Dodaj do ulubionych

mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO?

IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 22:00
Ameryka kosztuje, Francja kosztuje, a w budżecie dziura... dziś okazało sie
że i sama oświata ma ciąć- nawet zajęcia pozalekcyjne...jak długo to będzie
trwało?dlaczego oszczędzamy na najmłodszych?potem rozlegnie się narzekanie że
młodzież pod lampami stoi...czy szczecińscy radni to tolerują?protestuje pan
Bartnik ale to chyba za mało...czy rodzice wreszcie zaprotestują
donośniejszym głosem?

Obserwuj wątek
    • Gość: Joanna Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 22:52
      Szkoły są strasznie drogie. Za wszystko, praktycznie trzeba dodatkowo płacić,
      za pływalnie, język angielski, zajęcia pozalekcyjne, pomoce naukowe, wycieczkę
      przymusową, nie wiem już co w szkole jest za darmo w ramach obowiązku nauczania
      a co odpłatne i dodatkowe. Jak dołozy się do tego - co nauczycielka to nowy
      podręcznik, bo nie ma standardu, zwariować można.
      Na dodatek moje dziecko przynosi tak koszmarną wiedzę, że praktycznie trzeba
      je w domu edukować od poczatku.
      Mnie te wojaże do Francji i USA juz tak nie denerwują co poziom nauczania,
      poziom wiedzy u kadry pedagogicznej, brak jakichkolwiek form wychowawczych,
      przepełnione klasy... Na prywatną edukację raczej mnie nie stać.
      Dziecko mam w wieku przełomowym, kształtuje mu się własnie samodzielne myślenie
      i jestem przerażona, co z niego wyrośnie, bo szkoła zamiast rozwijać te
      umiejętności, skutecznie je hamuje. Dzieciak się buntuje, wymagam za dużo, a w
      klasie inni nie muszą tyle co on się uczyć. "Pani nie kazała" - to niezdarta
      płyta. I rzeczywiście - nie kazała i kazać też nie będzie, a potem jest
      zdziwiona na wywiadówce, że dzieciaki nie umieją czytać ze zrozumieniem.
      Jestem przerażona...
      Ty też masz takie kłopoty ze swoimi dziećmi?
      • Gość: prztyk Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:49
        co do kosztów to polemizowałbym- pływalnia winna byc bezpłatna, języki jak
        chcesz mieć w grupach to szkoła nie na każde ma pieniądze...nie wiem czy nie
        warto mniej wymagać, a lepiej skoncentrować się na wybranych przedmiotach...syn
        znajomych miał średnią 5.15 a na medycynę sie nie dostał, bo rodzice mu kazali
        miec 5 z pol-mat-geo-hist itp....chodziło mi o to,że w szkołach będzie jeszcze
        gorzej, bo nikt nie mówi o rozgęszczaniu klas, a wszyscy o zamykaniu...nie ma
        środków na zajęcia pozalekcyjne, to szkoła zbiera środki jak może i czasami
        wbrew prawu..a co może zrobić innego skoro magistrat obcina?
        czy kogoś to obchodzi?
      • Gość: Joanna Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 01:02
        Prztyku - ja płacę z dzieciaka w IV kl. podstawówki - za pływalnie (jest za
        darmo, ale opłacam ...ratownika i sprzątaczki), za angielski (to bezbolesnie, w
        domu mamy za to darmową konwersację), na komitet rodzicielki, na dodatkowe
        lekcje informatyki, na radę szkoły, na bilety do teatru, na wycieczki, na
        imieniny pani wychowawczyni, pana dyrektora, dwóch pan wicedyrektorek (szkola
        to zespoł), na spotkanie opłatkowe i "zajączkowe" dla rodziców i rady szkoły,
        na choinkę dla dzieci, na imprezy z okazji dnia dziecka (w szkole) na remont
        kaloryferów w szkole, bo brak funduszy i jak się nie da to będzie lodówka.
