Dodaj do ulubionych

Sprawa odwołania dyrektora PŻM-u trafiła do sądu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:20
TERMIN RZECZ ŚWIĘTA
Obserwuj wątek
    • Gość: Red. Zofia Jelonek Sprawa odwołania dyrektora PŻM-u trafiła do sądu IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 20:40
      Oprócz pism, o których wspominają prawnicy, jest jeszcze wcześniejsze - z dn.
      29 stycznia 1998 r. (nie znam daty wysłania pisma do warszawy) - skierowane
      do ówczesnego min. skarbu państwa Emila Wąsacza w sprawie zbycia udziałów
      trzech spółek zależnych (Polsteam Oceantram, Polsteam Shotramp i Polsteam
      Tankers na rzecz spółki Grupy PŻM Polseam Brokers.
      Natomiast pismo datowane 11 stycznia 1999r i wysłane 13 styczna 1999 r - o
      którym w materiale redakcyjnym - dot. zbycia jednej akcji Żeglugi Polskiej SA
      na rzecz Polsteam Brokers.
      Kopie obu pism otrzymali dziennikarze a także opinie prawne - na spotkaniu w
      PŻM 25 sierpnia br.
      I o ile w przypadku pierwszego z pism - terminy odpowiedzi zostały ewidentnie
      naruszone, to w drugim przypadku można przyjąć stanowisko prawników, że liczy
      się moment dostarczenia.
      Przedtem należy sprawdzić dlaczego pismo wysłane 13 stycznia 1999r docierało
      do adresata 5 dni, czyli kiedy zostało ono zarejestrowane jako pzyjęte w
      dokumentacji resortu.
      Gdyby nawet przyjąć zasadę ważności stempla pocztowego - jak jest np. z
      wysyłaniem sprawozdań do urzędów skarbowych - to i tak pismo które wyszło 13
      go stycznia i taką ma datę stempla w rejestrze (książce) poczty wysyłanej w
      PŻM - liczy się jemu czas od momentu wysłania i jeśli resortowe wyszło 17
      lutego - to także terminy zostały naruszone.
      Ponieważ w swoim pismie do PŻM minister Wasacz powołuje się na pismo armatora
      z 29 grudnia 1998 r. i kolejne, z czego na ostatnie z 4 stycznia 1999 r. -
      to siłą rzeczy jego odpowiedź jest co najmniej o blisko trzy tygodnie
      spóźniona. Wszystko wskazuje na to, że minister Wąsacz obudził się i
      zareagował dopiero w momncie, gdy właśnie 4 lutego PŻM, niedoczekawszy się w
      ustawoym terminie na odpowiedź resortu - zbyła udziały w swoich trzech
      spółkach zależnych.
      Teraz po ponad 5 latach resort zbudził się ponownie i zareagował wyrzuceniem
      dyrektora PŻM za ... zaspanie ministra Wąsacza.
      Red. Zofia Bąbczyńska-Jelonek
      • enancjo Re: do Pani Red.. 26.08.04, 23:36
        .. skoro wywolala, mnie Pani do tablicy to prosze bardzo odpowiadam:
        .. ja to wszystko co Pani napisala nazywam kreowaniem rzeczywistosci
        i prawdy .. kazda ze strona ma swoja prawde a rozstrzygnie to tzw
        prawda sadowa ... i tu jest problem, gdyz problem interpretacji moze
        byc rownie dowolny .. gdyz cale zgadnienie .. polega na rozroznieniu
        stosowania prawa od jego egzekwowania .. i tu polskie sady maja duzy
        klopot .. nie ufalbym w tym zakresie nawet najlepszym prawnikom .. gdyz
        jak dotad widze linia obrony zmierza do udowodnienia ze zle egzekwowano
        prawo .. to jest w prawie tzw ostatnia linia obrony .. gdyz pierwsza
        jest zawsze taka ze zle je stosowano .. ale jak widze prawnicy od razu
        wola sie okopac na tylach .. czyli byc moze klepiac sie po plecach
        sprzedali juz skore niedzwiedzia .. w koncu zyja z swojego stosunku
        do przyszlosci a nie przeszlosci ... :))
        .. co do jakiejsc tam transakcji .. to z tego co sie orientuje z
        informacji rynkowych firma Polsteam B, jest chyba jedyna dzialajaca
        firma grupy w ktorej sa udzialy osob prywatnych .. dlatego vide
        klopoty np PKN Orlen(ktory jest SA) z mniejszosciowym udzialowcem,
        takie zbycie nie jest zwykla sprawa kosmetyczna i wewnetrzna firmy
        i wymaga jasnego i starannego okreslenia intencji i przy wyraznym
        sprzeciwie wlasciciela nie powinno byc wykonane w zadnych okolicznosciach,
        a jezeli zostalo wykonane (w takich czy innych okolicznosciach)...
        wlasciciel powinien byc od razu o tym powiadomiony ...
        .. daty i pisma pomiedzy ministrami i dyrektorami z tej samej 'opcji'
        sa slabym materialem, gdyz malo kto wierzy ze w miedzy czasie nie
        rozmawiano o tych sprawach .. dlatego przypuszczam ze wymiana pism
        byla jedynie procedura formalizowania okreslonych i wczesniej uzgodnionych
        stanowisk .. nie wyobrazam sobie zebym ja z moim wlascicielem nie
        uzgodnil wczesniej tego co pozniej zapisalem .. jakbym tego nie
        zrobil to bym od razu wylecial .. brak logiki w takiej argumentacji..
        ze toczono boje o decyzje jedynie na pismie i tak dlugo (szczegolnie
        gdy jak rozumiem dotyczylo to dzialan tymczasowego kierownika .. jeszcze
        nie Dyrektora) ... wyglada to raczej na probe wymuszenia takiej a nie
        innej decyzji na wlascicielu ...
        .. wlasciciel przy kilkuletnim braku bilansu skonsolidowanego
        (uwzgledniajacego stan spolek zaleznych )w dobrej wierze powolal
        kierownika na Dyrektora (w drodze konkursu) i zylby po dzis dzien
        w nieswiadomosci manewrow na majatku ( bo skad mial wiedziec )..
        gdyby nie zapewne rutynowa kontrola NIK-u .. ktory zwrocil uwage
        na niescislosci i dzialania na majatku wlasciciela, ktore nie
        koniecznie sa w zgodzie z pierwotna wola wlasciciela ..
        .. tak po trochu (i moim tylko zdaniem) moze wygladac ta druga
        strona stempla pocztowego .. i jezeli tak jest tzn ze Pan Dyrektor
        zostal zdradzony i wystawiony przez swoich najblizszych
        wspolpracownikow i swoje lobby ktore kupczy jego skora swoja wlasna
        przyszlosc ...
        .. jako ze Dyrektorami i Prezesami sie bywa, a czlowiekiem sie powinno
        byc zawsze, sugerowalbym Dyrektorwi zupelnie inna linie obrony .. ale
        ta wymagalaby pokory wobec taktycznej gry .. jak jest przyszlosc nie
        walsna a firmy ...
        .. ponadto odwieczna zasada powolywania Dyrektorow w PP bylo posiadanie
        na nich haka .. jestem tez w stanie uwierzyc ze ten zostal umiejetnie
        wykreowany .. na wypadek gdyby ktos sie probowal wymknac spod kontroli ..
        no ale ta interpretacja to juz zdecydowanie spiskowa teoryjka ..
        .. powodzenia PZM .. zycze Ci rosadnej prywatyzacji .. gdyz w UE
        lobby transportowe (calkowicie prywtane)nalezy do jednych z
        najwiekszych i najlepszych ... w takich okolicznosciach trwanie firmy
        PP jest kompletnie nikomu niepotzebne i nie na reke ..
        .. zalogi pewnie sie martwia o swoja przyszlosc .. ale gdyby np
        Dyrekcja, zwiazki, rady pracownicze tak zaciekle bily sie od drugi
        rejestr jak bija sie o swoja przyszlosc .. to byc moze ryzyko utraty
        pracy byloby mniejsze .. gdyz roslo ono i rosnie wraz z kazdym
        wyflagowanym pod tanie bandery statkiem .. dzieki wspolnemu dzialaniu
        Dyrekcji, zwiazkow i rady pracowniczej i za zgoda wlasciciela ..

        Enancjo

        .. nie mydlic oczek ...
        • Gość: Z.Jelonek Re: do Pani Red.. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 00:34
          Dzięki za opinię,
          zaiteresowała mnie, choć ja tylko interpretowałam fakty a nie rozprawę sądową,
          która moze przynieść wiele jeszcze niespodzianek i zaskakujacych rozstrzygnięć.
          Uważam że ani resortowi (czyli rządowi) ani armatorowi - te zabawy sądowe są
          zupełnie niepotrzebne.
          Natomiast wychodzę z założenia - że właściciel, czyli Skarb Państwa - jesli miał
          ochotę z takich czy innych powodów usunąć Brzezickiego z fotela - to zrobił to
          najbardziej nieudolnie jak tylko można sobie wyobrazić - co w sumie da kolejny
          spektakl tym razem z udziałem Temidy.
          W tym wypadku powinien mieć argumenty w niczym nie do obalenia.
          PZM miała kilka kontroli NIK i nic. Tym razem także - była kontrola, w związku z
          prowadzoną w MSP - i nic, bo wniosków pokontrolnych NIK MSP nie jest wstanie
          wykorzystać przeciwko PŻM.
          Natomiast w wypowiedziach min. Socha nie kryje, że Brzezicki utrudnia
          prywatyzację armatora.
          I tu też problem - bo wszelki prywatyzacje firm zeglugowych w naszym kraju -
          kończą się bankructwem lub likiwidacja armatora, floty i brakiem zatrudnienia,
          bo mamy przerost załóg pływajacych oraz uzcelnie produkujących następne.
          W tym wypadku - obawy i reakcje rady pracowniczej są raczej uzasadnione. Jedynie
          udało się, po wielkich bojach i przy wielkich manewrach, m.in. Euroafryki
          mającej ochotę na spuściznę po PŻB - uchronić PŻB i wprowadzić armatora na taką
          ścieżkę prywatyzacyjną - która dać moze wzystkim korzyści a nie kolejne
          bankructwo i kupwanie floty za bezcen.
          Załoga i ludzie z PŻM boją się i o siebie i o miejsca pracy, ale i o flotę. Ten
          relikt przeszłości jaką jest państwowa firma - jest o dziwo dla nich gwarantem
          bezpieczeństwa.
          Firma nie obciąża kasy państwa i funkcjonuje niezależnie.
          Państwo samo musi sobie odpowiedzieć czego chce - ale resort skarbu państwa nie
          wie. Nie wie czy chce mieć w całości flotę, i jak do tej pory - firmę zeglugową
          o stałej renomie, wysokiej pozycji i o marce rozpoznawalnej na całym świecie -
          czy chce sprzedać flotę i mieć kłopot z głowy.
          Awantura z Brzezickim jest wplątana ewidentnie w sprawy Euroafryki - a ta firma
          akurat, ma zabagnioną sytuację, nie tylko aferami Stella Maris w które są
          wpłątani ludzie z Euroafryki, ale ma na karku izby morskie (za kolizję "Gdyni")
          Trybunał w Strabourgu (wdowy po załodze "Heweliusza") i syndyka upadłego
          holdingu stoczniowego chce sprzedać 24,5 proc. udziałów Euroafryki, które przjął.
          Z takim negatywnym bagażem - Ruroafryka chce wchodzić w alianse z PŻM i
          awanturuje się o kupiony prom przez PŻM, a w tle inne - dot. chęci kupna reszty
          "Polonii" i to też raczej za sumę mniejszą niż włożyło w to państwo rękoma PŻM.
          W to wszystko są wmieszani politycy i członkowie rządu, którzy raczej sprzyjają
          planom Euroafryki niż dbają o PŻM. I to też jest w otoczeniu sprawy z odwołaniem
          Brzezickiego.
          Więc jak widzisz - sprawa nie jest ani taka prosta, ani taka przejrzsta.
          Brzezicki jest toksyczny - to fakt. Cięzki w pożyciu. Mało komunikatywny - to
          fakt. Ale nikt mi nie wmówi, że przez cały ten czas - 5 lat - nie można było
          skontrolować firmy! Ale jak pamięcią sięgam, zawsze usiłowano wywalić
          Brzezickiego, było nawet 7 prób wprowadzenia zarządu komisarycznego - natomiast
          jakoś resort skarbu państwa i jego ludzie, stawiajac tyle niedomówionych
          zarzutów i formułując tyle podejrzeń - nie potrafił na tyle skutecznie
          prześwietlić firmy od piwnic po dach, by znaleźć potwierdzenie tych podejrzeń.
          Wszelkie kontrole finansowe, NIK-owskie i podobne - praktycznie nieczego nie
          wyszukały.
          Nie bronię Brzezickiego - ale wkurza mnie resort skarbu państwa - który sam nie
          wie czego chce i dopuszcza do sytuacji w których osmiesza się i podrywa
          autorytet PŻM wobec zewnętrzynych kontrahentów.
          Dopóki PŻM istnieje w takiej formie w jakiej istnieje - właściciel, czyli rząd
          nie powinien działać na jej szkodę - a działa.
          I w tym jest cały problem.
          Pozdrawiam, dobranoc


          • enancjo Re: do Pani Red.. 27.08.04, 08:41
            .. ja tez zycze Panu Dyrektorowi jak najlepiej .. w koncu firma
            przetrwala przez dwa lata sprzedajac majatek ( wymyslono patent
            kalkulacji .. nie oplaca sie remontowac ) a przez dwa ostatnie
            lata korzystajac z dobrodziejstwa najwyzszego w historii rynku
            zeglugowego .. czy z niego w pelni korzystaja to juz inna historia ..

            .. resort rzeczywiscie postapil z Panem Dyrektorem w bardzo starym
            stylu, ale i Panu Dyrektorowi .. gra na tym niskim poziomie
            bardzo odpowiada .. i wrecz dazy do dalszego zanizenia tego poziomu
            za pomoca zadym, petycji itp .. Zarzad firmy powinien dzialac
            troche innymi metodami .. na ale oprocz Prezydenta SZ czy innych
            tego pokroju ludzi .. tzw establishemnt menadzerski zwiazany z
            morzem obu wybrzezy jakos wogole nie zareagowal na to odwolanie
            .. i pewnie sa ku temu przyczyny ..

            .. boje z Euroafryka .. na co to i po co komu .. vide zakup
            promu ( czyzby bardziej sie oplacalo remontowac i eksploatowac
            prom od masowca .. dla firmy ktora jest specjalista od masowcow .. bzdura )
            .. z boku wglada to niestety na wojne ambicji w ktorej wykorzystuje
            sie polski majatek panstwowy do wojny z polska prawie prywatna
            firma zeglugowa .. posluze sie przykladem .. kilka lat temu PZB
            przezywalo kryzys i obecny Prezes z grupa w duzej czesci ex
            pracownikow PZM wyprowadzil te firme na lepsze wody i nie
            skonfliktowal wokol siebie srodowiska .. tak to sie robi .. i nikt
            wowczas nie musi ganiac z transparentami po ulicach ...
            .. co do upadku innych firm zeglugowych .. powiem tak zdecydowany
            udzial w takim upadku mialy zwiazku, rady nadzorcze,uklady i wplywy
            polityczne .. dlatego to samo grozi PZM jezeli sie szybko nie
            przeorganizuje ... na koniec zwroce uwage ze w miedzy czasie powstalo
            kilku malych, ale polskichi prywatnych armatorow... i maja sie calkiem
            dobrze .. a taka duza oragnizacja panstwowa maglaby pomoc
            w rozwoju tego sektora .. a robi wrecz przeciwnie

            .. co do pana Dyrektora .. to zycze mu powodzenia, ale bedzie
            mial trudna droge .. gdyz reprezentujac firme w zarzadzaniu
            nia uzywal calego majestatu panstwa .. a z tym nikt nie chcial
            walczyc .. bo to walka z wiatrakami i o nic ..

            .. co do PZM to jestem optymista .. czesc zalogi reprezentuje
            najwyzsze poziomy swiatowe i firma niezaleznie od Dyrektora
            jest dobrze postrzegana i zadne kredyty czy tez udzial w rynku
            nie sa uzaleznione od jednej osoby .. takie argumenty sa
            argumentami dla maluczkich zeby ich nakrecac i wysylac na ulice
            .. ale brak w tym kompletnie logiki ..

            pozdrawiam
            Enancjo
            • Gość: Red. ZBJ Re: do Pani Red.. IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 10:05
              Enancjo napisał:

              ja tez zycze Panu Dyrektorowi jak najlepiej .. w koncu firma
              > przetrwala przez dwa lata sprzedajac majatek ( wymyslono patent
              > kalkulacji .. nie oplaca sie remontowac ) a przez dwa ostatnie
              > lata korzystajac z dobrodziejstwa najwyzszego w historii rynku
              > zeglugowego .. czy z niego w pelni korzystaja to juz inna historia ..

              Enancjo - nie manipuluj - ja nie składalam w tekście żadnych życzeń.
              >
              > .. resort rzeczywiscie postapil z Panem Dyrektorem w bardzo starym
              > stylu, ale i Panu Dyrektorowi .. gra na tym niskim poziomie
              > bardzo odpowiada .. i wrecz dazy do dalszego zanizenia tego poziomu
              > za pomoca zadym, petycji itp .. Zarzad firmy powinien dzialac
              > troche innymi metodami .. na ale oprocz Prezydenta SZ czy innych
              > tego pokroju ludzi .. tzw establishemnt menadzerski zwiazany z
              > morzem obu wybrzezy jakos wogole nie zareagowal na to odwolanie
              > .. i pewnie sa ku temu przyczyny ..
              Się mylisz - establishment zareagował - zabawia sie w wyscigi na
              fotel po Brzezickim, licytuje kto ma szansę zostać szefem PŻM i plotkuje co
              niemiara od Wisły po Odrę.

              > .. boje z Euroafryka .. na co to i po co komu .. vide zakup
              > promu ( czyzby bardziej sie oplacalo remontowac i eksploatowac
              > prom od masowca .. dla firmy ktora jest specjalista od masowcow .. bzdura )
              > .. z boku wglada to niestety na wojne ambicji w ktorej wykorzystuje
              > sie polski majatek panstwowy do wojny z polska prawie prywatna

              Enancjo - PŻM zaczynałą żeglugę promową w Polsce, jest też
              wspówłaścicielem "Polonii", ma Unity Line. Czy to szermierka ambicji - na pewno
              tak.
              > firma zeglugowa .. posluze sie przykladem .. kilka lat temu PZB
              > przezywalo kryzys i obecny Prezes z grupa w duzej czesci ex
              > pracownikow PZM wyprowadzil te firme na lepsze wody i nie
              > skonfliktowal wokol siebie srodowiska .. tak to sie robi .. i nikt
              > wowczas nie musi ganiac z transparentami po ulicach ...

              Temu prezesowi, gdy wyprowadzał firnmę z zapaści, miał pozytywny
              audyt niezaleznej firmy w kieszeni - wojewoda zachodniopomorski w oczy i
              publicznie mówił, że jest bankrutem i za 3 miesiace nie będzie jego firma
              istniała. Tak było na Szczycie Morskim organizowanym przez Senat RP w Warszawie
              w 2002 r. A ja stałam obok i replikowąłam wojewodzie. O tym jakie miał problemy
              ze środowiskiem - wie prezes PŻB bardzo dobrze, ja - także. I doskonale wiem
              kto rozsiewał systematycznie plotki o bankructwie PŻB. Nawet teraz, gdy decyzją
              rady nadzorzcej podpisano z prezesem kolejny kontrakt na kolejne lata - wojna o
              stołek PŻB była bezpardonowa. Więc nie opowiadaj Enancjo - mitów.

              > .. co do upadku innych firm zeglugowych .. powiem tak zdecydowany
              > udzial w takim upadku mialy zwiazku, rady nadzorcze,uklady i wplywy
              > polityczne .. dlatego to samo grozi PZM jezeli sie szybko nie
              > przeorganizuje ... na koniec zwroce uwage ze w miedzy czasie powstalo
              > kilku malych, ale polskichi prywatnych armatorow... i maja sie calkiem
              > dobrze .. a taka duza oragnizacja panstwowa maglaby pomoc
              > w rozwoju tego sektora .. a robi wrecz przeciwnie.
              Mozesz powiedzieć - jakich? Bo ja znam kilku prywatnych armatorów
              właścicieli jednego lub dwóch statków. Po PLO - nie ma śladu ani we flocie ani w
              zachowanych liniach.
              >
              > .. co do pana Dyrektora .. to zycze mu powodzenia, ale bedzie
              > mial trudna droge .. gdyz reprezentujac firme w zarzadzaniu
              > nia uzywal calego majestatu panstwa .. a z tym nikt nie chcial
              > walczyc .. bo to walka z wiatrakami i o nic ..
              Tu nie bardzo wiem o co chodzi,jakiego majestatu państwa ma używać i do
              czego? Powiesić falgę narodową i zaprosić na bankiecik VIP wożąc ich za darmo na
              "Polonii" po Bałtyku, może jakaś komisję skarbu państwa Senatu czy sejmową albo
              pół resortu skarbu państwa?

              > .. co do PZM to jestem optymista .. czesc zalogi reprezentuje
              > najwyzsze poziomy swiatowe i firma niezaleznie od Dyrektora
              > jest dobrze postrzegana i zadne kredyty czy tez udzial w rynku
              > nie sa uzaleznione od jednej osoby .. takie argumenty sa
              > argumentami dla maluczkich zeby ich nakrecac i wysylac na ulice
              > .. ale brak w tym kompletnie logiki ..
              Enancjo - wywiad gospodarczy działa i konkurencja także. Pamiętaj
              że jest nadtonaż na świecie i każdy, kto może walczy o rynek i to wcale nie
              elegancko, to są wilcze prawa a konkurencja wcale nie taka uczciwa. Inacej nie
              byłoby komisarza UE od sparw konkuencji.
              Oczywiście - że w PZM jest wielu znakomitych shippingowców, fachowców o
              światowej marce - inaczej PŻM by nie było. Sam Brzezicki jest tylko na rynku
              utożsamiany z firmą, takim kluczem wytrychem, który pozwala wiele spraw
              załatwiać na telefon a potem uzupełniać papierami. I to nic zdrożnego - tak
              robią wszyscy znaczący armatorzy na świecie. Takim był postzregany Karger,
              Andruczyk, czy Lmbas.
              >
              > pozdrawiam
              > Enancjo
              Ja też ZBJ
              • enancjo Re: ..sniadanko z Neptunem .. to moje marzenie .. 27.08.04, 11:26
                .. do Pani Red ..
                .. no mysle ze wchodzimy w szczegoly gdy slowo pisane nie
                jest najwlasciwsze .. ale odpowiem ..

                .. moj pierwszy akapit mowi o tym ze firma przetrwala
                dzieki redukcji majatku a teraz trwa dzieki rynkowi i nikt
                nie patrzy wstecz czy te redukcje mialy swoje uzasadnienie,

                .. firma dzis po 5 latach nie jest wcale wieksza a raczej
                o ca 10-15 procent mniejsza !!!
                .. np sprzedac 1 statek z floty 5 tzn sprzedac 20 procent,
                i trzeba sprzedac 20 z 100 by osiagnac ten sam wymiar
                procentowy, a w czasie to ginie ...

                .. sama Pani pisze ze establishment nie poparl odwolanego
                Dyrektora, czasami trzeba pochylic czola przed tym dlaczego ??
                .. a ze pedza i loobuja za okreslonym rozwiazaniem .. to tez
                ich zbojeckie prawo :))

                .. poprzedni Dyrektorzy PZM dazyli .. jeden chcial stworzyc
                holding a nastepny widzac ograniczenia prawne w tworzeniu
                holdingu po rozparcelowaniu majatku zapewne .. ( ktory jest
                w spolkach nie w PP PZM ) chcial spowodowac upadek PP PZM
                (odkupic logo) i jako likwidator odtworzyc firme w innym
                wymiarze prawa i sytuacji miedzynarodwoej .. chcial to zrobic
                tez przed spodziewana i zapowiadana hossa w zegludze .. ktora
                przyszla 3 lata pozniej i zastalaby firme przeorganizowana w
                holding / SA lub cos podobnego .. co pozwoliloby jej na
                zdyskontowanie obecnego efektu hossy rynkowej .. tymczasem w
                porozumieniu z RP i zwiazkami PZM zostal zamrozony i ponownie
                sprowadzony do pozycji z przed 1979 roku i tam tkwi po dzis
                (to jest cena ktora placi obecny Dyrektor .. bo zdradzili go
                sami swoi ) i obecna hosse lize jak lody przez szybke, bo w
                konstrukcji PP nic samodzielnie nie moze zrobic ..
                .. historycznie to 6-5 lat temu z pomoca zwiazkow i papierow
                ktore byly dostepne jedynie od wewnatrz firmy doszlo do
                najbrutalniejszego i najbrzydszego przejecia panstwowego stolka
                ( wszystkie chwyty byly dozwolone i skrzetnie wykorzystane, a
                okreslone transakcje udzialami itp byly tego cena .. cena
                poparcia .. dzis zdradzonego ..) ..

                .. to ze PZM tworzyl zegluge promowa to sie zgadza i tworzyl
                tez zegluge liniowa .. pytanie jest proste .. czy to sie bardziej
                oplaca tworzyc kolejnego armatora promowego kupujac 15 letniego
                trupa za duze pieniadze niz inwestowac w masowce ??

                .. mali armatorzy .. mysle ze myslimy o tych samych ludziach ..
                moim zdaniem takim warto pomagac .. bo to jest przyszlosc ..

                .. co do stylu postepowania Pana odwolanego Dyrektora .. to
                mysle ze sie nie rozumiemy .. wlasnie tego wszystkiego nie nalezy
                robic .. bo to tylko dymy w kominie .. i sie nimi mozna zatruc ..
                .. swoja droga kazdy z Dyrektorow popelnil ten sam blad arogancji,
                ale zadnego nigdy nie zalatwil najblizszy wspolpracownik ..

                .. dobrze ze wymieniajac roznych jak mniemam Dyrektorow pisze
                pani o tym ze ... ze nastepny Dyrektor musi byc tez czlowiekiem
                z nazwiskiem w tym srodowisku ... sadze ze jest kilku swietnych
                kandydatow ...

                Enancjo
                Taka refleksja :
                .. morze uczy pokory w kazdym wymiarze .. a zarzadzanie shippingiem
                w tej skali jest jak narkotyk i tego kto ulega uzaleznieniu tego
                pochlania otchlan ..
                • Gość: przeszły Re: ..sniadanko z Neptunem .. to moje marzenie .. IP: *.gryfnet.szczecin.pl 28.08.04, 12:46








                  > enancjo napisał:
                  > .. moj pierwszy akapit mowi o tym ze firma przetrwala
                  > dzieki redukcji majatku
                  # zgadzam się ale trzeba dodać że jeśli BIG (to jest taki bank który powstał z
                  TWIG a urządzili się w nim esbecy i skompromitowana nomenklatura-teraz to Bank
                  Milennium)podjął w lutym `99 prawie skuteczne (blokada wszystkich kont PŻM)
                  kroki w celu przejęcia zadłużonej firmy za bezcen, to PŻM jak każdy wpędzony w
                  pułapkę kredytową sprzedaje w pierwszej kolejności co nie jest niezbędne by
                  podtrzymać istnienie. BIG dostał kopa od PŻM w czerwcu `99 i skończyła się
                  zabawa. Sama sprzedaż nie wystarczyła by na zatrzymanie upadku. Cięcie kosztów
                  i zmiany strukturalne w firmie, rozwiazanie wielu spółek, choćby włoski bastion
                  poprzedniej ekipy, a później m.in. przychylność kontrahenów-wierzycieli
                  utrzymała na powierzchni tą firmę.

                  > a teraz trwa dzieki rynkowi i nikt nie patrzy wstecz czy te redukcje mialy
                  > swoje uzasadnienie,
                  # jak się pracuje na rynku shippingowym skutecznie to się dzieki niemu trwa, a
                  te bardzo głębokie redukcje miały swoje uzasadnienie, bo patrzenie wstecz
                  przerażało i zniewalało.

                  > .. firma dzis po 5 latach nie jest wcale wieksza a raczej
                  > o ca 10-15 procent mniejsza !!!
                  > .. np sprzedac 1 statek z floty 5 tzn sprzedac 20 procent,
                  > i trzeba sprzedac 20 z 100 by osiagnac ten sam wymiar
                  > procentowy, a w czasie to ginie ...
                  # trochę zagmatwane. Nie wiem co poeta ma na myśli. Sądzę że zmniejszono flotę
                  o więcej procent (30-40)co niezupełnie przekłada na DWT. Ważne żeby posiadać
                  potencjał przewozowy który odpowiada rynkowi, generuje zyski i jest elastyczny.
                  no i daje możliwość inwestowania.

                  > .. sama Pani pisze ze establishment nie poparl odwolanego
                  > Dyrektora, czasami trzeba pochylic czola przed tym dlaczego ??
                  > .. a ze pedza i loobuja za okreslonym rozwiazaniem .. to tez
                  > ich zbojeckie prawo :))
                  # byłbym szczerze zobowiązany by określił Pan bliżej ten estabishment. Nawet po
                  nazwisku. Przecież nikogo członkowstwo w 'klubie'. Co oznacza ..nie poparł..?
                  Nie drwi Pan z tego "establishmentu szczecińskiego" no i warszawskich
                  loobbystów którzy nic innego jak straszą 'zbójeckim prawem'?

                  > .. poprzedni Dyrektorzy PZM dazyli .. jeden chcial stworzyc
                  > holding a nastepny widzac ograniczenia prawne w tworzeniu
                  > holdingu po rozparcelowaniu majatku zapewne .. ( ktory jest
                  > w spolkach nie w PP PZM ) chcial spowodowac upadek PP PZM
                  > (odkupic logo) i jako likwidator odtworzyc firme w innym
                  > wymiarze prawa i sytuacji miedzynarodwoej .. chcial to zrobic
                  > tez przed spodziewana i zapowiadana hossa w zegludze .. ktora
                  > przyszla 3 lata pozniej i zastalaby firme przeorganizowana w
                  > holding / SA lub cos podobnego .. co pozwoliloby jej na
                  > zdyskontowanie obecnego efektu hossy rynkowej .. tymczasem w
                  > porozumieniu z RP i zwiazkami PZM zostal zamrozony i ponownie
                  > sprowadzony do pozycji z przed 1979 roku i tam tkwi po dzis
                  > (to jest cena ktora placi obecny Dyrektor .. bo zdradzili go
                  > sami swoi ) i obecna hosse lize jak lody przez szybke, bo w
                  > konstrukcji PP nic samodzielnie nie moze zrobic ..
                  > .. historycznie to 6-5 lat temu z pomoca zwiazkow i papierow
                  > ktore byly dostepne jedynie od wewnatrz firmy doszlo do
                  > najbrutalniejszego i najbrzydszego przejecia panstwowego stolka
                  > ( wszystkie chwyty byly dozwolone i skrzetnie wykorzystane, a
                  > okreslone transakcje udzialami itp byly tego cena .. cena
                  > poparcia .. dzis zdradzonego ..) ..
                  # ten akapit to prawdziwa perełka w Pana dotychczasowych wypowiedziach 'w
                  temacie'.
                  Jest wielowątkowa i jest doskonałym przyczynkiem do odrębnego opisania.
                  Zrobiło mi się przykro bo zdradza Pan autora-autorów tak przedstawionego
                  scenariusza, w sposób nie budzący wątpliwości.
                  Zawarte w nim argumenty tkwią w głębokiej przeszłości, kończą się na odejściu
                  poprzednika, a dygresje z terażniejszości pomocniczo mają ten fakt zaciemnić.
                  Więc w skrócie: poprzedni chciał stworzyć holding i stworzył; wspolnie z innymi
                  Porta Holding... "rozparcelowywanie" PŻM nie zawsze słuszne, miało miejsce od
                  początku lat 90 tych... bardzo zły stan firmy zatrzymał ten proces w `98... w
                  `99 i w latach późniejszych nastąpiła likwidacja-upadek wielu spółek... to był
                  czarny okres dla rezydentów...
                  > .. to ze PZM tworzyl zegluge promowa to sie zgadza i tworzyl
                  > tez zegluge liniowa .. pytanie jest proste .. czy to sie bardziej
                  > oplaca tworzyc kolejnego armatora promowego kupujac 15 letniego
                  > trupa za duze pieniadze niz inwestowac w masowce ??
                  >
                  > .. mali armatorzy .. mysle ze myslimy o tych samych ludziach ..
                  > moim zdaniem takim warto pomagac .. bo to jest przyszlosc ..
                  >
                  > .. co do stylu postepowania Pana odwolanego Dyrektora .. to
                  > mysle ze sie nie rozumiemy .. wlasnie tego wszystkiego nie nalezy
                  > robic .. bo to tylko dymy w kominie .. i sie nimi mozna zatruc ..
                  > .. swoja droga kazdy z Dyrektorow popelnil ten sam blad arogancji,
                  > ale zadnego nigdy nie zalatwil najblizszy wspolpracownik ..
                  >
                  > .. dobrze ze wymieniajac roznych jak mniemam Dyrektorow pisze
                  > pani o tym ze ... ze nastepny Dyrektor musi byc tez czlowiekiem
                  > z nazwiskiem w tym srodowisku ... sadze ze jest kilku swietnych
                  > kandydatow ...
                  >
                  > Enancjo
                  > Taka refleksja :
                  > .. morze uczy pokory w kazdym wymiarze .. a zarzadzanie shippingiem
                  > w tej skali jest jak narkotyk i tego kto ulega uzaleznieniu tego
                  > pochlania otchlan ..






                  --------------------------------------------------------------------------------

                  Poleć ten adres swoim znajomym | Ustaw ten serwis jako Stronę Startową |
                  Dodaj tę stronę do Ulubionych | Zgłoś problem lub błąd

                  --------------------------------------------------------------------------------

                  Gazeta.pl: Wiadomości • Gospodarka • Sport • Praca • Dom • Auto • Film •
                  Kobieta • Twoje miasto • Ogłoszenia
                  Czat • Forum • Katalog • Poczta • Randki • Usenet +wszystkie serwisy


                  --------------------------------------------------------------------------------

                  Copyright © Agora SA • O nas • Informacje prasowe • Reklama u nas •
                  Ogłoszenia • Ochrona prywatności • Kontakt • Mapa serwisu

                  • Gość: przeszły Re:cd.sniadanko z Enancjo to nie moje marzenie .. IP: *.gryfnet.szczecin.pl 28.08.04, 14:20

                    > cd napisane przez 'przeszły'

                    Porta Holding... "rozparcelowywanie" PŻM nie zawsze słuszne, miało miejsce od
                    początku lat 90 tych... bardzo zły stan firmy zatrzymał ten proces w `98... w
                    `99 i w latach późniejszych nastąpiła likwidacja-upadek wielu spółek... to był
                    czarny okres dla rezydentów...hossę trudno zapowiedzieć - raczej należy ją
                    przewidzieć... że była hossa na rynku (nie dla każdego) można powiedzieć o
                    początku lat `90 tych. w `95 się skończyła czego nie wszyscy zauważyli. Ta
                    obecna datuje się od `02 i skończy się chyba szybciej niż się
                    spodziewano ...irak ropa...te trzy lata bessy ``95-`98 i marzenie o hossie
                    ziściło się ale po następnych trzech latach... pozycja z 1979 toż była dla PŻM
                    pozycja jeśli chodzi o ilość statków i DWT doskonała!..reszta to poplątanie z
                    pomieszaniem; powiem miło-wyjątkowo nie kompetentne hipotezy... ciekawa jest
                    wypowiedź o szybce i lodach w kontekście zdrady.. wyjątkowo błędne założenie
                    (też z przeszłości); nie dziwi Pana drogi Panie Enancjo takie świadome poparcie
                    pracowników PŻM dla Brzezickiego którego obycie między ludźmi pracownikami
                    mówiąc oglednie jest fatalne (toksyczne wg ZJB)?...chyba zwycięza pragmatyzm i
                    ugruntowana świadomość Firmy... wiem bo ich dobrze znam, marynarze mimo
                    nieobecności nie dają się tak łatwo wykiwać..
                    > > .. to ze PZM tworzyl zegluge promowa to sie zgadza i tworzyl
                    > > tez zegluge liniowa .. pytanie jest proste .. czy to sie bardziej
                    > > oplaca tworzyc kolejnego armatora promowego kupujac 15 letniego
                    > > trupa za duze pieniadze niz inwestowac w masowce ??
                    # takie działanie nazywa się dywersyfikacją usług..poparte dobrym rozpoznaniem
                    interesującego rynku z perspektywą zrobienia dobrego interesu..dla dobra Firmy
                    i tym samym SP.. czytelne jest za kim Pan optuje..proszę zaineresować się
                    powstałym konsorcjum żeglugowym kto go tworzy kto będzie zmuszony do
                    uszestnictwa i jakie ma cele; wystarczy że te publikowane a nie ukryte... nowy
                    przyszły m/f Gryf to nie trup... zarobi na siebie i na następcę...masowce to
                    żegluga dość sztywna i przy tym z miękkim podbrzuszem...a małe jest piękne co
                    widać na Bałtyku... warto rozwijać...PŻM to żadna konkurencja dla nich...słyszł
                    Pan o takiej inicjatywie jak istniejący Short See Shipping?...R.Karger senior
                    patronuje...
                    to jest nisza przewozów na Bałtyku i bliskich portów której nie zapełniają
                    polscy armatorzy...może PŻM jak go nie rozgrabią (ci z establishmentu)pomoże...

                    > > .. co do stylu postepowania Pana odwolanego Dyrektora .. to
                    > > mysle ze sie nie rozumiemy .. wlasnie tego wszystkiego nie nalezy
                    > > robic .. bo to tylko dymy w kominie .. i sie nimi mozna zatruc ..
                    > > .. swoja droga kazdy z Dyrektorow popelnil ten sam blad arogancji,
                    > > ale zadnego nigdy nie zalatwil najblizszy wspolpracownik ..
                    > >
                    > > .. dobrze ze wymieniajac roznych jak mniemam Dyrektorow pisze
                    > > pani o tym ze ... ze nastepny Dyrektor musi byc tez czlowiekiem
                    > > z nazwiskiem w tym srodowisku ... sadze ze jest kilku swietnych
                    > > kandydatow ...
                    # Cechę arogancji można śmiało przypisać Brzezickiemu.. jednak obelgą by było
                    nazwać go ignorantem..próbuje Pan Drogi Enancjo bardzo prymitywnego chwytu;
                    napuścic jednego na drugiego... wystawia Pan sobie świadectwo ułomności... nie
                    przystoi Panu.. chyba największym wrogiem Brzezickiego jest on sam i sam musi
                    się z tym uporać..czyżby przekonanie że chodzi tylko o obronę stołka
                    Brzezickiemu- to niewybaczalny błąd (specjalistów shippingowców) w rozumowaniu
                    którym marzy się ten stołek... Brzezicki to nie pierwszy ani zapewne ostatni
                    dyrektor PŻM... Powrotów nie ma jak uczy historia dla zgranych nie tylko w
                    obrazki.. i w ogóle dla przeszłych..R.Karger Starszy to ewenement ale tylko na
                    użytek tamtych czasów... no ale jeśli ma Pan swoje typy to proszę podać..bedzie
                    ciekawie.

                    pozdrawiam
                    Morze uczy pokory i szacunku nie tylko dla siebie ale i dla oraczy. Pochłania
                    prędzej czy później tych którzy przypadkiem stają się aroganckimi przekupnymi
                    rządcami. Nie trzeba być narkomanem.

            • Gość: przeszły Re: Do Pana Enancjo.. IP: 217.153.6.* 27.08.04, 14:46
              ..z należytą uwagą przeczytałem pańskie teksty .. oba..
              .. gdyby dotyczyły wirtualnej rzeczywistości, nieistniejącej firmy, wymyślonych
              aktorów można by je uznać za bardzo ciekawe i pouczające. .. ale użył pan nazwy
              firmy faktycznie tylko raz i czar prysnął.. drobna uwaga dotycząca wywodów
              prawnych i prawników; oczywiście w dyskusji akademickiej są właściwe.. na pewno
              ktoś prawo stanowi, ktoś ma obowiązek jego stosowania, a zarówno nadzór nad
              stosowaniem i egzekucja prawa też wynika ze stanowienia prawa.. nie można
              zatem zaprzeczyć że każde zresztą prawo dotyczy obu lub więcej stron
              zobowiązanych do jego stosowania.. każda firma obojętnie jaki status ma
              właściciel bezspornie winna to prawo stosować.. nawet jeśli jest instytucją
              państwową.. równość stron wobec prawa, no chyba że żyjemy w innym kraju..
              .. a teraz do istoty rzeczy: dla mnie podawane fakty opinie komentarze
              przypuszczenia i wnioski są wtórne.. racja, że takie zbycie udziałów i akcji
              nie jest sprawą kosmetyczną i potrzebuje wyraźnego określenia nie tylko
              intencji, ale i przyczyn oraz przewidywanych skutków.. sprawa jest zaszła,
              sprzed pięciu lat dlatego trzeba coś przybliżyć by odpowiedzieć na proste w
              gruncie rzeczy pytanie.. dlaczego nastąpiło zbycie w lutym `99 jednej z bodajże
              1,5 tys. akcji Żeglugi Polskiej SA i jakie były intencje? .. liczenie dat jet
              kpiną.. każdy wie że antydatowane wazniejszych dokumentów urzedowych jest
              nagminną praktyką.
              ujawnione w prasie zarzuty dotyczyły też innych spółek, dziś nie są argumentem
              dlaczego?.. powstanie ŻP SA to pomysł R.Kargera dla realizacji pewnego pomysłu-
              ratowania armatora budowa bodajże 22 statków w W.Bryt. i dla portu jakby przy
              okazji dwa dżwigi pływające..
              ..praktycznie uśpiona spółka stała się ratunkiem dla PŻM w stanie wojennym
              kiedy chciano aresztować statki za długi Państwa.. obity PŻM jak i inni polscy
              armatorzy jakoś się jeszcze na wodzie utrzymali.. na szczęście dla PŻM początek
              lat`90 to hossa w przewozach i złapanie oddechu.. dobry znany manager (J.Lembas)
              .. rok `95 to początek bessy.. dobry manager shippingowiec musi umieć
              przewidywać inaczej nie jest dobry.. przyczyny obiektywne były.. zmiany w
              funkcjonowaniu gospodarki kraju,związki zawodowe, ale przede wszystkim opór
              materii pracowniczej.. wtedy dobry manager albo odchodzi albo podejmuje
              ryzyko.. nie było odważnego i honorowego i z wyobraźnią.. co gorsza do`98 na
              zewnątyrz wszystko było nadal wspaniałe.. firma osiągnęła nawet jakiś zysk,
              wykazany w księgach tylko że nie był faktyczny..
              wszystko miała uratować szybka prywatyzacja PŻM ...na koniec`98 PŻM miał
              niewyobrażalne długi..wierzyciele byli wszędzie,każdy dzień pogłębiał dołek..
              banki zorientowały się najszybciej i zamknęły kurek z kredytami.. statki były
              aresztowane w portach.. w opinii R.Prac, zw.zaw Solidarność nowy dyrektor był
              jedyną tratwą ratunkową .. wybrano nowego, podziękowano poprzednikowi i paru
              innym..główny finansista sam się wcześniej zmył.
              ..wspominane w prasie spółki Polsteam Oceantram,Shortramp,Tankers
              nie zostały rozwiązane z woli nowego dyrektora, ale w wyniku decyzji Izby
              Skarbowej z`96 upadły z kilkumilionowymi długami z tytułu podatków.. kluska był
              później.. tam chodziło o interpretację przepisów w haśle: czy zarząd flotą
              swiadczony przez te spółki jest usługą pośrednictwa czy nie...spółek już nie
              ma.. udziały tych spółek też osób prywatnych, po min.cenie zostały odkupione
              (koniec grudnia 98) przez Polsteam Brokers sądzę że również z udziałami
              pracowniczymi jak każda która powstała na początku `93.. nie rozumiem sugestii
              z akapitu o prywatnych udziałach w P.Brokers.. uwaga o orlenie całkowicie nie
              trafiona można by powiedzieć: "co ma piernik do wiatraka".. tak jak trudno
              zrozumieć akapit o 'opcji'..zatem sprzedaż udziałów tych spółek nie była
              wynikiem popełnienia przestępstwa.. tak jak w piosence: wartość udziału-mniej
              niż zero... efekt pozytywny to prawie niezauważalne dla kontrahentów zmiany
              zarządzie flotą.. PŻM ratował swoje istnienie wszystkimi prawnie dostępnymi
              środkami.. środki te nie były wymyślone w PŻM; tak postępują w zagrożeniu
              wszyscy światowi armatorzy..PŻM musiał je przetransponować też na własne
              podwórko i to jako PP.
              .. Właściciel SP wówczas traktował swoją własność tak jakby jej nie
              było..faktycznie nie było kapitału na funkcjonowanie firmy, kredyty
              niemozliwe do uzyskania.. za długi sprzedawano majątek, ograniczano socjal,
              renegocjowano obciążenia (pazim)..też sprzedawano statki bo nie było szans na
              sfinansowanie remontów (przy okazji taki patent ma każdy własciciel
              samochodu:podpicować i korzystnie sprzedać)..zwalniano też załogi i prac.
              lądowych..nie wypłacano wynagrodzeń, jak gdyby ustanawiając kredytowanie firmy..
              zw.zaw. domagały się zmian zgadzając się na komisarza itp.. agitowały i
              poburzały by skutecznie usunąć dyrektora bo w czymś związkowi
              przeszkadzał..świadomie załoga przeczekała;- dziś PŻM spłacił dług wraz z
              odsetkami..
              ..ta jedna sprzedana akcja w ŻP SA po co "im to było" ale było..czy ktoś na tym
              zarobił?..jeśli majątek SP został uszczuplony to ile?.. każdy kto odpowiadał za
              firmę z 100% udziałem SP wie jak ten stan wiązał ręce w działaniu...
              .. te ograniczenia są do dziś lecz taka transakcja taka transakcja dziś nie
              miała by sensu.. pojęcie podmiotu dominującego w prawie handlowym funkcjonuje
              inaczej jak w prawie siępodatkowym: albo jest państwową osobą prawną albo nie
              jest..kto i na czyj uzytek zatem stanowi prawo?.. sądzę, że rację mają ci
              którzy twierdzą że to jedynie jest pretekst...
              ..cała ta sprawa jest mocno naciągana.. czy można pominąć te wszystkie fakty
              podane przez Panią Redaktor?.. czy też ma ktoś prawo, ktoś powołany do
              służebności wobec społeczeństwa całkowicie zignorować postawę i argumentów
              załogi PŻM..
              ...wygląda na to, że dyrektor jest przeszkodą którą trzeba usunąć.. nie można
              odmówić prawa właścicielowi do swobodnego kształtowania kadry i dysponowania
              swoim majątkiem.. dowolność decyzji nie może mieć zastosowania bo kazdego
              obowiązuje przestrzeganie prawa a nie preteksty -haki wyciągane z rękawa...
              nasuwa się wątpliwość: dlaczego za nieróbstwo jednych, drudzy są w strachu o
              utratę pracy... co popycha ludzi by bronić przedsiębiorstwo państwowe jak
              niepodległości?! .. druga część wypowiedzi drogi Panie, wyraźnie Panu nie
              wyszła..nie są to wnioski nawet błędne.. nazwał bym to 'dworowaniem' i nic
              więcej z faktów ludzi i problemu..przywołanie PŻB ma sens; Panu Prezesowi jest
              lżej.. zrobił to co wcześniej zrobił PŻM tylko w takiej samej skali jaka
              zachodzi między Firmami.. bardzo dziwne że Panu Janowi nie przeszkadza nowy
              prom choć uznaje że dla niego to konkurencja.. armatorów w Polsce jest dużo
              chyba kilkuset, jedni kupują inni muszą sprzedać.. duży pozostał jeden i nie
              czycha na mniejszych..odmawianie ludziom znawstwa w całym zakresie shippingu
              jest nie tylko obrażliwe ale i niesmaczne...proszę zapytać skąd się wzięła
              Euroafryka też z żeglugą promową... Pańskie deliberację Panie Enancjo są ładnie
              ujęte tylko mijają się z rzeczywistością co inni określają jako niezgodność ze
              stanem faktycznym..
              Gospodarka morska w Szczecinie i nie tylko to temat rzeka. Wielu było
              poprawiaczy tylko nic z tego nie wyszło. Grzebać w niej brudnymi łapami nie
              wolno bo stanie się wirtualna.

              ..tak czy owak miło sie z Panem gada. Pozdrawiam.
              p.s przyzna Pan że Brzezicki-toksyczny u Pani Jelonek jest niezwykle trafne
              i jeszcze coś ;nie rozumiem pierwszego akapitu:.. skoro wywołała mnie Pani
              (red.Jelonek) do
              tablicy to proszę bardzo odpowiem..
              z tekstu p.Zosi BJ nic takiego nie wynika (czytałem b.uważnie) zatem kto Pana
              wywołał do tej tablicy??
              • Gość: Anna Dziekuje za wspaniala dyskusje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 20:10
                Moj wniosek jest nastepujacy: Brzezicki to uczciwy czlowiek. Chcial uratowac to
                co Szczecinianie tworzyli od lat. Prawie mu sie to udalo.
                O jego bezinteresownosci przekonaly mnie stenogramy z komisji sejmowych
                poswieconych gospodarce morskiej.
                Duzo prawdy, duzo idei - zero zrozumienia.

                I jeszcze cos: Dlaczego media ogolnopolskie milcza?
                • Gość: vicek Re: Dziekuje za wspaniala dyskusje. IP: *.gryfnet.szczecin.pl 28.08.04, 00:00
                  Każda dyskusja która coś wnosi jest dobra. Mnie też się podoba. Można wyrobić
                  sobie jakieś zdanie. Kategoria uczciwości w sprawie PŻMu nie jest chyba do
                  zastosowania. Cecha to pożądana szczególnie w kontaktach między ludźmi, również
                  w tzw. stosunkach pracy tu potrzebny jest bardziej pragmatyzm w dzialaniu
                  Zarządu Firmy. PŻM dziś nie jest w sytuacji bankruta ani upadłego, zachowuje
                  płynność finansową i się rozwija po niemalże 5-ciu latach wyrzeczeń,
                  odczuwalnych krzywd, ograniczeniu wcześniej wypracowanych dóbr na użytek ogółu,
                  zmniejszeniu narzędzi pracy, niemalże strukturalnego zmniejszenia zatrudnienia.
                  Tak tak duży destrukcyjny dla PŻM efekt w latach 95-99 ma również w
                  obiektywnych uwarunkowaniach zewnętrznych dotyczyło wszystkich polskich
                  armatorów. Jednak tak duży dołek w jaki wpadł PŻM to "zasługa" poprzedniego
                  kierownictwa firmy; brak wyobraźni i oceny zjawisk,brak reakcji i obawa przed
                  podjęciem niepopularnych wyprzedzających decyzji ratujących,brak wiary że
                  podjęcie ryzyka może dać oczekiwane efekty.
                  W artykule w Rzeczposp. znane przykłady nie są całkiem przystające do obecnej
                  sytuacji w PŻM. Istnieje jednak coś wspólnego; reakcja urzędników skarbu
                  państwa na okreslone sytuacje polegająca na całkowitym zaniechaniu i braku
                  reakcji ratujacej miejsca pracy. Bankruta należy sprzedać nawet za byle co i
                  mieć problem z głowy. Dopiero determinacja zagrożonych utratą pracy wymusza
                  właściwą reakcje MSP i to w pożądanym kierunku. Firmę która ledwo pozbierała
                  się z dołka też należy szybko sprzedać możliwie najlepiej,przez zaufanych
                  dyspozycyjnych ludzi. Ludzie i miejsca pracy są dla nich mniej ważne. Takie
                  prywatyzacje firm kosztem skarbu państwa są codziennością dość jest przykładów
                  z przeszłości. Można zatem zadać retoryczne pytanie - do czego i komu to służy.
    • Gość: x Re: Sprawa odwołania dyrektora PŻM-u trafiła do s IP: *.bazapartner.pl 27.08.04, 01:17
      po ryju tych złodziei z ministerstwa i tyle.
    • Gość: anna Pracownikom PZM polecam art w Rzeczpospolitej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 20:23
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040827/ekonomia/ekonomia_a_7.html
      :)
    • mlody.patriota Re: Sprawa odwołania dyrektora PŻM-u trafiła do s 28.08.04, 12:48
      http://lpr.pl/?sr=!czytaj&id=807&dz=kraj&x=1&pocz=0&gr=

      Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ministra skarbu w sprawie PŻM


      LPR złożyła zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez
      ministra skarbu Jacka Sochę w sprawie odwołania przez niego dyrektora Polskiej
      Żeglugi Morskiej Pawła Brzezickiego. Zdaniem LPR odbyło się to niezogdnie z
      prawem. Przedstawioną przez posła Romana Giertycha treść zawiadomienia na
      piątkowej konferencji cytujemy poniżej.

      Prokurator Generalny
      Rzeczypospolitej Polskiej
      Pan Marek Sadowski

      Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

      Niniejszym zawiadamiam o popełnieniu przestępstwa przez Ministra Skarbu Państwa
      Rzeczypospolitej Polskiej Jacka Sochę, który poprzez:

      - odwołanie Pawła Brzezickiego z dniem 19 sierpnia 2004 r. z funkcji Dyrektora
      Naczelnego Przedsiębiorstwa Państwowego Polska Żegluga Morska z siedzibą
      w Szczecinie na podstawie art. 37a ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 25 września 1981
      roku o przedsiębiorstwach państwowych -Dz.U. z 2002 roku, Nr 112, poz. 981 z
      późn. zm.] - na mocy decyzji z dnia 17 sierpnia 2004 r. -znak:
      MSP/DNWII/VI/DW/4971/04] oraz
      - nie ustosunkowanie się merytorycznie do sprzeciwu Pawła Brzezickiego z dnia
      19 sierpnia 2004 r. od decyzji Ministra Skarbu Państwa z dnia 17 sierpnia 2004
      r.
      i jednocześnie stwierdzenie, iż Dyrektorowi Przedsiębiorstwa Państwowego Polska
      Żegluga Morska nie przysługuje sprzeciw i tym samym podtrzymanie w całości
      decyzji z dnia 17 sierpnia 2004 r. - na mocy pisma z dnia 20 sierpnia 2004 r. -
      znak: MSP/DNWII/VI/DW/5394/04] popełnił czyn zabroniony z art. 231 § 1 kodeksu
      karnego tj. przekroczył swoje uprawnienia i tym samym działał na szkodę
      interesu publicznego i prywatnego i jednocześnie, w trybie art. 303 kodeksu
      postępowania karnego, wnoszę o przekazanie niniejszej sprawy właściwej
      prokuraturze oraz o sprawowaniu nadzoru nad wszczęciem i przeprowadzeniem
      postępowania w niniejszej sprawie.


      Uzasadnienie

      I. Stan faktyczny:
      1. W dniu 17 sierpnia 2004 r. Minister Skarbu Państwa wydał decyzję -znak:
      MSP/DNWII/VI/DW/4971/04], na mocy której, na podstawie art. 37a ust. 1 pkt 1
      ustawy o przedsiębiorstwach państwowych, odwołał Pawła Brzezickiego z dniem 19
      sierpnia 2004 r. z funkcji Dyrektora Naczelnego Przedsiębiorstwa Państwowego
      Polska Żegluga Morska.
      W uzasadnieniu powyższej decyzji wskazano wyłącznie, iż:
      "Odwołanie następuje w związku z dokonaniem przez Pana Pawła Brzezickiego,
      pełniącego funkcję Dyrektora Naczelnego Przedsiębiorstwa Państwowego Polska
      Żegluga Morska, czynności prawnych, w trakcie trwania postępowania w sprawie
      wyrażenia zgody na:
      Zbycie akcji Żegluga Polska S.A.,
      Zbycie udziałów Polsteam Oceantramp Sp. z o.o., Polsteam Shortramp Sp. z o.o.,
      Polsteam Tankers Sp. z o.o.
      co stanowi naruszenie przepisów prawa."
      2. Paweł Brzeziński, działający jako organ przedsiębiorstwa w dniu 19 sierpnia
      2004 r. (to jest jeszcze w dacie, w której według treści samej decyzji Ministra
      pełnił funkcję dyrektora przedsiębiorstwa), złożył oświadczenie wobec Ministra
      Skarbu Państwa o wniesieniu sprzeciwu od decyzji odwołującej go ze stanowiska
      dyrektora tego przedsiębiorstwa i tak złożone oświadczenie wysłał listem
      poleconym nadanym w polskim urzędzie pocztowym.
      Decyzja Ministra Skarbu Państwa została również przesłana do wiadomości Rady
      Pracowniczej Przedsiębiorstwa Państwowego Polska Żegluga Morska i otrzymana
      przez Radę w dniu 19 sierpnia 2004 r.
      3. W związku z otrzymaną decyzją Ministra, Rada Pracownicza Przedsiębiorstwa
      Państwowego Polska Żegluga Morska podjęła uchwały Nr 1-6/IV/2004, wyrażające
      dezaprobatę wobec wydanej decyzji organu założycielskiego przedsiębiorstwa, jak
      również w dniu 20 sierpnia 2004 r. wniosło do Ministra Skarbu Państwa protest
      wobec tej decyzji.
      W związku z wniesionym sprzeciwem Dyrektora Naczelnego oraz protestem Rady
      Pracowniczej, organ założycielski przedsiębiorstwa państwowego, nie
      ustosunkowując się do podniesionych w tych pismach wniosków, nie ustosunkował
      się merytorycznie zarówno do sprzeciwu jak i protestu, stwierdził natomiast, że
      ani Radzie Pracowniczej ani Dyrektorowi przedsiębiorstwa nie przysługuje
      sprzeciw, a tym samym podtrzymał swoją decyzję z dnia 17 sierpnia 2004 r. i
      stwierdził, że jest ona ostateczna i podlega wykonaniu.
      4. Nadmienić również należy, że niezależnie od powyżej przedstawionych
      stanowisk Rady Pracowniczej, także najwyższy organ przedsiębiorstwa państwowego
      Zebranie Delegatów Załogi zajęło w niniejszej sprawie swoje stanowisko podczas
      zwołanego II Nadzwyczajnego Ogólnego Zebrania Delegatów Załogi Przedsiębiorstwa
      Państwowego Polska Żegluga Morska, wyrażając w swoich dwóch uchwałach sprzeciw
      wobec decyzji Ministra Skarbu Państwa i zobowiązanie Rady Pracowniczej do
      podjęcia działań zmierzających do uchylenia decyzji Ministra.

      II. Sprawca przestępstwa z art. 231 k.k.:
      1. Sprawcą przestępstwa określonego w art. 231 § 1 k.k. może być tylko
      funkcjonariusz publiczny. Zgodnie z treścią art. 115 § 13 pkt 4 k.k.
      funkcjonariuszem publicznym jest osoba będąca pracownikiem administracji
      rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że
      pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym
      uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych.
      Zgodnie z treścią § 1 Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 11 czerwca
      2004 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Skarbu Państwa (Dz.
      U. z 2004 r., Nr 134, poz. 1434) Minister Skarbu Państwa kieruje działem
      administracji rządowej - Skarb Państwa oraz jest dysponentem części budżetu
      państwa. Tym samym pełni on określone funkcje związane ze szczególnymi
      uprawnieniami i obowiązkami, przy czym są to uprawnienia władcze, decyzyjne,
      polegające na realizacji określonych zadań o znaczeniu publicznym.
      2. Nie ulega zatem wątpliwości, iż Minister Skarbu Państwa jest
      funkcjonariuszem publicznym i w tym samym charakterze działał wydając decyzję w
      dniu 17 sierpnia 2004 r. -znak: MSP/DNWII/VI/DW/4971/04]. Świadczy o tym przede
      wszystkim podstawa prawna jaka została wskazana w powyższej decyzji tj. art.
      37a ust. 1 pkt 1 ustawy o przedsiębiorstwach państwowych. Zgodnie z jego
      treścią organ założycielski przedsiębiorstwa państwowego (tj. Minister Skarbu
      Państwa) może odwołać dyrektora tegoż przedsiębiorstwa, jeżeli dyrektor w
      związku z pełnieniem funkcji dopuszcza się rażącego naruszenia prawa.

      III. Zarzut przekroczenia uprawnień Ministra Skarbu Państwa:
      1. Decyzja Ministra Skarbu Państwa z dnia 17 sierpnia 2004 r. i pismo Ministra
      z dnia 20 sierpnia 2004 r. nie zawierają uzasadnienia prawnego oraz
      uzasadnienia faktycznego. Organ założycielski stawiając dyrektorowi zarzut
      naruszenia prawa nie wskazał żadnego przepisu, którego miałoby dotyczyć owo
      naruszenie. Minister Skarbu Państwa nie wskazał również żadnych faktów, a tym
      bardziej dowodów, które uzasadniałyby i potwierdzałyby postawiony w decyzji
      zarzut naruszenia prawa.
      Ogólnikowość i nieprecyzyjność uzasadnienia decyzji jest tak rażąca, iż należy
      stwierdzić de facto brak uzasadnienia powyższej decyzji. Tym samym Dyrektorowi
      Naczelnemu Przedsiębiorstwa Państwowego Polska Żegluga Morska jako jej
      adresatowi doręczono jedynie osnowę decyzji.
      2. Art. 37a ust. 1 pkt 1 ustawy o przedsiębiorstwach państwowych mówi, iż organ
      założycielski może odwołać dyrektora, jeżeli dyrektor w związku z pełnieniem
      funkcji dopuszcza się rażącego naruszenia prawa -podkreślenie autora]. W części
      decyzji zatytułowanej jako uzasadnienie, chociaż w rzeczywistości - jak
      wskazałem powyżej - zawartość tej części decyzji nie odpowiada jej tytułowi,
      Minister Skarbu Państwa wskazał, iż czynności prawne podjęte przez Dyrektora
      Naczelnego stanowią jedynie "naruszenie przepisów prawa" a nie "rażące
      naruszenie przepisów prawa", przy czym jedynie to ostatnie legi
      • mlody.patriota Re: Sprawa odwołania dyrektora PŻM-u trafiła do s 28.08.04, 12:49
        III. Zarzut przekroczenia uprawnień Ministra Skarbu Państwa:
        1. Decyzja Ministra Skarbu Państwa z dnia 17 sierpnia 2004 r. i pismo Ministra
        z dnia 20 sierpnia 2004 r. nie zawierają uzasadnienia prawnego oraz
        uzasadnienia faktycznego. Organ założycielski stawiając dyrektorowi zarzut
        naruszenia prawa nie wskazał żadnego przepisu, którego miałoby dotyczyć owo
        naruszenie. Minister Skarbu Państwa nie wskazał również żadnych faktów, a tym
        bardziej dowodów, które uzasadniałyby i potwierdzałyby postawiony w decyzji
        zarzut naruszenia prawa.
        Ogólnikowość i nieprecyzyjność uzasadnienia decyzji jest tak rażąca, iż należy
        stwierdzić de facto brak uzasadnienia powyższej decyzji. Tym samym Dyrektorowi
        Naczelnemu Przedsiębiorstwa Państwowego Polska Żegluga Morska jako jej
        adresatowi doręczono jedynie osnowę decyzji.
        2. Art. 37a ust. 1 pkt 1 ustawy o przedsiębiorstwach państwowych mówi, iż organ
        założycielski może odwołać dyrektora, jeżeli dyrektor w związku z pełnieniem
        funkcji dopuszcza się rażącego naruszenia prawa -podkreślenie autora]. W części
        decyzji zatytułowanej jako uzasadnienie, chociaż w rzeczywistości - jak
        wskazałem powyżej - zawartość tej części decyzji nie odpowiada jej tytułowi,
        Minister Skarbu Państwa wskazał, iż czynności prawne podjęte przez Dyrektora
        Naczelnego stanowią jedynie "naruszenie przepisów prawa" a nie "rażące
        naruszenie przepisów prawa", przy czym jedynie to ostatnie legitymuje Ministra
        Skarbu Państwa do skorzystania z uprawnień wynikających z art. 37a przywołanej
        powyżej ustawy. Moim zdaniem już sam fakt braku wskazania, iż na skutek
        czynności podjętych przez Dyrektora Naczelnego doszło do rażącego naruszenia
        prawa przemawia za wadliwością decyzji Ministra.
        Brak uzasadnienia faktycznego i prawnego przedmiotowej decyzji w sposób
        oczywisty uniemożliwia obiektywne ustalenie, jaki zdaniem organu przepis prawa
        został naruszony, czy w ogóle doszło do naruszenia prawa oraz przede wszystkim,
        czy ewentualne uchybienia mogą nosić znamiona rażącego naruszenia prawa, co
        jest bezwzględną przesłanką odwołania dyrektora w trybie art. 37a ust. 1 pkt 1
        ustawy o przedsiębiorstwach państwowych. Patrz: postanowienie Sądu Apelacyjnego
        w Poznaniu z dnia 27 grudnia 1991 r., sygn. akt I ACr 472/91, publ. OSAiSN
        1992, nr 7-8, poz. 65, str. 43 oraz Wokanda 1992 Nr 7 str. 25, którego teza
        brzmi: "Odwołanie dyrektora przedsiębiorstwa państwowego przez którykolwiek z
        upoważnionych do tego organów jest czynnością prawną o charakterze przyczynowym
        i to w dwojakim sensie tego wyrażenia. Po pierwsze - odwołanie nie może być
        decyzją arbitralną, lecz musi wynikać z takiego stanu rzeczy, w którym według
        rozsądnej oceny dalsze pełnienie przez dyrektora jego funkcji jest niemożliwe
        lub - co najmniej - niewskazane (kauzalność w znaczeniu materialnym); po drugie
        zaś - w piśmie zawierającym oświadczenie o odwołaniu należy przytoczyć
        przyczyny, dla których decyzja ta została powzięta (kauzalność w znaczeniu
        formalnym)."
        3. W celu uzasadnienia powyższego stanowiska, należy również dodać, iż zgodnie
        z przepisami ustawy o przedsiębiorstwach państwowych, od decyzji o odwołaniu
        dyrektora przedsiębiorstwa państwowego może być wniesiony sprzeciw, który
        powinien być należycie uzasadniony. Wniesienie tego sprzeciwu wstrzymuje
        wykonanie decyzji o odwołaniu ze stanowiska dyrektora do czasu prawomocnego
        rozstrzygnięcia sprawy wszczętej na skutek wniesienia sprzeciwu (art. 63 ust. 2
        ustawy o przedsiębiorstwach państwowych).
        Istotą powyższego trybu jest zapewnienie dyrektorowi jako uczestnikowi
        postępowania możliwości kwestionowania przed sądem decyzji o odwołaniu
        dyrektora wydanej przez organ założycielski. W uzasadnieniu powyżej
        przytoczonego postanowienia Sąd podniósł zatem, iż "zakres kognicji sądu w
        takiej sprawie nie może ograniczać się do badania samych tylko formalnych
        wymagań odwołania; należy uznać, że powinien on obejmować także badanie
        merytorycznych przesłanek odwołania -Minister Skarbu Państwa w decyzji z dnia
        17 sierpnia 2004 r. pominął powyższe przesłanki - dop. autora], inaczej bowiem
        sprzeciw stałby się w gruncie rzeczy instrumentem pozbawionym praktycznie
        większego znaczenia".
        4. Tym samym, w rozważanym przez nas stanie faktycznym, zachowanie Ministra
        Skarbu Państwa polegało na przekroczeniu uprawnień organu założycielskiego
        przedsiębiorstwa państwowego poprzez odwołanie dyrektora naczelnego
        przedsiębiorstwa państwowego bez podstawy prawnej i faktycznej. Przekroczenie
        uprawnień Ministra przejawiło się jako działanie w ramach uprawnień, lecz
        niezgodne z prawnymi warunkami czynności funkcjonariusza publicznego, jakim
        jest Minister Skarbu Państwa. Patrz: Kodeks karny pod red. Adama Zolla, Część
        szczególna, Komentarz do art. 117-277. Tom II, Zakamycze, 1999: "Przekroczenie
        uprawnień zachodzi wtedy, gdy funkcjonariusz publiczny podejmuje czynność,
        wprawdzie łączącą się z jego uprawnieniami, ale nie znajdującą oparcia w
        podstawie prawnej albo wprawdzie czynność ta mieściła się w jego uprawnieniach,
        ale w danym konkretnym wypadku brak było podstawy faktycznej do jej
        podejmowania lub dostatecznego dla takiej czynności usprawiedliwienia. W
        pierwszym wypadku czynność wykracza poza kompetencje danego funkcjonariusza
        publicznego i ściśle biorąc, nie jest już czynnością służbową tego
        funkcjonariusza tylko samowolnym zachowaniem. W drugim wypadku funkcjonariusz
        nie przestrzega przesłanek prawnych podejmowania określonej czynności. Czynność
        ta mieści się wprawdzie w kompetencjach funkcjonariusza, lecz ten narusza
        podstawę prawną podejmowania określonej czynności. Szczególnym wypadkiem
        przekroczenia uprawnień będzie podjęcie czynności w sytuacji, w której, zgodnie
        z podstawą prawną, należało wstrzymać się od podjęcia takiej czynności".

        IV. Związek pomiędzy przekroczeniem uprawnień Ministra Skarbu Państwa
        a działaniem na szkodę interesu publicznego i prywatnego:
        1. Zakres terminu "działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego"
        zawiera w szczególności te wszystkie czynności podjęte przez sprawcę czynu
        określonego w art. 231 k.k., które naruszają m.in. prawidłowe funkcjonowanie
        instytucji państwowej i związany z tym autorytet władzy publicznej. Tym samym
        godzą w wyrażoną w art. 7 Konstytucji zasadę, iż organy władzy publicznej
        działają na podstawie i w granicach prawa. Nadto, czyn zabroniony określony w
        art. 231 k.k., może naruszać także inne dobra o charakterze publicznym lub
        prywatnym, zagrożone przez funkcjonariusza publicznego nadużywającego swej
        władzy.
        Podkreślić również należy, iż znamiona przestępstwa określonego w art. 231 k.k.
        wypełnia nie tylko takie zachowanie sprawcy, które powoduje bezpośrednio
        wystąpienie szkody. Wystarczy bowiem, aby istniało realne zagrożenie
        niebezpieczeństwa powstania takiej szkody.
        2. A zatem, już sam fakt wydania przez Ministra Skarbu Państwa decyzji, której
        forma i treść nie spełnia podstawowych zasad prawa powoduje szkodę w postaci
        naruszenia konstytucyjnej zasady praworządności i zaufania obywateli do organów
        administracji publicznej.
        W celu wskazania natomiast realnego zagrożenia powstania bezpośredniej szkody w
        interesie Przedsiębiorstwa Państwowego Polska Żegluga Morska a w konsekwencji
        i Skarbu Państwa w załączeniu przekazuję stanowisko organów przedsiębiorstwa
        oraz innych podmiotów, które są uczestnikami niniejszej sprawy. Stanowisko
        powyższych organów, z uwagi na ich charakter oraz pełnione funkcje są
        najlepszym dowodem potwierdzającym tezy postawione w powyższym zawiadomieniu.

        Mając na uwadze wszystkie wskazane powyżej okoliczności faktyczne i prawne
        wnoszę o przeprowadzenie w powyższej sprawie postępowania karnego.

        Roman Giertych
        Warszawa, dnia 27 sierpnia 2004 r.
    • enancjo Re: sniadanko z Neptunem .. nie z przeszlym :)) 30.08.04, 00:24
      .. nikogo na zadne sniadanko nie zapraszalem .. choc czasami lepsze
      bywa sniadanko od lunchu ..
      .. do tablicy posrednio wywolala mnie Pani Red .. w innym watku,
      .. nikogo tez nie nazwalem ignorantem, ani tez nikogo na nikogo nie
      napuszczam i nie stosuje zadnych chwytow, gdyz wowczas znaczyloby ze
      jestem jakas tam strona .. a zdecydowanie nie jestem zadna .. prosze
      udoskonalic swoje techniki inwigilacji :)) .. choc wlasciwie nie
      wiem po co ...
      .. nie jestem tez w stanie odniesc do tych roznych przeszlych pogladow,
      choc uwazam, ze bazuja one czesciowo na jakiejs tam wiedzy, czesciowo
      na sprawach zaslyszanych,a czesciowo na stereotypach ..
      .. nie zaglebiajac sie zbytnio .. choc pamietam i nawet gdzies w
      pudlach mam chyba jeszcze wywiad Pana RK gdy bronil sie przed
      dziennikarskim zarzutem .. po co powolano ZPSA .. i zdziwionym glosem
      odpowiadal cos w rodzaju .. NO NIGDY BYM NIE POMYSLAL O TYM W TEN
      SPOSOB ... powiem tak ..
      .. jezeli w reultacie tego wszystkiego co sie dzieje ma powstac silna
      prywatna grupa zeglugowa to jestem bardzo za, natomiast jezeli ma to
      nadal byc twor PP z calym polityczno-zwiazkowym dworem, dworowaniem,
      pompa, kombinacjami, loobingiem, marnowaniem czasu fachowcow, to jestem
      zdecydowanie przeciw ..
      .. swoja droga na uczelniach w Holandii .. zakup angielskiej serii
      statkow ma swoj wyraz podrecznikowy jako 'THE POLISH DEAL' i zostal
      oceniony jako jedna z ciekawszych form wspolpracy firm i rzadow państw,
      dlatego nie dziwie sie ze Pan RK pomimo swojego wieku jest autorytetm
      dla wielu i tak juz pozostanie ...
      .. co do tych tam organizacji zeglugowych .. to jezeli nie ma zarysu
      wspolnej polityki firm .. to tego typu organizacje praktycznie niczemu
      nie sluza ..

      .. no to teraz komentujac sytuacje biezaca .. .. zobaczymy co przyniesie
      poniedzialek ...:))
      .. a na miesjcu RP .. to bym powolal nowego kierownika .. np
      zgodnie z rekomendacja odwolanego Dyrektora, wydal okreslone
      oswiadczenie w sprawie i nastepnie zajal sie sadowym i/lub
      pozasadowym wyjasnianiem sprawy ... RP ma 6 miesiecy na konkurs,
      albo wypadnie z tej gry juz w poniedzialek .. a przez te kolejne
      6 mcy duzo rzeczy moze sie zdarzyc !!!!
      .. z tym ze slawetna RP (twor rodem przeszlym stojacy) poza
      slowem NIE ZGADZAMY SIE i dymem (swoja droga jak patrzylem na
      zdjecia zastanawialem sie jak mozna takim migiem wyprodukowac
      tyle transparentow ) .. i pompatycznycmi stwierdzeniami o krzywdzie
      dla firmy .. nie potrafi nic wiecej zrobic .. dlatego wlasnie
      twierdze .. ze doszlo do zdrady .. i to bardzo umiejetnie
      przygotowanej bo .. w takiej tajemnicy mogla byc ona zrobiona tylko
      przez najblizszych ..

      Enancjo

      PS : ambicja nie oznacza ze jest sie wrogiem siebie .. a uzaleznienie
      dla mnie nie rowna sie narkomanii .. stereotyp to jaki czy inny bies ...
      • Gość: przeszły Re: sniadanko z Neptunem .. nie z przeszlym :)) IP: 217.153.6.* 30.08.04, 13:31
        .. z szacunku dla enancjo i dla własnego spokoju muszę jeszcze raz zabrać głos:
        enancjo napisał:
        > .. nikogo na zadne sniadanko nie zapraszalem .. choc czasami lepsze
        > bywa sniadanko od lunchu ..
        * wiem że nie zapraszałeś; marzenia też mogą być zboczone, chyba że jesteś
        wytworną damą

        > .. do tablicy posrednio wywolala mnie Pani Red .. w innym watku,
        * ściemniasz mi chodzi o ten wątek i kto cie "wywołał" bezpośrednio do tablicy
        > .. nikogo tez nie nazwalem ignorantem,
        * zgadza ale znowu ściemniasz; to ja napisałem w zestawieniu arogant-ignorant
        w opisie cech dyrektora. zarzucać cokolwiek enancjo?- nie śmiem.

        > ani tez nikogo na nikogo nie napuszczam i nie stosuje zadnych chwytow,
        * pisząc o zdradzie tych co są blisko napuszczasz to chyba jasne.. to jest
        jedynie pogląd twoje przypuszczenie-trzeba było zaznaczyć.

        > gdyz wowczas znaczyloby ze jestem jakas tam strona .. a zdecydowanie nie
        >jestem zadna .. prosze udoskonalic swoje techniki inwigilacji :)) .. choc
        >wlasciwie nie wiem po co ...
        * optowanie za kimś czymś nie oznacza że się jest stroną w 'sprawie'.. nie
        stawiałem tak kwestii.. nasuwa się prosta wątpliwość;dlaczego to zaznaczasz i
        to w kontekście 'techniki inwigilacji'.. zrobiło mi się przykro,nie
        spodziewałem się po enancjo języka inwektyw.. no cóż; czasem nerwy puszczają
        wtedy kiedy chce się coś ukryć a przypadkiem się wygada.

        > .. nie jestem tez w stanie odniesc do tych roznych przeszlych pogladow,
        > choc uwazam, ze bazuja one czesciowo na jakiejs tam wiedzy, czesciowo
        > na sprawach zaslyszanych,a czesciowo na stereotypach ..
        > .. nie zaglebiajac sie zbytnio .. choc pamietam i nawet gdzies w
        > pudlach mam chyba jeszcze wywiad Pana RK gdy bronil sie przed
        > dziennikarskim zarzutem .. po co powolano ZPSA .. i zdziwionym glosem
        > odpowiadal cos w rodzaju .. NO NIGDY BYM NIE POMYSLAL O TYM W TEN
        > SPOSOB..
        * .. powiem tak.. R.Karger nie był i nie jest moim idolem, ale szanowałem i
        szanuję jako człowieka i podziwiałem za umiejętność wyczucia sytuacji,
        lawirowania miedzy socjalistycznymi metodami rządzenia (bezpieki) a zewnętrzną
        shippingową rzeczywistością. . kolokwialnie- 'robił ich w konia'. Jemu też pod
        koniec lat 80-tych 'smutne pany' zabrały paszport...nie mam pudeł ani gazet, za
        dużo trzeba przecedzać. Powinienem wcześniej zaznaczyć; opieram się na faktach,
        znam je z autopsji.

        >..powiem tak .. jezeli w reultacie tego wszystkiego co sie dzieje ma powstac
        >silna prywatna grupa zeglugowa to jestem bardzo za, natomiast jezeli ma to
        > nadal byc twor PP z calym polityczno-zwiazkowym dworem, dworowaniem,
        > pompa, kombinacjami, loobingiem, marnowaniem czasu fachowcow, to jestem
        > zdecydowanie przeciw ..
        *.. i tu należy podać pod rozwagę.. trafiasz w sedno sprawy tj sprawy PŻM i
        Brzezickiego. Prywatyzacja firm żeglugowych jest nieunikniona.. także PŻM..nie
        wchodząc w szczegóły, do 2004 roku nie było możliwości formalnych jej
        rozpoczęcia. Manewry SP w latach 99-03 w celu 'ustawienia swoich' i w efekcie
        prywatnego uwłaszczenia' były oczywiste (tak jak PLO). Dziwne ale PŻM się ostał
        i to jako PP. ..teraz MPS musi tą żabę zjeść..to jest socjalistyczny
        relikt..czy zdajesz sobie ilu 'bezrobotnych' specjalistów shippingowców ze
        wschodniego i zachodniego wybrzeża czeka na jakikolwiek stołek.. nie wszyscy
        postawili na właściwego konia..gospodarka morska jest w odwrocie ale shipping
        pierwszy pada i pierwszy się podnosi.. Brzezicki jest tylko zawadą którą w
        pierszej kolejności trzeba usunąć.. nie raz 'wykolegował' tych na których się
        opierał.. grupa żeglugowa to dobre tylko dla kogo?.. czy to nie przypadkiem wg.
        zasady; wszyscy wszystko wkładają do jednego garnka i dzielą się po równo?..
        niestety historia uczy że PŻM mimo własnych kłopotów ma uratować co
        poniektórych..swoim kosztem..bo jeśli PŻM to PP a więc nasz to dlaczego nie
        mówi się wprost; dziękujemy panie Brzezicki pan swoje zrobił dalej pan nie
        umie, w tym pan przekroczył swoje kompetencje, mamy lepszego specjalistę dla
        takiego i takiego programu,a kochani marynarze program jest rozwojowy wymaga
        nowych wyzwań pod nowym kierownictwem' przetestujcie ich..nie martwcie się o
        przyszłość.. nic o was bez was.. inaczej drogi enancjo to jest beszczelny zabór
        mienia państwowego przez zgraną ale dobrze dobrana grupę pasożytów...dlaczego
        to jest taka wściekła walka?..ano dlatego że potencjał PŻM jest duży-wszyscy
        armatorzy razem wzięci to tylko część potencjału PŻM.. Brzezicki jest
        nieposłuszny ostatnio obrósł w piórka bo ma dobry wynik dlatego trzeba go
        łupnąć tylko skutecznie metodami z zaszłości.

        > .. co do tych tam organizacji zeglugowych .. to jezeli nie ma zarysu
        > wspolnej polityki firm .. to tego typu organizacje praktycznie niczemu
        > nie sluza ..
        * racja polityka żeglugowa winna być wspólna, ale tak jak w konsorcjach
        gwarantowana samodzielność finansowa i suwerenność zarządów.
        * chyba jest pat i nic nie przyniesie co nie jest chwalebne dla nikogo.

        > .. no to teraz komentujac sytuacje biezaca .. .. zobaczymy co przyniesie
        > poniedzialek ...:))
        * chyba nic nie rozwiąże jest głęboki pat choć są oznaki nadzieji. Nie jest to
        stan chwalebny dla nikogo i każdą ze stron obciaża.
        > .. a na miesjcu RP .. to bym powolal nowego kierownika .. np
        > zgodnie z rekomendacja odwolanego Dyrektora, wydal okreslone
        > oswiadczenie w sprawie i nastepnie zajal sie sadowym i/lub
        > pozasadowym wyjasnianiem sprawy ... RP ma 6 miesiecy na konkurs,
        > albo wypadnie z tej gry juz w poniedzialek .. a przez te kolejne
        > 6 mcy duzo rzeczy moze sie zdarzyc !!!!
        > .. z tym ze slawetna RP (twor rodem przeszlym stojacy) poza
        > slowem NIE ZGADZAMY SIE i dymem (swoja droga jak patrzylem na
        > zdjecia zastanawialem sie jak mozna takim migiem wyprodukowac
        > tyle transparentow ) .. i pompatycznycmi stwierdzeniami o krzywdzie
        > dla firmy .. nie potrafi nic wiecej zrobic .. dlatego wlasnie
        > twierdze .. ze doszlo do zdrady .. i to bardzo umiejetnie
        > przygotowanej bo .. w takiej tajemnicy mogla byc ona zrobiona tylko
        > przez najblizszych ..
        * to są przemyślenia hipotetyczne i prywatna ocena.. Ja się z nią jeśli nie w
        całości to przynajmniej w zasadniczej części nie zgadzam tak jak każdy ma prawo
        nie zgadzać się z moimi.. Być może ktoś z tych propozycji skorzysta chociaż
        bardzo wątpię.. jest jeden ujawniajacy się podtekst i dlatego wątpię.
        pozdrawiam choć sądzę że piszę do sufitu - za stary wątek.
        nie lubię tego proszę o potwierdzenie. dziękuję



        • enancjo Re: sniadanko z Neptunem .. nie z przeszlym :)) 30.08.04, 15:45
          .. odczytalem .. i koncze z watkiem .. bo wyszlo ze
          probujac spojrzec na zagadnienie z boku zostalem
          sklasyfikowany jako zaangazowany, nadgorliwy i uzywajacy
          inwektyw oraz majacy cos do ukrycia .. pozdrawiam :))
          Enancjo
    • daniel27 Re: Sprawa odwołania dyrektora PŻM-u trafiła do s 30.08.04, 20:33
      Ja bym zostawił spiskową teorię dziejów i przestał się – choćby na chwilę –
      zastanawiać, kto tu robi skok na kasę. Dopóki nie ma jakichkolwiek dowodów,
      jest to po prostu całkowicie jałowe. Skupiłbym się na faktach. A fakty są
      takie, że firma, która była 6 lat temu bankrutem bardzo dobrze prosperuje.
      Marynarze mają pracę i pewne pieniądze co miesiąc. Minister zwalnia dyrektora
      dobrze funkcjonującej firmy, powołując się na działania dyrektora sprzed pięciu
      lat. Nie podaje żadnego uzasadnienia merytorycznego. Dyrektor odwołuje się od
      tej decyzji do sądu. Minister nie chce by sprawa trafiła do sądu. Trudno na
      podstawie tych faktów pozostawać bezstronnym…

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka