IP: 217.153.19.* 15.12.05, 12:53
Jest zima. Pani w przedszkolu pomaga dziecku zalozyc wysokie butki.
Szarpie
sie, meczy, ciagnie... No, weszly! Spocona siedzi na podlodze, dziecko
mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je sciagaja, morduja sie, sapia... Uuuf,
zeszly! Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, ale nie chca wejsc... Uuuf, weszly!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwezily sie oczy. Odczekala i znowu szarpie sie z
butami... Zeszly! Na to dziecko:
- ...bo to sa buciki mojego brata, ale mama kazala mi je nosic.
Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana jej sie trzasc, i
znowu pomaga dziecku wciagnac buty. Wciagaja, wciagaja... Weszly!
- No dobrze - mówi wykonczona pani - a gdzie masz rekawiczki?
- W bucikach...
Obserwuj wątek
    • xyz-xyz Re: :))) 15.12.05, 13:21
      Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie
      mógł niestety mieć
      dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
      Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek
      wyszedł na golfa,
      zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
      Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku
      zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach
      dzieci.
      Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
      - Dzień dobry, madame, ja jestem...
      - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i
      prowadzi go do środka.
      - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi
      pani, specjalizuję się w dzieciach...
      - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi
      kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
      - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać
      się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w
      kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na
      kanapie, w
      fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na
      dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
      " Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że
      mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
      - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie
      udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się
      kilkanaście
      pozycji,
      jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien,
      że będzie pani zadowolona z rezultatu...
      Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet
      nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie,
      podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam,
      wchodze i wychodzę
      nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi
      wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
      Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
      - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne
      bliźniaki!
      Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka
      robiła mi przy współpracy...
      - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
      - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy
      pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich
      stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie
      tylko wyobrazić:
      TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i
      jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem
      się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się
      wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
      - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce
      pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem..
      sprzęt..?
      - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest
      jak hartowana stal...
      No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się
      zabierać do roboty.
      - STATYW ?
      - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka
      jest, żeby ją stale nosić... P
      roszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!.......
    • Gość: lol Re: :))) IP: *.chello.pl 15.12.05, 14:46
      Przychodzi Jasio z przedszkola. Gęba cala podrapana. Aż przykro patrzec...
      - Co sie stalo, Jasiu? - krzyczy mama.
      - Aaaaaa... Tańczyliśmy w przedszkolu wokół choinki. Dzieci było mało, a
      jodełka spora...
      • albert_c Re: :))) 15.12.05, 23:31
        to i ja Wam cos zapodaje w stylu USA:)))
        ___

        Pewna para w średnim wieku z północnej części USA ,zatęskniła w środku mroźnej
        zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół ,na Florydę i mieszkać w
        hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.Mąż miał dłuższy urlop
        i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w
        pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.Niestety omylił się o
        jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze,
        która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić ,czy w
        poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn
        znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
        Do: Moja ukochana żona
        Temat: Jestem już na miejscu
        Wiem,że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu
        komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się.
        Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na
        spotkanie.Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa ,jak moja.
        PS:Tu na dole jest naprawdę gorąco.
        • warcislaw_ostatni Re: :))) 15.12.05, 23:39
          A very confident James Bond walks into a bar and takes a seat next to a very
          attractive woman.
          He gives her a quick glance, then casually looks at his watch for a moment.
          The woman notices this and asks, "Is your date running late?"
          "No," he replies, "Q has just given me this state-of-the-art watch. I was
          just testing it."
          The intrigued woman says, "A state-of-the-art watch? What's so special about
          it?"
          Bond explains, "It uses alpha waves to talk to me telepathically."
          The lady says, "What's it telling you now?"
          "Well, it says you're not wearing any knickers...."
          The woman giggles and replies, "Well, it must be broken because I am wearing
          knickers!"
          Bond smirks, taps his watch and says, "Bloody thing's an hour fast..."
          • al_magra ;) 06.01.06, 12:00
            Rozmawiają ze sobą siostry Wiliams.
            V.:- wiesz chyba nasz trener dosypuje nam jakies środki dopingujące do
            jedzenia...
            s.:-dlaczego tak uważasz?
            v:-a tak jakoś, ..bo mi bardzo rosną włosy w intymnych miejscach
            s: w intymnych? Ale gdzie dokładnie?
            v:- ..na jajach.
    • Gość: mamoniowa Re: :))) IP: 62.69.202.* 16.12.05, 00:06
      Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.
      • Gość: mamoniowa Re: :))) IP: 62.69.202.* 16.12.05, 00:13
        Wróciwszy do swego gabinetu, Mueller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci
        się w pobliżu sejfu. - Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał.
        - Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz.
        - W porządku! - rzucił Mueller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u
        diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do
        gabinetu. Stirlitza nie było.
        - Pewnie już odjechał - pomyślał Mueller.


        Stirlitz wszedł do kawiarni Elefant. - To Stirlitz. Zaraz będzie zadyma -
        powiedział jeden z siedzących przy stole. Stirlitz wypił kawę i wyszedł.
        - Nie - odpowiedział drugi. - To nie on.
        - Jak to nie!? To Stirlitz!!! - krzyknął trzeci. Zaczęła się zadyma.

