duo1
02.10.02, 15:06
Dziennikarze, którzy przybyli na dzisiejszą konferencję otrzymali kartkę z
tabelką, w której były rozpisane "za" i "przeciw" inwestycji na
terenach "Polmo".
Jak wyjaśniał Gondor argumeny za (a jest 18, m.in.: utrzymanie 200 miejsc
pracy, wpływy do budżety państwa z tytułu podatków i ZUS, budowa nowej
fabryki, nowe miejsca pracy, pozyskanie nowych inwestorów, wizerunek miasta,
rozwój Pogoni, itd..) napisał w ciągu 5 minut w samolocie. Pole "argumenty
przeciw" Gondor pozostawił puste. - Prosze państwa o próbę wpisania tam
swoich uwag i skonfrontowanie ich z moimi. - mówi Gondor.
Prezes Pogoni wyjaśniał, iż inwestycja na terenach "Polmo" nie miała mieć nic
wspólnego z hipermarketem. Jednak na decyzje wpływ miały wyłącznie względy
polityczne, a nie merytoryczne. - mówi Gondor, który wymienił z imienia i
nazwiska radnych, którzy zachowywali się skandalicznie w stosunku do planów
jak i samego Gondora (np. wyśmiewanie się z nazwiska (sic! - dop. ser),
kompletny brak znajomości tematu, itd..) Podkreślił również, że w Szczecinie
praktycznie nie da się załatwić sprawy bez łapówki.
Prezes Pogoni jest pewny, że artykuł w "Gazecie Wyborczej" ukazał się
nieprzypadkowo właśnie w piątek. Według niego był to rodzaj szantażu, na
który nie przystał (ponoć żądano 20 tys. za wstrzymanie się z artykułem).
- Dzwoniły do mnie 4 osoby i proponowały układ. Nie zgodziłem się jednak i
artykuł ukazał się w "Gazecie". - mówi prezes Pogoni. - Czy na sali jest
autor tego artykułu? - spytał retorycznie Gondor. Autora jednak nie było...
- To są brednie i oszczerstwa. Jak można wypisywać takie rzeczy o kimś, kogo
się w ogóle nie zna? Większość faktów jest nieprawdziwa i nie sprawdzona. -
mówi Gondor. - Na poniedziałkowej sesji Rady Miasta radni otrzymali
egzemplarz gazety z moim zdjęciem zakreślonym w czerwone kółko. Potraktowano
mnie jak złodzieja i kryminalistę!
- Zostałem przyrównany wręcz do Bin Ladena! Tak w Szczecinie traktuje się
inwestorów. Tak traktuje się ludzi z pieniędzmi, ludzi przedsiębiorczych! Jak
widać polityka radnych przynosi efekty. Upadają ostatnie zakłady ze stocznią
na czele. A jeżeli ktoś chce zainwestować miliony złotych, dać nowe miejsca
pracy to zostaje zmieszany z błotem. A gazety piszą "Pogoń Szweda". - dodał
prezes szczecińskiej drużyny.
- W tej chwili temat "Polmo" jest zamknięty. Główny inwestor na wieści o
decyzji radnych od razu się wycofał. Przez to fabryka na pewno upadnie i
kilkaset osób straci pracę. Niestety moje próby przekonania Rady Miasta
spaliły na pewnce. Nie zostałem w ogóle dopuszczony do głosu. Za to
wypowiadały się osoby, które nie wiedziały kompletnie nic o zasadach
ekonomii, gospodarki. Póki tacy ludzie będą rządzić Szczecinem, nikt nie
zainwestuje w tym mieście. - stwierdził Gondor.
zrodlo - www.pogon.v.pl
i co wy na to?