malaga2
17.12.04, 23:33
Wiecie co, szukalam dzisaj prezentu dla dziecka. Na polkach zabawki
przerozne - roznorodnosc form, kolorow i cen wrecz poraza. Super, ale.. no
wlasnie. Odkad mam jakiekolwiek wspomnienia, pamietam praktycznie wszystkie
moje zabawki. Kominiarz na drabinie, kalejdoskop, znikopis, 2 przerzedzone
komplety klockow (po starszym bracie), kilka lalek (NORMALNYCH lalek, nie
wychudzonych Barbie, resoraki (w tym jeden z otwieranymi drzwiczkami -
rarytas), kamyki, ktorych magicznych wlasciwosci uparcie sie dopatrywalam,
strus na sznurkach... Pamietam to wszystko. Moze dlatego, ze nie bylo tych
zabawek wiele. A moze dlatego, ze umialam sie nimi cieszyc. Zadnej celowo nie
zniszczylam. Dlatego teraz dziwnie mi sie patrzy na dzieci szastajace
zabawkami ze swiadomoscia, ze jak cos zepsuja, to i tak zaraz bedzie nowy
rzut od cioc, babc i rodzicow.
Jak juz jestem przy zabawkach. Tak sobie mysle. Cale dziecinstwo spedzilam na
osiedlowym podworku z dzieciakami: trzepak, wrotki, gra w kapsle i "w noza",
zabawy w berka i w chowanego, gra w dwa ognie... A teraz wygladam przez okno
i - kurcze - moze zobacze kilku chlopaczkow grajacych w pilke i berbecie w
piaskownicy, ale nic ponad to! Pewnie nigdy nie bede tak biegla w grach
komputerowych, jak obecne osmio- i dziewieciolatki, ale nie zaluje tego
MOJEGO dziecinstwa.
A Wam co sie kojarzy z haslem "dziecinstwo"?