        Stirlitz karmił ukradkiem niemieckie dzieci.
        Od ukradka dzieci puchły i umierały.

        Stirlitz, przechodząc korytarzem, jakby od niechcenia pchnął drzwi gabinetu
        Bormanna. Drzwi ani drgnęły. Stirlitz zatrzymał się, rozejrzał i pchnął
        mocniej. Bez skutku.
        - Pewnie zamknięte - pomyślał Stirlitz.

        idzie sobie Stirlitz patrzy : drzewo a w drzewie dziupla.
        patrzy : w dziupli świecą sie czyjeś oczy...
        -to pewnie Borman - pomyślał Stirlitz
        -tak , to ja - pomyślał Borman

        Stirlitz spacerowal po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poslizgnal
        sie, upadl i tylko cudem zahaczyl o wystajacy gzyms, unikajac
        upadku z duzej wysokosci. Nastepnego dnia cud posinial i obrzekl.

        • Gość: wizytka Re: :))) IP: 217.153.19.* 16.12.05, 07:31
          Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi:
          - Kto zgadnie co to za zwierzę - i wskazuje na papugę - będzie mógł kochać się
          ze mną całą noc.
          Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
          - Aligator.
          Na to babcia:
          - Skłonna jestem uznać.
          • exman Tony, Tony , mówię Ci ... 16.12.05, 08:05

            Podczas I wojny światowej postawiono przed sądem wojskowym pewnego francuskiego
            podoficera, który został oskarżony o zbezczeszczenie kobiecych zwłok.
            - Wysoki sądzie - bronił się oskarżony - jestem niewinny, ja byłem przekonany,
            że to jest Angielka.
    • Gość: saramona Re: :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 09:31
      Rozmawiają owoce egzotyczne.
      - Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
      - Jestem cytryna. Lubi mnie rodzina.
      - Jestem marakuja.. yyyyy... nie wiem, co powiedzieć...
    • Gość: Jazzek Re: :))) IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 16.12.05, 11:33
      Dziś rano odbywałem podróż autobusem miejskim. Siedziałem sobie z
      małżonką na takim poczwórnym siedzeniu, gdzie dwie pary pasażerów siedzą
      naprzeciw siebie. Po drugiej stronie siedział młody chłopak oraz moherowa
      babcia (12 batalion 22 pułku Moherowych Beretów; Rydzyk, Honor i Ojczyzna;).
      Chłopak odebrał telefon i tak mówi:
      - Aniu, będę u ciebie dziś o 19. Bardzo cię kocham. Jesteś dla mnie jedyna.
      Po chwili odbiera drugi telefon:
      - Cześć Basiu! Wiesz, że kocham tylko ciebie. Wpadnę do ciebie jutro o 20.
      Moherowej babci zaczerwieniła się twarz i zbladł beret. A chłopakowi znowu
      dzwoni telefon:
      - Cześć! Już do Ciebie jadę. Stęskniłem się za tobą. Istniejesz dla mnie
      tylko ty, Staszku.
      Moherowa babcia wybuchła jak bomba. Zaczęła biednego chłopaka wyzywać od
      zboczonych bezbożników oraz sodomitów. Chłopak spąsowiał na twarzy, ale
      zachował zimną krew. Odpowiedział babci:
      - Przecież muszę się zabawić przed powrotem do seminarium.
      • Gość: swieta Re: :))) IP: *.chello.pl 16.12.05, 11:47
        Trzech kolesi dzieli się wrażeniami z ostatniej popijawy:

        - Jezu, tak się narżnąłem - mówi pierwszy - że jak otworzyłem rano
        oczy, to patrzę - dom mój. Spoglądam niżej - garaż mój tylko
        samochód w garażu inny. Okazało się, że cudzym przyjechałem.
        - To nic - mówi drugi - Budzę się rano otwieram oczy patrzę żona.
        OK myślę odwracam się na drugi bok, a tu jakaś laska. Tak się
        dzień wcześniej nawaliłem, że dupę z baru do własnego,
        małżeńskiego łoża zaciągnąłem.
        - A ja - smętnie mówi trzeci - otwieram oczy, patrzę leżę na
        trawniku, bez majtek,c..j mi stoi jak maczuga, a na nim siedzi
        ogromna czarna wrona i dziobie mnie w jajca. ... A ja miałem tak
        sucho w ryju, że nawet "sioo ty k...o" nie mogłem powiedzieć...
    • Gość: swieta Re: :))) IP: *.chello.pl 16.12.05, 11:57
      hm, i jeszcze jeden
      Pewien włamywacz planuje skok swojego życia.
      Realizując swój perfekcyjny plan, dostaje się nocą bez problemu na teren
      okazałego banku. Po chwili stoi przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną łatwością otwiera go i znajduje w środku...2 jogurty. Szok jest wielki,więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez wahania. Bezzwłocznie udaje się do kolejnego sejfu licząc, że tam się obłowi. Po jego otwarciu zaskoczenie jest spore, ale wtórne - w środku znajduje 12 jogurtów... Wchłania je i zastanawia się, gdzie może podziewać się ta cała kasa... Musi być w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem. Zawartość: 30 jogurtów.Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego pochłania je wszystkie co do ostatniego."Te cholerne banki też już nie są tym czym były kiedyś" myśli sobie
      wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem budynek banku.
      Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek: "Niecodzienne włamanie do Banku Spermy SA...
    • northstar Re: :))) 19.12.05, 13:20

      - Czy można zgwałcić prostytutkę?
      - Tak, ale tylko w samoobronie.

    • pia.ed Re: :))) swieta, swieta.... 19.12.05, 17:17
      OBRZYDLIWE, ALE SMIESZNE ...Puszczam ten dowcip w ruch!
    • Gość: saramona Re: :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 09:07
      Hitler i Bormann stoja przed mapa i planuja wazna akcje. Wchodzi Stirlitz z
      pomaranczami, wyciaga aparat fotograficzny, robi zdjecia mapy i wychodzi.
      Hitler zdziwiony pyta Bormanna:
      - Kto to byl?
      - Stirlitz, radziecki szpieg.
      - Czemu go nie aresztujesz?
      - Nie ma sensu. Znow sie wykreci. Powie, ze przyniosl pomarancze.

      • Gość: Gregor Re: :))) IP: *.utp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 12:09
        Te kawały ze Stirlitzem to mistrzostwo świata, dawajcie jeszcze.
        • northstar Re: :))) 20.12.05, 12:24
          Tez jestem fanka dowcipow o Stirlitzu. Zatem kolejna porcja :-)



          Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przechytrzył. Uciekł
          przez wejście.

          Stirlitz, spacerując nad brzegiem jeziora, ujrzał ludzi z wędkami.
          - Wędkarze - pomyślał Stirlitz.
          - Pułkownik Isajew - pomyśleli wędkarze.

          Stirlitz szedł ulicą, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych
          butów.
          - To koniec - pomyślał Stirlitz wkładając rękę do prawej kieszeni spodni.
          Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej.

          Muller, wglądając przez okno, ujrzał podążającego gdzieś Strilitza. >
          "Dokąd on idzie?" - pomyślał Muller.
          "Nie twój zasrany interes" - pomyślał Stirlitz.

          Stirlitz z Plejshnerem szli ulicą i omawiali plan przyszłej operacji. Nagle
          padł strzał i Plejshner z jękiem osunął się na ziemię. Stirlitz obejrzał się w
          jedną stronę - nikogo, potem w drugą - też nikogo.
          - Pewnie mi się wydawało - pomyślał.

          Stirlitz w Rosjii pozostawił żonę, ale pisuje do niej listy. Na wszelki wypadek
          pisze lewą ręką i po francusku. Na wszelki wypadek ich nie wysyła.

          Stirlitz jesteście Żydem! - stwierdził nagle Muller, gdy standartenfurer
          opuszczał jego
          gabinet.
          - Nieprawda, jestem uczciwym Rosjaninem - dumnie odparł Stirlitz.

          Stirlitz jakiego koloru mam majtki? - spytał Muller.
          - Czerwone w białe grochy.
          - Wpadliście Stirlitz, o tym wiedziała tylko rosyjska pianistka!
          - Proszę zapiąć rozporek, szefie, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy.

          Stirlitz na popijawie u Mullera mocno przeholował. Następnego dnia, żeby
          rozwiać wątpliwości, wchodzi do gabinetu Mullera i pyta:
          - Sluchajcie, czy domyśliliście się po wczorajszym, że jestem sowieckim
          agentem?
          - Nie - przyznał Muller.
          Stirlitz odetchnął z ulga.

          • ergie Re: :))) 20.12.05, 14:56
            northstar napisała:

            trochę inne wersje ;-)
            >
            > Stirlitz, spacerując nad brzegiem jeziora, ujrzał ludzi z wędkami.
            > - Wędkarze - pomyślał Stirlitz.
            > - Pułkownik Isajew - pomyśleli wędkarze.
            >

            stirlitz wracał wieczorem do domu. idąc ulicą
            zobaczył dziwnie ubrane kobiety.
            qrwy - pomyślał stirlitz.
            stirlitz - pomyślały qrwy.

            >
            > Stirlitz jakiego koloru mam majtki? - spytał Muller.
            > - Czerwone w białe grochy.
            > - Wpadliście Stirlitz, o tym wiedziała tylko rosyjska pianistka!
            > - Proszę zapiąć rozporek, szefie, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy.
            >

            stirlitz melduje sie rano u muller'a.
            - stirlitz, skąd macie takie piękne czerwone majtki ?
            stirlitz się zamyślił. o czerwonych majtkach wiedziała
            tylko natasza i centrala. nataszę zlikwidować, centralę
            powiadomić.
            - stirlitz, zamiast głupio końbinować, lepiej zapnij rozporek ;-)
            • mort_subite Stirlitz (nieco abstrakcyjny) w wersji high-tech: 22.12.05, 22:23
              Przedziera się Stirlitz ulicą oblężonego Berlina. Nagle radziecki samolot zrzuca cztery bomby: pierwsza wybucha przed Stirlitzem, druga za nim, trzecia z lewej, a czwarta z prawej.
              - Dolby surround - pomyślał Stirlitz.


              Wesołych Świąt!
      • Gość: ved Re: :))) IP: *.internet.v.pl 23.12.05, 11:12
        Stirlitz poszedl na grzyby. Chodzi chodzi, szuka i szuka ale nic nie znalazl.
        -Pewnie nie sezon - pomyslal Stirlitz siadajac na zaspie.
        • swarozyc Re: :))) 23.12.05, 13:47
          Tajny dokument rządu

          Rzeczpospolita Polska
          Kancelaria Prezesa Rady Ministrów



          POUFNE

          Długookresowa strategia rozwoju gospodarczego Polski na lata 2006-2009
          (projekt)


          1. Módlmy się.
    • Gość: hooli Re: :))) IP: 83.168.122.* 21.12.05, 02:02
      Przychodzi zajaczek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
      - Misiu, poprosze pól kilo soli.
      - Wiesz zajaczku, nie mam jeszcze wagi, nasypie ci na oko.
      - Do dupy se nasyp debilu!

    • Gość: Jazzek Re: :))) IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 21.12.05, 13:26
      Jak doniosły nam nasze wtyczki z zarządu TV-T z Torunia, podczas obchodów 14-
      lecia Radia Maryja ogłoszono iż z dniem 01.01.2006 uruchomiony zostanie
      nowy pakiet rozrywkowy w skład którego wchodzić będą następujące programy:

      TELETURNIEJE

      "Różaniec z gwiazdami"
      "Jaka to modlitwa?"
      "Jeden z dwunastu"
      "Szansa na odpust"
      "Od Torunia do Opola"
      "Intifada" lub "Diecezjada" lub "Parafiada" (jeszcze nie wybrano ostatecznego
      tytułu)
      "Wielka Msza"
      "Ananasy z mojej parafii"
      "Miliard w Ambonie"
      "Diecezja należy do ciebie!"
      "Berety do mety"
      "Jedno z dziesięciu przykazań"
      "Najsłabsze ogniwo" - krótki poradnik z cyklu sam napraw swój różaniec
      "Big Brother bitwa" - bonifratrzy vs. Franciszkanie
      "Śpiewające organy"
      "Idź na całość" - czyli poradnik jak wypełnić przekaz pocztowy

      TALK SHOW I REALITY SHOW

      "Jestem jaki jestem" - reality show w domu o. Rydzyka
      "Prałat Ja****ski Show"
      "Co za adwent!"
      "Z wizytą u Was" - program kolędowy.
      "Parafia należy od Ciebie"
      "Zakrystia - dokument jak powstaje msza"
      "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" - program Wielkiej Inkwizycji
      "Miliard na tacy"

      SERIALE

      "Pensjonat pod Toruniem"
      "Parafia na peryferiach" - serial
      Nowa seria wzorowana na "Pierwszej miłości" - "Pierwsza Komunia"
      "M jak modlitwa"
      "Świat wg redemptorystów" - reż. Okił Khamidov
      "Tata, a Ojciec Marcin powiedział... " serial edukacyjny dla rodziców
      "Strażnik dekalogu" z Chuckiem Norrisem
      "Sutannah" - serial obyczajowy
      "Plebania" - a nie, przecież już jest...

      PROGRAMY NOCNE

      "Telesklep o. Łukasza"
      "Liga Mistrzów - historia zakonu"
      "Moherowe igraszki" - audiotele z nagrodami
      "Purpurowy kapturek" - bajka dla (starszych) dzieci
      "Tygodnik Moherowego Spokoju"
      "Czarny pijar" - nowy magazyn detektywistyczny
      "Moherowa landrynka"

      PROGRAMY HOBBYSTYCZNE

      "Podróże kulinarne siostry Alfredy - pieczeń licheńska"
      "Mo´ Hair" - program o najnowszych, światowych trendach w nakryciach głowy i
      fryzurach
      "Darz Bóg" - program łowiecki - odcinek o polowaniu na jelenie.
      "1001 rzeczy które można zrobić z moheru" - drzwi balkonowe
      "Samo szycie" - kurs robienia moherowego beretu
      "Siostro, po prostu gotuj" - program kulinarny siostry Eutanazji..
      "Katechetyczne podróże Ojca Rydzyka"
      "Wacha do Maybacha" - magazyn moto

      PONIEDZIAŁKOWE MEGAHITY

      "Lord of the rings - The Bishop" ("Władca Pierścieni – Biskup")
      "Moherowa podszewka"
      "Allo, allo, kto się do nas dodzwonił?"
      Koncert zespołu "The Redemptorists" - gościnnie Zbigniew Wasserman na
      bongosach


      PROGRAMOWY INFORMACYJNE

      "Inforeformacje"
      "Telekuria"
      "Pana rama"
      "Purpurowe Forum" - program publicystyczny
      "Ogłoszenia paranormalne"
      "Tour de Częstochowa" - Studio Sport - relacja z wyścigu pielgrzymek
      "Zaćmienie słońca nad Toruniem" - program popularno-naukowy.

      PROGRAMY DOKUMENTALNE

      "Zbuntowany anioł" - historia Macierewicza
      "Ministrant" - pierwszy krok kariery parlamentalnej
      "Ziarno" - reportaż z Mennicy Państwowej
      "Idź precz Darwin" - program o kreacjonizmie
      "Z kamerą wśród kaczek" - film dokumentalny o historii najnowszej

      A my już dzisiaj wieczorem zapraszamy cię na przedpremierowy pokaz znanego
      klasyka czyli kultową sztukę w wykonaniu młodych studentów seminarium pod
      tytułem:
      "Matrix V - rekolekcje"
      • xyz-xyz Re: :))) 22.12.05, 08:50

        Przychodzi facet do sex shopu z zamiarem kupienia gumowej lalki.
        - Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?
        - Kobietę poproszę.
        - Czarną czy białą?
        - Białą.
        - Chrześcijankę czy Muzułmankę?
        To pytanie zbiło faceta z tropu:
        - A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!
        - Muzułmanki czasem wybuchają...
        • beit Re: :))) 22.12.05, 11:07
          Ile pozycji powinna znać kobieta?
          - 70

          69 + sprzatanie))))
          • Gość: mamoniowa Re: :))) IP: 62.69.202.* 22.12.05, 20:16
            SMS !!!!! :-)
            • Gość: e.beata wirus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 00:39
              Uwaga!!! WIRUS !!!

              Pojawil sie nowy wirus. Nazywa sie "PRACA."

              Jezeli dostaniesz PRACE od szefa, kolegi lub od kogokolwiek innego nie dotykaj
              tego pod zadnym pozorem...
              Wirus jest skrajnie niebezpieczny. Usuwa na stale zycie prywatne.
              Jezeli byles w kontakcie z wirusem, natychmiast zabierz dwóch kolegów i udaj
              sie do najblizszego baru. Zamówcie piwo i po trzech kolejkach, PRACA powinna
              zostac calkowicie usunieta z twoich obwodów.
    • Gość: sieta Re: :))) IP: *.chello.pl 23.12.05, 20:16
      mnie się podobało.....
      Po 25 latach jeżdżenia Harleyem pewien facet doszedł do wniosku, że zobaczył już kawał świata i uznał, że czas osiąść gdzieś na stałe. Kupił więc kawałek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko możliwe. Z listonoszem widział się raz na tydzień, a po zakupy jeździł raz na miesiąc. Poza tym była tylko natura i on.
      Po mniej więcej pół roku takiego życia słyszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca.
      - Cześć - mówi tubylec. - Jestem Enoch, twój sąsiad, mieszkający jakieś cztery mile w tamtym kierunku. Za jakieś dwa dni, wieczorem, urządzam małe przyjęcie. Miałbyś ochotę przyjść?
      - Jasne, po pół roku na tym odludziu chętnie się zabawię, będzie fajnie.
      Enoch pożegnał się i już miał iść, ale odwraca się i mówi:
      - Słuchaj, jesteś tu nowy, więc chyba powinienem cię ostrzec, że będziemy tam ostro pili.
      - Nie ma problemu, 25 lat jeździłem Harleyem. Myślę, że dam sobie radę.
      Enoch już ma odchodzić, ale jeszcze odwraca się i mówi:
      - Powinienem cię też ostrzec, że nie było jeszcze imprezy bez bijatyki.
      - Z dwudziestopięcioletnim doświadczeniem jako motocyklista myślę, że sobie poradzę.
      Enoch odwraca się i już ma iść, ale przypomina sobie jeszcze coś i mówi:
      - Muszę ci też powiedzieć, że te przyjęcia to istna orgia seksu. Widziałem już tam rzeczy, o których mi się nawet nie śniło.
      - Po 25 latach jeżdżenia Harleyem i pół roku na tym odludziu jestem więcej niż gotów, zwłaszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomnę. Jak powinienem się ubrać na to przyjęcie?
      - Ubierz się jak chcesz. I tak będziemy tylko my dwaj.

      • swarozyc Re: :))) 26.12.05, 21:33
        Para wybrala sie na zimowe ferie do malego, romantycznego domku gdzies w
        górach. On od razu poszedl do drewutni po drwa do kominka.
        Po powrocie krzyczy:
        - Kochanie, jak strasznie zmarzly mi rece!
        - Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
        Jak powiedziala, tak zrobil i to go rozgrzalo.
        Zjedli obiad i on poszedl narabac jeszcze troche drewna.
        Po powrocie wola:
        - Kochanie, alez mi zimno w rece!
        - Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
        Nie trzeba mu bylo dwa razy powtarzac. Po kolacji chlopak udal sie po zapas
        drewna na cala noc. Ledwo wrócil, od razu wola:
        - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w rece!
        - Rece, rece! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzna?!
    • Gość: kilcio Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 21:38
      wiem gdzie można zaopatrzyć się w przybory
      do odkurzania starych dowcipów .
      Pani Wizytka chyba się przejadła ?
      • Gość: xx historyjka IP: *.chello.pl 27.12.05, 12:56
        Pewnego dnia, był to jeden z pierwszych dni w nowym liceum, zobaczyłem
        > chłopaka z mojej klasy wracającego do domu. Nazywał się Kyle.
        Wyglądało na
        > to, że niósł ze sobą wszystkie książki. Pomyślałem ;Dlaczego ktoś,
        w piątek,
        > miałby nieść do domu wszystkie swoje książki?
        > To musi być skończony osioł. Miałem sporo planów na ten weekend
        (imprezy,
        > mecz futbolowy jutro popołudniu), więc wzruszyłem ramionami i
        poszedłem
        > dalej. Kiedy szedłem zobaczyłem grupę dzieciaków biegnących w jego
        stronę.
        > Wpadli na niego, wyrwali mu z rąk wszystkie książki i podstawili
        nogę, tak
        > że wylądował w kurzu. Jego okulary poleciały w powietrze i
        zobaczyłem jak
        > wylądowały w trawie około pięciu metrów od niego. Spojrzał w górę i
        > zobaczyłem bezgraniczny smutek w jego oczach. Moje serce wyrwało
        się ku
        > niemu, więc podbiegłem do niego,a kiedy czołgał się, rozglądając
        się wkoło w
        > poszukiwaniu swoich okularów, zobaczyłem w jego oczach łzy. Podałem mu
        > okulary i powiedziałem:
        >
        > - Ci faceci to dupki. Powinno się im dokopać!
        > Spojrzał na mnie i powiedział:
        > - Hej, dzięki! Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, jeden z
        tych
        > uśmiechów wyrażających prawdziwą wdzięczność. Pomogłem mu pozbierać
        > książki i zapytałem gdzie mieszka. Okazało się, że mieszka
        niedaleko mnie,
        > więc zapytałem dlaczego nigdy wcześniej go nie widziałem.
        Powiedział,że
        > wcześniej chodził do szkoły prywatnej. Nigdy wcześniej nie
        kolegowałem się z
        > chłopakiem ze szkoły prywatnej. Całą drogę do domu rozmawialiśmy,
        a ja
        > pomogłem mu nieść książki. Okazało się, że był całkiem fajnym
        chłopakiem.
        > Zapytałem czy nie chciałby pograć z moimi przyjaciółmi w piłkę.
        > Odpowiedział, że tak. Trzymaliśmy się razem przez cały weekend, a
        im lepiej
        > poznawałem
        > Kyle\'a,tym bardziej go lubiłem. Tak samo myśleli o nim moi
        przyjaciele.
        > Nastał poniedziałkowy poranek, a Kyle znów szedł z naręczem swoich
        książek.
        > Zatrzymałem go i powiedziałem:
        > - Jeśli codziennie będziesz nosił te książki, dorobisz się niezłych
        > muskułów! Roześmiał się tylko i podał mi połowę książek. ; W ciągu
        > następnych czterech lat, Kyle i ja bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Kiedy
        > staliśmy się seniorami, zaczęliśmy myśleć o pójściu na studia. Kyle
        > zdecydował się na Georgetown, a ja wybierałem się do Duke.
        Wiedziałem, że na
        > zawsze pozostaniemy przyjaciółmi i że ta odległość nigdy nie będzie
        > problemem. On zamierzał zostać lekarzem, a ja chciałem dostać sportowe
        > stypendium. Kyle miał wygłosić mowę pożegnalną na zakończeniu
        roku,więc
        > musiał się przygotować. Drażniłem się z nim, mówiąc że jest
        kujonem. Byłem
        > bardzo zadowolony, że to nie ja będę musiał stanąć na podium i
        wygłosić
        > mowę. Na zakończeniu roku, zobaczyłem Kyle\'a. Wyglądał
        wspaniale, był
        > jednym z tych facetów, którzy odnaleźli się podczas nauki w
        szkole. Przybrał
        > na wadze i właściwie, to wyglądał dobrze w okularach. Miał więcej
        randek niż
        > ja i kochały go wszystkie dziewczyny.
        > Matko,czasami byłem zazdrosny! Dzisiaj był jeden z tych dni.
        Widziałem, że
        > denerwował się mową. Więc szturchnąłem go w plecy i powiedziałem:
        > - Hej, wielkoludzie! Będziesz wspaniały!
        > Spojrzał na mnie z jednym z tych wyrazów twarzy (tym
        > wyrażającym wdzięczność) i uśmiechnął się...
        > - Dziękuję - Powiedział.
        > Kiedy rozpoczął swoją mowę, odchrząknął kilka razy i zaczął:
        > - Zakończenie roku, jest czasem kiedy dziękujemy ludziom, którzy nam
        > pomogli przejść przez te trudne lata. Swoim rodzicom, nauczycielom,
        > rodzeństwu, może trenerom... ale najbardziej swoim przyjaciołom.
        Chcę wam
        > powiedzieć, że bycie przyjacielem jest najlepszym
        > darem jaki możecie im dać. Zamierzam opowiedzieć wam pewną historię.
        > Spojrzałem z niedowierzaniem na mojego przyjaciela, kiedy
        opowiedział o
        > dniu, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Podczas tamtego weekendu
        > zamierzał się zabić. Opowiedział w jaki sposób opróżnił swoją
        szafkę, żeby
        > jego mama nie musiała później tego robić, i jak niósł swoje
        rzeczy do domu.
        > Spojrzał na mnie i uśmiechnął się słabo.
        > - Dzięki Bogu, zostałem uratowany. Mój przyjaciel uratował mnie przed
        > zrobieniem tej strasznej rzeczy.
        > Usłyszałem szept rozchodzący się po tłumie, kiedy ten
        > przystojny, popularny chłopak opowiadał o swojej słabości.
        Zobaczyłem jego
        > mamę i tatę uśmiechających się do mnie w ten sam, pełen wdzięczności
        > sposób.
        > Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z jego głębi. Nigdy nie oceniaj
        zbyt
        > nisko swoich czynów. Jednym drobnym gestem, możesz odmienić życie
        innej
        > osoby. Na lepsze lub na gorsze. Bóg stawia nas na czyjejś drodze,
        abyśmy w
        > jakiś sposób wpłynęli na życie innej osoby.
        > Szukaj zatem Boga w innych.
        > Masz teraz wybór, możesz
        > 1) przesłać ten list do swoich przyjaciół, albo
        >
        > 2) usunąć go i żyć tak jakby nie dotknął on twojego serca. Jak
        widzisz,
        > wybrałem pierwszą możliwość. Przyjaciele są jak anioły, które
        stawiają nas
        > na nogi,
        > kiedy nasze skrzydła zapomniały jak się lata. Nie istnieje żaden
        początek
        > ani koniec...
        > Dzień wczorajszy jest historią.
        > Dzień jutrzejszy - tajemnicą.
        > Dzisiejszy jest - darem
        • swantevit . 05.01.06, 22:25
          Drogi serwisie techniczny!
          W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i zauważyłam znaczny spadek
          wydajności działania, w szczególności w aplikacjach KWIATY i BIŻUTERIA,
          które działały dotychczas bez zarzutu w CHŁOPAKU.
          Dodatkowo MĄŻ - widocznie samoistnie - odinstalował kilka bardzo
          wartościowych programów takich jak ROMANS i ZAINTERESOWANIE,a w zamian
          zainstalował zupełnie przeze mnie niechciane aplikacje PIŁKA NOŻNA i BOKS.
          ROZMOWA nie działa zupełnie, a aplikacja SPRZĄTANIE DOMU po prostu zawiesza
          system.
          Uruchamiałam aplikacje wsparcia KŁÓTNIA aby naprawić problem, ale
          bezskutecznie.
          /-/Desperatka.

          Droga Desperatko!

          Na wstępie pragniemy zwrócić Twoją uwagę, iż CHŁOPAK jest pakietem
          rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ jest systemem operacyjnym.
          Spróbuj wprowadzić komendę: C:\\\\MYŚLAŁAM_ŻE_MNIE_KOCHASZ, ściągnąć ŁZY
          oraz zainstalować WINĘ. Jeśli wszystko zadziała jak powinno, MĄŻ powinien
          automatycznie włączyć aplikacje BIŻUTERIA i KWIATY.
          Pamiętaj jednak, iż nadużywanie tych aplikacji może doprowadzić MĘŻA do
          wystąpienia błędu GROBOWA_CISZA lub PIWO.
          PIWO jest bardzo nieprzyjemnym programem, który w pewnych sytuacjach może
          włączać plik GŁOŚNE_CHRAPANIE.MP3
          Cokolwiek byś robiła, pamiętaj jednak, żeby nie instalować TESCIOWEJ!
          Nie próbuj też instalować nowego programu CHLOPAK. To nie są współpracujące
          aplikacje i zniszczą MĘŻA lub CHŁOPAKA..
          Sumując: MAŻ jest wspaniałym programem, ale ma ograniczoną pamięć i nie może
          szybko włączać nowych funkcji. Musisz przemyśleć możliwość zakupu dodatkowego
          oprogramowania dla poprawienia pamięci i wydajności..
          Ja osobiście polecam GORĄCE_JEDZENIE lub SEX_BIELIZNĘ .

          Powodzenia,
          /-/ Serwis techniczny.
          >
    • beatrix13 Re: :))) 05.01.06, 22:31
      prawda też bywa śmieszna
      • Gość: wizytka Re: :))) IP: 217.153.19.* 06.01.06, 11:17
        Polska za parę lat, po kolejnych wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Ze
        sporego drzewa, trzęsącego się ponad miarę, dochodzą stłumione jęki. Naokoło
        zbiera się tłum gapiów. Nieszczęsny spadochroniarz, na granicy omdlenia, woła z
        bólem do najbliższego
        przechodnia:
        - Pomocy, spadochron mi się nie otworzył!
        - Co pan, głupi jakiś? Tu się nic w niedzielę nie otwiera.

        • al_magra Re: :))) 09.01.06, 09:08
          www.ojciec-dyrektor.de/grzechy.htm
          • swantevit Re: :))) 12.01.06, 11:47
            Zajączek był ciągle bity przez niedźwiedzia. By to skończyć poszedł na skargę
            do lwa.
            - Drogi lwie jesteś królem zwierząt i tylko ty możesz mi pomóc !. Zrób coś żeby
            niedźwiedź mnie nie bił !

            Lew po wysłuchaniu skarg zajączka postanowił zwołać zebranie wszystkich
            zwierząt wieczorem na polanie.
            Po zmroku wszyscy mieszkańcy lasu czekali na swoich miejscach na rozpoczęcie
            jednak brakowało zająca. Nagle zając pojawia się miedzy zwierzętami w
            prezerwatywie na głowie !!!!!

            Wszyscy w wielkim szoku. co odjebało zajączkowi ? Lew nie wytrzymał i pyta :
            - Zając dlaczego ku rwa masz prezerwatywę na głowie ????
            A zając na to cichutko :
            - Chciałem podkreślić swoją ch..ową sytuację
            • jahve Re: :))) 12.01.06, 11:53
              Jezus wychodzi z IPNu.

              - a ja myślałem, że to Judasz.
    • al_magra Psalm 129 13.01.06, 09:15
      Razu pewnego samochodem jechał ksiądz, a chodnikiem szła zakonnica,którą
      zobaczył. Zapytał, czy ją podwieźć, a ona się zgodziła. Gdy
      wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga
      piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i
      niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli
      nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
      - Bracie, czy pamiętasz psalm 129?
      A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał, ponownie
      ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
      - Bracie, pamiętasz psalm 129?
      A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a
      ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm 129:
      "Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda".

      MORAŁ: Ksiądz, nie ksiądz... Pismo trzeba znać.
    • Gość: swieta Re: :))) IP: *.chello.pl 20.01.06, 17:50
      Zajączek postanowił iść do burdelu... Wchodzi, przy stoliku siedzi burdel mama wiewióra...
      Zajączek mówi:
      - Dzień dobry, chciałbym skorzystać z waszych usług...
      - Ale dziś zajączku jest marny wybór, jest tylko wężyca...
      - To nic, chętnie skorzystam...
      Wiewióra pokazała który pokój, zajączek w chodzi a wężyca otwiera oczy... I widząc zajączka myśli:
      " Klient, czy obiad... Klient czy obiad... Kurde, głodna jestem... pewnie OBIAD"
      I CAP zajączka w paszcze...
      Ale po chwili myśli sobie: "kurcze nie rusza, nie walczy... Pewnie to był jednak klient"...
      I nie długo myśląc wypluła zajączka...
      Ten wstał, otrzepał się i mówi do wężycy:...
      - NOOOO k*rwa, wężyca... UWAŻAJ TROCHE, JAK BIERZESZ DO BUZI !!!...
    • Gość: swieta Re: :))) IP: *.chello.pl 20.01.06, 17:59
      Rozprawa w sadzie. Zeznaje oskarżony, myśliwy:
      - Mówię sobie, pójdę zapolować. Wyglądam przez okno, śniegu od cholery, więc pociągam z piersiówki, biorę strzelbę i wychodzę. Idę sobie przez las, zimno jak cholera, więc sobie pociągam z piersiówki i szukam zwierzyny. I tak sobie idę, idę, pociągam z piersiówki, żeby wiedzieć, jak daleko zaszedłem, aż tu nagle patrzę, a na drzewie siedzi kukułka i kuka, no to wypaliłem!
      Zeznaje poszkodowany, jąkała:
      - Iiidę ssobie pprzez llas, aż nnagle wiwidzę, iidzie pipijanny mymyśliwy i sstrzeeela. Nono to wlawlazłem na ddrzewo i kkkrzyczę: KU...KU...KU...KU...RWA NIE STRZELAJ!
      • swantevit Re: :))) 26.01.06, 11:57
        Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym, gość zapytał dyrektora, jakie
        > kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w
        > zakładzie czy nie.
        Dyrektor odpowiedział:
        - Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek
        i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
        - Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo
        jest większe niż łyżeczka czy kubek
        - Nie - powiedział dyrektor - normalna osoba pociągnęłaby za korek...
        Chce pan pokój z widokiem czy bez??
        • swantevit Re: :))) 06.03.06, 12:25
          Trzech facetów cale zycie zbieralo na wyjazd do Kenii, ale zbierali aż tak,
          że jedli suchy chleb popijajac wodą. No i w koncu uzbierali i wyjechali.
          Pewnego wieczoru jeden z nich mowi:
          - Ej chlopaki, moze napijemy się wódki drugi mowi:
          - Ok, super
          a trzeci: - Ku.. ja cale zycie prawie nic nie jem, nie pije po to, zebysmy
          wyjechali! Zbieram na to, zebym mogl sobie pozwolic na zwiedzanie, na
          wycieczki!!! a wy wydajecie na wodke??? ja sie na to nie pisze! i
          obrażony poszedł spać. No wiec tych dwoch poszlo, kupilo 2 flaszki, nachlali
          sie i wrocili do domu.
          Rano wstaja, patrza- nie ma trzeciego! Wychodza przed kwaterkę...
          Patrzą... A tam leży krokodyl - gruby, ogromny, piekny krokodyl z otwartą
          paszczą! Patrzą - a z tej paszczy wystaje glowa tego trzeciego.
          Stoją tacy naje..i, patrzą i jeden mowi:
          - O staaaaaaarrrryyyyyy, na wooooodke sęęępiłłł, a śpiwooorek toooo ma Lacosty
    • Gość: swieta Re: :))) IP: *.pl 24.03.06, 09:21
      Warszawa, korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi -
      słuchaj, porwali prezydenta Kaczyńskiego, rządają 100 000 000 złotych, bo
      inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę...
      - Tak? A po ile dają inni kierowcy?
      - No tak po 2 - 3 litry...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka