Dodaj do ulubionych

Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 22:31
I nie kataklizm albo ceny ropy idzie.
Tylko o sprawę mniejszego (?) kalibru bo o sprawiedliwość.
Coś się komuś poprzestawiało bo właśnie skazano 10 latka za próbę podania wody umierającej Terri Schiavo.
www.koliber.net/index/index.php?action=show&object=article&id=3687
Coś mi mit sprawiedliwej Ameryki zaczyna śmierdzieć. A może to nie mit tylko Ameryka śmierdzi?

Pozdrawiam
Fugazi
Obserwuj wątek
    • Gość: zona pijaka. Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.09.05, 08:12
      Też jestem wstrząśnięta, jeszcze mi się nogi trzęsą. Że wierzysz w "dusze" - Ty
      Fugazi, człowiek tak ścisły i matematyczny. Nawet nie przekonywały Cię
      orzeczenia najwybitniejszych naukowców, najwybitniejszych lekarzy że Teri to
      był żywy trup, bez duszy. Idz do kościółka i na kolana!!
      • Gość: Fugazi Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 09:25
        Tam Żono przesadzasz. Nie idzie o Teri jak przeczytałeś ( lub -aś bo ch... Ciebie wie może i małolata jesteś) a o łepka lat 10 co to był przekonany, że trup takowy Teri nie był do końca.
        I przelazł taki brzdąc przekonany, że Jezus byłby zadowolony a i z potrzeby serca pomóc biedaczce chciał.

        Teraz niefortunny przykład sądu może spowodować, że umierającej babce czy matce nikt wody nie poda. Bo pójdzie siedzieć.

        Pozdrawiam
        Fugazi

        p.s. lubisz mnie?
        • Gość: zona pijaka Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.09.05, 09:48
          Gość portalu: Fugazi napisał(a):
          > Teraz niefortunny przykład sądu może spowodować, że umierającej babce czy
          matce nikt wody nie poda. Bo pójdzie siedzieć.

          Jeśli sądzisz że wszyscy chłopcy w swiecie, tak bedą postępowac - to pewnie
          jesteś kochającym tatusiem, martwiacym się o morale swego syna.
          Opowiem Ci taki stary dowcip:
          Umierająca matka lezy w pokoju z synami. Resztkami sił zwraca się do jednego z
          nich:
          - Franek, przynies umierającej matce szklanke wody
          Franek udaje ze nie słyszy, matka powtarza:
          - Franek, przynies umierającej matce szklanke wody
          Na to drugi z leżących sobie synów:
          Niech mama nie prosi tego lenia, tylko sama sobie przyniesie. A przy okazji
          niech mnie przyniesie szklankę wody.

          > p.s. lubisz mnie?
          A co, palnik Ci grzeje? W realu restem nieśmiałym, zahukanym, zielonokleistym o
          wyłupiastych oczach - kosmitą E.T., Dopiero wirtusalnie przeistaczam się w
          bestię.
          • Gość: Fugazi Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 09:54
            Dowcip to jest?

            I co to znaczy "palnik Ci grzeje" ?

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • Gość: zona pijaka Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.09.05, 10:06
              Gość portalu: Fugazi napisał(a):
              > Dowcip to jest?
              >
              > I co to znaczy "palnik Ci grzeje" ?

              Tak, jest to dowcip z serii jakby tu określić, Benny Hilla, czasami trudny do
              akceptacji.
              Drugie pytanie ma zwiazek z Twoimi dociekaniami odnosnie mojej domniemanej płci.

              Jeśli jednak "matolku" nie dociera do ciebie to - to wyrażę się jeszcze
              jaśniej: SZANUJĘ CIĘ.
              • Gość: Fugazi Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 10:08
                > Jeśli jednak "matolku" nie dociera do ciebie to - to wyrażę się jeszcze
                > jaśniej: SZANUJĘ CIĘ.

                Próżny jestem i komplement z rana ja śmietana.
                Ja Ciebie lubię.