        Nie liczę obowiązkowych pomocy naukowych, podręczników, zeszytów, obowiązkowych
        strojów do gimnastyki i na pływalnię i calej tej szkolnej galanterii typu
        ołowki, kredki, papiery do rysownia itp.
        A jakieś lektury do domowej biblioteki odpowiednie dla wieku by nie wyrósł na
        matoła telewizyjnego, a rozrywki pozaszkolne? jakieś wakacje, ferie zimowe?
        Nie wiem ile ty zarabiasz, ale ja mam 2,2 tys. na rękę(netto) na nas dwoje i
        psa. Po opłatach za mieszkanie, telefon, gaz itp, na życie i inne wydatki, typu
        odzież (wiesz ile zdziera taki chłopak butów rocznie w tym wieku i jak szybko
        rośnie?)zostaje niewiele.
        Ja nie wiem co wolne chwile dla siebie i czy pójście na kawę. Mój czas wolny -
        to dodatkowe zajęcia, by uzbierać choćby na 2 tyg wakacji lub ferii poza domem
        dla nas dwojga (i psa).
      • Gość: emila Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:01
        Alez walsnie o tym mowa, nie ma kasy, wiec beda zbierac od rodzicow... To, ze
        szkola jest za darmo to mit i nikt rozsadny w to nie uwierzy... Prawde piszesz,
        Twoje argumenty sa sluszne... Wez jednak pod uwage, ze, parafrazujac, "Takie
        mamy Rzeczpospolite, jakie mlodziezy chowanie". Tych nauczycieli tez kiedys
        ktos wyksztalcil w okropnych warunkach, a teraz nie maja kasy i czasu na
        doksztalcanie, ktore, jesli istnieje, tez jest sformalizowane... A na codzien
        zamiast zajmowac sie Twoim dzieckiem, rozwijac jego talenty, pasje, skupiaja
        sie na: 1. testach podstawowkowych, 2. testach gimnazjalnych, 3. testach
        maturalnych, bo rozsadek kaze, zeby to wszystko zaliczyc, bo bylo nie bylo,
        kazdemu zalezy chociaz na maturze (patrz: MaDe). Musimy sie chyba przyzwyczaic,
        ze dzis o wartosci czlowieka decyduje papier, a jest tym lepszy im bardziej
        czlek miesci sie w standardach wymagan.. Powiem szczerze - ja sie nie mieszcze
        (przynajmniej w calosci - to ten wzrost;)), choc rozwiazujac arkusz maturalny,
        bardzo chcialam:(. No i staje sie, co przewidywal Witkacy: spoleczenstwo
        standaryzowane, stechnicyzowane, hiperrobociarzy...
        A i chwala Ci za to, ze starasz sie rozwijac swoje dziecko, mam nadzieje, ze
        trafi do mnie na lekcje, bo juz czasem nie mam z kim gadac... Moja wiedza z
        dziedziny imprez, gier i innych jest, rzeczywiscie, mierna...
        Chcialam byc nauczycielem, chcialam miec kontakt z mlodzieza, ciagle sie uczyc
        i rozwijac... Dzis pracuje w szkole i nie nadazam z zyciem, a ksiazki mi nie
        starcza, widze, ze na studiach moja edukacje dydaktyczna mieli gdzies. Mialam
        stetryczalych pedagogo-dydaktykow (egzamin z dydaktyki - bdb), ktorzy z
        anatomii wiedzieli akurat tyle, zeby przezyc - ze trzeba miec w zyciu dobre
        plecy (to tez parafraza;)). I dokonuje nieustannych wyborow: praca czy placa,
        uczniowie czy rodzina, rzetelnosc czy fuszerka... Mam ochote zostac gospodynia
        domowa i... pogadam jeszcze z mezem, ale chyba go zaszantazuje, naucze sie
        gotowac i zrobie se papiloty i bede miala z glowy i klopoty i krytyke...
        Mysle, ze pieniadze na oswiate rozwiazalyby, Joanno, i moje i Twoje klopoty.
        Moze i ja wtedy moglaby sobie psa kupic?:))) Pozdrawiam:)
        • Gość: prztyk Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:11
          w 2 wypowiedziach Joanny i Emilii można zobaczyć cały obraz polskiej
          oświaty...nie ma szerokiej akceptacji - niestety- wśrod władz aby oświata miała
          się lepiej---masz Joanno rację-oświata kosztuje--wysiłek nauczyciela nie jest
          dostrzegany...program jest narzucany, testy też...nauczyciel musi robić to co
          mu każą...teraz jeszcze te cięcia---KIEDY WRESZCIE SZKOŁA I NAUCZYCIEL BĘDZIE
          DOCENIANY?
          TAK MAŁO DO TEGO BRAKUJE...
          • Gość: Joanna Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 23:16
            Gdyby ktoś w polskiej oświacie myślał - to nie kupowałabym 4 książek-czytanek do
            polskiego - ale jedną, z podstawowymi tekstami. Ale skoro "pani od polaka" nie
            wie, który podręcznik ma być używany w jej klasie i jaki sama wybierze - to ja
            mam drenaż kieszeni.
            Poza tym płacę podatki - więc nie na mojej głowie powinny być sprawne kaloryfery
            w budynku szkolnym, gaża sprzątaczki czy kupno kredy.
            Itp itd.
            Doceniam mądrych, zaangażowanych nauczycieli, którzy są wymagajacy, ale
            przyjaźni dzieciom, a nie traktują dzieci jak nazwisko przyczepione do postaci.
            Pomijając sprawę wynagradzania nauczycieli w szkołach, bo to jest niejako poza
            mna - nauczyciel, jak każdy, będzie doceniany, jeśli na to zapracuje. Dzieci i
            młodzież doskonale wiedzą, kim ich nauczyciele i wychowawcy.
            Kiedyś byłam, przypadkiem w jednej ze szkół wiejskich w naszym regionie. I
            bardzo bym chciała, by moje dziecko miało taką szkołę - z wyksztalconą, ambitną
            młodą kadrą, z ludzmi, którym chciało się tak uczyć i rozwijać wiejskie dzieci,
            tak że bez trudu dostawały się do liceów i na uczelnie. Dzieciaki z niewielkiej
            wsi wygrywały międzynarodowe konkursy, olimpiady naukowe na poziomie szkoły
            średniej i były oczytane znacznie lepiej niż niejedno tzw. inteligenckie
            dziecko. Nauczyciele mieli te same programy co kadry w mieście, a gaże o 20 czy
            30 zł bodajże większe od wynagrodzeń "miejskich" nauczycieli.

            • Gość: emila Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 19:55
              Moim celem nie jest polemika z Toba, a raczej uzupelnienie wypowiedzi...
              Oczywiscie nie wiem, jak wglada wybor podrecznikow w szkole, do ktorej chodzi
              Twoje dziecko, ale wie, ze czesto zakup kilku podrecznikow jest konieczny
              z "winy" wydawnictw, ktore zamiast umiescic tresci w jednej ksiazce, mnoze
              pozycje. Decydujac sie na dobry skadinad program, decydujesz sie na wybor kilku
              ksiazek. Zakladam, ze nauczycielka chce wybrac jak najlepiej - dla Twojego
              dziecka... (Moze niezlym pomyslem bylaby gielda uzywanych podrecznikow na
              jakiejs witrynie int.). Rowniez ubolewam nad tym, ze wiele tekstow, nieobecnych
              w podreczniku mozna znalezc w dodatkowej antologii. Ja sobie radze np.
              sciagajac teksty z netu, a pozniej kaze kserowac, ale to tez koszty i mlodziez
              (pewnie tez rodzice) sie buntuje. Oczywiscie moge przerabiac mniej materialu,
              ale w dobie "nowej matury" to ryzykowne - dla ucznia... Szkola jest
              niedofinansowanam, wiec wyciaga reke, gdzie moze. Nie da sie pracowac w
              podstawowce bez kredy. Ja pracuje w liceum i marze o: 1.remoncie sali,
              2.wymianie lawek i krzesel, 3.telewizorze, 4.wideo,dvd, 5.rzutniku
              multimedialnym, 6.magnetofonie,cd - dopiero wtedy moglabym rozwinac skrzydla i
              ksztalcic na euroejskim poziomie... Tymczasem sala, w ktorej ucze jest
              zagrozeniem dla zdrowia mich uczniow, a jak zaczna sie krecic na skrzypiacych
              krzeslach - wlasnych mysli nie slysze... Mysle, ze problemow nierozwiazemy,
              wiec Prztyk slusznie pyta, dlaczego chca zabrac i tak juz minimalne pieniadze
              na oswiate... Masz racje, nie powinnas sie martwic problemami szkoly... Ale
              odnosze wrazenie, ze obecnie interesuja sie nia tylko rodzice, ktorzy raczej
              nie sa zadowoleni, a swoje pretensje skupiaja na nuczycieli. Slyszalas kiedys,
              zeby ktos mowil, ze to nie jest ich wina? Ze sie zmagaja z betonem i robia co
              moga w takich warunkach? Ze sa wyksztalceni a pomiatani w kazdych
              okolicznosciach przez byle pieniacza? Chcac podsumowac, nie jest tak, ze Ty
              masz problem jako rodzic z nauczycielami... Mamy go obie (TY jako matka, ja
              jako nauczyciel, obu nam chodzi o dziecko) i sprawa dotyczy czego innego i obie
              probujemy sie z tym zmagac...
              • Gość: prztyk Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 20:05
                dodałbym jeszcze że od paru dni żaden ze znaczących polityków,radnych,partii o
                oświacie nawet się nie zająknie...czyżby nikt jeszcze nie myślał o wyborach?
                jakieś emocje nic nie znaczące, tu pomówili, tam obgadali, a rzeczywistość
                skrzeczy...marzy mi się takie pytanie do nauczycieli:-CO WAM PRZESZKADZA W
                LEPSZYM, EFEKTYWNIEJSZYM,SKUTECZNIEJSZYM NAUCZANIU?JAK MOŻEMY WAM POMÓC?
                pytanie nie najgorsze-jakie forum jest skuteczne?
                zapewne prasa,ale i rodzice też byliby tu niezwykle pomocni...i taka smutna
                refleksja...moja koleżanka uczy angielskiego w liceum...przychodzi o 6.00 rano
                aby powielać materiały dla uczniów...na szkolnym ksero...śmiech na sali się
                rozlega jak słyszę o pomocy dla nauczycieli...
                • albert_c Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? 17.03.05, 10:07
                  Gość portalu: prztyk napisał(a):

                  > dodałbym jeszcze że od paru dni żaden ze znaczących polityków,radnych,partii
                  o
                  > oświacie nawet się nie zająknie...czyżby nikt jeszcze nie myślał o wyborach?

                  * 'mniej lustarcji wiecej edukacji' - tak ma brzmiec jedno z hasel wyborczych
                  SdPl - oglosili to ok. 2 tyg temu.


                  • Gość: prztyk Re: mniej pieniędzy na oświatę...DLACZEGO? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.05, 10:49
                    bardzo sensowne---nie wiem czy nie zmienię opcjii...zobaczymy czy dziś
                    wieczorem miny nie będą posępne po zabraniu oświacie środków...
    • Gość: Antyknajak prztyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:52
      Budżet miasta wynosi dajmy na to xyz. Chcesz więcej na oświatę. popieram.
      Zaproponuj jednak komu (czemu) zabrać?
      Czekam na propozycje.
      • Gość: prztyk Re: prztyku IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 23:57
        nie zgadzam się na obcinanie o 11 mln?-co w tej sprawie miasto zrobiło?
        żadnych gwałtownych protestów nie było!np obciąć liczbę urzędników,skomasować
        wydziały,wprowadzic odpłatność za kształcenie uczniów spoza granic
        Szczecina,upoważnić szkoły do pobierania płatności/dziś szkoła nie może/ za
        zajęcia ponadstandardowe...oczywiście można by się przyczepić do
        sformułowań,ale odnoszę wrażenie że wszystkim nie leży to głęboko na sercu...
      • Gość: prztyk Re: prztyku IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 00:07
        i jeszcze jedna istotniejsza sprawa--oszczędności należałoby poszukać w
        programie nauczania---uważam że w ostatnich klasach w liceach zajęcia powinny
        kończyć się w grudniu, a od stycznia tylko powinny odbywać sie zajęcia
        maturalne---dziś tak nie wolno!!! d l a c z e g o?
        prawie we wszystkich szczecińskich szkołach trwają jeszcze zajęcia ze
        WSZYSTKIEGO a potem od 18 kwietnia z marszu matura--PO CO TAKI SYSTEM?
        wkrótce rozlegnie się lament-MATURA WYPADŁA SŁABO!!!DOPRAWDY?PO RAZ PIERWSZY W
        HISTORII JEST TO MATURA Z C A ŁO Ś C I !!!!!!!!!!!!i z marszu! aby
        dobić?
        • Gość: MaDe ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 23:17
          az brak mi słow... to po prostu zenujace, ze 18 latka na rok przed maturą musi
          sie wypowiadac na takie tematy... nowa matura jak w calosci chorym
          przedsiewzieciem... dodam ze taka matura przez lata byla praktykowana na
          zachodznie ale nie spełaniala warunkow wiec zamieniona ja na cos co sie u nas
          zwykło nazywac stara matura... paranoja... klasy max 20 osobowe i to w szkolach
          publicznych powinny byc... grupy jezykowe max 10 osob, nauczyciele
          wyksztalceni, a nie ze ja udowadniam kobiecie od angielskiego ze słownikiem, ze
          nie ma biedna "pani magister" racji... ja, która jeszcze nie zdalam matury... i
          jaki to ma byc dla mnie autorytet? takie piekne hasło powstało w
          pozytywizmie "aby organizm był zdrowy wszystkie jego członki musza byz zdrowe" -
          najpierw trzeba wyleczyc kraj z choroby komunizmu i komunistyczno-lsd'owskiej
          korupcji, bo dopoki rzad sam bedzie okradał panstwo pieniedzy nie bedzie... a
          ciac beda własnie z oswiaty i słuzby zdrowia... albo inne rozwiazanie...
          obnizyc podatki o składki na oswiate... niech istnieja same płatne szkoły...
          kazdy wybierze sobie szkole i bezposrednio jej bedzie przekazywana ta czesc
          podatkow... mysle ze szkoly przetrwałyby same w takim wypadku...
          • jacek.zienkiewicz Re: ... 12.03.05, 19:26
            MaDe ma jakby nie patrzyć rację. Póki pokolenie się nie zmieni i zmurszałe
            układy i układziki postkomuny nie zwiędną do końca, lepiej nie będzie. Chyba że
            więcej młodych ludzi zacznie myśleć. Po prostu myśleć i wyciągać racjonalne
            wnioski, jak MaDe. Szczególnie przy okazji wszelkich wyborów.
            Pozdrawiam
            JZ
          • Gość: emila Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 21:33
            MaDe, może Ty po prostu nie potrzebujesz szkoly, bo taka jestes... madra. Moim
            celem nie jest złośliwość, choc tak mi wyszlo, ale delikatna sugestia, zebys
            troche zmienila postawe... Cos mi sie zdaje, ze konbiecie od angielskiego nic
            nie udowodnilas i nadal zyjesz w blednym przekonaniu, ze mialas racje. Jak Boga
            kocha - zbojkotuj mature i niedouczonych głąbów-nauczycieli, bądź ponad to całe
            g***
            • Gość: PRZTYK Re: ... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 21:50
              główny wątek brzmiał-A DLACZEGO CIĘCIA?parę propozycji by się przydało---tak
              się zastanawiam czy na łamach prasy nie warto poprosić dyrektorów o wypowiedzi
              CZY PAN DYREKTOR OBETNIE ZAJĘCIA POZALEKCYJNE? a nawiasem mówiąc chyba nikt nie
              przedstawił nigdzie analizy co młodzież po południu robi w szkole...ja skądinąd
              znam zainteresowanie zajęciami sportowymi-siatka,kosz...to po raz drugi mój
              postulat...PRZEDSTAWCIE OPINIE UCZNIÓW...
              • Gość: emila Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:05
                Po co pytac uczniow, po co pytac nauczycieli, po co pytac dyrektorow...
                Pieniedzy ani widu ani slychu... Jakie zajecia pozalekcyjne??? Nie ma co
                obcinac, bo ich nie ma. Teraz poobcinac mozna co najwyzej glowy... Wszelkie
                pytania pozostana bez odpowiedzi i beda tylko pusta gadka...
                • Gość: prztyk Re: ... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:13
                  MASZ RACJĘ- tym postem chiałem zwrócić uwage na niedowartościowanie polskiej
                  oświaty...
                  • Gość: emila Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:17
                    No to sobie pogadalismy:))))...
                    • Gość: prztyk Re: ... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:22
                      też warto==ja zawsze doceniałem wysiłek nauczycieli...wielu ludzi docenia, ale
                      czasami nie ma to odbicia ze strony władz...zawsze marzyłem o udziale radnych w
                      takich zwykłych lekcjach w 35-osobowej klasie przez 8 godzin...od 7.10 do
                      15.15...o udziale prezydentów nie śmiałem marzyć...
                      • Gość: emila Re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 22:37
                        A moze zrodla niecheci do oswiaty tkwia wlasnie w traumatycznej przeszlosci...
                        Ksztalcili sie w rzeczywistosci, ktora teraz w ramach kompleksow funduja
                        wspolczesnej szkole... Z nienawisci do edukacji zdeptac, a inteligencje, tych,
                        co maja w swoich rekach mlodych, stlamsic, zrownac, skrytykowac, pognebic i
                        zagonic do "prawdziwej" roboty, czy produkowania papierow... Takie nasze
                        wspolczesne wydanie "exegi monumentum"... Dół;(
                        A kto wie jak wyglada przygotowywanie ustnych matur???
        • Gość: MYCHA Re: prztyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 07:57
          W takim jednym kraju, żabi skok przez Bałtyk, w ktorym ludzie żyją dostatnio i
          spokojnie a premier ma tylko maturę i nikogo to nie denerwuje, najlepiej
          zarabiają: nauczyciele, lekarze i policjanci.
          Bowiem nasi przez Bałtyk sąsiedzi dawno doszli do wniosku, że ich społeczeństwo
          musi być zdrowe, stosownie wyedukowane, posługiwać się rozumem i szanujące prawo.
          Tym przedziwnym krajem jest Szwecja.
          • Gość: kol Re: prztyku IP: 217.153.6.* 12.03.05, 13:29
            tylko pozazdrościć...kiedyś to lokalne gazety, a zwłaszcza mój ukochany KURIER
            gdy Ireneusz J.panował, od razu by tego nie popuściły... a teraz cisza...
          • Gość: andreas droga Mycho IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.05, 13:38
            widze zachwycona zes tą Szwecją,
            ale tam drogo straszliwie, straszliwie,
            podatki walą...
            uzolnieni uciekają stamtąd, choc biznesmeni inwestujacy
            w Polsce zakupy robia tam - tak popieraja swój kraj!

            No, i tam zimno bardzo, a szwedzi przyjeżdżają do nas sie napić
            i zabawić!

            Czyż więc zycie w bycie wykształconym to nie taki zimny chów?
            Uciekaja do zabawy i igrzysk do Polski!!!

            Coś pokreciłem?
