Gość: gabi
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
18.10.05, 11:56
Jesienny pan szedł leśną drogą. Miast kosza pełnego podgrzybków i borowików
w dłoni dzierżył patyczek. Patyczek niczym różdżka miał zapewne wskazać drogę
do autostrady, gdzie pechowy grzybiarz pozostawił swoje auto.
Z niedowierzaniem wysłuchał wskazówek dotyczących miejsca do którego
doszedł. Tłumaczył,że słońce wsazuje drogę ,że tylko godzina marszu,że
zapamiętał każdy znacznik...
Szanowni grzybiarze ja też lubię spacerować samotnie w lesie ale nie róbcie
tego w miejscach pozornie znanych. Miejcie w zasięgu wzroku znajomego,
samochód lub telefon.
Pan , o którym mowa oddalił się od swojego samochodu o 9 km. A był w
miejscu gdzie raczej trudno natknąć się na tłumy ludzi.
Mam nadzieję,że totarł Pan cało do domu.
pozdrawiam