej widziałbym w Szczecinie coś na wzór paryski (niekoniecznie musi to być
      taki olbrzym jak na przedstawionym obrazku).

      Bez urazy, współautorze projektu, wiata (przepraszam, kiosk) być może jest ok,
      ale w tym mieście nie ma dla niej odpowiedniego miejsca.
      • Gość: wspolautor odbieram to jako komplement:) IP: 212.14.59.* 06.05.04, 13:43
        powiedz mi jaka nowoczesna architekture w szczecinie masz do ktorej moznaby sie
        odniesc - galaxy, carrefour, cezas nie wiem leningrady tez powstaly niedawno
        (dosc przyzwoity pozostaje kupiec ale zeby sie odrazu odnosic do niego toc to
        absurd)
        do historycznej nie mial nawiazywac bo i nie ma takiego sensu (secesyjne
        wiezyczki mielismy zrobic czy eklektyczna fasade) - prawda taka, ze szczecin
        jest rozgrzebany i poplombowany i juz z tego paryza nie zrobimy - to moze
        rotterdam podobnie zniszczony jak szczecin i nikt tam na sile do niczego nie
        nawiazuje
        pozatym przystanki szybkiego tramwaju (jesli kiedys powstanie) maja pelne prawo
        do tego zeby byc nowoczesne i nie nawiazywac do walow chrobrego
        pozdrawiam i zapraszam do dalszej krytyki - tylko konstruktywnej
      • arkadiusz_litwinski Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty 06.05.04, 19:57
        Gość portalu: Kay napisał(a):

        > Architektem nie jestem, ale jakiś zmysł plastyczny posiadam. Z której strony
        by
        >
        > nie patrzeć, projekt nie wygląda zachwycająco. Dzięki swojej minimalistyczno-
        > futurystycznej formie wygląda wręcz kiczowato. Być może wypada nieźle na tle
        > czerwonych plastikowych budek, nie pasuje niestety do architektury Szczecina,
        > zarówno tej historycznej (przede wszystkim!) jak i tej nowoczesnej. Według
        mnie
        >
        > atrakcyjność obiektu nie polega na obłych kształtach i krzykliwych kolorach.
        > Bardziej widziałbym w Szczecinie coś na wzór paryski (niekoniecznie musi to
        być
        >
        > taki olbrzym jak na przedstawionym obrazku).
        >
        > Bez urazy, współautorze projektu, wiata (przepraszam, kiosk) być może jest
        ok,
        > ale w tym mieście nie ma dla niej odpowiedniego miejsca.





        W zasadzie nic dodać, nic ująć. Obejrzałem dzisiaj prace konkursowe. Ta
        koncepcja jest istotnie najlepsza, choć nie dla naszego Miasta, a w każdym
        razie śródmieścia ( np. w Gdyni pewnie pasowałby lepiej). Bardziej pasowałby
        klimat "paryski" jak to określił zdaje się Absztyfikant. Tu należy zadać sobie
        pytanie czy stać nas na zakup kilkuset przyzwoitych wiat? Czy nie warto
        skorzystać z tzw. mebli miejskich oferowanych do niedawna przez firmy
        reklamowe? Mam na mysli nie tylko wiaty, ale i szalety, budki telefoniczne,
        stojaki na rowery itp " ustrojstwa" potrzebne w każdym mieście. Jeśli to by nie
        wypaliło warto zakupić 2 rodzaje wiat. Wersję "paryską" ;) i coś nowoczesnego
        do nowych dzielnic mieszkaniowych w tym międzyodrza. Projekt, który wygrał w
        moim odczuciu - przy założeniu wiernej realizacji, która nie byłaby chyba tania-
        mógłby być tym drugim rodzajem.

        • absztyfikant te dyferencjacje popieram!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.05.04, 20:29
          Radny Litwinski ma racje. Te "paryskie" wiaty pasuja szczegolnie do scislego
          centrum, natomiast szkoda pieniedzy na instalowanie takich w nowych
          dzielnicach, gdzie z powodzeniem mozna wlasnie pobudowac je w zupelnie
          modernistycznym stylu. Centrum nalezy sie troche stylowosci i mysle, ze takie
          parsykie kioski nadalyby Szczecinowi troche klasy.
    • skuter70 o gustach sie nie dyskutuje 06.05.04, 13:51
      ale mi sie nie podoba:)

      jakies to takie przytlaczjace, ciezkawe, jak bunkier
      IMHO zarowno kiosk jak i wiata powinny byc jak najbardziej azurowe, przeszklone

      kiosk potrzebuje powierzchni wystawowej, wiata widocznosci
    • Gość: wspolautor prosba IP: 212.14.59.* 06.05.04, 13:51
      czy po obejzeniu wiekszej ilosci renderow jest osoba w szczecinie ktora
      twierdzi, ze ten kiosk nie jest najgorsza kupa jaka widziala w zyciu
      licze na jakies opinie nie mieszajace projektu z blotem :)
      zapewniam was, ze przy ocenie tego projektu bralo udzial kilku bardzo cenionych
      ludzi nie calkiem pozbawionych dobrego smaku i znajacych problem projektowania

      fotki (postaram sie zamiescic oryginalne rendery od siebie - narazie to):
      www.szczecin.pl/aktualne/komunikaty/2004/images/1.jpg
      www.szczecin.pl/aktualne/komunikaty/2004/images/2b.jpg
      • blackexit Re: prosba 06.05.04, 14:41
        Gość portalu: wspolautor napisał(a):


        > zapewniam was, ze przy ocenie tego projektu bralo udzial kilku bardzo
        cenionych
        >
        > ludzi nie calkiem pozbawionych dobrego smaku i znajacych problem projektowania

        no a my co nie jestesmy uznanymi ludzmi? nie wiem jaki jest w szczecinie uznany
        architekt moze ten co wymsylil zeby przesunac brame na placu holdu pruskiego a
        na jej miejsu postawic pomnik lodki niesionej przez robotnikow z jednym
        dzieckiem na bocianim gniezdzie? architektura (w sensie osob) w szczecinie jest
        totalnie skompromitowana. kolesie tworzacy np sloneczne czy leningrady nadal
        wykladaja a jak ucza to widzimy na zalaczonej wiacie/kiosku. cos ci to powinno
        kolego dac do myslenia ze nikomu sie to okropienstwo nie podoba. i ponawiam
        pytnie: co juz zaprojektowales co juz stoi, a ja patrze na to z okna i szlag
        mnie trafia. pozdrawiam blackexit
        • Gość: karol odpowiedz IP: 212.14.59.* 06.05.04, 16:17
          facet, ktory podpisal nasza prace to arkadiusz polewka, ktory kiedy budowano
          leningrady nie wiedzial nawet, ze jest w planach swoich rodzicow wiec ciezko go
          za nie obwiniac
          ja natomiast jestm studentem 3-go roku (jak juz piaslem) i tak sie sklada, ze
          nie ogladasz nic mojego na ulicach szczecina bo o uprawnienia bede mogl
          wystapic najwczesniej za 4lata a do tego czasu moge brac tylko udzial w
          konkursach tego typu prowadzonych przez architektow z uprawnieniami
          mistrzu jesli jestes taki super i nie ma w szczecinie lepszego architekta (z
          taka znajomoscia tematu i tak dobrym smakiem) to dlaczego nie oddales pracy i
          nie wygrales tego konkursu?? - sprobowac moze kazdy
          ps. jesli mowisz ze nikomu sie nie podoba to chyba sam jestes nikim bo ja znam
          takich ktorym sie podoba (np. jury, ktore ma cale szczescie wiecej do gadania
          niz ty) - pozdrawiam serdecznie
          • blackexit Re: odpowiedz 07.05.04, 09:52
            Gość portalu: karol napisał(a):

            > facet, ktory podpisal nasza prace to arkadiusz polewka, ktory kiedy budowano
            > leningrady nie wiedzial nawet, ze jest w planach swoich rodzicow wiec ciezko
            go
            >
            > za nie obwiniac

            mowilem o calosci kadry chyba znasz ich sam. starsi panowie twierdzacy ze male
            mieszkanie i dyzy korytarz zachecaja do wspolpacy miedzysasiedzkiej.


            > ja natomiast jestm studentem 3-go roku (jak juz piaslem) i tak sie sklada, ze
            > nie ogladasz nic mojego na ulicach szczecina bo o uprawnienia bede mogl
            > wystapic najwczesniej za 4lata

            ok to ktory to mlody kolega a raczej grupa zdaje sie tez 3 ambitnych postawila
            mi pomnik "niepodleglosci" w postaci 3 wielkch plyt opartych o siebie? podobno
            do dzis sami sie z tego nabijaja ale kaska poszla.


            > mistrzu jesli jestes taki super

            czy ja mowilem ze jestem super?

            i nie ma w szczecinie lepszego architekta (z
            > taka znajomoscia tematu i tak dobrym smakiem) to dlaczego nie oddales pracy i
            > nie wygrales tego konkursu?? - sprobowac moze kazdy

            nie jestem architektem. a ze w szczecinie nie ma architektow to widac po tym co
            sie projektuje. powodzenie ma dedeco robiace ciagle te samo pudelko tylko w
            innych kolorach i wielkosci. a juz wiem co mi sie podoba! nie wiem kto to
            zaprojektowal ale na ul warcislawa stoi cudny nowy dom mieszkalny. tylko jak
            slyszalem wykonanie tragiczne i sie sypie.


            > ps. jesli mowisz ze nikomu sie nie podoba to chyba sam jestes nikim bo ja
            znam
            > takich ktorym sie podoba (np. jury, ktore ma cale szczescie wiecej do gadania
            > niz ty) - pozdrawiam serdecznie

            wlasnie nie wiem co to za jury. chyba wspomanianianie przeze mnie lesne ludki
            ze szcecinskiej architektury? moze sama pani konserwa zabytkow? nie wiem tez
            jakie byly inne projekty moze byly jeszcze gorsze co mi osobiscie ciezko sobie
            wyobrazic. pozdrawiam blackexit
    • Gość: wspolautor stronka z renderami IP: 212.14.59.* 06.05.04, 16:48
      no wkoncu - mam nadzieje, ze wszystko bedzie dzialac bo stronka troche na
      szybkiego byla robiona
      enjoy

      milego krytykowania - pozdrawiam karolnieradka@wp.pl
      • Gość: wspolautor stronka z renderami IP: 212.14.59.* 06.05.04, 16:49
        zapomnialem o najwazniejszym :)
        republika.pl/kioskdlaszczecina
        • absztyfikant Re: stronka z renderami 06.05.04, 17:59
          Lubie ogladac takie wizualizacje, ale ja mimo wsztystko wole te paryskie wiaty,
          a podobno Szczecin to takie male Paryzewo:)
    • blackexit wizu-alizacja 07.05.04, 09:58
      poogladalem i zdania nie zmieniam. okropne to jest. polaczenie czerwonych budek
      wietnamskich z jakas koncepcja dworca pks wczesnego gierka. wyraznie widac ze
      od ulicy odzielone to jest jakas duza sciana ktora ma zaslonic ludzikow
      zalatwiajacych swoje potrzeby albo okradajacych staruszki (tez potrzeba). sam
      material i kolory sa kiczowate. cezkie bez polotu bez nowoczesnosci. ponawiam
      pytanie czy ktos badal jak to sie pali?
      pozdrawiam blackexit
    • Gość: igor kazmierczak Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 16:43
      Od razu widać,że jesteś laikiem jesli chodzi o dizajn i architekturę.
      Być może w "epoce gierka" zabłysnął byś tanim komentażem, tu niestety prawisz
      truizmy. Co rozumiesz przez lekkość? Być może w Twojej pospolitej świadomości
      przeciętnego oglądacza szarej rzeczywistości istnieją materiały
      typu "plastik",ale jestem pewien że nie wiesz nic o poliakrylu.
      Jeśli cię to zainteresuje, ta kioskowiata bez byposażenia ważyć będzie ok, 200kg
      A forma..., gdyby projektanci brali na poważnie tego typu uwagi, na pewno było
      by tylko brzydziej. KONKRETY PROSZĘ ! ! !
      Może okaże się że wiesz więcej o percepcji formy ode mnie, Znajdż w necie ,Albo
      w książce formę kiosku, bądź kioskowiaty, która Twoim zdaniem jest:
      1/ bardziej funkcjonalna
      2/ tańsza
      3/ mniej skomplikowana technicznie
      4/ wytrzymalsza
      5/ wnosi nowe wartości
      i !!!na sam koniec
      6/ jest ładna (czynnik nieobiektywny).
      Oto nasze kryterium wartości dla tego projektu.
      • Gość: igor kaźmierczak Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 17:28
        I proszę Was...
        Krytyka wymaga pewnego porządku argumentów...
        Zastanówcie się nad hierarchią wartości w projektowaniu...
        Na razie zarzuty chcą trafic tylko w estetykę... a przecież gdyby każdy chciał
        chodzić w dżinsach byłoby nudno.
        Wierzę że każdy z Was wie dużo o sztuje współczesnej, dizajnie i architekturze,
        każdy może wymienić co mu się podoba !!!i!!! dlaczego.
        Krytyka w Polsce kuleje, a co dopiero krytyka dyletantów.
        Jej nie ma, jest tylko niejasny odbiór.
        Widzisz coś nowego, ale Twoje możliwości semiotyczne są ograniczone.
        To dzięki temu że w Twojej głowie nie powstał jeszcze "dekoder", pozwalający na
        zaakceptowanie zjawiska.
        Lubisz tylko to, co możesz zdekodować, a twoim dekoderem jest jakiś ograniczony
        zbiorek informacji o zjawisku. Im mniej informacji, tym mniej związków pomiędzy
        nimi, tym zjawisko bardziej nabiera charakteru łamigłówki.
        A że dochodzą do tego inne szumy w postaci "uprzedzeń" do nowumów, łamigłówka
        staje się frustrująca.
        Szczecinianie powinni bardziej wnikać w architekturę, Polacy powinni bardziej
        wnikać w architekturę.
        Przeciętny Polak nie wie kto to był Le Corbusier, a przeciętny wiedzący zarzuca
        mu wszystkie grzechy architektury.
        Przeciętny niemiec, szwajcar, holender wie kim był Le Corbusier,
        I MA POGLĄD NA ARCHITEKTURĘ, bo architektura w tych krajach to nie jest ZŁO
        KONIECZNE.
        Więc ciesze sie że jest jakakolwiek dyskusja.

        Pozdrawiam :)
        Igor Kaźmierczak
        • Gość: igor kaźmierczak Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 17:40
          BLACKEXIT
          Bez nowoczesności?
          Nie rozśmieszaj mnie, sprecyzuj nowoczesność.
          Ja myślałem ,że posiadam zdolność myślenia abstrakcyjnego,ty masz większą. Może
          następnym razem pomożesz nam w konkursie. Może od razu dostaniemy Pritzkera.
          ifjunołłotajmin?
          • Gość: real01 Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: 213.155.174.* 07.05.04, 20:53
            Chłopcy!
            Gratuluję Wam wygranej w konkursie. Także merytorycznego zacięcia w obronie
            swoich poglądów przed malkontenctwem laickim. Laik nie rozumie konglomeratu
            uwarunkowań z jakimi przychodzi się zmierzyć przy temacie na styku zabytku i
            współczesności, bo nie zarwał iluś tam nocy na tworzeniu nowej, własnej
            indywidualności, by nie być posądzonym o plagiat, kicz i co tam jeszcze. Ci
            wszyscy dyskutanci marnują swoje życie na krytykanctwie wszystkich i
            wszystkiego. Popatrzcie, te same ksywki pojawiają się w każdej niemal dyskusji
            w necie. Wyglądają na takich, co się na wszystkim wyznają i muszą wtrącić
            zawsze swoje trzy grosze z sensem, czy bez. Ale konstruktywnej analizy problemu
            i - co najważniejsze - rozwiązania tego problemu już nie podają. Wg niejakiego
            SILVY 90% społeczeństw stwarza problemy: tylko 10 % populacji je rozwiązuje.
            Stoicie dokładnie na dwu biegunach tak zdefiniowanej barykady.
            Nie wypowiadam się (natenczas) na temat Waszego projektu. Osobiście zrobiłbym
            to inaczej. Jednak moje odczucie jest czysto subiektywne i może być równoważne
            najwyżej z Waszym odczuciem przestrzeni, z jaką przyszło Wam się zmierzyć.
            Dla mnie ważny jest Wasz entuzjazm do walki, idealizm i podbudowa moralna.
            Życzę Wam, by starczyło tego na resztę życia zawodowego. Dziś powinniście się
            cieszyć z wygranej, więc chylę czoło.
            Pozdrawiam Real 01
            • Gość: Warcislaw Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.04, 10:15
              A mi sie zwycieski projekt podoba - ale mimo wszytsko uwazam go za oderwany od
              rzeczywostosci tzn jak wspomnial Arek Litwinski jest kilka miejsc w Szczecinie
              w ktorych moglby stanac ale musi tez byc stworzony i zazakceptowany
              alternatywny "paryski" projekt.

              Zasmucily mnie jednak bardzo slowa jednego ze wspolautorow, przyszlego
              architekta:

              >do historycznej nie mial nawiazywac bo i nie ma takiego sensu (secesyjne
              >wiezyczki mielismy zrobic czy eklektyczna fasade) - prawda taka, ze szczecin
              >jest rozgrzebany i poplombowany i juz z tego paryza nie zrobimy - to moze
              >rotterdam podobnie zniszczony jak szczecin i nikt tam na sile do niczego nie
              >nawiazuje

              Widze ze nasi PSEUDOarchitekci wykladajacy na PS juz was odpowiednio nastawili.
              Chlopaki jesli chodzi o Szczecin to OBOWIAZKIEM architekta ktory ma szanse
              zrealizowac cos w tym miescie jest nawiazanie do historycznej zabudowy!!!
              To ona tworzy piekno tego miasta. Oczywiscie Szczecin jest roznorodny
              urbanistyczno-architektonicznie i dla "nowoczesnej" architektury tez jest wiele
              miejsc. Czekam niecierpliwie na architektow ktorzy beda kochac Szczecin za to
              co tutaj jest i nawiazywac w dobrym stylu do wspanialej historycznej zabudowy.
              A "rozgrzebany i poplombowany " jest nasze miasto z winy pseudoarchitektow
              ktorzy mieli wplyw na jego wyglad....

              • Gość: wspolautor odpowiedz IP: 212.14.59.* 08.05.04, 21:21
                ok - nie mozna sie z tym zgodzic
                chodzilo mi jednak o to, ze nie jest super pomyslem wpisywanie sie w cokolwiek
                np. kolo galaxy czy przy leningradach albo na trasie przyszlego szybkiego
                tramwaju, ktory przypominam lecialby m.in. gdzies w okolicach basenu gorniczego
                i miedzy slupami trasy zamkowej
                denerwuje mnie natomiast odrzucanie jakiejkolwiek nowosci, ktora nie nawiazuje
                do historii z zasady
                w konkursie byla tylko jedna pierwsza nagroda i albo nagradzamy cos
                nowoczesnego albo tradycyjnego (albo nijakiego)
                dzieki serdeczne za dobre slowo o tym projekcie - postaram sie jeszcze dzisiaj
                podac link do drugiego projektu (wyroznionego), ktory moze mniej przeszkadzalby
                np. na bramie portowej :)
                ps. nie pozbawiajcie wszystkich mlodych i starych architektow przywiazania do
                tego miasta - zrobilismy ten konkurs a nie jakis w stanach, ktorego nagroda
                byla 20 razy wyzsza m.in. dlatego, ze chcemy cos zmienic i zaproponowac
                (narazie udalo sie wywolac dyskusje - to juz bardzo duzo)
                pozdrawaim karolnieradka - jeszcze raz thx za komentarz
            • Gość: wspolautor dzieki IP: 212.14.59.* 08.05.04, 21:44
              wielki szacunek za kawal madrej gadki
              ciesze sie, ze sa ludzie, ktorzy bez niecheci, zawisci i zazrosci sa w stanie
              spojrzec na prace innych i docenic wklad i entuzjazm z jakim zostala ona
              wykonana - dzieki za opinie i gwarantuje, ze zapalu starczy nam na jeszcze
              niejeden dobry projekt, do ktorego konstruktywnej krytyki zaprosze z pewnoscia
              pozdrawiam serdecznie - twoje zrdowie
              karolnieradka@wp.pl
              • Gość: Rafis jest ok IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 08.05.04, 22:20
                Mnie sie podoba projekt :)

                pzdr.
                • Gość: autorzy zapraszam do obejrzenia!!!!!!!!!!!!!!! IP: 212.14.59.* 09.05.04, 03:18
                  zamiescilem juz na stronce oba projekty - jak ktos jest ciekaw to bardzo
                  serdecznie zapraszam (stronka jest fatalna i dlugo sie odpala ale niestety czas
                  mnie gonil)
                  republika.pl/kioskdlaszczecina
                  • absztyfikant do autorow 09.05.04, 13:30
                    To fajnie, ze sie Wam wciaz chce chciec:))), ale checi to za malo:))) Swoja
                    opinie o drugim projekcie przez wzglad na Wasz zapal i poswiecenie przemilcze.

                    Dalej obstaje przy paryskich wiatach...
                    • Gość: Real01 Re: Jeszcze parę słów IP: 213.155.174.* 10.05.04, 01:46
                      Że się włączę do dyskusji jeszcze raz.
                      Chłopaki, nie przejmujcie się prozą absztyfikantów. Sądząc po ich
                      zaangażowaniu - zacytuję ich samych - wartym lepszej sprawy, pisactwo w necie o
                      wszystkim to najwyrażniej ich podstawowe "zacięcie" życiowe. Mają
                      jednokierunkowo ustawione kody estetyczne na (neo) historyzm, bo nie pokładają
                      wiary w inwencję twórczą. Prawda, są jak my wszyscy ofiarami systemu, który w
                      spuściźnie pozostawił zgliszcza w wizerunku miasta. To tłumaczy ich nihilizm i
                      dążenie do powrotu ku utartym i sprawdzonym wzorcom sprzed stu lat. Ale oni
                      nawołują do odtwórstwa, najlepiej cytowania wprost z katalogów eklektyzmu. Bo
                      to bezpieczne, a i pani konserwator się nie przyczepi. Pokazują Wam - róbta jak
                      w Paryżu, a będzie dobrze. A czemu nie jak w Hamburgu, Londynie, Wiedniu,
                      Mediolanie czy Moskwie. Bo skoro tylko takie kody znają, to ich się kurczowo
                      trzymają.
                      Oni nie rozumieją waszej profesji. Nie potrafią pojąć, że poszliście na te
                      studia, by TWORZYĆ SWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ, a nie powtarzać utarte wzorce.
                      Zgodzicie się, że to nic trudnego powtórzyć np paryskie wiaty Guimarda, ba
                      nawet rozwinąć ART NOUVEAU o coś dodatkowego. Ale mamy dodatkowy balast nie
                      tylko czasów ARTS&CRAFT lecz także BAUHAUZU, MODERNIZMU z wszystkimi odmianami
                      późnego Gomułki, wczesnego Gierka i środkowego Kani;)).
                      Zadanie zatem skomplikowane, a sformułowanie cyt. "obstaje przy paryskich
                      wiatach"(halo Absztyfikant: właściwie o które wiaty Ci chodzi: hale Baltarda,
                      St. Nazaire, czy może Tete Defence lub Ville de la Marne? Bo każda z tych wiat
                      jest inna w zależności od dzielnicy), to taka sobie deklaracja w stylu
                      Wałęsy "jestem za, a nawet przeciw". Byle rzec coś na kontrę,
                      czytaj: "robiliśta, zrobiliśta, chęciśta mieliśta, ale Wam nie wyszło tylko z
                      kapcia zeszło. Taaakie gadanie, że cokolwiek nie zrobicie, sssię zapalicie i
                      sssię poświecicie, to absztfikanty i tak muszą mieć rację, bo mają pretensje
                      kształtować opinię publiczną i jednoosobowo wyręczać CBOS.
                      Architekt TWORZY nową rzeczywistość. Pewnie, że z uwzględnieniem kontekstu
                      miejsca (genius loci). Ale go nie ODTWARZA i dlatego jest artystą. Ci, którzy
                      zniszczyli Szczecin - jak laictwo szczecińskie twierdzi bezmyślnie - nie
                      TWORZYLI, lecz ODTWARZALI politycznie poprawny kod. Bo im nie było wolno (w
                      wiekszości przypadków)! Ci mądrzy laicy zapominają, że przed 1989 - tym
                      zbudowanie czegokolwiek sensownego w tym mieście zapomnianym przez całą Polskę
                      (wręcz napiętnowanym i przysparzającym tylko kłopotów) było szalenie trudne (bo
                      po co, na co, najlepiej jak najtaniej wicie rozumicie). Ci wszyscy profesorowie
                      stali się ofiarami systemu w którym pracowali. Uszanujcie więc ich siwe głowy,
                      doceńcie że macie szczęście żyć w czasach dających niewspółmiernie większe
                      szanse realizacji waszych koncepcji.
                      Te Wasze wiaty traktuję właśnie jako koncepcja, głos w dyskusji tyle że
                      graficzny. Dający się przekształcać, czego laictwo nie potrafi odczytać z
                      rysunku. Artysta rysuje wariant(y), który(e) następnie przekształca poddając je
                      symulacji w zderzeniu z rzeczywistością (także i beletrystyką absztyfikancką).
                      Nie ma tu nic przyklepanego, pewnego, idealnego, bo to sie dopiero wytworzy w
                      toku dyskusji. Chodzi tylko o to by była ona konstruktywna i życzliwa, a nie
                      łaskawie cyt." przez wzglad na Wasz zapal i poswiecenie" przemilczana. Takie
                      absztyfikanizmy to chwyty poniżej pasa.
                      Pozdrawiam Real01
                      • absztyfikant real01 10.05.04, 13:06

                        Wybacz, ale zeby zabierac glos i wydawac swoje sady w omawianej materii nie
                        trzeba byc utytulowanym architektem, podobnie jak nie trzeba byc politologiem,
                        by mowic o polityce. Studia zapewne wyposazyly Cie w pewne instrumentarium
                        mowienia o architekturze jezykiem profesjonalnym, choc niekoniecznie
                        zrozumialym dla zwyklego czytelnika.

                        Nie znam typologii wiat paryskich, w jednym z watkow zalinkowalem zdjecie
                        obiektu, ktory uznalem za interesujacy. Architektura, nawet ta mala, ma to do
                        siebie, ze zostaje na lata i powinna byc estetyczna i funkcjonalna. Jesli
                        wspolgra z duchem miasta, to juz pelnia szczescia. Uwazam, ze przywolana przeze
                        mnie wiata spelnia wszyetkie te kryteria. I jest to MOJE zdanie, ja nie
                        aspiruje do bycia wyrocznia, CBOSem, tez nie.

                        Szczecin ma wiele rozwiazan urbanistycznych dajacych asumpt do porownan z
                        Paryzewem. Dlatego wydalo mi sie, ze nawiazanie do malej architektury stolicy
                        Francji bedzie uprawnione.

                        Dla mnie architektura jest sztuka umiejetnego zamykania rzeczywistosci w pewne
                        formy. I taka mala uwaga, nie kazdy architekt jest automatycznie ARTYSTA,
                        powiem wiecej, ze ktos, kto mowi tak o sobie jest zawsze podejrzany.

                        Piszesz tez, ze jestem "ofiara systemu", a to ma tlumaczyc moj "nihilizm". Nie
                        jestem nihilista. Zreszta ja widzialby tutaj pojedynek dwoch wizji swiata:
                        Dionizosa i Apollina. Pierwsza jest kuszaca, druga budzo podziw swoja
                        szlachetnoscia. Jednak zawsze, przynajmniej w moim mniemaniu, najlepiej
                        sprawdza sie wypadkowa. Tak wiec, prosze, uwolnij sie od nietzscheanskiego
                        duru...
                        • Gość: Real01 Szanowny Absztyfikancie i Skuterku. IP: 213.155.174.* 11.05.04, 00:02
                          Szanowny Absztyfikancie i Skuterku.
                          1. Nikt Wam nie zabrania wydawać osądów na temat architektury, bo to Wy
                          jesteście przede wszystkim jej odbiorcami (podobnie czuję się i ja). Czyńcie to
                          jednak z dozą umiaru w doborze słów i porównań, bo sposób w jaki napadliście na
                          tych studentów kojarzy mi się ze sceną z Quo Vadis w Collosseum. Czy możecie
                          sobie wyobrazić, co czuje młody człowiek zaatakowany o swoje ideały po
                          inwektywach, jakie przeczytał w necie o swojej pracy. Kąsa, co widać było w
                          trakcie dyskusji. Czy o to Wam chodzi mądrzy Panowie, by sprowokować ich
                          agresję? Przecież Ci młodzi przelewali swoje ideały na papier, podczas gdy ich
                          rówieśnicy siedzieli w knajpie, by się z nich potem nabijać na podstawie
                          waszych tekstów w necie.Pierwsze zwycięstwo już im nie posmakuje, a i na
                          przyszłość będą pamiętali w jakim szambie wyrastali. I jak za dwadzieścia lat
                          będą odpłacać temu społeczeństwu tym samym szambem, to powiecie, że mamy
                          lipnych architektów, ale tym razem na swoją zgubę. Po prostu zniechęcacie tych
                          chłopaków do życia zawodowego, a architekt - jeśli nie wiecie - to
                          profesja "pro publico bono".
                          2. Niech Cię Absztyfikancie nie zwodzi moje - jak nazwałeś "instrumentarium
                          mowienia o architekturze jezykiem profesjonalnym", bo tym samym językiem
                          posługują się ludzie mający cokolwiek wspólnego z przedmiotem dyskusji; a to
                          kulturoznawcy, konserwatorzy zabytków, urbaniści, architekci, plastycy, muzycy
                          literaci i im podobni. Jestem każdym z nich i jednocześnie nikim. Więc moje
                          wykształcenie niech pozostanie abstraktem bez znaczenia w tych dyskusjach.
                          Wypowiadajmy się nie na temat specyfiki sikania za szklaną ścianą
                          (gość "Sailor"), gówna lejącego się do kubków na kawę (niejaki "a")lub też że
                          to ślimak - porażka ("Zdaniu"), "czadowa" ironia (wybacz "Skuter" ale to
                          Twoje), bunkier nie pasujący do miasta ("ex"), schron do mordowania (prawie)
                          staruszek i że kolory są tragiczne ("Blackexit"), checi to za malo (tym razem
                          to Twoje "Absztyfikant"), lecz problematyki np analizy standaryzacj i formy
                          wiaty przy zmieniającym się krajobrazie miejskim (nowoczesnym/zabytkowym,
                          barwnym/bezbarwnym, tłowym/ekspresyjnym), oczywiście problematyki ergonomii i
                          programu funkcjonalnego, problematyki multiplifikacji, systematyki i semantyki
                          (w aspekcie tożsamości i niepowtarzalności),typologii, symbiotyki i symboliki,
                          problemy ekonomii itd itd. Oczywiście część z tych zagadnień była poruszana,
                          także przez Ciebie Absztyfikancie i Skuterze (z szacunkiem), ale niestety z
                          zawoalowaną niechęcią i co najgorsze nie rozwijana dalej konstruktywnie.Wasze
                          komentarze były owszem, ale druzgocące dla tych chłopców.
                          3.Zgadzam się, że dziś nie każdy uprawiający zawód architekta bywa artystą.
                          Architekt był artystą w czasach Tobie Absztyfikancie miłych (jeśli rozpoznałem
                          Twe upodobania prawidłowo): renesansie, baroku, klasycyżmie, ale także i w
                          modernizmie, ekspresjonizmie, brutalizmie (bez nazwisk, by nie być znów
                          posądzonym o przemądrzanie się). Dziwne więc są te Twoje podejrzenia, tym
                          bardziej że nie przypominam by ktoś z dyskutantów mówił w 1 - szej osobie, że
                          jest artystą. To odbiorcy sztuki tacy jak Wy właśnie przypisują jej twórcom
                          epitet artysty, nie oni sami.
                          Jednak artystę rozpoznaje się po poszukiwaniach, dociekliwości, odkrywaniu
                          rzeczy nowych. Z całą pewnością nie po powielaniu sprawdzonych wzorców.I takim
                          winien być prawdziwy architekt, jak sądzę.
                          4. Błagam nie mieszajmy do wiat mitologii, bo nasza dyskusja pozostanie dla
                          pozostałych internautów rozmową dwóch entomologów o wyższości Turkocia Podjadka
                          nad Bielinkiem Kapustnikiem, literatów o wyższości pięciozgłoskowca nad
                          siedmiozgłoskowcem, historyków o wyższości Sulli nad Mariuszem, marynistów o
                          wyższości Bismarcka nad Hoodem, czy geografów o wyższości Gerlacha nad
                          Rysami.Podobnie nie mieszajmy do tego Nietzschego, bo dojdziemy do niczego
                          (boże, co za poezja).
                          5. Wywołany do tablicy przez Skuterka, odpowiem na jego wyraźne życzenie oschle
                          na temat bez zbędnego słowotoku:
                          Gdybym to był ja, to ustawiłbym sekwencję kilku tafli szkła bezszprosowo (to
                          ważne) bez jakiejkolwiek konstrukcji stalowej, kotwionego w wyżłobionym korytku
                          ze stali nierdzewnej. Łączenie szkła w technologii spiderglass (co
                          najwyżej).Wszelkie słupy, ściany, żebra usztywniające ze szkła VSG klasy P5
                          (szkło klejone warstwowo grubości około 38 mm daje możliwość uzyskania
                          rozpiętości w jednym elemencie do 3 m, jest wystarczająco wytrzymałe na sadyzm
                          szczecińskich żulików). Galanteria typu siedziska, tablice informacyjne,
                          bankomaty, saturatory na trwale związane z gruntem bez styku ze ścianami
                          osłonowymi (nierdzewka lub stal czarna malowana na grafit). Oświetlenie w
                          posadzce pod wiatą (zbrojone, hydroszczelne) plus światłowody. Szkło docinane
                          albo w konwencji prostokąta, łuku, trójkąta (opcjonalnie w zależności od
                          kontekstu zabudowy), ożebrowanie poprzecznie usztwniajace przeciw wyboczeniu
                          ścian także ze szkła. Zasada ścian transparentna z opcją foliowania błonami z
                          kolorowych filtrów (w zależności od dzielnicy). Każdy kontekst zabytkowy jest
                          spełniony, współczesne dzielnice także. Ekonomika zapewniona, przy tak potężnym
                          zleceniu każda fabryka szkła będzie dumpingować ceny ile wlezie, a i Czesny
                          zamiast pływać w aquaparkach jak w obłokach mógłby coś na wespół z Jurczykiem
                          zrobić dla tego miasta starając się na to o środki unijne (hej panowie
                          prezydenci, jeśli Wam się pomysł podoba, to jestem gotów pogadać o konkretach z
                          konkretnymi firmami i specami od środków unijnych).
                          W zasadzie pokrywa się to z poglądem innych internautów - proponuję to
                          opatentować, bo jakiś urzędnik przywłaszczy sobie pomysł jak 2 x 2 = 4 (co u
                          nas częste).
                          Mój sprzeciw budzi jedynie formuła dyskusji z autorami zwycięskiej koncepcji.
                          Pozdrawiam. Real 01
                          • absztyfikant Nietzsche 11.05.04, 14:47
                            Dlaczego wywolalem akurat tego filozofa? Juz odpowiadam. Wydaje mi sie, ze w
                            wielu punktach bysie sie zgodzili. Nietzsche uwazal, ze rasa panow ma monopol
                            na racje i moze realizowac swoje wizje, pragnienia i popedy. Ja, bez urazy, tak
                            troche odbieram to co piszesz. To co Ty uwazasz za dobra architekture jest
                            dobre i juz, a mnie spychasz do wora z anachronicznymi marudami i laikami. Nie
                            zgodze sie nigdy na takie dictum. Poza tym pozdrawiam serdecznie (bez ironii).


                            PS.

                            A ci "chlopcy" jak piszesz niech potraktuja krytyke jako cos immanentnego z
                            prcesem tworczym, bo w zyciu jeszcze sie z nia niejednokrotnie spotkaja.
                            • Gość: Real01 Re: Nietzsche IP: 213.155.174.* 11.05.04, 16:00
                              Na Twe dictum odpowiadam, co następuje:
                              Teza:
                              Jeżeli ja mam coś wspólnego z Nietschem to podaj sobie rękę z Demostenesem. Toż
                              Twoje podsumowanie to demagogia czystej wody.
                              Dowód:
                              We wstępie do mojego poprzedniego postu napisałem przecież cyt.:
                              "1. Nikt Wam nie zabrania wydawać osądów na temat architektury, bo to Wy
                              jesteście przede wszystkim jej odbiorcami (podobnie czuję się i ja). Czyńcie to
                              jednak z dozą umiaru w doborze słów i porównań, bo sposób w jaki napadliście na
                              tych studentów kojarzy mi się ze sceną z Quo Vadis w Collosseum" koniec cytatu.
                              Ja tu nie dostrzegam nietscheańskiego cyt. "monopol(u)
                              > na racje i moze realizowac swoje wizje, pragnienia i popedy". Nadto, mimo że
                              (jak stwierdziłem jeszcze wcześniej) mam inny swiatopogląd na zwycięską pracę
                              konkursową (zaznaczając wyraźnie, że mój światopogląd jest czysto subiektywny),
                              pogratulowałem sukcesu i pochyliłem czoło przed młodzieżą.
                              Konkluzja:
                              W świetle powyzszego demagogią jest imputowanie mi związków z panem Nietsche.
                              c.b.d.u.
                              W przydługawym - przyznaję - wywodzie zaprotestowałem przeciw zorganizowanemu
                              gnojeniu paru młodych ludzi stojących u progu drogi zawodowej, w którym - co
                              stwierdzam z przykrością o tak inteligentnym człowieku - uczestniczyłeś. Na
                              szczęście powstrzymałeś się od obraźliwych epitetów, w odróżnieniu od innych,
                              którzy wtórowali. Zaprzeczysz, czy nie?
                              A rzeczona przydługawość jest objętościowo niczym w porównaniu z sumą Waszych
                              wcześniejszych wywodów zawierających nieco meritum, lecz nadmiar wycieczek poza
                              głowny temat.Tyle i tylko tyle.
                              Odrzucam też Twój zarzut, że cyt.
                              "To co Ty uważasz za dobra architekture jest
                              > dobre i juz, a mnie spychasz do wora z anachronicznymi marudami i laikami".
                              W większości przypadków przyjaźnie wypowiadasz się o zabytkach, a pejoratywnie
                              o architekturze współczesnej. Ja sądzę natomiast, że w każdym okresie mamy do
                              czynienia z działaniami dobrymi i ... takimi sobie. Szanuję i kocham
                              architekturę zabytkową nie mniej niż Ty. Jednak kochanie architektury
                              zabytkowej nie oznacza, że ta tworzona na nowo musi nią być wprost w formie i
                              detalu, tak samo jak kochanie kobiety nie oznacza bycie tą kobietą. Wtedy
                              bowiem architekt będzie...lesbijką.
                              Pozdrawiam z niesłabnącym szcunkiem.Real01

                              • absztyfikant real01 raz jeszcze 13.05.04, 13:32
                                Moj wywod to poklosie naszych dawniejszych dyskusji, odsylam do watkow o Dwoch
                                Wiezach. Moja intencja nie bylo "gnojenie" nikogo, swoja droga ciesze sie, ze
                                nie doszukujesz sie u mnie zlej woli, dziekuje.

                                Mlodziez owszem trzeba chwalic, ale w umiarze i zasluzenie, bo inaczej hoduje
                                sie zadufanych w sobie ignorantow. To refleksja ogoleniejszej natury, nie pije
                                do naszych "autorow". Do Ciebie tez nie:)
                      • blackexit Re: Jeszcze parę słów 11.05.04, 09:04
                        Gość portalu: Real01 napisał(a):

                        Mają
                        > jednokierunkowo ustawione kody estetyczne na (neo) historyzm, bo nie
                        pokładają
                        > wiary w inwencję twórczą.

                        ok niech bedzie nowoczesnie przeciez nikt nie mowi o minikatedrach jako
                        przytstanakch. to co zaprojektowano to prl nie XXI w.

                        > Oni nie rozumieją waszej profesji. Nie potrafią pojąć, że poszliście na te
                        > studia, by TWORZYĆ SWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ, a nie powtarzać utarte wzorce.

                        skad takie podobienstwo do czerwonej budki wietnamskiej?


                        Ci wszyscy profesorowie
                        >
                        > stali się ofiarami systemu w którym pracowali. Uszanujcie więc ich siwe
                        głowy,
                        > doceńcie że macie szczęście żyć w czasach dających niewspółmiernie większe
                        > szanse realizacji waszych koncepcji.

                        niby dlaczego mam ich szanowac? pobudowali tandete zniszczyli miasta a jam mam
                        ich szanowac bo sa starzy? a gdzie ich pokora i slowo przepraszam?
                        pozdrawiam blackexit
            • skuter70 Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty 10.05.04, 14:08

              > Nie wypowiadam się (natenczas) na temat Waszego projektu.

              nieprawdopodobne
              tyle slow
              i nic na temat
              boisz sie ujawnic wlasne zdanie?
            • blackexit Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty 11.05.04, 08:55
              Gość portalu: real01 napisał(a):

              > Chłopcy!

              hej chlopcy bagnet na bron.

              Laik nie rozumie konglomeratu
              > uwarunkowań z jakimi przychodzi się zmierzyć przy temacie na styku zabytku i
              > współczesności, bo nie zarwał iluś tam nocy na tworzeniu nowej, własnej
              > indywidualności, by nie być posądzonym o plagiat, kicz i co tam jeszcze.


              ladne zdanko dlugie jak u reja. mzoe cos wiecej o konglomeracie uwarunkowan i
              dlaczego ten konglomerat doprowadzil nas do budki wietnamskiej.


              Ale konstruktywnej analizy problemu
              >
              > i - co najważniejsze - rozwiązania tego problemu już nie podają.

              podaje rozwiazanie: jesltesmy w ue zrobmy konnkurs ogolnoswiatowy nie
              ograniczony do studentow szczecinskiej architektury.


              Wg niejakiego
              > SILVY 90% społeczeństw stwarza problemy: tylko 10 % populacji je rozwiązuje.
              > Stoicie dokładnie na dwu biegunach tak zdefiniowanej barykady.

              normalna budka nie jakas tam barykada. jaki problem ona rozwiazuje?


              > Dla mnie ważny jest Wasz entuzjazm do walki, idealizm i podbudowa moralna.

              ??? barykady konglomerat podbudowa moralna entuzjzm do walki. jeszcze powinien
              byc front robot wrog klasowy i kulak. pan ich uczy?
              pozdrawiam blackexit
      • blackexit Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty 11.05.04, 08:59
        Gość portalu: igor kazmierczak napisał(a):

        > Od razu widać,że jesteś laikiem jesli chodzi o dizajn i architekturę.
        > Być może w "epoce gierka" zabłysnął byś tanim komentażem, tu niestety prawisz
        > truizmy.

        wyrrazilem tylko swoja skromna opinie dziwne ze wiekszosc komentujacychj ma
        podobna.

        Co rozumiesz przez lekkość?

        inny matrerial mniej wogole tego. nie jakis garb podparty wielka plyta.

        Być może w Twojej pospolitej świadomości
        > przeciętnego oglądacza szarej rzeczywistości istnieją materiały
        > typu "plastik",ale jestem pewien że nie wiesz nic o poliakrylu.

        nie wiem. czy to sie pali?

        > Może okaże się że wiesz więcej o percepcji formy ode mnie,

        mowie tylko o mojej percepcji formy. forma powinna byc lekka przyjazna
        nowoczesna i uniwersalna. to co zrobiliscie nie spalnia absolutnie tych
        warunkow. widzialem w polsce mase ciekawych budek. to co proponowalo dla
        szczecina eurotrade i stoi zdaje sie na placu sprzymierzonych/pilsudskiego
        zupelnie wustarcza. jest lekkie latwe i przyjemne.

        pozdrawiam blackexit


        www.referendum.org.pl/
        California über alles
    • Gość: e.beata Re: Konkurs na kiosk uliczny rozstrzygnięty IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.04, 01:39
      Czytam, czytam i jakieś takie mam wrażenie, że studentów jakoś mamy zbyt
      wrażliwych, wogóle nie odpornych na krytykę, jakże oni delikatni ;-), mimozy
      jakieś wsród żaków się roją.

      No i pan real 01, sprawiający wrażenie dobrego kumpla lub opiekuna tych
      nieszczęsników.
      >>bo sposób w jaki napadliście na tych studentów kojarzy mi się ze sceną z Quo
      Vadis w Collosseum. Czy możecie sobie wyobrazić, co czuje młody człowiek
      zaatakowany o swoje ideały po inwektywach, jakie przeczytał w necie o swojej
      pracy.

      Niby na 3 roku, niby dorośli... a jak dzieci. No, jakże komuś coś się moze nie
      podobać, jak mozna ganić, i to jeszcze jacyś laicy robią, plebs cholerny, nie
      znają się a głos zabierają. Fuj!

      Myślę, ze młody człowiek, student w koncu powinien posiadać podstawowa
      umiejętność KULTURALNEGO odparcia krytyki, czy ataku. Wydaje mi się ze
      wyrażenia skierowane do nieznajomych, starszych osób w stylu: "witam
      durniu", "obejzyj i sie wypowiedz bo pieprzysz takie pierdoly ze leb
      spada", "podpisz sie kupo", "za leb sie chwycic jak was slucham" itp, raczej
      inteligentowi nie przystają.

      Na 3 roku nie powinna jeszcze odbijać sodówka. Powinno byc pod czaszką więcej
      pokory. Bo młodzi, nieopierzeni jeszcze jesteście i niejedna porażka przed
      wami. A obrażanie tych, którym w końcu służycie, jest całkiem nie na miejscu.

      >>Przecież Ci młodzi przelewali swoje ideały na papier, podczas gdy ich
      rówieśnicy siedzieli w knajpie, by się z nich potem nabijać na podstawie
      waszych tekstów w necie.

      No panie real 01, pan wybaczy, a niechaj ci chłopcy przelewają na papier co
      tylko dusza zapragnie. Papier wiele wytrzyma. Jak widać tylko papier, bo
      psychika tych młodych przelewających juz nie. Rówieśnicy ich wyśmiali. Brzydcy
      rówieśnicy. Koledzy praują po nocach, a oni piją piwo i wysmiewają. Jak nic
      depresja w drodze. Pierwsze miejsce a tutaj ani rówieśnicy, ani ludzie z forum
      nie pieją peanów. Serce mi się kraje. Co będzie jak odezwą się inne srodowiska?
      A jak nie daj Bóg będa miały inne zdanie niż "kilku bardzo cenionych ludzi nie
      calkiem pozbawionych dobrego smaku i znajacych problem projektowania"?

      >>spojrzec na prace innych i docenic wklad i entuzjazm z jakim

      Ależ myślę, że wszyscy doceniamy wkład i entuzjazm i noce nieprzespane...
      Tylko jakoś docenić efektu końcowego nie możemy.


      >>Pierwsze zwycięstwo już im nie posmakuje, a i na przyszłość będą pamiętali w
      jakim szambie wyrastali. I jak za dwadzieścia lat będą odpłacać temu
      społeczeństwu tym samym szambem, to powiecie, że mamy lipnych architektów, ale
      tym razem na swoją zgubę. Po prostu zniechęcacie tych chłopaków do życia
      zawodowego, a architekt - jeśli nie wiecie - to profesja "pro publico bono".

      Właśnie... ciekawe... takie złe zdanie ma pan o nich?!
      Skoro za 20 lat oni mają odpłacać, skoro będą robili knoty aby się zemścić, to
      ja takich architektów w mieście nie chcę. Moze unia ich zechce.
      "Pro publico bono"??????? Jak na razie, to u tych młodych jakos mało szacunku
      dla publico.



      >>Wypowiadajmy się nie na temat specyfiki sikania za szklaną ścianą,(...) lub
      też że to ślimak - porażka (...), "czadowa" ironia (...), bunkier nie pasujący
      do miasta (...), schron do mordowania staruszek (...) i że kolory są tragiczne
      (...), checi to za malo (...), lecz problematyki np analizy standaryzacj i
      formy wiaty przy zmieniającym się krajobrazie miejskim owoczesnym/zabytkowym,
      barwnym/bezbarwnym, tłowym/ekspresyjnym), oczywiście problematyki ergonomii i
      programu funkcjonalnego, problematyki multiplifikacji, systematyki i semantyki
      (w aspekcie tożsamości i niepowtarzalności),typologii, symbiotyki i symboliki,
      problemy ekonomii itd itd.


      ;-)))))))))))))))))
      panie real 01...........
      Przecież częsć pierwsza mówi o tym samym co druga, słownictwo tylko inne ;-))).
      Mieszkańcy miasta, użytkownicy ewentualni tych wiat i kiosków, wypowiedzieli
      swoje zdanie na ich temat. Prostym, dosadnym słownictwem ludu pracującego.
      Gdyby to były głosy zachwytu, w stylu: piękne, wspaniałe, zajeb..., nareszcie
      cos fajnego będzie w mieście, dobry projekt itp. to mam wrazenie, ze wtedy nie
      wymagałby pan dyskusji na temat analizy standaryzacj, problematyką ergonomii,
      multiplifikacji, symbiotyką.
      Gdyby na forum głosy były wyważone choćby pół na pół, to myślę ze i wasze
      odpowiedzi byłyby inne. A tutaj prawie sama krytyka. Może taki stan zaboleć.
      Ale to przecież nie wina krytykujących, ze cos im się nie podoba ;-). I to
      niezaleźnie od poglądów politycznych ;-).
      Domagacie się konstruktywnej krytyki?
      A niby dlaczego? Dlaczego nie mogę np. stwierdzić, że ten projekt po prostu mi
      się nie podoba tak samo jak np. puszka Galaxy? Dlaczego mam do tego dorabiać
      ideologię?
      Ma prawo mi się nie podobać jakiś kolor, czy kształt. Tym bardziej, ze sukienki
      która mi się nie podoba, ksiązki, która nie interesuje, po prostu mogę nie
      kupić. W wiacie będę musiała postać, a na pewno od czasu do czasu ją oglądać.


      >>Wasze komentarze były owszem, ale druzgocące dla tych chłopców.

      No.. ja przepraszam, chłopcy dobrowolnie brali udział w konkursie? Nikt ich nie
      zmuszał? To ich własny projekt?
      No to niech chłopcy biorą na swoje barki wszystko co z projektem związane.
      A jz. są na to za słabi, to niech się do konkursów publicznych nie garną,
      odczekają, dojrzeją. Mamy do czynienia z młodymi ludzmi noszacymi spodnie, czy
      z rozhisteryzowanymi małolatami, których trzeba trzymać pod kloszem?



      >>Jednak artystę rozpoznaje się po poszukiwaniach, dociekliwości, odkrywaniu
      rzeczy nowych. Z całą pewnością nie po powielaniu sprawdzonych wzorców.I takim
      winien być prawdziwy architekt, jak sądzę.

      W baroku także byli architekci nieartyści ;-).
      Nie każdy malarz tworzy sztukę, choć każdy jest w mniemaniu artystą.
      Po poszukiwaniach, to się rozpoznaje archeologa. Prawdziwego artystę rozpoznaje
      się po tym co tworzy.


      >>>Mój sprzeciw budzi jedynie formuła dyskusji z autorami zwycięskiej koncepcji.
      >>W przydługawym - przyznaję - wywodzie zaprotestowałem przeciw zorganizowanemu
      gnojeniu paru młodych ludzi stojących u progu drogi zawodowej,

      ????!!!! jedynie formuła?? A formuła dyskusji autorów z forumowiczami??
      Poza tym nie zauwazyłam aby ktoś gnoił tych młodych ludzi, chyba że cos
      przeoczyłam?
      Mowa była o siusianiu na wiatę a nie na studentów.


      No i moja refleksja dodatkowa, dot. pro publico ;-)
      Jakoś czasem architekci odbiegają w projektach od życia, jak politycy ;-)
      Tworzą bardziej dla zaspokojenia własnych potrzeb, ambicji, funkcjonalność
      spychając na plan dalszy. I mamy coś zewnętrznie ładnego, tylko ludziom niezbyt
      dobrze z tym, w tym się żyje.
      1. Pięknie urządzone wnętrza, ale mało funkcjonalne. Ileż ja się naoglądałam
      np. kuchni dech zapierających i narzekań osób które w nich pracowały. No ale
      jak taki architekt wnętrz, który sam nie gotuje ma dobrze zaprojektowac miejsce
      pracy. A wystarczyłoby gdyby nie tylko wiedza książkowa była podstawą, ale
      takie np. odwiedzenie 10 domów i pogadanie z gospodynią, czy kucharką...
      2. Odwieczny problem chodników i trawników, czyli dzikie ścieżki. Od 30 lat
      corocznie na nowo obsiewane trawą. Bo architekt zaplanował ładnie a nie
      funkcjonalnie.
      Szczerze mówiac zadziwia mnie ośli upór corocznych prac ziemnych /z pieniędzy
      komunalnych, badź spółdzielczych/, można byłoby za te plny już nie jeden
      chodnik połozyć.
      3. Chciażby otwierany swego czasu szumnie plac zabaw w parku Żeromskiego.
      Tak jakby pani architekt place dla dzieci omijała z daleka. A wystarczyłoby po
      godzince na 3-4 placach i obserwacja, albo wizyta w przedszkolu, albo rozmowa z
      matkami. Tylko dwie chuśtawki i to wyłącznie dla dzieci starszych. Piaskownica
      bez krzty cienia. Przydałoby się ogrodzenie.
      • Gość: wspolautor no dobrze juz odpowiadam:) IP: 212.14.59.* 12.05.04, 17:09
        ho ho ho - podoba mi sie, zawiazala sie dyskusja jakiej dawno nie widzialem:)

        nie bede staral sie odpowiadac kazdemu z osobna bo strasznie duzo by to czasu
        zajelo wiec postaram sie odpowiedziec jakos zbiorowo (poza odpowiedzia na post
        Pani e.beaty - wszystkie moje epitety dotyczyly tylko pierwszego autora, ktory
        nie zapoznawszy sie z projektem pisze straszne bzdury a list zaczyna od slowa
        IDIOCI - mam wiec prawo go nie szanowac co niniejszym czynie i nie oznacza to,
        ze, brak we mnie pokory)

        teraz reszta
        wielu z was wypowiada sie jako przedstawiciele mas, tlumow, uciskanych i
        ciemiezonych przez pseldoarchitektow, z ktorymi musicie walczyc, wiec
        uswiadamiam tylko, ze znam ludzi ktorym sie to podobalo i to nawet bardzo a nie
        sa oni architektami i nie dorabiaja do tego ideologii (jedna pani, jak sie
        nazwala "zwykla kura domowa" stwierdzila, ze "projekt jest super i taki lekki" -
        pokazuje to jak pojecie "lekki" jest wzgledne)
        zganiono projekt za to, ze jest niefunkcjonalny, przyczym nikt z was nie
        widzial przekroii czy rzutow, ktore dosc jednoznacznie pokazuja, ze tam sie da
        siedzic, stac, kupic bilety itp, i nikt z was chyba nie powiedzial dlaczego on
        jest niefunkcjonalny (e.betata tylko stwierdzila, ze taki jest, inni pisali, ze
        sie spali - sproboj spalic wanne, tez jest z poliakrylu; ze zle kolory - dla
        mnie dobre; ze sie nie da stanac pod ta plaszczyzna - da sie, widac to na
        przekroju; ze staruszke zabija - jak zabija to nie wina kiosku tylko zabojcy,
        bo za ta plaszczyzne sie nie wlazi i nikogo tam nie morduje i nie sika sie tam,
        tam siedzi tylko pani ekspedientka; ze za malo szkla - dla mnie a w sam raz,
        jest na bokach jako ekspozycja i z przodu jako lada i okienko; ze buda
        wietnamska - buda jest mniejsza, ma inne kolory, jest kwadratowa, jest oderwana
        od podloza, mniej przeszklona, nie oswietlona i jest statyczna - to tylko
        kilka zdecydowanych roznic miedzy naszym projektem a buda wietnamska - teraz ty
        znajdz 5 roznic - to nie trudne jak ktos spojrzy na ten projekt)

        dziki wielkie real za wsparcie - tu chcialem wytlumaczyc m.in. pani Beacie, ze
        nie jestsmy chlopcami w portkach z welenki, i zeby sie nie martwila nasza
        psychika bo narazie jest wszystko OK czego dowodem jest fakt iz nadal odpisuje
        na listy i bronie projektu a nie powiesilem sie czy zapilem na smierc:)

        pod pojeciem "konstruktywna krytyka" mam na mysli slowa, ktore cokolwiek wnosza
        do dyskusji, bo jesli "nie bo nie" to ja mowie "tak bo tak", czemu
        pomaranczowy - bo nie fioletowy - gadka szmatka szkoda slow i netu zasmiecac
        ("nie podoba mi sie" jest OK ale "nie podoba mi sie IDIOCI bo jest gupie" jakos
        mnie nie rusza)
        wiec czekam nadal na konstruktywna krytyke i dzieki serdeczne za to co juz
        napisaliscie

        pomysl zeby konkurs byl europejski a nie szczecinski moze nie jest zly ale to
        nie mysmy go wymyslili (pozatym nagroda 3tys. zl nie przyciagniesz Calatravy
        czy Fostera). Ale fakt, ze nasza praca zwyciezyla, a druga zostala wyrozniona
        pozwala mi myslec, ze wplynelismy pozytywnie na poziom tego konkursu (nigdzie
        nie bylo napisane, ze ktos musi wygrac, moznabylo nie przyznawac 1 nagrody
        tylko wyroznienia a jednak ta praca zostala nagrodzona z czego straszliwie sie
        ciesze i nie uda Wam sie tego zmienic:)

        pozdrawiam serdecznie i koncze by pojsc sobie na juwenalia i wypic Wasze
        zdrowie kochani Szczecinianie za pieniadze, ktore wygralismy w konkursie
        (chociaz jeszcze ich nie odebralismy:)
        • Gość: e.beata Drogi współautorze, IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.04, 21:22
          ja rozumiem, dużo osób, to i wypowiedzi się mylą ;-). Więc podkreślam, że nie
          wypowiedziałam jeszcze swojego zdania na temat funkcjonalności projektu. Na
          razie odsłoniłam tylko swoje wrażenia estetyczne. Nad funkcjonalnością nie
          miałam czasu się zastanowić.

          >>>tu chcialem wytlumaczyc m.in. pani Beacie, ze nie jestsmy chlopcami w
          portkach z welenki, i zeby sie nie martwila nasza psychika bo narazie jest
          wszystko OK czego dowodem jest fakt iz nadal odpisuje na listy i bronie
          projektu a nie powiesilem sie czy zapilem na smierc:)

          Przecież to nie ja się martwię o waszą psyche, bo szczerze, to niezbyt mnie ona
          interesuje. To real 01 cały czas walczy o wasze zadowolenie i udowadnia jakąż
          to krzywdę wielką, ogromniastą zrobiło forum bohaterom ;-), jak się z was
          koledzy wyśmiewają, jaką macie delikatną strukturę psychiczną itp..


          >>>a jednak ta praca zostala nagrodzona z czego straszliwie sie ciesze i nie
          uda Wam sie tego zmienic:)

          Jednak jakieś kompleksy? ;-) A ktoż to zdołałby zmienić wasza radosć z nagrody?
          Szczęście leży w człowieku, a nie otoczeniu ;-). My nic nie możemy, poza
          wyrażeniem zdania, czy cos się nam podoba czy nie. Jz. na 100% ufasz jurorom,
          uwazasz ich za profesjonalistów, są twoim guru, to cóż mogą zmienić szarzy
          ludzie? ;-). No i "kura domowa" też projekt pochwaliła, no to co inni mogą?...


          >>>pozdrawiam serdecznie i koncze by pojsc sobie na juwenalia i wypic Wasze
          zdrowie kochani Szczecinianie za pieniadze, ktore wygralismy w konkursie
          (chociaz jeszcze ich nie odebralismy:)

          Dziękujemy, zdrowia nigdy dosyć, szczególnie psychicznego ;-).
        • blackexit Re: no dobrze juz odpowiadam:) 13.05.04, 12:06
          Gość portalu: wspolautor napisał(a):


          (jedna pani, jak sie
          > nazwala "zwykla kura domowa" stwierdzila, ze "projekt jest super i taki
          lekki"
          > -
          > pokazuje to jak pojecie "lekki" jest wzgledne)

          pani pewnie bierze wzorce estetyczne z pani domu albo kiepskich.

          > zganiono projekt za to, ze jest niefunkcjonalny, przyczym nikt z was nie
          > widzial przekroii czy rzutow, ktore dosc jednoznacznie pokazuja, ze tam sie
          da
          > siedzic, stac, kupic bilety itp, i nikt z was chyba nie powiedzial dlaczego
          on
          > jest niefunkcjonalny (e.betata tylko stwierdzila, ze taki jest, inni pisali,
          ze
          >
          > sie spali - sproboj spalic wanne, tez jest z poliakrylu;

          ja nie mowilem ze sie spali tylko pytalem czy sie spali. i odpowiedzi nie
          dostalem nie che probowac na wannie prosze mi tojasno powiedziec w jakiej
          temperaturze sie to pali. co do urzytecznosci i funkcjonalnosci. poza zwyklymi
          funkcjami zyskakuje on poprzez swoja zaczerpniata z bunkra przeciwczolgowego
          forme dodatkowe funkcje np toalety publicznej i miejsca popelniania wykroczen i
          przestepstw. jego niefunkcjonalanosc polega miedzy innymi na garbie.

          > ze staruszke zabija - jak zabija to nie wina kiosku tylko zabojcy,

          no fajny argument. ta konstrukcja ulawia jaknie zabicie staruszki to
          przynajmniej jej obrabowanie i libacje alkoholowe wewnatrz na codzien.


          > ze buda
          > wietnamska - buda jest mniejsza, ma inne kolory, jest kwadratowa, jest
          oderwana
          >
          > od podloza, mniej przeszklona, nie oswietlona i jest statyczna -

          co to znaczy statyczna? wasza jest mobilna? widzialem budy oswietlone ta czesc
          kwadratowa bez garba w kttorej zdaje sie ma byc kiosk to jak nic konstrukcja
          czerwonej budy. ze to ma inny kolor nie ma znaczenia.


          >
          > pomysl zeby konkurs byl europejski a nie szczecinski moze nie jest zly ale to
          > nie mysmy go wymyslili (pozatym nagroda 3tys. zl nie przyciagniesz Calatravy
          > czy Fostera).

          i to jest podstawowy blad zrobic cos byle jak tak sobie. to jest wlasnie
          prowincjonalnosc szczecina nigdy tu nic nie powstanie bo nie ejstesmy w stanie
          nawet wyobrazic sobie zeby byli tu projektanci architekcji o znaczeniu
          swiatowym. gdyby nawet byli to zaraz miejscowe lobby wiesniakow na czele z
          pania konserwa znalazlo by 1000 powodow zeby nie zrealizowac ich wizji.
          teraz mysle ze zamiast przpijac nagrode moze byscie postawili jedna taka wiate.
          okazaloby sie jak to wyglada w praktyce? co panowie na to? penie um by mogl
          wspolfinansowac. pozdrawiam blackexit
          • Gość: wspolautor Re: no dobrze juz odpowiadam:) IP: 212.14.59.* 13.05.04, 19:08
            witam
            cyt.:pani pewnie bierze wzorce estetyczne z pani domu albo kiepskich.

            z kad pani bierze wzorce estetyczne jest kompletnie nie istotne. Przytaczacie
            tu zarzuty, ze zwyklemu uzytkownikowi sie to nie podoba wiec ja pokazuje, ze
            sie tez podoba - tyle, nie moge skomentowac twoich slow inaczej bo jest to
            zarzut nie do mnie i nie wiem nawet czy traktowac to jako zarzut

            cyt.:ta konstrukcja ulatwia jak nie zabicie staruszki to
            przynajmniej jej obrabowanie i libacje alkoholowe wewnatrz na codzien

            nie wiem zkad ten pomysl - wiata jest szeroka i otwarta od przodu, przeszklona
            z boku co sprawia, ze jest raczej slabym schronieniem do zdefekalizowania sie.
            Mam wrazenie, ze caly czes mowisz o renderze kiosku, ktory widziales w gazecie,
            a nie o wiacie, bo takie sa twoje zarzuty - choc bycmoze sie myle (odsylam
            ponownie do strony republika.pl/kioskdlaszczecina - obejrzyj to jeszcze
            raz dokladnie, bo wg. Twojej teorii wszystko co nie jest cale ze szkla w
            miescie to sikalnia i potencjalne miejsce zbrodni)
            Moze ludzie nie chca byc cali otoczeni szklem, nawet z tylu, bo by sie wtedy
            nie mogli podrapac w tylek:) - ta wiata daje odrobine poczucia, ze nie stoisz
            tylko na chodniku ale pod wiata

            cyt.:co to znaczy statyczna?

            to znaczy niedynamiczna - a nasza praca jest dynamiczna (zostalo to nawet
            zawarte w werdykcie jury). Moze sie to podobac lub nie ale raczej trudno sie z
            tym nie zgodzic. ??

            cyt.:...ze to ma inny kolor nie ma znaczenia

            moim zdaniem ma znaczenie bo kolor bardzo mocno oddzialywuje na widza i jest
            jednym z elementow tak zwanego pierwszego wrazenia

            cyt.:...to jest podstawowy blad zrobic cos byle jak, tak sobie..

            ten projekt nie jest zrobiony byle jak i tak sobie. Moze sie podobac lub nie
            podobac ale jest dopracowany i podany dobrze - moim skromnym zdaniem czlowieka,
            ktory spedzil sporo czasu nad tym, zeby on dobrze zrobiony byl

            cyt.:teraz mysle ze zamiast przepijac nagrode moze byscie postawili jedna taka
            wiate. okazaloby sie jak to wyglada w praktyce? co panowie na to?

            jest czas na picie i jest czas na realizacje :) - picie bylo teraz ruszylismy z
            realizacja i jest spore prawdopodobienstwo, ze powstanie prototyp, ktory moglby
            byc ewentualnie powielany. Jestesmy w fazie dogadywania szczegolow z UM i
            ewentualnymi inwestorami oraz wykonawcami wiec prosze o troszke cierpliwosci -
            to niestety musi chwile potrwac...

            pozdrawiam serdecznie i zycze sobie i Tobie jaknajszybszego przekonania sie jak
            to wyglada w praktyce.
            karolnieradka@wp.pl
            • blackexit Re: no dobrze juz odpowiadam:) 18.05.04, 09:33
              Gość portalu: wspolautor napisał(a):


              >
              > cyt.:ta konstrukcja ulatwia jak nie zabicie staruszki to
              > przynajmniej jej obrabowanie i libacje alkoholowe wewnatrz na codzien
              >
              > nie wiem zkad ten pomysl - wiata jest szeroka i otwarta od przodu,
              przeszklona
              > z boku co sprawia, ze jest raczej slabym schronieniem do zdefekalizowania
              sie.
              > Mam wrazenie, ze caly czes mowisz o renderze kiosku, ktory widziales w
              gazecie,
              >
              > a nie o wiacie,

              mowie o tyn co widzialem na stronkach czekam na konkretna budowle wtedy w niej
              stane i zobacze co i jak na zywo.

              > Moze ludzie nie chca byc cali otoczeni szklem, nawet z tylu, bo by sie wtedy
              > nie mogli podrapac w tylek:)

              wlasnie tu sie nie rozumiemy. ludzie na ulicy nie drapia sie w tylek. moze pora
              skonczyc juz z tym pgr w szczecinie.

              >
              > cyt.:co to znaczy statyczna?
              >
              > to znaczy niedynamiczna - a nasza praca jest dynamiczna (zostalo to nawet
              > zawarte w werdykcie jury). Moze sie to podobac lub nie ale raczej trudno sie
              z
              > tym nie zgodzic. ??

              w ogole tego nie rozumiem. jest na kolkach?


              >
              > cyt.:...ze to ma inny kolor nie ma znaczenia
              >
              > moim zdaniem ma znaczenie bo kolor bardzo mocno oddzialywuje na widza i jest
              > jednym z elementow tak zwanego pierwszego wrazenia

              a skoro pierwsze wrazenie jest fatalne...
              pozdrawiam blackexit
      • Gość: Real01 Re: Co ma Newton do żargonu? IP: 213.155.174.* 12.05.04, 20:05
        No właśnie. Co ma Newton do żargonu? Ano okazuje się, że ma i to wiele. Otóż
        pan ten sformułował kilka zasad dynamiki. Skupmy się na tej trzeciej. Brzmi ona
        w skrócie "akcja" = "reakcja". Ponieważ Beata sądzi, że mamy ogólnie rzecz
        biorąc plebejskie społeczeństwo bez ogłady naukowej w słownictwie i
        architekturze (w co jednak watpię, za to jest ono pełne oportunizmu i
        krytykanctwa na zasadzie "pogadać, aby pogadać"), będzie to brzmiało po
        plebejsku np "ząb za ząb". Beato, jeśli nie wie jeszcze Pani o co chodzi, to
        polecam następujący eksperyment:
        1. Proszę włączyć swój magnetofon (nie wątpię, że w dzisiejszych czasach
        posiada Pani takowy w standardowym wyposażeniu sprzętowym) na opcję REC (dla
        tych co nie znają znaczenia tego słówka oznacza ono "nagrywanie")
        2. Proszę zacisnąć swoją słodką piąstkę.
        3. Proszę znaleźć jakiś wolny od obrazków kawałek ściany (z troski o dobrą
        kondyncję tychże obrazków)
        4. Proszę się zamachnąć, ale tak mocniej, żeby trafić zgiętymi palcami w tą
        ścianę.
        W tym momencie poczuje Pani, to co poczuli studenci po konstruktywnej dyskusji
        w necie n/t ich projektu.
        5. Po dojściu do siebie proszę odsłuchać zapis audio swojej reakcji na
        spotkanie z niedobrą ścianą.
        Zapewniam, że nagrany na taśmie Pani komentarz z tego spotkania przerośnie
        teksty, jakie puścili w necie studenci. Zrozumie Pani, że mimo swojej
        niewątpliwej kultury wypsnęło się Pani co nieco ŻARGONU. I nie będzie się Pani
        już dziwić, że ściana była niegrzeczna. Ona tak po prostu ma. I to ten
        przebrzydły Newton jest winny za żargon.
        Moim zdaniem, ktoś kto rozpędza pięść musi się liczyć z kontrą w tym samym
        stylu. Bo jak wynika z Pani wątpliwości (a i zjadliwych komentarzy na moje
        posty) kulturalna dyskusja nie skutkuje w społeczeństwie posługującym się - jak
        Pani była łaskawa zauważyć - cyt."prostym, dosadnym słownictwem ludu
        pracującego".
        Przy czym, żeby było jasne! Nie pochwalam słownictwa zarówno kwiatu żaków
        architektury, ani ich kolegów starszych czy młodszych, którzy niestety pierwsi
        zaczęli tę retorykę.
        I dalej:> jest pani w stanie daleko pooooooooooosuniętego błędu sądząc iż jest:
        cyt. "pan real 01, sprawiający wrażenie dobrego kumpla lub opiekuna tych
        > nieszczęsników."
        Zapewniam Panią, jak i wszyskich pozostałych dyskutantów zbliżonych do kol.
        Absztyfikanta, że nie jestem opiekunem, tudzież kumplem żadnego z
        cyt.:nieszczęśników" o których wypowiadam ciepłe słowa. Ostatnio zarzut taki
        czynił mi bowiem szanowny Absztyfikant przy okazji projektantów Dwóch wież na
        Bramie Portowej. Ba, posądzał mnie nawet o autorstwo. Więc stwierdzam, że w
        odróżnieniu od Państwa nie wyznaję spiskowych teorii, że wszystko co piszę i
        jak piszę wynika z moich koneksji i prywaty. I niech zostanie, że moje motywy
        pisania w necie są co najwyżej takie same jak motywy, którymi kieruje się
        Absztyfikant.
        Którego pozdrawiam, podobnie jak i Panią. Real 01
        • Gość: e.beata Re: Co ma Newton do żargonu? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.04, 23:21
          >>>Ponieważ Beata sądzi, że mamy ogólnie rzecz biorąc plebejskie społeczeństwo
          bez ogłady naukowej w słownictwie i architekturze (w co jednak watpię, za to
          jest ono pełne oportunizmu i krytykanctwa na zasadzie "pogadać, aby pogadać"),
          będzie to brzmiało po plebejsku np "ząb za ząb".

          Nie za bardzo ten wywód jest dla mnie zrozumiały. Co ma słownictwo do
          oportunizmu?
          Społeczeństwo ogólnie mamy fatalne, jż. pan o tym nie wie, to gdzie pan żyje??
          50% Polaków nie umie czytać ze zrozumieniem, ponad 20% poparcia dla Leppera
          itp. itd. No ale nie o Polakach ten wątek.


          >>>Beato, jeśli nie wie jeszcze Pani o co chodzi, to polecam następujący
          eksperyment:
          (...)
          >>ɰ. Proszę się zamachnąć, ale tak mocniej, żeby trafić zgiętymi palcami w tą
          ścianę. W tym momencie poczuje Pani, to co poczuli studenci po konstruktywnej
          dyskusji w necie n/t ich projektu.


          no bez sensu ;-) Przykład ABSOLUTNIE bez sensu, nie związany z tematem.
          Po pierwsze dla pana przyjemności nie będę waliła w ścianę ;-). Jako człowiek
          rozumny umiem przewidzieć skutek. Studenci nie przewidzieli?? Do głowy im nie
          przyszło ze projekt może się komus nie spodobać??? Pomimo nagrody??? To na
          jakim świecie ci studenci do tej pory żyli?? Kosmici czy co??
          Poza tym, niech no juz pan tak bardzo nie bierze ich uczuć i odczuć w obronę,
          bo im tym tylko pan krzywdę wyrządza. Kreuje ich pan na kompletnych mięczaków.


          >>ɱ. Po dojściu do siebie proszę odsłuchać zapis audio swojej reakcji na
          spotkanie z niedobrą ścianą.

          Ja tam swoje sciany lubię, choć są betonowe ;-). Bic ich nie będę, za swoją
          ewentualną głupotę.


          >>>>Zapewniam, że nagrany na taśmie Pani komentarz z tego spotkania przerośnie
          teksty, jakie puścili w necie studenci.

          Jż. chodzi o komentarz, to zamiast całego przydługiego wstępu, trzeba było się
          spokojnie spytać jakich określeń używam, gdy nagrywam uderzenie swojej pięści o
          ścianę ;-))).
          Otóż panie Real, ja też czasem przeklnę, zdarza się każdemu. Ale nie podczas
          normalnej rozmowy, tym bardziej PUBLICZNEJ, Nie przeklinam tylko z tego powodu
          że rozmówcy nie podoba się moja praca, czy też kolor płotu, który skończyłam
          malowac. Nie wyzywam ludzi od dupków, dlatego że mają SWOJE, WŁASNE zdanie na
          jakiś temat. Nawet gdy w przeróżnych sytuacjach, ktoś w stosunku do mnie używa
          wulgaryzmów, to nie znaczy, że musze odpłacić mu tym samym, czyli de facto się
          do tryglodyty upodobnić.


          >>>Zrozumie Pani, że mimo swojej niewątpliwej kultury wypsnęło się Pani co
          nieco ŻARGONU. (...)I to ten przebrzydły Newton jest winny za żargon.

          ;-))))))) to ten cały przydługi tekst, eksperyment miał tłumaczyć odzywki
          studentów???
          Winny jest nie brak kultury ale Newton?? ;-))
          A coz on zawinił??
          Panie Real... no już Newtona w to nie wplątujmy ;-)) w tym wieku, to raczej
          odporność na dobre zachowanie, rodzaj tumiwisizmu dot. kultury. Od wielu już
          lat ogłady inteligencja nie ma.
          Akcja = Reakcja
          Owszem akcja powoduje reakcję.
          Ale jakość tej reakcji moze być wszelako różna.
          A homo sapiens, szczególnie ten co elitarny chciałby być i wykształcony,
          powinien umieć się znalezć, równać w górę a nie upodabniać się do kibica.
          Człowiek albo jest kulturalny albo nie. Jż. przy profesorze, szefie,
          narzeczonej odstawia Wersal, a na ulicy odpuszcza, to on po prostu tylko gra
          dobrze wychowanego.



          >>>Bo jak wynika z Pani wątpliwości (a i zjadliwych komentarzy na moje posty)

          zaraz zjadliwe ;-))) odrobina pikanterii ;-)))



          >>>Przy czym, żeby było jasne! Nie pochwalam słownictwa zarówno kwiatu żaków
          architektury, ani ich kolegów starszych czy młodszych, którzy niestety pierwsi
          zaczęli tę retorykę.

          Z osobą, która zaczyna rozmowę od IDIOCI!!!, to ja bym w ogóle niechętnie dalej
          rozmawiała.
          Forum jest ogólnodostępne. Ludzie są różni.


          >>>Więc stwierdzam, że w odróżnieniu od Państwa nie wyznaję spiskowych teorii,
          że wszystko co piszę i jak piszę wynika z moich koneksji i prywaty.

          A ja napisałam, że sprawia pan wrażenie, a pan nie widzi różnicy??
          Cały czas skupia się pan na sferze psychiki tych ludzi, na wyrządzonej im
          psychicznej krzywdzie.
          Czym właśnie jak pisałam, krzywdę im pan wyrządza, dziwię się, że nie oponują ;-
          ).
          Akurat sfera psychiki tych osób jest mało dla nas zajmująca. Nas interesuje
          fizyczny projekt.
          Materialna wiata. Kłopoty, problemy osobiste tej trójki to wyłącznie ich
          prywatna sprawa.

          Pozdrawiam
          • Gość: wspolautor male podsumowanie.. IP: 212.14.59.* 13.05.04, 19:51
            witam ponownie

            cyt.:Jako człowiek rozumny umiem przewidzieć skutek. Studenci nie
            przewidzieli?? Do głowy im nie przyszło ze projekt może się komus nie
            spodobać??? Pomimo nagrody???

            przyszlo przyszlo, ba nawet troszke chcielismy zalechtac nerwy drzemiacych w
            swoich szarych domkach Szczecinian. Jesli chodzi o nagrode to szczerze powiem,
            ze liczylismy oczywiscie na jakies zauwazenie naszego projektu, w przeciwnym
            przypadku nie byloby sensu sie za to zabierac, ale 1 nagroda byla dla nas
            zaskoczeniam (tym bardziej dla tego dosc kontrowersyjnego projektu a nie dla
            drugiego)

            cyt.:A homo sapiens, szczególnie ten co elitarny chciałby być i wykształcony,
            powinien umieć się znalezć, równać w górę a nie upodabniać się do kibica.
            Człowiek albo jest kulturalny albo nie. Jż. przy profesorze, szefie,
            narzeczonej odstawia Wersal, a na ulicy odpuszcza, to on po prostu tylko gra
            dobrze wychowanego.

            Otoz stwierdzam, ze kultura nie grzasze i moze sie to komus nie podobac ale
            nikt nie powiedzial, ze musicie mnie lubic. Staram sie nikogo nie grac tylko
            byc soba - a to oznacza, ze jak ktos zaczyna od IDOTO to ja nie zamykam sie w
            skorupke i schylam glowke, nie wywyzszam sie madrymi slowami jaki to on jest be
            i niewyksztalcony (nieelitarny) tylko z nieukrywana zloscia (nie grana) wale mu
            tym samym po oczach podpisujac sie na koncu imieniem i nazwiskiem a nie jakims
            tajemniczym "zxv234" czy jakos inaczej.
            Przykro mi pani Beato juz taki jestem i troche pozno zeby mnie wychowywac
            korespondencyjnie.:)

            konczac chcialem jeszcze napisac, zebysmy przestali dyskutowac o naszej
            (autorow) chorej psychice i dobrym wychowaniu bo do niczego to nie prowadzi, a
            zaczeli debate o konkretnych zarzutach (konstruktywnie pani Beato) dotyczacych
            tego projektu, jego wad i zalet albo przestali wogole rozmawiac na jego temat i
            spokojnie poczekali na mozliwa realizacje. Pogadamy wtedy o tym czy pasuje czy
            nie pasuje, czy sie podoba czy nie, czy sie w niej dobrze czujecie Panstwo czy
            tez nie.
            Wybor pozostawiam Wam drodzy forumowiczanie:)

            pozdrawiam serdecznie pania Betate, pana Reala i innych, ktorzy zechcieli
            wypowiedzic sie na zadany temat:)
            papa - karolnieradka
          • Gość: Real01 Re: Co ma Beata do żargonu? IP: 213.155.174.* 14.05.04, 14:21
            Beata twierdzi ,że:
            > Nie za bardzo ten wywód jest dla mnie zrozumiały. Co ma słownictwo do
            > oportunizmu?
            > Społeczeństwo ogólnie mamy fatalne, jż. pan o tym nie wie, to gdzie pan
            żyje??
            > 50% Polaków nie umie czytać ze zrozumieniem, ponad 20% poparcia dla Leppera
            > itp. itd. No ale nie o Polakach ten wątek.
            Pani Beato, właściwie sama już odpowiedziała Pani sobie na pytanie wstępne
            cyt:."Co ma słownictwo do oportunizmu?" sekwencją stwierdzeń: cyt."50% Polaków
            nie umie czytać ze zrozumieniem, ponad 20% poparcia dla Leppera".
            W jednym zdaniu bowiem połączyła Pani "brak umiejętności czytania" z "20-to
            procentowym poparciem dla Leppera". To ostatnie jest przecież jawnym
            oportunizmem (lub jego poparciem) wobec przyjętych norm parlamentaryzmu (z
            wypowiedzi D.Tuska).
            Tłumaczę więc dalej z naszego na nasze:
            Eksperyment ze ścianą, to paralela III-ciej zasady dynamiki Newtona na wypadek
            braku zrozumienia słów "akcja=reakcja", bo jak Pani stwierdziła mamy już tak
            tępe społeczeństwo, że cyt."50% Polaków nie umie czytać ze zrozumieniem".
            Eksperyment był na użytek każdego, aby już nie twierdził, że cyt." Nie za
            bardzo ten wywód jest dla mnie zrozumiały".
            Cały czas uważam jednak, że wszystko co napisałem jest doskonale zrozumiałe dla
            każdego uczestnika tej dyskusji i właśnie oportunizmem wydaje się, że jest
            inaczej.
            Ponieważ dostrzegłem, że nieco Panią zdenerwowało przywołanie tego
            eksperymentu, określę więc go jako cyt. (Pani autorstwa zresztą) "odrobiną
            pikanterii ;-)))".
            A psychika studentów interesować winna Panią tak samo jak psychika Polaków, nad
            którą Pani jednak boleje np w wątku cyt."...w tym wieku, to raczej
            > odporność na dobre zachowanie, rodzaj tumiwisizmu dot. kultury. Od wielu już
            > lat ogłady inteligencja nie ma." A to dlatego, że są oni częścią
            społeczeństwa Polaków, być może tą opiniotwórczą.
            Liczę na Pani dalekowzroczność.
            Na zarzut cyt."Czym właśnie jak pisałam, krzywdę im pan wyrządza, dziwię się,
            że nie oponują" dostrzegłem, że już wróóóóóóóóóóóóóóóóóóóóócili z
            Juuuuuuuuuuuuuuuuvenaliów i zabrali się do oponowania.
            Życzę pogody ducha i pikantnych uśmiechów;-))). Real01
            PS. Nalegała Pani, że cyt."trzeba było się
            > spokojnie spytać jakich określeń używam, gdy nagrywam uderzenie swojej pięści
            o ścianę ;-)))."
            W takim razie, ale bez żadnej pikanterii pytam o to nieśmiało.;-))))))))))))
        • absztyfikant Newton ad vocem real01 13.05.04, 13:33
          Nie posadzalem tylko pytalem. Argumenty autorow Dwoch Wiez przytoczone w
          rozmowie z "Gazeta" byly niemal identyczne z tymi zawartymi w Twoich forumowych
          tyradach. Tyle.
          • Gość: Real01 Re: Newton ad vocem real01 IP: 213.155.174.* 14.05.04, 13:01
            Nie posadzalem tylko pytalem. Argumenty autorow Dwoch Wiez przytoczone w
            > rozmowie z "Gazeta" byly niemal identyczne z tymi zawartymi w Twoich
            forumowych
            >
            > tyradach. Tyle.
            Podobnie, jak argumenty Mike'102, były dosyć zbliżone do argumentów autorów
            Dwóch Wież. Nawet zaraziłem się od Ciebie Asztyfikancie tą podejrzliwością i
            nieopatrznie mu przypisałem autorstwo, za co przepraszam Mike'a jeśli trafiłem
            w próżnię. Proponuję odpuścić sobie dociekania, kto za kim (czym) stoi i skupić
            się na meytoryce.
            Pozdrawiam Real01
            • absztyfikant Re: Newton ad vocem real01 14.05.04, 13:02
              Nie jestem podejrzliwy, ale staram cie byc dociekliwy:) Pozdrowka!
              • Gość: Real01 Re: Dociekliwość nasza-wasza IP: 213.155.174.* 14.05.04, 14:28
                Przybij piątkę Absztyfikant.Także gorąco pozdrawiam.Real01:-)))
    • Gość: e.beata Real 01 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.04, 00:01

      Myślałam, że zakończyliśmy temat.
      Uparciuszek... ;-)))

      Po pierwsze "Co ma słownictwo do oportunizmu?"
      Ja pisałam o słownictwie nie inteligencji.
      Oportunistą może być zarówno człowiek kulturalny jak i wulgarny.
      Poza tym czy pan nie myli oportunizmu z oporem? ;-)) Bo te dwa wyrazy sobie
      przeczą.


      >>>>Eksperyment był na użytek każdego, aby już nie twierdził, że cyt." Nie za
      bardzo ten wywód jest dla mnie zrozumiały".
      Cały czas uważam jednak, że wszystko co napisałem jest doskonale zrozumiałe dla
      każdego uczestnika tej dyskusji i właśnie oportunizmem wydaje się, że jest
      inaczej.

      ;-))))))))))) lubię z Panem gadać ;-))))))))
      Rozumiem pierwsze zdanie.
      Rozumiem pierwszą część drugiego, choć się z nią nie zgadzam /"odpada każdy
      uczestnik" - dla mnie wywód nie był całkiem zrozumiały ;-)/
      Za Chiny nie rozumiem drugiej części zdania.
      Oportunizm jest bierną ugodą. A ja absolutnie w przedstawionym przypadku
      ugodowa nie jestem ;-). No więc nie rozumiem, co Pan chciał przekazać.


      >>>>>>Ponieważ dostrzegłem, że nieco Panią zdenerwowało przywołanie tego
      eksperymentu, określę więc go jako cyt. (Pani autorstwa zresztą) "odrobiną
      pikanterii ;-)))".

      Zdenerwowało???? Wywołało raczej wesołość. Za co dziękuję. Lubię się rozluźnić
      przed snem. Dobrze robi oddech od forumowej polityki.



      >>>>A psychika studentów interesować winna Panią tak samo jak psychika Polaków,
      (...) A to dlatego, że są oni częścią społeczeństwa Polaków, być może tą
      opiniotwórczą.

      ;-))) Ja tych studentów uważałam i uważam za ludzi zdrowych psychicznie.
      W przeciwieństwie do pana nie sądzę, że to delikatne mimozy, które załamie
      krytyka i dopadnie depresja, bo koledzy się w pubie śmieją.



      >>>>Liczę na Pani dalekowzroczność.

      Dobrze gdy dziecku wpaja sie poczucie własnej wartosci, chwali, zagrzewa do
      działania. Nie powinno się dziecka trzymać pod kloszem. Tym bardziej dorosłych
      ludzi. Bo to jest właśnie działanie krótkowzroczne.
      I w ogóle mam już dosyć dyskusji na temat psychiki. W końcu wątek jest o kiosku.


      >>>>Życzę pogody ducha i pikantnych uśmiechów;-))).

      Obie te rzeczy pan zapewnia ;-)


      >>>>>PS. Nalegała Pani, że cyt."trzeba było się spokojnie spytać jakich
      określeń używam, gdy nagrywam uderzenie swojej pięści ścianę ;-)))."
      W takim razie, ale bez żadnej pikanterii pytam o to nieśmiało.;-))))))))))))

      Tylko na prv. Też nieśmiała jestem ;-)))))))))
      • Gość: Real01 Uparciuszek IP: 213.155.174.* 16.05.04, 12:04
        Myślałam, że zakończyliśmy temat.
        > Uparciuszek... ;-)))

        Epitet bardziej godny Pani, Pani Beato. Temat merytorycznie już dawno został
        zakończony, nie zauważyła Pani?
        Podsumowując przypomnę, że była nim wiata zaprojektowana przez studentów III
        roku architektury PS, krytyka projektu (bardziej lub mniej merytoryczna), która
        rozwinęła się na omówienie postaw laicy - twórcy z moim apelem, by szanować
        pracę tych ostatnich. Ja uważam, że należy uszanować każdą formę działalności
        twórczej, by nie zniechęcać do niej na przyszłość. Tak się dzieje we wszystkich
        cywilizowanych kulturach z jakimi przyszło mi mieć kontakt, a jeśli coś tam
        komuś się nie podoba, to pojawia się krytyka tzw konstruktywna. Za taką uważam
        sugestię stosownych korekt (mniej lub bardziej subiektywnych) mających
        dopomóc "pozwanemu" twórcy w "wyjściu na prostą". Czy zgodzi się Pani ze mną?
        Jeśli tak to wszystko jest OK, a jeśli nie to pozostaniemy na tak okopanych
        pozycjach i dalsza dyskusja stanie się bezprzedmiotową.
        Kilku zacnych dyskutantów pozwoliło sobie na wulgaryzmy, zadziałał Newton i
        skończyło się pyskówką, jak to u nas na wsi (dobrze, że nie było w pobliżu
        sztachet). Pyskówki by nie było, gdyby wszyscy wypowiadali się celem
        wydyskutowania optymalnego typoszeregu wiat w naszym mieście na
        zasadzie: "każdy dorzuci jakąś cegiełkę, a może coś z tego będzie". Albo na
        zasadzie stwierdzenia: "panowie nie tędy droga, bo ja widzę taką i taką
        alternatywę".
        Każdy rozsądny krytykant by tak uczynił, chociażby dlatego że oczekiwałby tego
        samego od innych, gdyby sam poddał swoje dzieło pod dyskusję publiczną. I
        właśnie oportunizmem krytykantów jest czynienie totalnej poruty wbrew ogólnie
        przyjętym zasadom dyskusji. Chyba, że te zasady nie dotyczą lepperszczyzny, o
        czym Pani wspominała i ja się z tym zgodziłem. Lecz lepperszczyzna sama w
        sobie jest oportunizmem, gdyż cytując definicję oportunizmu ze Słownika
        Współczesnego Języka Polskiego autorstwa prof. Bogusława Dunaja (Wyd. 2001)
        jest to: "postawa cechująca się brakiem stałych zasad, podważaniem zasad
        ogólnie przyjętych i łatwością zmiany wyznawanych poglądów dla osiągnięcia
        doraźnych osobistych korzyści, wyrachowania".
        W świetle powyższej definicji, oportunizm nie jest bierną ugodą, jak była Pani
        uprzejma twierdzić. Do biernej ugody bardziej pasuje termin konformizm, gdyż
        zgodnie z tym samym źródłem naukowym jest to cyt: "postawa człowieka ściśle i
        bezkrytycznie podporządkowującego się obowiązującym normom, poglądom,
        zwyczajom, postawa zgadzającego się z nimi zwłaszcza dla własnej wygody".
        Udowodniła Pani, ze doskonale rozumie mechanizm III zasady dynamiki Newtona w
        odniesieniu do stosunków międzyludzkich, potępia Pani lepperyzm, boleje nad
        ciemnogrodem. Jednak dalej twierdzi Pani, że nie jest ugodowa. Co więcej
        przekornie Pani "nie rozumie" moich wypowiedzi demaskujących ten oportunizm
        społeczny, aby nie zdradzić się że ten przebija z wypowiedzi
        większości "krytykantów".
        Droga Pani, ja już swój pogląd na zwycięską koncepcję wiat wyraziłem i wcale
        moje myślenie nie było z nią zbieżne. Nie paplam jednak na lewo i prawo, że to
        budki wietnamskie, bunkier i co tam jeszcze. Tak, żeby popaplać z niemocy,
        upuścić trochę żółci ze złości na otaczającą rzeczywistość. I oportunizmem jest
        mieszanie z błotem kogoś, komu należą się gratulacje. A to dlatego chociażby,
        że tak nakazują kodeksy etyki. Klosza nad studentami nie roztaczam wbrew Pani
        obawom. Sami sią bronią na tyle, ile ich stać. Mnie chodzi wyłącznie o
        merytorykę zawodu, etykę zachowań i poziom dyskusji. Jeśli to przyjmą, być może
        nie obrzucą podobnym błotem swoich kolegów, którym fortuna przyniesie tym razem
        zwycięstwo.
        Wesołości i rozluźnienia przed najbliższym snem.
        Z poważaniem Real01.
        • Gość: e.beata Re: Uparciuszek IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.04, 00:40
          >>>>Epitet bardziej godny Pani, Pani Beato. Temat merytorycznie już dawno
          został zakończony, nie zauważyła Pani?

          Zauważyłam, napisałam o tym w poście na który pan odpowiada. Rozmowa zrobiła
          się prywatna i nie na temat. Pana post jednak zdopingował mnie do kolejnej
          odpowiedzi, bo widze ze nadal się nie rozumiemy. a pańskiego maila nie mam,
          więc ku rozpaczy innych forumowiczów podbijam wątek. Spróbuję krótko:

          >>>> Tak się dzieje we wszystkich cywilizowanych kulturach z jakimi przyszło mi
          mieć kontakt, a jeśli coś tam komuś się nie podoba, to pojawia się krytyka tzw
          konstruktywna.

          Nie mam nic przeciwko krytyce konstruktywnej. Na to forum wchodzą różni ludzie,
          mniej cywilizowani też. Mają do tego prawo. I do wyrazania swojego zdania na
          jakis temat. Niekoniecznie musi to być zdanie konstruktywne. Bo do czynienia
          mamy z estetyką danego człowieka, jego wyobrażeniem na daną rzecz, jego gustem.
          Mam prawo powiedziec, ze elewacja jakiegoś budynku mi się nie podoba. Bo wg.
          mnie ma brzydki kolor, czy tez nie odpowiadają mi proporcje. Mam tez prawo
          powiedzieć, ze puszka sardynek nie powinna stać przy al. Wyzwolenia i nie
          obchodzi mnie, ile architekt poświęcił na nią pracy i jak bardzo się starał.
          Jako zwykły, szary człowiek mam prawo do wyrazenia zdania i wcale nie musze do
          tego dołączać wywodów i tłumaczeń. Mogę, ale nie muszę.

          >>>>Za taką uważam sugestię stosownych korekt (mniej lub bardziej
          subiektywnych) mających dopomóc "pozwanemu" twórcy w "wyjściu na prostą". Czy
          zgodzi się Pani ze mną?


          Tak, zgodzę się. Wydaje mi się, że w postach rozmówcy powiedzieli co im się nie
          podoba. A ze nie jestesmy na kongresie architektów, to i nie fachowo się
          wypowiedzieli ;-). Projektant zas skoro się zdecydował włączyc w dyskusję, nie
          powinien obrazac, tylko spróbowac spokojnie odnieść sie do zarzutów. Choc jest
          to trudne, gdy rozmawia się o gustach ;-))


          >>>W świetle powyższej definicji, oportunizm nie jest bierną ugodą, jak była
          Pani uprzejma twierdzić.

          Nie tylko ja. Jeżeli chodzi o oportunizm, to proszę o nie poprawianie autorów
          słownika ;-)) bo się mogą zdenerwowac ;-)
          S.Skorupka, H.Auderska, Z.Łempicka "Mały słownik języka polskiego".
          <<przystosowanie się do okoliczności społecznych w celu łatwo dających się
          uzyskać korzyści; bierna ugodowość>> (łc.)
          /;-)))) tak mi się trafiło słownikowo niechcący/
          Że przytoczę jeszcze "Słownik języka polskiego" PWN
          oportunizm m IV, D. -u, Ms. ~zmie, blm
          «postawa moralna człowieka kierującego się w swym postępowaniu nie powszechnie
          przyjętymi zasadami, lecz tym, co w danej sytuacji jest dla niego korzystne» z
          łc.


          >>>>Co więcej przekornie Pani "nie rozumie" moich wypowiedzi demaskujących ten
          oportunizm społeczny, aby nie zdradzić się że ten przebija z wypowiedzi
          większości "krytykantów".

          Przykro mi, ale "nie rozumiem" naprawdę, a nie z przekory.
          Nie chce mi pan tego wytłumaczyć, więc pozostaje mi trwać w niezrozumieniu. Tym
          większym, iż także nie rozumiem, gdzie pan widzi oportunizm w wykonaniu
          krytykantów ;-). Ja widzę raczej opór przed zgoda na realizację projektu.
          Oportunizmem byłoby gdyby się zaczęli podlizywać projektantom, bo np. potrzebny
          im projekt altanki ;-).


          >>>...budki wietnamskie, bunkier i co tam jeszcze. Tak, żeby popaplać z
          niemocy, upuścić trochę żółci ze złości na otaczającą rzeczywistość.

          Pan tego nie robi i w porządku. Dlaczego pan jednak odmawia innym?
          Dla kogoś to może być bunkier. Bunkier który stanie w jego mieście i to w
          większej ilości. Dlaczego ta osoba ma nie wyrzucić z siebie zółci?? złości??!!
          Ten wątek nie był zatytułowany do autorów. Miał własnie być miejscem gdzie
          można wyrzucić emocje związane z otaczającą rzeczywistością. Nie był wątkiem
          stworzonym w celu konstruktywnej krytyki. Autorzy sami dobrowolnie w niego
          weszli.


          >>>>I oportunizmem jest mieszanie z błotem kogoś, komu należą się gratulacje. A
          to dlatego chociażby, że tak nakazują kodeksy etyki.

          No panie real, lekka przesada.
          Po pierwsze znowu wyskakuje pan z ulubionym oportunizmem, wciskając go nawet na
          miejsce chamstwa.
          Po drugie, jak wspomniałam, wątek nie był skierowany do autorów, dlaczego więc
          domaga się pan dla nich gratulacji w tym akurat miejscu?
          Poza tym, żaden z krytykantów nie napisał, ze nie gratuluje zwycięstwa ;-).
          Moze częsć z nich gratuluje ;-).
          Po trzecie, skoro stworzone dzieło nie podoba się niektórym z odbiorców, to
          trudno oczekiwać pochwał dla twórcy.
          Gdyby stanął pomnik wybrany przez Jurczyka, gratulowałby pan autorowi knota? ;-
          ))) Bo ja bym na forum specjalnie nie właziła i nie tworzyła wątku aby
          pogratulować mu zwycięstwa ;-).


          >>>Mnie chodzi wyłącznie o merytorykę zawodu, etykę zachowań i poziom dyskusji.

          Mi też ;-).
          Tylko, że ja rozumiem, że trudno z niektórymi ludzmi zachować poziom dyskusji.
          Sam pan widzi jakie czasem osoby wchodzą na forum. .

          >>>>Wesołości i rozluźnienia przed najbliższym snem.

          Dziękuję ;-) mamy już pojutrze.
          Krótko nie wyszło, ale mam nadzieję, ze to juz koniec dyskusji na temat gustów
          i oportunizmu ;-).


          • Gość: Real01 Czyżby? IP: 213.155.174.* 18.05.04, 21:15
            Pani Beato. Niechże się Pani zlituje. Nad sobą. Nakręca Pani dalszą dyskusję
            nad kwestiami, które nie istnieją. Przykład:
            Na moje stwierdzenie cyt."...budki wietnamskie, bunkier i co tam jeszcze. Tak,
            żeby popaplać z niemocy, upuścić trochę żółci ze złości na otaczającą
            rzeczywistość." odpowiada Pani cyt.: "Pan tego nie robi i w porządku. Dlaczego
            pan jednak odmawia innym?"
            Przecież już co najmniej dwa razy stwierdziłem we wcześniejszych postach, że
            nikomu nie bronię wypowiedzi, w tym wylewania żółci, paplania itp. Podam swój
            przykładowy cytat z 11.05.04 " Nikt Wam nie zabrania wydawać osądów na temat
            architektury, bo to Wy jesteście przede wszystkim jej odbiorcami (podobnie
            czuję się i ja). Czyńcie to jednak z dozą umiaru w doborze słów i porównań..."
            koniec cytatu.
            Po co więc Pani strzela do cienia. Ja odbieram, że tylko po to by
            zakwestionować to co napisałem w ostatnim poście. Zgodnie z przytoczoną przez
            Panią definicją oportunizmu ze "Słownika języka polskiego" PWN cyt." oportunizm
            m IV, D. -u, Ms. ~zmie, blm «postawa moralna człowieka kierującego się w swym
            postępowaniu nie powszechnie przyjętymi zasadami, lecz tym, co w danej sytuacji
            jest dla niego korzystne" koniec cytatu.
            Postępuje Pani właśnie modelowo, jak w przytoczonej przez Panią definicji
            oportunizmu. Imputuje mi bowiem Pani nie wypowiedziane opinie, bo jest to
            korzystne celem pokazania jakaż to Pani nie jest ugodowa (sama Pani tak się
            określiła) i zaprezentowania na tę okoliczność dalszej argumentacji typu cyt.
            1. "Mam prawo powiedziec, ze elewacja jakiegoś budynku mi się nie podoba. Bo
            wg. mnie ma brzydki kolor, czy tez nie odpowiadają mi proporcje."
            Albo:
            2." Jako zwykły, szary człowiek mam prawo do wyrazenia zdania i wcale nie musze
            do tego dołączać wywodów i tłumaczeń. Mogę, ale nie muszę."
            Albo:
            3." Dlaczego ta osoba ma nie wyrzucić z siebie zółci?? złości??!!

            No, Pani Beato!!! Czy to nie przesada. I to wobec kogoś, kto nie ma nic
            przeciwko prawom, o które się Pani upomina?

            Sprawa następna.
            Oto definicja oportunizmu, jaką przytoczyłem za Słownikiem
            Współczesnego Języka Polskiego autorstwa prof. Bogusława Dunaja (Wyd. 2001), a
            która brzmiała cyt. "postawa cechująca się brakiem stałych zasad, podważaniem
            zasad ogólnie przyjętych i łatwością zmiany wyznawanych poglądów dla
            osiągnięcia doraźnych osobistych korzyści, wyrachowania".
            A teraz definicja przytoczona przez Panią za "Słownikiem języka polskiego" PWN
            cyt." oportunizm m IV, D. -u, Ms. ~zmie, blm «postawa moralna człowieka
            kierującego się w swym postępowaniu nie powszechnie przyjętymi zasadami, lecz
            tym, co w danej sytuacji jest dla niego korzystne"
            Przecież sens jest ten sam!!! Mam nadzieję, że dostrzega to Pani? Więc po co
            teksty w rodzaju cyt."Jeżeli chodzi o oportunizm, to proszę o nie poprawianie
            autorów słownika ;-)) bo się mogą zdenerwowac ;-)"
            To jest właśnie oportunizm w czystej formie. Aby wykazywać brak swojej
            ugodowości z zasady dla zasady. Bo wcześniej coś tam mu nagadałam, to teraz
            muszę brnąć tak dalej.I jeszcze zacytuję Panią " Przykro mi, ale "nie
            rozumiem" naprawdę, a nie z przekory. Nie chce mi pan tego wytłumaczyć, więc
            pozostaje mi trwać w niezrozumieniu. Tym większym, iż także nie rozumiem, gdzie
            pan widzi oportunizm w wykonaniu krytykantów ;-)"
            No więc teraz już wskazałem Pani wprost, gdzie widzę ten oportunizm np w Pani
            stosunku do moich wypowiedzi. Może Pani odrzeknie, że nie mam racji, ale
            korzystam z Pani definicji nieskrępowanego prezentowania swoich poglądów na tym
            forum cyt.
            " Jako zwykły, szary człowiek mam prawo do wyrazenia zdania i wcale nie musze
            do tego dołączać wywodów i tłumaczeń. Mogę, ale nie muszę." Skoro mogę, to ja
            dołączam dowody i tłumaczenia, by nie twierdziła pani że coś jest
            niezrozumiałego w tej logice.

            A teraz inna Pani myśl cyt."A ze nie jestesmy na kongresie architektów, to i
            nie fachowo się wypowiedzieli ;-)."
            Pewnie, że nie jesteśmy na takim kongresie. Sama pani zauważa, że cyt."Na to
            forum wchodzą różni ludzie,mniej cywilizowani też." Jednak oczywistym jest, że
            poziom ich języka, argumentacji, poruszania zagadnień często mniej istotnych
            dla całokształtu zagadnienia, wywody zbaczające z meritum i prowadzące na
            manowce (całość ogarnęłem sformułowaniem laictwo bez obrazy dla nikogo) nie
            może posunąć dyskusji w sposób konstruktywny w rozumieniu definicji z
            poprzednich postów. Jest to co najwyżej zapis chaotycznych reakcji na kilka
            rysunków, bez względu na zrozumienie ich treści. I właśnie chaotyczność i
            subiektywność, często prowokacyjny charakter tych opinii stwarza, że żaden
            decydent nie weźmie ich poważnie do serca.
            Mnie się marzy sytuacja, by wypowiedź (wypowiedzi) na forum miały taką nośność
            i siłę przekonywania, by decydenci ugięli się pod głosem opinii publicznej i
            zrezygnowali z budowania rzeczy bez przyzwolenia społecznego. To, co
            zamanifestowała Pani (i wielu innych ludzi myślących podobnie) cyt. " ze puszka
            sardynek nie powinna stać przy al. Wyzwolenia i nie obchodzi mnie, ile
            architekt poświęcił na nią pracy i jak bardzo się starał." nie cofnęło władz
            tego miasta przed jej postawieniem. Zdziwi się może Pani, ale cały Urząd Miasta
            czyta to forum i aż huczy od pogłosek. Niestety boleć należy, że nadal
            chaotycznie, wulgarnie, niekonsekwentnie i nieprofesjonalnie wyrażane odczucia
            lokalnej społeczności nie mają mocy sprawczej. Bo decydenci potraktują je
            niepoważnie.Taką moc mogą mieć tylko słowa zawierające rzetelną analizę,
            potwierdzone przez autorytety merytoryczne i wprowadzone w życie przez inne
            autorytety (moralne, polityczne, gospodarcze). Niemożliwe? Tak się dzieje w
            każdym z państw zachodnich, gdzie głos opinii publicznej się liczy. Byle wywód
            był sensowny, merytoryczny (słowem konstruktywny) i zapisany językiem nie z
            rynsztoku.
            Sama przecież Pani twierdzi, że cyt. " Nie mam nic przeciwko krytyce
            konstruktywnej." Skoro tak, to spodziewać by się od Pani należało utemperowania
            dyskutantów w tej materii, aby forum wydyskutowało jakiś wartościowy skutek. Np
            wstrzymanie realizacji obiektów nie posiadających aprobaty lokalnych
            społeczności. A tak, to jest to takie paplanie dla samego paplania. Taki
            samonapędzajacy się cel. Bo dla Pani cyt." Ten wątek nie był zatytułowany do
            autorów. Miał własnie być miejscem gdzie można wyrzucić emocje związane z
            otaczającą rzeczywistością."
            Dla mnie ten wątek taki nie był. On był jednym z wielu wątków o architekturze,
            w których celem jest znalezienie takiej formuły dyskusji, aby stała się ona
            opiniotwórcza dla władz tego miasta. I z których wynikałaby obligatoryjność w
            podejmowanych decyzjach n/t porządku przestrzennego. Uważam, że godne to i
            sprawiedliwe, słuszne i zbawienne.
            Na razie władze te robią co chcą, a na efekty tej działalności szanowni
            dyskutanci mogą co najwyżej bezsilnie cyt. "wyrzucić emocje związane z
            otaczającą rzeczywistością". Rzeczywiście godne to ubolewania.
            W nadzieji na zrozumienie i poparcie. Real01
            • Gość: e.beata Niech mi forum to up wybaczy... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.04, 00:11
              Niestety, nie mam namiarów na maila, więc muszę znowu publicznie zawracac głowę
              innym.

              Panie Real, niech Pan nie robi z siebie istoty o mniejszym rozumku.
              Skoro ciągnie pan dalej temat, proszę to robić z głową, zaoszczędzimy czas.
              Szybko odniosę się do zarzutów:

              1. )))))Przecież już co najmniej dwa razy stwierdziłem we wcześniejszych
              postach, że nikomu nie bronię wypowiedzi, w tym wylewania żółci, paplania itp.
              (...) Czyńcie to jednak z dozą umiaru w doborze słów (...) Po co więc Pani
              strzela do cienia.

              A panu o co w koncu konkretnie chodzi?
              Bo z jednej strony nie broni pan nikomu wypowiedzi, "w tym wylewania żółci,
              paplania itp." byleby z umiarem w doborze słów.
              Z drugiej w poprzednich postach obraża sie na budki i bunkry, i żąda wyłącznie
              krytyki konstruktywnej ;-))
              Moze niech pan jakoś określi swoje preferencje?

              2. Co do oportunizmu, cytat przytoczony miał JASNO określić, ze oportunizm JEST
              ugodową biernością, czemu tak żarliwie pan przeczył. Dziwi mnie, ze jeszcze pan
              nie rozumie. Nie wiem jak prościej można wytłumaczyć ;-)


              3. )))))Postępuje Pani właśnie modelowo, jak w przytoczonej przez Panią
              definicji oportunizmu.

              ;-))) Jakie modelowo? ;-))
              Niech pan jeszcze raz przeczyta definicję.
              Modelowym oportunizmem byłoby gdybym się z panem zgadzała.
              Ja jak widać, w tych paru spornych kwestiach, raczej się nie zgadzam ;-)


              4. )))Imputuje mi bowiem Pani nie wypowiedziane opinie, bo jest to
              korzystne celem pokazania jakaż to Pani nie jest ugodowa (sama Pani tak się
              określiła) i zaprezentowania na tę okoliczność dalszej argumentacji (...)


              Proszę pana, które to nie wypowiedziane opinie ja panu imputuję???
              Jeżeli chodzi o moją "nieugodowość", którą tak ciągle pan wypomina, to proszę o
              ŚCISŁE trzymanie się treści i nie rozciąganie jednego wyrazu odnoszącego się
              wyłącznie do połowy pańskiego zdania w nieskończoność ;-)) Juz kiedyś prosiłam,
              niech się pan czepia do woli, ale mądrze i konkretów a nie własnych wymysłów.
              Bo w takich przypadkach to dyskusje są bez sensu i tracę do nich chęć.


              ))(...) No, Pani Beato!!! Czy to nie przesada. I to wobec kogoś, kto nie ma nic
              przeciwko prawom, o które się Pani upomina?

              Znowu nie rozumiem. Ten ktoś to pan? To proszę przeczytać swoje poprzednie
              posty ;-)), widocznie pan zapomniał co wypisywał.

              5. (dot. def.) ))Przecież sens jest ten sam!!! Mam nadzieję, że dostrzega to
              Pani? Więc po co teksty w rodzaju cyt."Jeżeli chodzi o oportunizm, to proszę o
              nie poprawianie autorów słownika ;-)) bo się mogą zdenerwowac ;-)"
              To jest właśnie oportunizm w czystej formie.

              ;-)) Szanowny panie, czasami warto zadbać o poczucie humoru i się go nie
              pozbywać ;-).
              Tłumaczę po raz enty i ostatni: twierdził pan, że oportunizm nie jest bierną
              ugodowością, więc przytoczyłam def. ze słownika gdzie to określenie jak byk
              widnieje. Zrozumiał już pan dlaczego prosiłam o nie poprawianie autorów
              słownika?
              "To jest właśnie oportunizm w czystej formie. " - proszę o ponowne zapoznanie
              się z def. oportunizmu. Już tyle czasu to maglujemy, myślałam że zna ją pan na
              pamięć.

              ))))Aby wykazywać brak swojej ugodowości z zasady dla zasady. Bo wcześniej coś
              tam mu nagadałam, to teraz muszę brnąć tak dalej.

              O...?! czyźby wiedział pan co myślę??! Cóż za umiejętnosć!
              Niestety musi się pan podszkolić ;-).
              Nie ciągnę tej dyskusji, bo kiedys tam coś nagadałam ;-).
              Ciągnę, bo odpieram pańskie zarzuty.
              Tłumaczę wielokrotnie swój pogląd na pewne sprawy, bo jak widać powiedzenie
              czegoś raz, panu nie wystarcza.
              Nasza rozmowa powinna się już dawno skończyć i skończyłaby się gdyby pan czytał
              moje posty ze zrozumieniem, a nie czuł się jak na polu bitewnym.

              )))No więc teraz już wskazałem Pani wprost, gdzie widzę ten oportunizm np w
              Pani stosunku do moich wypowiedzi. Może Pani odrzeknie, że nie mam racji,
              (...) "Mogę, ale nie muszę." Skoro mogę, to ja dołączam dowody i tłumaczenia,
              by nie twierdziła pani że coś jest niezrozumiałego w tej logice.

              Cóż, ma pan dobre chęci, ale ja nadal nie rozumiem TEJ logiki ;-))
              Czy dla pana każdy krytykant jest oportunistą? Bo przecież każdy krytykując cos
              z tego ma ;-)
              Skoro pan krytykuje krytykujących oraz moje wypowiedzi, czy też uważa się pan
              za oportunistę modelowego? ;-)

              )))Jednak oczywistym jest, że poziom ich języka, argumentacji, poruszania
              zagadnień często mniej istotnych dla całokształtu zagadnienia, wywody
              zbaczające z meritum i prowadzące na manowce (całość ogarnęłem sformułowaniem
              laictwo bez obrazy dla nikogo) nie może posunąć dyskusji w sposób konstruktywny
              w rozumieniu definicji z poprzednich postów. Jest to co najwyżej zapis
              chaotycznych reakcji na kilka rysunków, bez względu na zrozumienie ich treści.
              I właśnie chaotyczność i subiektywność, często prowokacyjny charakter tych
              opinii stwarza, że żaden decydent nie weźmie ich poważnie do serca.
              Mnie się marzy sytuacja, by wypowiedź (wypowiedzi) na forum miały taką nośność
              i siłę przekonywania, by decydenci ugięli się pod głosem opinii publicznej i
              zrezygnowali z budowania rzeczy bez przyzwolenia społecznego.


              Panie real, ja naprawdę rozumiem pana intencje.
              Zgadzam się z tą wypowiedzią, bo też bym tak chciała.
              Ale zdaję sobie sprawę, że na to forum może wejść każdy.
              I mozna sobie po prostu pogadać o budkach, bez ciagnięcia krytyki
              konstruktywnej.
              Dlaczego tej drugiej zabrakło? Nie wiem. Moze po prostu temat nie zainteresował
              dostatecznie, może mało osób wierzy, że cos mogą zmienić.
              Jesteśmy przy Galaxy. Zanim zaczęto wykopy, projekt był już krytykowany. Nie
              wiem czy jakiemuś architektowi szczecińskiemu projekt się podoba? Czy ten
              hangarek podoba się władzom miasta? Czy podoba się tym którzy podpisywali
              zgodę? Czy tym osobom nie powinien leżec na sercu wygląd Szczecina, mają moc
              sprawczą a mieszkańcy im za to płacą? Powinien ale jakoś nie leży.
              A że ludziom nie chce się walczyć? Ja ich trochę rozumiem. Są zmęczeni
              polityką, gospodarką, stagnacją. I nie zależy im juz na tym, wiedzą "że żaden
              decydent nie weźmie ich poważnie do serca.", bo od dłuższego czasu nikt tego
              nie robi.

              )))Niestety boleć należy, że nadal chaotycznie, wulgarnie, niekonsekwentnie i
              nieprofesjonalnie wyrażane odczucia lokalnej społeczności nie mają mocy
              sprawczej. Bo decydenci potraktują je niepoważnie.Taką moc mogą mieć tylko
              słowa zawierające rzetelną analizę, potwierdzone przez autorytety merytoryczne
              i wprowadzone w życie przez inne autorytety (moralne, polityczne, gospodarcze).
              Niemożliwe? Tak się dzieje w każdym z państw zachodnich, gdzie głos opinii
              publicznej się liczy. Byle wywód był sensowny, merytoryczny (słowem
              konstruktywny) i zapisany językiem nie z rynsztoku.


              Fajnie, tylko że tutaj autorytety wybrały projekt i chcą go realizować.
              W przypadku pomnika jurczykowego od razu zareagowało środowisko artystyczne.
              W przypadku wiat środowisko architektów milczy.
              Poza tym, w tym kraju często spokojne słowa rzetelnej analizy jakoś nie
              trafiają do decydentów i czasem trzeba siłą, strajkiem, wiecem wyrazić odczucia
              lokalnej społeczności ;-))
              Spokojne, rzeczowe analizy, rozsądne argumenty nawet na najwyższych szczeblach
              są często bagatelizowane, bo "kłócą się" z wczesniejszym założeniem, gdzie
              opinia publiczna nie jest wazna ;-).

              ))))Tak się dzieje w każdym z państw zachodnich, gdzie głos opinii publicznej
              się liczy.

              ;-))))) tak, terytorialnie jesteśmy w Europie.
              Mentalność tylko nie nadaża.

              )))Sama przecież Pani twierdzi, że cyt. " Nie mam nic przeciwko krytyce
              konstruktywnej." Skoro tak, to spodziewać by się od Pani należało utemperowania
              dyskutantów w tej materii, aby forum wydyskutowało jakiś wartościowy skutek. Np
              wstrzymanie realizacji obiektów nie posiadających aprobaty lokalnych
              społeczności.

              ;-)))) nie jestem od wychowywania dyskutantów i naprowadzania ich na słuszną
              drogę ;-). To dorośli ludzie. Skoro nie chcieli dyskusji konstruktywnej ich
              sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka