roman-dmowski
27.02.03, 16:39
www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=24303
W 1920 roku urzędnikowi za malwersację groziła kara śmierci - mówi prezydent
Jurczyk. - Ja jestem głęboko wierzący. Wiem, że życie daje Bóg, a nie ludzie,
ale na okres przejściowy potrzebna by była taka kara, by wiedzieli, że trzeba
pracować i bronić najwyższych wartości narodu.