penderecky
27.09.04, 09:49
W pamiętnym 1968 roku Stefan Kisielewski miał odwagę nazwać po imieniu
system, w jakim przyszło nam żyć nazywając go „dyktaturą ciemniaków”.
Wyrażało się to w pogardzie do debilnego społeczeństwa i nieokiełzanej, jak
na owe czasy, zachłanności elit politycznych.
To były czasy, gdy sterroryzowana myśląca mwiększość społeczeństwa ustami
swojej inteligencji krzyczała ciszą.
Ciszą która była jedyną bronią wobec totalitaryzmu głupoty i podłości.
Po kilkudziesięciu latach uczestniczę w wydarzeniu, które nazywa się szemrane
interesy Antoniego Ptaka i odnoszę wrażenie dejavu.
Podobnie jak poprzednicy z „dyktatury ciemniaków” 1968 roku wyjeżdżali do
Moskwy po wsparcie, tak samo radni łaszą się do zdemoralizowanych kiboli.
Chcą budowąc im stadion, czy finansować klub z kasy rady miasta, co jest
skandalem.
Pojawiają się nawet głosy, że finasowany z miejskiej kasy klub to same
korzyści dla miasta. Jakbym Trybunę Ludu czytał. "Sojusz ze Związkiem
Radzieckim gwarancją wiecznego doborbytu..."
To curiosum, że miasto ma utrzymywać Pogoń. To jest złodziejstwo. Czyste
złodziejstwo.
W 68 roku Polska była bezbronna wobec terroru Moskwy. Podobnie dziś jesteśmy
bezbronni wobec działań Jurczyka i jego ekipy, która osaczyła Szczecin.
Dlaczego znowu zwykli anonimowi forumowicze zabierają głos a klasa polityczna
milczy ? Zapewne dlatego, że historia zatoczyła krąg.
Oto nasza „dyktatura ciemniaków” anno domini 2004.
Coś ją jednak różni od tej z roku 1968.
Tamci politycy byli przez swą głupotę na swój osobliwy sposób śmieszni. Ci są
tylko żałośni.