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • swarozyc Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 10:15
                  Gość portalu: Fugazi napisał(a):
                  Ja Ciebie lubię.
                  '''''''''''''''''''''
                  Ty se Fugazi uwazaj co mowisz; Nie zapominaj ze to mnie lubisz!
                  • Gość: zona pijaka Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.09.05, 10:19
                    swarozyc napisał:
                    > Gość portalu: Fugazi napisał(a):
                    > Ja Ciebie lubię.

                    My Was też lubimy, Swar. Was i całą redakcję "Fakty i Mity".
                  • Gość: Fugazi Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 10:23
                    Zaraz transseksualistą zostanę.
                    Odpowiem w ten sposób że lubię "odmieńców" ale Ciebie Swarożycu uwielbiam.
                    Czy to może jest zboczenie albo się jakoś nazywa? Można coś z tym zrobić?

                    Pozdrawiam
                    Fugazi
                    • swarozyc Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 10:30
                      Jak ty Fugazi mozesz ta pijaczke lubic?!
                      Nie wiadomo dlaczego kojarzy mnie z "faktami i mitami"..
                      Ludziska w Polsce nie maja za grosz wyobrazni, zeby nie powiedziec inteligencji;
                      Jak antykatolik to zaraz komuch lub socjalista.
                      To jest stereotyp!
                      • Gość: Fugazi Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 10:39
                        Coś mi Swarożycu podpowiada, że mam do czynienia z młodą i inteligentną osobą płci odmiennej. Jak nie można takiej lubić.
                        A może się mylę i wtedy będę miał traumę.
                        Co do faktów i mitów to rzeczywiście i ja poczułem się zażenowany. Może to jej chwilowa słabostka ?

                        Pozdrawiam
                        Fugazi
                        • swarozyc Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 10:42
                          Musi kobieta przechodzic kaca i PMS..
                          • Gość: Fugazi Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 10:47
                            Kac to pozory jak i nick. PMS też tak długo nie trwa. Może to facet z jajami?
                            Matko i z kim ja się zadaję? Lepiej juz żeby kobieta była (młoda).

                            Pozdrawiam
                            Fugazi
                        • anamar Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 11:06
                          Gość portalu: Fugazi napisał(a):

                          > Coś mi Swarożycu podpowiada, że mam do czynienia z młodą i inteligentną osobą
                          p
                          > łci odmiennej.
                          > A może się mylę i wtedy będę miał
                          traumę..........................................................................
                          .....................................oj,będziesz miał...


                      • Gość: zona pijaka Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.09.05, 10:43
                        swarozyc napisał:
                        > Jak ty Fugazi mozesz ta pijaczke lubic?!
                        > Nie wiadomo dlaczego kojarzy mnie z "faktami i mitami"..
                        > Ludziska w Polsce nie maja za grosz wyobrazni, zeby nie powiedziec
                        inteligencji

                        Admin, na pomoc, Swarożyc mi ubliza. Mi, osobie głęboko wierzącej. Czy
                        upośledzenie to upowaznia kogokolwiek do wyrażania tak niepochlebnych sądow o
                        mnie?
                        • swarozyc Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 10:46
                          Gość portalu: zona pijaka napisał(a):
                          Czy upośledzenie to upowaznia kogokolwiek do wyrażania tak niepochlebnych sądow
                          o mnie?
                          ''''''''''''''''
                          Pod tym wzgledem nie wyrozniasz sie niczym szczegolnym z polskiego tlumu;
                          Dla tych z tlumu sam fakt mego istnienia jest juz bluzgiem..
                          • Gość: zona pijaka Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.09.05, 11:01
                            swarozyc napisał:
                            > Pod tym wzgledem nie wyrozniasz sie niczym szczegolnym z polskiego tlumu;
                            > Dla tych z tlumu sam fakt mego istnienia jest juz bluzgiem..

                            Nie zgadzam sie z tobą Swar, ze sie nie wyróżniam. Jak może ktoś/cos byc
                            nieszczególnych - jeśli to coś/ktos jest tylko wirtualne?. Taką/im się jawię w
                            odróżnieniu od Ciebie, osoby twardo stojącej na gruncie antykatolicyzmu. Nie
                            przekonuje mnie całkowicie Twoje określenie się w sąsiednim wątku jako
                            agnostyk, człowiek negujacy możliwość poznania obiektywnej rzeczywistości.
                            Proszę, nie używaj wobec siebie takiego okreslenia na przyszłość.
                            • swarozyc Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 11:09
                              Primo, sie nie deklarowalem. Czytaj uwaznie.
                              Secundo, agnostyk zdaje sie nie neguje, a raczej zaklada nieumiejetnosc i
                              bezproduktywnosc szukania Boga..
                              www.icpnet.pl/~midgard/russell1.doc
                              • Gość: zona pijaka Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.09.05, 11:28
                                No to się okresliles jednoznacznie. Musiałeś dużo czytać ksiąg swietych, by
                                dojsć do wniosku że się z nimi nie zgadzasz. Ja w odróżnieniu od Ciebie żadnej
                                z tych ksiag nie poświęciłam ani chwili czasu. Uważałam od początku do końca że
                                czytanie tego to tylko strata mojego cennego czasu. Wolałam poświecać wiecej
                                czasu na literatu fachową, naukową - nizli miec wewnętrzne rozterki jaki "jaki
                                kształt ma wymiar Boga Wszechmogącego". Wiem, potwierdza to moją płytkośc,
                                prostactwo niewyróżnijacego się tłumu (jak określiłeś mnie) - wobec takich
                                mędrców jak Ty.
                                • swarozyc Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 11:35
                                  Gość portalu: zona pijaka napisał(a):
                                  Wiem, potwierdza to moją płytkośc, prostactwo niewyróżnijacego się tłumu (jak
                                  określiłeś mnie) - wobec takich mędrców jak Ty.
                                  '''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                  Niby pijaczka, a jaka godnosc i duma..:-))..i uszczypliwosc..:-))
                                  Zaraz mnie Fugazi opie.. ze obrazam kobiete, i do tego jego faworytke..
                                  • Gość: zona pijaka Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.09.05, 11:40
                                    swarozyc napisał:
                                    > Niby pijaczka, a jaka godnosc i duma..:-))..i uszczypliwosc..:-))

                                    Dumaj, nie dumaj - Carem nie budiesz. Niestety spadam do innego wymiaru, do
                                    wieczornego comebacku. Pa
                                    • swarozyc Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 11:46
                                      Wieczorem ta ja juz bede zalany..
                                • swarozyc Pijaczka 02.09.05, 15:40
                                  Gość portalu: zona pijaka napisał(a):
                                  Wolałam poświecać wiecej czasu na literatu fachową, naukową - nizli miec
                                  wewnętrzne rozterki jaki "jaki kształt ma wymiar Boga Wszechmogącego". Wiem,
                                  potwierdza to moją płytkośc, prostactwo niewyróżnijacego się tłumu (jak
                                  określiłeś mnie) - wobec takich mędrców jak Ty.
                                  ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                                  Ja tylko tak zartowalem!
                                  Fajna szpara jestes..
                                  ..i wrazliwy chlopiec..
                                  • absztyfikant Re: Pijaczka 02.09.05, 15:41
                                    Miriam?
    • e.beata Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 09:51
      Sprawa tej kobiety była głośna i kontrowersyjna.
      Dzieci nie powinny być w ogóle w to wplątywane.
      A mam wrazenie, że ten mały był psychicznie sterowany.
      Wskazuje na to i forma listu i słowa ojca.
      jestem dumny z syna... mówiłem, że jak poda wodę moze iść do więzienia....
      moze wystarczyło tylko dziecku porządnie wytłumaczyć dlaczego nie powinien tej
      wody podać?
      Poza tym skazani na prace społeczne powinni być rodzice a nie dzieciak.
      • anamar Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 11:09
        e.beata napisała:


        > moze wystarczyło tylko dziecku porządnie wytłumaczyć dlaczego nie powinien
        tej
        > wody
        podać? .........................................................................
        ...no właśnie...a może powinien?
        • Gość: Gardan Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 12:12
          > e.beata napisała:
          >
          >
          > > moze wystarczyło tylko dziecku porządnie wytłumaczyć dlaczego nie powinie
          > n
          > tej
          > > wody
          > podać? ........................................................................

          No, jak widać są ludzie, którzy maja jeszcze sumienie i nie uważają zagłodzenia człowieka na śmierć za czyn humanitarny.
      • Gość: Ilka Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 12:26
        A jakbyś to ty wytłumaczyła swojemu dziecku, beato? Że ta pani musi umrzeć, bo mąż tej pani ma inną kobietę? Musi umrzeć, bo nie będzie w stanie nigdy prowadzić intelektualnych dysput w twoim stylu? Musi umrzeć, bo nie będzie mogła co rano pobiegać? czy dlaczego?
        TYlko nie opowiadaj o świecie nauki, który stwierdził, że i tak już nie żyła...Bo "świat nauki" był w tej kwestii podzielony.
        Chłopiec miał serce, nie tylko pompkę ssąco - tłoczącą w piersi. Dał piękne świadectwo. Chodziło tylko o szklankę wody, niby mała rzecz... Skazano go. Wiedział, że może być aresztowany i skazany. Ale się nie bał. Miał dzieciak wiarę, której można pozazdrościć.

        • e.beata Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 02.09.05, 22:53
          Ta kobieta została skazana.
          Nie odnoszę sie do tego czy wyrok słuszny, czy nie.
          Była najprawdopodobniej na jakiś środkach uspokajających, nasennych.
          Humanitaryzm? Owszem jak najbardziej.
          Gdyby w szpitalu, hospicjum na ulicy ktoś chciał szklankę wody, sama bym
          dziecko wysłała.
          To byłby dobry uczynek.
          Ale czy w przypadku skazanej wyrokiem na smierć, przedłużanie agonii to czyn
          godny pochwały?
          Występowanie przeciw prawu, to czyn godny pochwały?
          Czy ta jedna szklanka cokolwiek by zmieniła?
          Czy dziecku nie należy wytłumaczyć, że owszem nie zgadzamy się z wyrokiem itp.
          itd, ale prawo jest prawem, mozemy się za tę panią pomodlić i nie możemy zrobić
          teraz nic więcej. Możemy walczyć aby takie sytuacje nigdy już nie miały
          miejsca, moze jak dorośniesz to ty, twoi koledzy zmienicie ten świat na lepszy.

          Przecież ten mały nie znalazł się w szpitalu przypadkiem, najprawdopodobniej
          pikietował razem z rodzicami, może jakąś organizacją.
          Emocje... zagrały emocje... bliskośc miejsca...
          dzieci, które siedziały przed TV, nie ruszyły z wodą do szpitala, a mogły mieć
          wiecej dobroci w sercach niz ten 10-latek. Postąpił jak wiele dzieciaków w
          takiej rozgorączkowanej sytuacji, postanowił pomóc... nie bał się?! W tym wieku
          chłopcy nie takich rzeczy się nie boją ;-) zabawa w dobrego rycerza i
          indianina -trzeba przecież przechytrzyć strazników.

          Nie wiem, to wszystko moje osobiste poglądy.
          Ja po prostu rozmawiałabym o tej sprawie z dzieckiem (było nie było głośna
          medialnie historia, na pewno w szkole tez na ten temat dzieciaki rozmawiały),
          ale na pewno nie zabrałabym specjalnie syna pod ten szpital, a gdyby wpadł na
          pomysł z wodą (co jest wysoce prawdopodobne, bo serce ma wielgachne)
          postarałabym się wybić mu z głowy rozmową tę szklankę wody. Moze byśmy ją
          zastąpili jakimś listem z rysunkiem, może byśmy umierającej podarowali figurkę
          aniołka, nie wiem.....


          • Gość: *** Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.05, 10:42
            e.beata napisała:
            > Czy ta jedna szklanka cokolwiek by zmieniła?

            Ta jedna szklanka dużo zmieniła...
            • e.beata Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. 03.09.05, 12:17
              możesz powiedzieć co według ciebie zmieniła?
              - "dużo" to mi mało mówi.
    • Gość: eri Re: Coś tam panie w Ameryce nieciekawie słychać. IP: *.chello.pl 03.09.05, 11:26
      tania sensacja...a swoja droga gó..arz powinien być posłuszny!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka