Gość: Leszek
IP: *.bazapartner.pl
07.07.05, 23:38
Oczywiście swój rząd.
Wreszcie ktoś mówi ludzkim głosem, bo głupie media trąbia w jeden ton.
"Znany przeciwnik wojny z Irakiem, wykluczony z brytyjskiej Partii Pracy poseł
George Galloway, potępił w parlamencie zamachy w Londynie, ostrzegając
zarazem, że trzeba się liczyć z dalszymi atakami.
Ataki były nikczemne, ale wojna w Iraku i inne działania (W. Brytanii u boku
USA) stworzyły całą armię ludzi, która chce nam zaszkodzić - oświadczył.
Galloway przypomniał, że brytyjskie siły bezpieczeństwa w okresie
poprzedzającym wojnę z Irakiem ostrzegały rząd, że wojna zwiększy ryzyko ataku
terrorystycznego wymierzonego w W. Brytanię, lecz rząd zlekceważył te ostrzeżenia.
Zamachy w Londynie były nikczemne, ale można było się ich spodziewać. Obawiam
się, że na nich się nie skończy - podkreślił. Zdaniem Gallowaya nie ulega
wątpliwości, że za atakami stoi Al-Kaida, ale nie można ich rozpatrywać w
oderwaniu od politycznych realiów Bliskiego Wschodu, ponieważ są konsekwencją
polityki koalicji antysaddamowskiej.
Czy można mieć wątpliwości, że wydarzenia z ostatnich dwóch i pół lat (z uwagi
na niewłaściwą reakcję Zachodu - PAP) stworzyły 10 tys. bin Ladenów? Jeśli
ktoś ma takie wątpliwości, to znaczy, że chowa głowę w piasek - powiedział
Galloway."
calość
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=7582858&rfbawp=1120771934.773&redId=88011915042cd9f5ebfadb&redTs=1120771934