tata_tomek
04.10.11, 11:56
"- Nie mam odebranych praw rodzicielskich ale dziecko mieszka ze swoją matką i babcią (...) Teoretycznie mogę ją odwiedzać co dwa tygodnie. Ale żona mi to uniemożliwia. (...)
Jeżeli tata jest niezadowolony albo matka dziecka uniemożliwia te kontakty to może zwrócić się do sądu z prośbą o usankcjonowanie sytuacji. Głodówka nie jest najlepszym sposobem na załatwianie takich spraw."
Oczywiście że nie. Lepszym jest grzeczne czekanie pod domem dziecka co 2 tygodnie, w terminach i godzinach określonych w wyroku rozwodowym?
IMHO: Z pierwszego cytowanego akapitu wynika, że ojcu już wcześniej przyznano prawo do kontaktów z dzieckiem. A z drugiego (wypowiedzi pani rzecznik) wynika, że musi on i tak oddzielnie zwracać się do sądu żeby ten nakłonił właścicielki dziecka do przestrzegania prawa?
Kpina. Podejrzewam, że gdyby on tak uniemożliwiał kontakty matki z dzieckiem, to dostałby zarzut por(y)wania dziecka. W drugą stronę jakoś to nie działa (tak jak KK § 207 p. 1).