Gość: Gryf
IP: *.nitka.net.pl
23.09.04, 17:54
Rok 1944
I-wszy Front Bialoruski przekroczyl granice Prus Wschodnich.
Iwan Czarnojwyxod zolnierz piechoty Armi Czerwonej razem ze zgraja innych
jemu podobnych opanowali po krotkiej walce miasteczko Willendorff.
...z listu do rodziny
"Zdrawstwujtie towariszcz mama i tata".
Za Stalina! Zdobylismy dzisiaj , germanskije miasto. Poszlo tak szybko, ze
nawet samogon ktorym nas napojono nie wywietrzal nam z zawszonych glow.
Po walce z okrzykiem uuuuuuurrraaaaa bojcy rozbiegli sie po miasteczku.
Czesc naszych soldatow urzadzila sobie zabawe, z co mlodszymi germanskimi
żenszczynami, ktorych niestety nie bylo zbyt wiele, tak ze na jedna
przypadalo kilku naszych.Krzyczaly przy tym germanskie żenszczyny
strasznie: "banditen, szwaine, hilfe" ale nic z tego szwargotu nie rozumialem.
Ja natomiast z Wolodia Polikarpowem weszlismy do sklepu rozbijajac kolbami
oszklone drzwi.
Matulu co tam "kanfietow, szokolad" bylo!!!
Nazarlismy sie z Wolodia az nas brzuchy rozbolaly a i za pazuche nabralismy
malo-wiele.
Reszte zas wysypalismy na podloge, podeptalismy i jeszcze na sam koniec
obsikalismy, co by germance, zrozumialy kto tu byl.
Nasz dowodca lejtnant Dymitryj Gierojczyc zdobyl siedem zegarkow, przez co
wszyscy dazyli go wielkim szacunkiem i uwazali (slusznie) za wielkiego
bohatera.
Tenze Dymitryj dostarczyl naszemu kochanemu pulkownikowi NKWD zegar wielki w
takiej smiesznej oszklonej szafeczce. Towarzysz z NKWD u ktorego nigdy nie
widzialem usmiechu, smial sie teraz szczerze i dal naszemu lejtnantowi medal
za dzielnosc i litr samogonu.
Matulu medal jak medal ale litr samogonu, dobry czlowiek z tego pulkownika ,
wielkie ma serce prawie jak Stalin.
Germancy jednak (swolocze) przeprowadzili kontratak i odbili Willendorff.
Za Stalina! Towariszcz mama i tata! Zegnajcie.
Iwan Czarnojwyxod.
Ps. W nastepnym odcinku tresc listu Helmuta Szwarcauganga do rodzicow.
Sumienie i slowo czynia czlowieka krolem ziemi.