Gość: Ekspans
IP: *.espol.com.pl
27.08.04, 10:02
CHOĆ wybudowanie w Szczecinie aquaparku wydaje się być języczkiem u wagi
władz miasta, to oferty na zagospodarowanie terenów po dawnej Gontynce
czekają zapomniane w biurkach urzędników. Magistrat więcej zainteresowania
poświęca niemiecko-afrykańskim mrzonkom niż przygotowaniu przetargu na teren
po kąpielisku. W centrum miasta od lat leżą odłogiem 82 ha
niezagospodarowanego gruntu kąpieliska. Dlaczego?
Zdaniem złośliwych, dzieje najnowsze Gontynki obrazują ponury klimat
inwestycyjny Szczecina. Przetarg na zagospodarowanie byłego kąpieliska
ogłaszano trzykrotnie. Kiedy w końcu wyłoniono inwestora, ten nie podejmował
prac. Doszło do rozwiązania umowy. Kością niezgody był hipermarket. Zdaniem
byłego inwestora, bez sklepu wielkopowierzchniowego nie da się utrzymać
basenów. Obecnie developerzy powtarzają tę opinię. Czy rzeczywiście budowa
aquaparku to transakcja wiązana?
Oceny na temat niepowodzenia inwestycji na Gontynce są różne. Niektórzy
twierdzą, że grupa osób związana z właścicielem Galaxy celowo blokuje ten
teren, by nie dopuścić do powstania konkurencji. Z drugiej strony wiadomo, że
wybudowanie basenów bez dodatkowej inwestycji wspomagającej finansowo jest
nierealne.
Przed trzema miesiącami do magistratu wpłynęły trzy oferty na
zagospodarowanie terenu po byłej Gontynce. Firma BNP z Wrocławia występująca
w imieniu Carrefoura proponuje włożyć ok. 120-130 mln zł w wybudowanie
aquaparku, centrum handlowego i w przebudowę pobliskiego skrzyżowania.
Hiszpan Carlos Roizner chce wybudować centrum sportowo-rekreacyjne wraz z
osiedlem mieszkaniowym. Z kolei Szczecińska Grupa Inwestycyjna (Berti, Euro-
Africa i Komfort) zamierzają wybudować baseny i sklep lub mieszkania.
Miasto nie przygotowało jeszcze planu zagospodarowania przestrzennego. W
ocenie specjalistów, należy wykluczyć możliwość budowy na tym terenie osiedla
mieszkaniowego. Grunty przy Gontynce nie stanowią bowiem odpowiedniej warstwy
nośnej. Palowanie budynków jest z kolei wykluczone z powodu bliskiego
sąsiedztwa ujęcia wody pitnej. Wychodzi na to, że aquapark może powstać
jedynie w połączeniu z hipermarketem. Dochodzi więc do paradoksu. Marian
Jurczyk, który od dawna szuka inwestora zainteresowanego budową basenów, jest
zagorzałym przeciwnikiem hipermarketów. Zdaje się więc, że na aquapark
poczekamy przynajmniej do końca kadencji.