Gość: Gryf
IP: 217.153.6.*
06.12.04, 18:35
Pod koniec lat 80-tych wydarzyla sie jedna z wiekszych tragedi w polskiej
flocie handlowej.W Zatoce Biskajskiej zatonal polski statek z cala zaloga,
zaloga skladajaca sie min. z marynarzy zamieszkalych w Szczecinie.
Zagadkowosc tej tragedii polega na tym ze nie znaleziono jakichkolwiek
szczatkow statku.Malo tego nawet badania satelitarne nie pomogly w
odnalezieniu wraku statku na dnie oceanu.
Zrozpaczone rodziny marynarzy dlugo poszukiwaly najmniejszego nawet sladu
czlonkow zalogi badz fragmnentu wyrzuconego na brzeg.
Wiem ,ze nawet ks. biskup diecezji Szczecinsko-kamienskiej Majdanski polecil
rodzinom ksiedza jasnowidza ktory niestety nie pomogl w rozwiazaniu
zagadki.Mowilo sie tez o tym ze statek przewozil bron (nielegalnie) do Libii
czy gdzies na "bliski wschod" i zaloga zostala porwna a sam statek zniszczony.
Czy wiecie cos na ten temat, czy poszukiwania zostaly przerwane? Czy
angielski ubezpieczyciel wyplacil odszkodowanie?O ile wiadomo gdy nie
znajdzie sie chocby najmniejszego fragmentu statku to ubzbieczenie nie
zostanie wyplacone.
Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.