            • Gość: MYCHA Re: droga Mycho IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 18:44
              Podatki maja horrendalnie wysokie to fakt, uzdolnieni wcale tak znowu nie
              uciekają nagminnie, w Lund spotkałam ich sporo, to taka ich "Dolina Krzemowa".
              Młodzie wędrują po całej Europie, Szwedzi także, ale masowego exodusu nie
              widać. Drogo jest tam na polską kieszeń, choć Szwedzi także narzekają na
              podatki i drożyznę, ale znajdź mi kogokolwiek, kto nie narzeka na takie rzeczy.
              Ale wracając do rdzennych Szwedów - oni po prostu lubią swój kraj.
              Nie niszczą go, mają fioła ekologicznego i są szalenie praktyczni.
              Dla Słowianina - jest kraj prostolinijnych drwali - jak mi perorował jeden
              Szwed.
              Ale ich krztałtuje zimny, północny klimat - i mają inną historę za sobą niż my.
              Mnie jednak podoba się ich ten chłodny, państwowy pragmatyzm, to takie realne
              spojrzenie dookoła, szacunek do przyrody, tradycji, porządku.
              Oni na ten ich zimny chów - reagują wyskokiem do Polski na szaleństwo i
              wódeczność, potem wracają do siebie i achowuja się po ..szwedzku.
              Ja reaguję na polskie polityczne igrzyska on stop - czasem wyskokiem do
              Szwecji, gdzie mogę poodychać nieco normalnością.
              Tyle, że przeciętny Szwed żyje na znacznie wyżzej stopie niż przeciętny Polak,
              nie ma w szkołach biednych, głodnych dzieci, nie ma złodziejstwa dookoła,
              politycy nie są skorumpowani, nie udają bóstw klasy LUX, administracja
              publiczna jest przyjazna obywatelom a społeczenstwo nie cierpi "za miliony",
              nie walczy "za wolność waszą i naszą", nie drze szat Rejtana itp.
              • jacek.zienkiewicz Re: droga Mycho 12.03.05, 19:35
                I co do Szwecji to warto pamiętać, że ostatnią wojną w którą byli wplątani to
                wojna północna z carem Piotrem I i polskimi Sasami na początku XVIII wieku i to
                nie na ich terytorium (o ile pamiętam skończyła się klęską Szwedów pod Połtawą w
                1712 roku - Połtawa to dziś albo Rumunia albo Mołdawia, ewentualnie Ukraina,
                ładnie zaszli co?).
                Dało im to parę lat spokoju i możliwości rozwoju, nieprawdaż.
                Pozdrawiam
                JZ
          • jacek.zienkiewicz Re: prztyku 12.03.05, 19:30
            Przesadziłaś że najlepiej. Zarabiają dobrze, ale nie najlepiej.
            JZ
            • albert_c Re: prztyku 15.03.05, 11:11
              nasza oswiata: niech ktos mi sprobuje racjonalnie wytlumaczyc jak to sie
              dzieje, ze budzet Szczecina w tym roku ma byc wyzszy niz w ubieglym, a trzeba
              ciac kase na edukacji(likwidowac przedszkola, zamykac szkoly etc.)

              Szewcja: europejskie krolestwo patentow i nakladow na nauke. nalezy o tym
              pamietac ze kraj gdzie niby sa najwyzsze podatki ma najwiekszy na glowe naklad
              na badania naukowe (gdzie glownie te naklady sa czynione przez bardzo duze
              korporacje). kraj gdzie koszty pracy sa iles razy wieksze niz w Polsce ma
              wiecej inwestycji co roku niz Polska, kraj ktory liczony potencjalem
              ludnosciowym jest kilukrotnie mniejszy od Polski i tak mozna by jeszcze dlugo i
              dlugo.
              • Gość: prztyk DLACZEGO CIĘCIA??????? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 15:22
                TEZ TEGO NIE ROZUMIEM...to będziemy o 14.00 zamykać szkoły?
                s k a n d a l ...podobno młodzież pod latarnia się gromadzi jak nie ma co
                robić...to teraz władza to propaguje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka