Dodaj do ulubionych

Kronos - tragedia sprzed lat

IP: 217.153.6.* 06.12.04, 18:35
Pod koniec lat 80-tych wydarzyla sie jedna z wiekszych tragedi w polskiej
flocie handlowej.W Zatoce Biskajskiej zatonal polski statek z cala zaloga,
zaloga skladajaca sie min. z marynarzy zamieszkalych w Szczecinie.
Zagadkowosc tej tragedii polega na tym ze nie znaleziono jakichkolwiek
szczatkow statku.Malo tego nawet badania satelitarne nie pomogly w
odnalezieniu wraku statku na dnie oceanu.
Zrozpaczone rodziny marynarzy dlugo poszukiwaly najmniejszego nawet sladu
czlonkow zalogi badz fragmnentu wyrzuconego na brzeg.
Wiem ,ze nawet ks. biskup diecezji Szczecinsko-kamienskiej Majdanski polecil
rodzinom ksiedza jasnowidza ktory niestety nie pomogl w rozwiazaniu
zagadki.Mowilo sie tez o tym ze statek przewozil bron (nielegalnie) do Libii
czy gdzies na "bliski wschod" i zaloga zostala porwna a sam statek zniszczony.
Czy wiecie cos na ten temat, czy poszukiwania zostaly przerwane? Czy
angielski ubezpieczyciel wyplacil odszkodowanie?O ile wiadomo gdy nie
znajdzie sie chocby najmniejszego fragmentu statku to ubzbieczenie nie
zostanie wyplacone.




Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gryf Re: Kronos - tragedia sprzed lat IP: 217.153.6.* 07.12.04, 08:44
      Podbijam.
      Jedynym namacalnym sladem tej tragedi jest mosiezna tabliczka na szczecinskim
      cmentarzu w aleji "Tych co nie powrocili z morza".




      Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
      • Gość: H56 Re: Kronos - tragedia sprzed lat IP: *.comnet.krakow.pl 07.12.04, 09:43
        zgłoś sprawę do IPN-u, oni napewno Ci wysłuchają, to specjaliści od wywoływania
        duchów.
        • Gość: gosc Re: Kronos - tragedia sprzed lat IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.13, 19:02
          Co masz do ukrycia komuchu ?
    • bbury Re: Kronos - tragedia sprzed lat 09.12.04, 16:01
      Podczas tego rejsu na kronosie był kolega mojego ojca. Z tego co wiem rodzina
      nigdy nie doczekła się żadnej realej pomocy od kogokolwiek... Tak to już jest z
      marynarzami, jak się rozbija szybowies pisze się artykół na 2 szpalty, ale jak
      znika sporys statek z cała załogą nikt tego nie zauważa. To jest chyba zbyt
      mało spektakularne - a i gazetom nakładu nie podniesie bo drastycznych zdjeć
      nie ma...
      Przykre to... ale dobrze że choć ty o tym pamiętasz...
      • Gość: Gryf Re: Kronos - tragedia sprzed lat IP: 217.153.6.* 09.12.04, 22:45
        Wiesz bbury spodziewalem sie wiekszego odzewu w tej przykrej historii sprzed
        lat.Bardzo interesuje mnie (i chyba nie tylko mnie) czy angielski najwiekszy
        na swiecie ubezpieczyciel "zbil trzy szklanki"*, bo byloby to jednoznaczne z
        wyplaceniem odszkodowan. Jednak z tego co Ty napisales nie odnaleziono
        szczatkow Kronosa.

        * zbicie szklanki - uroczyste pojedyncze uderzenie w dzwon okretowy.




        Prawda, dla czlowieka jest tym, co czyni z niego czlowieka.
        • Gość: old.sailor Re: SCANTRADER - tragedia sprzed lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:05
          zima , stary frachtowiec przebudowany w Niemczech na cementowca
          Kapitan Niemiec, Chief Mech i Chief Off rowniez
          pieciu Polakow , czterech Hindusow
          wyplynal z Bilbao wieczorem , w nocy odebrano satelitarny sygnal wzywania pomocy
          (za sprawa automatycznej boi EPRB)
          nikt nie przezyl , znaleziono jedynie pusta tratwe ratunkowa

          sprobujmy odtworzyc fakty
          statek wozil cement luzem , ladowany sprezonym powietrzem
          ten ladunek jest skrajnie niebezpieczny , dopoki powietrze nie wyjdzie z cementu
          zachowuje sie jak plyn , przelewa sie z burty na burte
          statek nie ma wzdluznych grodzi przeciwprzesypowych
          powinien stac przy kei co najmniej 6 godzin , zeby cement osiadl
          ale wyszedl w morze juz po dwoch godzinach i to pomimo ostrzezen o silnym
          sztormie na zatoce biskajskiej
          statek mial uszkodzone poszycie kadluba na prawej burcie , nie przeszkadzalo to
          w rejsach pod balastem , ale kiedy szedl z ladunkiem co dwie godziny trzeba
          bylo pompowac prawe balasty bo lapal kilkustopniowy przechyl
          Pierwszym oficerem jest Niemiec , ktory sprawia wrazenie wypuszczonego z domu
          wariatow , poza tym nie zna statku - to jego pierwszy rejs
          I to na jego wachcie dochodzi do nieszczescia
          Statek idzie w ciezkim sztormie , biorac fale od baksztagu lewej burty
          kiwa dosc mocno wiec pierwszy nie zauwaza poglebiajacego sie przechylu na prawa
          burte (spowodowanego przeciekiem wody do balstow)
          zaklinowal sie w fotelu i probuje przetrwac do konca wachty , reszta zalogi spi
          przychodzi wieksza fala , statek kladzie sie na burte i juz nie wstaje
          spadaja ksiazkiz polek , tlucze sie zastawa w messie , marynarze spiacy na
          lewej burcie wypadaja z koi
          nastepna fala poglebia jeszcze przechyl , gasna swiatla
          teraz juz wszyscy zdaja sobie sprawe ,ze jest zle
          tylko gdzieniegdzie slabo zarza sie swiatla awaryjne , silnik staje
          w tym momencie pierwszy oficer juz nie zyje, wyrzucony z fotela uderzyl glowa w
          szot i zmarl na miejscu
          Kapiatan ma kabine na lewj burcie , zeby sie z niej wydostac skacze przez drzwi
          (ktore sa teraz podloga) na korytarz
          leci pietnascie metrow w dol i z polamanymi nogami laduje nieprzytomny
          rowniez na lewj burcie mieszka Drugi Mechanik - on ma najwieksze szanse
          wydostac sie z nadbudowki , jego kabina lezy w waskim korytarzu prowadzacym
          wprost na poklad rufowy - ale rowniez nie dal rady
          Chief Mechanik , wielki , spasiony Niemiec nawet nie probowal wydostac sie z
          kabiny
          zaloga mieszkajaca poklad nizej pozbawiona jest jakichkolwiek szans na ratunek
          nie ma bezposredniego wyjscia na poklad a sciany przy schodach sa gladkie
          nie ma zadnych poreczy , nie ma sie po czym wspiac gdy schody wisza nad glowa
          przez wszystkie otwory wentylacyjne , wybite okna i swietliki wlewa sie woda
          lodowata woda , ma okolo 8 stopni - w takiej temperaturze mozna wytrzymac
          kilkanascie minut
          czy utoneli czy zmarli z wychlodzenia? czy widzieli jak woda zalewa coraz
          bardziej ich kabiny i nie maja gdzie uciec?
          a moze zamknieci w uwiezionym pod pokladem bablu powietrza zyli jeszcze pare
          godzin bez nadziei na ratunek?
          • Gość: Gryf Re: SCANTRADER - tragedia sprzed lat IP: 217.153.6.* 10.12.04, 20:26
            Pieknie to opisales old.sailor z marynistyczna werwa, z duzym przekonaniem,
            mozna powiedziec , ze czulo sie ta sztormowa bryze na twarzy,mozna powiedziec,
            ze widzialo sie skipiona topiel, morskie balwany, mozna powiedziec ,ze
            temperatura grozy sie udzielala w czasie czytania.
            Ale czy to o Kronosie bylo? Z tego co wiem z relacji matki zaginionego
            marynarza statek bardzo dlugo stal w porcie, zaloga trzymana byla zelazna reka,
            ograniczone byly wyjscia do miasta.Faktem jest ze wyplynal dosc niespodziewanie
            szybko z portu.





            Prawda, dla czlowieka jest tym ,co czyni z niego czlowieka.
            • Gość: byk kabina IP: 195.11.60.* 16.07.13, 19:13
              Trafilem na ten watek przez przypadek - dziwne to, bo na kazdym statku kapitan ma kabine po prawej burcie..
        • Gość: anonim Re: Kronos - tragedia sprzed lat IP: *.router5.tygrys.net 13.12.13, 23:47
          Rodziny otrzymały odszkodowanie po wielu latach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka