Dodaj do ulubionych

Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie?

06.09.06, 09:50
Ponad milion Polaków zwiało z Kartofliska, ale katolicko-moherowe oszołomy
mają to w dupie. Ważniejsze by z Polski zrobić Iran. Powinni jeszcze wpisać do
Konstytucji przewodnią siłę z Torunia. Karwa...

www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006090610
Obserwuj wątek
    • fistoffury Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 09:52
      xyz-xyz napisał:

      > Ponad milion Polaków zwiało z Kartofliska, ale katolicko-moherowe oszołomy
      > mają to w dupie. Ważniejsze by z Polski zrobić Iran. Powinni jeszcze wpisać do
      > Konstytucji przewodnią siłę z Torunia. Karwa...
      >
      > www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006090610


      Za komuny tego problemu nie bylo, ewentualnie Zlote Piaski w Bulgarii w
      nagrode. Widocznie obywatelom nie bylo tak duszno jak dzis...

      :)))))))))))))))))
    • absztyfikant Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:07
      No Marek Jurek chcial kiedys intronizowac Chrystusa Krola, a takiemu Zawiszy to
      monarchia sie marzy:)
      • xyz-xyz Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:11
        Mi się zdaje, że to Maniek Krzaklewski miał taki plan:)
      • nieslubne_dziecko_romana Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:11
        Święta Trójca Parlamentarna...To były czasy... Marek Jurek, Niesiołowski i
        jeszcze jeden, niech ktoś przypomni...
        Wierzejski, Giertych ich dzielnie zastepują.
        Pomyśleć, że to ludzie mojego pokolenia, niewiarygodne....
        • absztyfikant Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:11
          Goryszewski?
          • absztyfikant Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:12
            Bogumila Boba tez byla w deseczke:)
            • xyz-xyz Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:20
              Ja, jako lekarz:)
              • absztyfikant wspomnien czar - GW 1993 r. 06.09.06, 14:24
                Bogumiła Boba, zwolenniczka absolutnego zakazu aborcji, znana każdemu
                telewidzowi z refleksji, że ona to nie zaadoptowała "dziecka uszkodzonego", bo
                nie zdołałaby się nim zająć. Czy nie wystarczyłby wyborcy ten jeden wzorzec
                konsekwentnego służenia wartościom chrześcijańskim?
                • rafal.yeswain Re: wspomnien czar - GW 1993 r. 06.09.06, 14:25
                  absztyfikant napisał:

                  > Bogumiła Boba, zwolenniczka absolutnego zakazu aborcji, znana każdemu
                  > telewidzowi z refleksji, że ona to nie zaadoptowała "dziecka uszkodzonego", bo
                  > nie zdołałaby się nim zająć. Czy nie wystarczyłby wyborcy ten jeden wzorzec
                  > konsekwentnego służenia wartościom chrześcijańskim?
                  >


                  Ona tez byla z terezjanskiej Od Nowy ???

                  sorry za pytanie ale mi sie wszystko tak kojarzy...
                • xyz-xyz Re: wspomnien czar - GW 1993 r. 06.09.06, 14:29
                  Lepszy passus. W debacie z Labudą Boba chlapnęła, że zakaz aborcji powinien być
                  wprowadzony, bo będzie mało Polaków i murzyni przyjadą do Polski:)
                  • absztyfikant Re: wspomnien czar - GW 1993 r. 06.09.06, 14:43
                    youtube.com/watch?v=L0EEZyrhUFo&mode=related&search=
                  • absztyfikant Niesioł:) 06.09.06, 14:45
                    youtube.com/watch?v=vQtAE3Rjtp0
              • absztyfikant :)))) 06.09.06, 14:25

                Usta(lanie) Mówcy
                [podpis] Agnieszka KUBLIK
                Gazeta Wyborcza nr 82, wydanie waw z dnia 07/04/1993 , str. 1

                (P) "Narzędzia gwałtu" Kerna, "Magda, pocałuj pana" Pijanowskiego, "Ja jako
                lekarz" Boby i "...Polska katolicka" Goryszewskiego to główni kandydaci do
                przyznawanej po raz drugi nagrody dla Mówcy Roku - Srebrnych Ust.

                Termim zgłaszania kandydatur do tego plebiscytu radiowej "Trójki" upływa w
                najbliższą sobotę. - Wyniki będą znane pod koniec kwietnia - poinformowała
                "Gazetę" Beata Michniewicz, pomysłodawczyni plebiscytu.

                W tym roku, aby zdobyć tytuł, trzeba zasłynąć powiedzeniem "czegoś szczególnie
                zaskakującego, odkrywczego, bulwersującego lub po prostu ważnego".

                Podobno bardzo duże szanse ma wicepremier Henryk Goryszewski. Słuchacze nie mogą
                mu zapomnieć, że powiedział: "Nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm czy
                w Polsce będzie wolność słowa, nie jest ważne, czy w Polsce będzie dobrobyt -
                najważniejsze, aby Polska była katolicka". Wielu pamięta, że wicepremier ma
                słabą pamięć: przyznał się publicznie, że nie wie, kto to jest [Aleksander]
                Kwaśniewski i [Jerzy] Owsiak.

                Parę osób zaproponowało przyznanie tytułu Mieczysławowi Wachowskiemu z Belwederu
                za to, że "w ogóle kiedykolwiek się odezwał".

                Marszałek Andrzej Kern zasłynął przez przyznanie się, że zawsze nosi przy sobie
                "narzędzia gwałtu". Z kolei twórca polskiego "Koła fortuny" Wojciech Pijanowski
                zyskał uznanie słuchaczy za powiedzenie "Magda, pocałuj pana".

                Słuchacze radiowej "Trójki" twierdzą, że posłanka ZChN Bogumiła Boba powinna
                otrzymać Srebrne Usta za "całokształt". - Jej powiedzenie "Ja jako lekarz"
                stanie się chyba porzekadłem - napisał jeden ze słuchaczy.

                Przypomnijmy, że zeszłoroczne Srebrne Usta dostał Lech Wałęsa. "Mówi dowcipnie,
                nawet jeśli sam o tym nie wie" - argumentował jeden ze słuchaczy oddanie głosu
                na prezydenta.
                radio III; konkursy; Srebrne Usta
                GW
                • absztyfikant Boba czesc pierwsza 06.09.06, 14:26
                  JA JAKO LEKARZ
                  [podpis] Wojciech TOCHMAN; Fot. Piotr Wójcik
                  Gazeta Wyborcza nr 70, wydanie waw z dnia 24/03/1993 , str. 10

                  Halina Nowina-Konopczyna o posłance Bobie: - Przez swoją bezkompromisowość
                  Bogusia sprawia problemy niektórym kolegom.

                  Kilka rozmów z posłanką Bogumiłą Bobą. Nie jest taka jak wielu posłów
                  narodowo-chrześcijańskich; nie węszy podstępu, nie zaczyna od zarzutów, jakie
                  być może ma do "Gazety", nie pyta: czy jest pan wierzący, czy broni pan życia
                  poczętego? Z cierpliwym uśmiechem przyjmuje każde pytanie. Gdy się z nią nie
                  zgadzam, spokojnie wykłada swoje racje. Sama, ni stąd ni zowąd, obiecuje, że
                  poprosi znajomych, by się za mnie pomodlili. I za fotoreportera, który w
                  sejmowej kawiarni zrobił jej zdjęcie z filiżanką.

                  LEKARZE MYJĄC SIĘ DO OPERACJI, OPOWIADALI

                  Bogumiła Maria Boba, 1945, niezamężna, bezdzietna, ortopeda traumatolog. Należy
                  do ZChN, jako kandydatka [Wyborcza Akcja Katolicka] uzyskała w [Bielsko-Biała]
                  7313 głosów. Jako katoliczka i jako lekarz (tak właśnie często o sobie mówi: "ja
                  jako lekarz") wypowiadała się często na temat aborcji. W ,Telekonferencja
                  Dwójki' (7 lutego 1993) powiedziała, że środki [antykoncepcja] są niebezpieczne.
                  Marek Balicki - wiceminister zdrowia - ogłosił potem w "Gazecie", że wypowiedzi
                  pani Boby jako lekarza są "społecznie szkodliwe".

                  W ministerialnym gabinecie Marek Balicki jest powściągliwy i nie chce mówić o
                  posłance-lekarzu. Tylko krótko: - Środki antykoncepcyjne są bezpieczne, jeśli
                  stosuje się je po konsultacji lekarskiej. Te, które nie wymagają konsultacji,
                  można kupić poza apteką. Minister Balicki nie chce oceniać wiedzy posłanki. Mówi
                  tyle: - Lekarz powinien przedstawiać wiedzę rzetelną, nie podyktowaną wyznawanym
                  światopoglądem.

                  Do "Gazety" napisali wzburzeni lekarze. Na przykład ginekolog położnik:
                  "Wypowiedzi Pani poseł Boby (chirurga) na tematy ginekologiczne tchną tak
                  bezdenną ignorancją, że jak żywo przypominają wypowiedzi z magla, a nie ze
                  skarbnicy wiedzy, jaką jest medycyna".

                  Swoje wypowiedzi Bogumiła Boba potwierdza w rozmowie w sejmowej kawiarni. I
                  dodaje kolejne.

                  - Pigułka hormonalna może wywoływać niepłodność, oziębłość i szkodzi na wątrobę.
                  Pamiętam jak starsi lekarze, myjąc się do operacji, opowiadali o ubocznych
                  skutkach tabletki hormonalnej. Ja sama znam kobietę, u której, po
                  jednomiesięcznym stosowaniu pigułki, wystąpiły takie zaburzenia: roztyła się,
                  mąż ją zostawił, nie wiem, co później z nią się działo.

                  Prof. Wacław Dec, dyrektor łódzkiego Instytutu Ginekologii i Położnictwa,
                  oglądał "Telekonferencję" i jest wobec posłanki bezwzględny: - O ile pani poseł
                  stosuje pigułkę hormonalną, jestem w stanie uwierzyć w szkodliwość tej tabletki.
                  Bowiem posłanka zachowywała się bardzo po męsku. Tabletka hormonalna może
                  nieznacznie szkodzić w indywidualnych przypadkach, ale nie jest to powód, by
                  generalnie przedstawiać ją jako szkodliwą. Przeciwnie: ta tabletka zmniejsza
                  ryzyko zachorowania na raka jajników, macicy i piersi, wydłuża seksualną
                  sprawność kobiety. Hormony zawarte w tabletce zmniejszają ryzyko zrzeszotnienia
                  kości. Nowocześni ortopedzi zalecają ją kobietom w wieku okołomenopauzalnym,
                  bowiem wzmacnia kościec. Na Zachodzie tę tabletkę nazywa się wręcz "pigułką
                  młodości".

                  NA PRZYKŁAD KOMINIARZE

                  Bogumiła Boba "jako lekarz" twierdzi, że spirala wywołuje nowotwór: - Tkanka
                  macicy nie jest przystosowana do tego, by ją stale drażnił jakiś mechaniczny
                  element. Wszelkie podrażnienia (mechaniczne, termiczne i chemiczne), do których
                  organizm nie jest przystosowany, mogą wywoływać zmiany nowotworowe.

                  Pani poseł argumentuje: - Na przykład kominiarze, którzy za paskiem, na brzuchu
                  nosili rozgrzany kawałek metalu do czyszczenia kominów, często potem mieli raka
                  skóry.

                  Prof. Andrzej Kułakowski, chirurg onkolog, dyrektor warszawskiego Instytutu
                  Onkologii, śmieje się, gdy słyszy o kominiarzach: - To nie dlatego, że coś za
                  paskiem gorącego nosili. Tak zwanego raka kominiarzy powodowała sadza, która ma
                  substancje rakotwórcze. Ginekolog prof. Wacław Dec o nowotworze po stosowaniu
                  spirali: - Bzdura. Nie ma o tym doniesień w polskiej i światowej literaturze
                  fachowej.

                  TO JEST CZARNE, A TO BIAŁE

                  Biografia Bogumiły Boby. Posłanka nie chodziła do podstawówki ani do liceum: -
                  Ojciec nie posłał nas do szkoły, bo była ateistyczna. Nie mógł zgodzić się na
                  dwutorowe wychowanie: to szkolne i to domowe - katolickie. Miał o to
                  dziewiętnaście spraw sądowych. Ale wygrał je. Uczyła nas mama i eksternistycznie
                  zdaliśmy egzaminy.

                  Matka posłanki - Danuta - od 11 roku życia dawała korepetycje; maturę zdała w
                  1939 r.; chciała studiować na AGH, ale wybuchła wojna; wykładała na tajnych
                  kompletach, potem wyszła za mąż. Kształciła dzieci, tylko do fizyki i chemii
                  wołała korepetytorów. Łaciny uczył je ksiądz.

                  Posłanka Boba tłumaczy postawę rodziców: - Jeżeli przewiduję, że zła nie można
                  uniknąć i mu się oprzeć, wtedy należy przed nim chronić. Tak myślał mój ojciec.
                  Sądzę, że jego wybór był słuszny, choć dla nas trudny.

                  Ojciec posłanki - Bartłomiej Maria (zawsze używał dwóch imion, wszystkie jego
                  dzieci mają na drugie - Maria) był inżynierem rolnikiem. Jako dyrektor liceum
                  rolniczego nie zgodził się na usunięcie krzyży ze szkoły, więc w 1949 r.
                  wyrzucono go z pracy: - Przeżyliśmy koszmarne dzieciństwo (posłanka ma czworo
                  rodzeństwa). Nieraz była tylko kasza i woda. Albo tylko sól i woda.

                  Halina Nowina-Konopczyna (też z ZChN) o posłance Bobie: - Bardzo duży wpływ
                  miała na nią osobowość rodziców, a w kwestiach politycznych - jej ojca, który
                  zawsze miał własne zdanie.

                  Może dlatego Bogumiła Boba dzisiaj przyznaje się: - Wyznaję zasadę: to jest
                  czarne, a to białe.

                  I dalej biografia: - Pierwszą moją szkołą była Akademia Medyczna we Wrocławiu.

                  Po studiach Bogumiła Boba pracowała w Klinice Chirurgii Dziecięcej we Wrocławiu,
                  potem szesnaście lat w Środzie Śląskiej. Tam zrobiła specjalizację: pierwszy i
                  drugi stopień z ortopedii, a potem jeszcze pierwszy z chirurgii ogólnej: -
                  Bardzo często byłam głównym operatorem. Mieszkałam o trzy minuty drogi od
                  szpitala, więc bez przerwy wołali mnie do pacjentów: do urazów czaszki,
                  otwartych złamań, do rąk po urazach z sieczkarni i wirników.

                  • absztyfikant Boba czesc druga 06.09.06, 14:27
                    ZARAZIĆ SIĘ NOWOTWOREM

                    Bogumiła Boba "jako lekarz" jest przeciwniczką prezerwatywy. Dopytuję się, czy
                    nie dostrzega, że prezerwatywa zmniejsza ryzyko zakażenia HIV. Pani poseł: - W
                    jakiś sposób prezerwatywa może i jest profilaktycznym środkiem. Ale metody
                    naturalne są najkorzystniejsze nie tylko ze względów fizycznych, ale i
                    psychicznych. Uczą człowieka opanowania.

                    Przypominam, że pytam o prezerwatywę w kontekście zapobiegania AIDS: - Tutaj
                    najlepszą radą jest życie z jednym partnerem.

                    Ale w życiu często bywa inaczej. Pani poseł się z tym zgadza i wreszcie mówi: -
                    Jeżeli ktoś nie uznaje norm moralnych, jeśli już w ten sposób postępuje, to
                    lepiej by zastosował prezerwatywę.

                    Ale powiedziała w gazetach, że wirus przenika przez gumę: - To są fakty. Nie ma
                    gwarancji, że przez cieniutką gumkę nie przejdzie.

                    Specjalista od AIDS (dyrektor warszawskiego Instytutu Wenerologii) prof. Andrzej
                    Stapiński powołuje się na badania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO): - Wirus
                    może przeniknąć, gdy prezerwatywa jest z porowatego tworzywa. Ale do zakażenia
                    potrzeba odpowiedniej masy wirusa. Ta ilość, która ewentualnie przeniknie, nie
                    zagraża. Więc nie można tak argumentować. Przeciwnie: trzeba uczyć, jak
                    korzystać z prezerwatywy, jak ją zakładać, by nie pękła i nie zsunęła się.

                    Czy zatem pani poseł obawia się, że gdy operuje, wirus przeniknie przez
                    rękawiczki? - Tak, ale to jest moje prywatne ryzyko, które podejmuję w imię
                    dobra pacjenta. Jako lekarz muszę nieść pomoc każdemu, także temu z AIDS i kiłą.
                    Proszę pana, ja podczas operacji mogę zarazić się nowotworem.

                    Prof. Andrzej Kułakowski znowu się śmieje: - Nie ma doniesień w literaturze
                    medycznej o tym, by chirurg zaraził się rakiem. Sam operuję nowotwory od
                    czterdziestu lat. Zaciąłem się tysiące razy, i nic.

                    BYLI GORSI NIŻ KOMUNIŚCI

                    Bogumiła Boba - polityk. Ryszard Czarnecki (rzecznik prasowy ZChN): - Aaaa...
                    Pani poseł (chwila wahania) jest posłanką (długie wahanie) z Bielska-Białej. I
                    obecnie szefem regionu Podbeskidzie (cisza). W ZChN jest pierwszym szefem
                    regionu - kobietą. Jest jedną z siedmiu posłanek ZChN, więc prawie co szósty
                    poseł to kobieta. Jest bardzo wyczulona na ludzką krzywdę. Mocno podkreśla
                    kwestie bezrobotnych i emerytów. Zaproponowała, by posłowie z naszej partii
                    opodatkowali się na rzecz biednych bieszczadzkich dzieci [Bieszczady].
                    Wysłaliśmy dziesięć milionów. Nie piastowała i nie piastuje żadnych funkcji w
                    klubie. W polityce jest bardzo ideologiczna, pryncypialna, mniej pragmatyczna.

                    Chyba tak właśnie Bogumiła Boba podchodzi do obecnej rządowej koalicji: - Ta
                    koalicja nie dawała (posłanka mówi w czasie przeszłym) możliwości realizacji
                    najważniejszych postulatów ZChN, tych ekonomicznych i tych moralnych. Czy
                    przedstawiciele Unii Demokratycznej zaakceptowali obronę życia? Nie. Najbardziej
                    walczyli z życiem, jak mogli. Będąc w koalicji, w niczym nie ustąpili. Oni byli
                    gorsi niż komuniści. Komuniści chcieli zawarowania zabijania do szóstego
                    miesiąca, a oni wprowadzili poprawkę, która pozwala zabijać na godzinę przed
                    porodem.

                    W klubie ZChN Bogumiła Boba należy do frakcji w kuluarach zwanej "biczownikami".
                    To najbardziej konserwatywne, ideologiczne, zamknięte i antykoalicyjne skrzydło
                    partii, skupione wokół Jana Łopuszańskiego.

                    MA OBYWATELSTWO, ALE NIE MUSI BYĆ POLAKIEM

                    Posłanka Nowina-Konopczyna (także z "biczowników") przedstawia swoją koleżankę:
                    - Pozycja posłanki w naszym klubie jest dobra. U nas nie ma pozycji bardzo
                    dobrych i złych. Niemniej przez swoją bezkompromisowość Bogusia sprawia problemy
                    niektórym kolegom.

                    Prawdopodobnie (posłanka Konopczyna nie chce wymienić nazwisk) chodzi tu przede
                    wszystkim o Stefana Niesiołowskiego.

                    W styczniu Sejm debatował nad zapytaniem poselskim do rządu: co to jest racja
                    stanu? W imieniu koalicyjnej siódemki (w tym - ZChN) mówił prof. Bronisław
                    Geremek. Posłanka Boba była oburzona na Niesiołowskiego, że się na to zgodził.
                    Postulowała odwołanie go ze stanowiska przewodniczącego klubu.

                    Posłanka Konopczyna temu zaprzecza. Pani poseł Boba początkowo przyznaje, że
                    postulowała. Ale kilka minut później - po naradzie z kolegami - prostuje, że ona
                    tylko wnosiła o wydanie oświadczenia - protestu. Ale wniosek o oświadczenie upadł.

                    Dlaczego pani poseł była tak oburzona? "Gazeta" podała jej wypowiedź, w której
                    posłanka stwierdziła, że o polskiej racji stanu powinien mówić "prawdziwy
                    Polak": - Nie, nie powiedziałam "prawdziwy Polak". Powiedziałam, że w imieniu
                    ZChN nie powinien wypowiadać się kosmopolita i ateista. Nie może ateista
                    wypowiadać się w imieniu chrześcijanina, a kosmopolita w imieniu Polaka. Pan
                    profesor to człowiek, który nie uznaje granic i podziałów narodowościowych. A to
                    jest zaprzeczanie faktom, są przecież różnice językowe i narodowościowe.

                    Zauważam nieśmiało, że prof. Geremek mówi po polsku. - Co z tego - odpowiada
                    posłanka. - Ja kiedyś mówiłam po niemiecku, a Niemką nie jestem. Pan poseł ma
                    obywatelstwo polskie, ale nie musi być Polakiem.

                    CZUŁAM SIĘ JAK W SALI OPERACYJNEJ

                    Poseł Stefan Niesiołowski zgadza się na rozmowę o posłance Bobie. Pytam o
                    kompetencje polityczne posłanki. Wtedy: - Nie! Ja nie będę mówił o Bobie. Nie
                    chcę o niej mówić! I to jest moja wypowiedź do pańskiego tekstu.

                    Poseł jest zdenerwowany, bo przed chwilą odrzucono Projekt Powszechnej
                    Prywatyzacji. Odrzucono niewielką liczbą głosów. Posłanka Boba wraz z całą grupą
                    Łopuszańskiego nie podporządkowała się partyjnej dyscyplinie i głosowała
                    przeciwko rządowemu projektowi. Prezydium ZChN udzieliło nagany tej grupie.

                    Poseł Czarnecki radzi, żeby poczekać godzinę, aż Niesiołowski uspokoi się i może
                    wtedy będzie rozmawiał. Niestety, po godzinie to samo: - Nie chcę mówić o Bobie,
                    i już!

                    Przed "Telekonferencją Dwójki" w klubie ZChN wymuszano na posłance Bobie, by
                    odmówiła udziału w programie: - To są sprawy wewnątrzklubowe - zasłania się
                    posłanka Konopczyna. - Powiem jedno: ataki przed "Telekonferencją", z którymi
                    się spotkała posłanka Boba, były zdumiewające.

                    - Jedni uważali, że nie dam sobie rady z posłem [Zbigniewwm] Bujakiem - wspomina
                    posłanka Boba - inni, że nie jestem przyzwyczajona do fleszów. A ja się tam
                    czułam jak pod reflektorami w sali operacyjnej. Wie pan, potem by się śmiano, że
                    lekarz z ZChN boi się rozmawiać z posłem, który nie jest lekarzem. Poszłam i
                    chyba zrobiłam kolegom małą niespodziankę.

                    DWÓCH PANÓW Z POLONII LONDYŃSKIEJ

                    W telewizji poseł Boba ogłosiła, że przyjęta ustawa antyaborcyjna jest
                    "ludobójstwem i eutanazją". Dodała, że dzieci nie narodzone będą materiałem na
                    kremy. Pani poseł wspomina o leczeniu choroby Parkinsona tkankami płodu
                    (rzeczywiście na Zachodzie specjaliści debatują, czy to jest etyczne), ale zaraz
                    wraca do kremów: - Tak, robi się kosmetyki z dzieci. 27 lutego mieliśmy zjazd
                    ZChN. Wtedy opowiadało nam o tym dwóch panów z Polonii londyńskiej.

                    Pytam o nazwiska, pani poseł sięga po wizytówkę: - Między innymi pan Kiliańczyk.
                    Zerkam na wizytówkę, pod nazwiskiem Kiliańczyka: Music Teacher [nauczyciel
                    muzyki]). Pani poseł przekonuje dalej: - Stosuje się ludzkie płody do robienia
                    kremów, na przykład we Francji. Z byłego ZSRR na Zachód dziennie spływa tona nie
                    narodzonych dzieci. Właśnie w tym celu.

                    - To jest herezja - mówi prof. Wacław Dec. - Ta kobieta nie ma elementarnej
                    wiedzy medycznej. Wie pan, jak byłem małym chłopcem straszono mnie, że Żydzi
                    łapią dzieci i robią z nich macę. To jest to samo.

                    Prof. Jacek Żochowski, kardiolog, poseł lewicy: - W czasie okupacji mieszkałem
                    na Pradze koło fabryki Szychta, w której robiono mydło. Byłem małym dzieckiem.
                    Nie pozwalano mi wychodzić na ulicę, strasząc, że Niemcy łapią dzieci i robią z
                    nich mydło właśnie w tej fabryce.

                    Dalej prof. Żochowski: - Ja się boję takiego sposobu argumentacji: wszystko co
                    jest przeciwko temu, co mówię, jest przeciwko życiu. A wszystko co jest
                    przeciwko życiu, jest zabijaniem takim jak w czasach hitlerowskich i
                    stalinowsk
                    • rafal.yeswain Re: Boba czesc druga 06.09.06, 14:28
                      Ktorzy z nich sa wichrzycielami spod znaku terezjanskiej Od Nowy ??!! Jestes
                      specjalista wiec odpowiedz mi prosze bo nie wiem kogo mam nienawidziec!!!
                    • absztyfikant czesc trzecia - ostatnia 06.09.06, 14:28
                      Dalej prof. Żochowski: - Ja się boję takiego sposobu argumentacji: wszystko co
                      jest przeciwko temu, co mówię, jest przeciwko życiu. A wszystko co jest
                      przeciwko życiu, jest zabijaniem takim jak w czasach hitlerowskich i
                      stalinowskich. I stąd te mydła, te kremy czy masło kakaowe. To jest tak
                      perfidnie doprowadzane do świadomości ludzkiej, że aż się chce, by taka
                      argumentacja została zakazana odgórnie.

                      Poseł Jacek Żochowski jest lekarzem od prawie trzydziestu lat, doktorem medycyny
                      od ponad dwudziestu, od ośmiu profesorem, od trzynastu lat ordynatorem oddziału
                      kardiologicznego. Mimo to, gdy został wiceprzewodniczącym sejmowej komisji
                      pracującej nad ustawą antyaborcyjną, wziął korepetycje u specjalistów z
                      dziedziny genetyki, ginekologii, położnictwa i chirurgii noworodków: - Moja
                      wiedza kardiologiczna tutaj do niczego się nie nadawała.

                      Inny poseł - lekarz ginekolog Kazimierz Pękała z ZChN - twierdzi, że przeciwnicy
                      posłanki-chirurga nie mają racji: - Jako lekarza cenię ją bardzo wysoko. Jej
                      wypowiedzi były słuszne zarówno pod względem merytorycznym, jak i etycznym.
                      Choćby w sprawie wkładki wewnątrzmacicznej. Mówię to jako lekarz,
                      ginekolog-położnik i obrońca życia.

                      Jacek Żochowski o medycznych kwalifikacjach posłanki Boby: - Jest ortopedą, więc
                      prawdopodobnie jej wiedza w tej dziedzinie jest wystarczająco wysoka. Ale pani
                      poseł prezentuje pewien tok myślenia podporządkowanego światopoglądowi. Jej
                      medycyna jest skażona ideologią, a dla mnie medycyna musi być obiektywna.

                      CHYBA SIĘ PRZEJĘZYCZYŁA

                      Lekarze w szpitalu w Pszczynie, gdzie od trzech lat pracuje Bogumiła Boba, są
                      zakłopotani pytaniami o posłankę. Zanim została posłem, pracowała tutaj na
                      oddziale chirurgii ogólnej, bo nie było jeszcze ortopedii. Ordynator tego
                      oddziału dr Henryk Białas (chirurg, 37 lat praktyki lekarskiej, ordynator
                      chirurgii od 17 lat) przyznaje, że nie odważyłby się wypowiadać w dziedzinie
                      ginekologii. Choć oglądał "Telekonferencję", odmawia komentarza. Gdy słyszy o
                      kremach z dzieci, mówi ze wstydem: - To mi się w głowie nie mieści. Ona się
                      chyba przejęzyczyła. Ordynator dodaje, że pani poseł na jego oddziale nie miała
                      okazji wykazać się jako ortopeda: - Szyła ścięgna, rany pourazowe, operowała
                      jakieś przepuklinki. Jako lekarzowi jej ufałem. Oddana pacjentowi, potrafi przy
                      łóżku chorego przesiedzieć całą noc.

                      Dr Wiesław Maroń, ordynator urazówki (oddział powstał w listopadzie), w którym
                      formalnie jest zatrudniona doktor Boba (1/4 etatu), przyznaje, że jeszcze nie
                      widział pani poseł w roli lekarza, ale chętnie by z nią pracował: - Złożyła trzy
                      kurtuazyjne wizyty, obiecała nam załatwić sprzęt ortopedyczny. Pan doktor
                      niechętnie komentuje publiczne wypowiedzi posłanki Boby: - Każde fachowe
                      stwierdzenie powinno być poparte specjalizacją i praktyką.

                      Doc. Józef Ulman, ordynator ginekologii w pszczyńskim szpitalu, zna wypowiedzi
                      posłanki. Na wszystkie się oburza. Najbardziej, gdy ma skomentować wypowiedź "ta
                      ustawa pozwala na zabijanie dzieci na godzinę przed porodem": - Pani poseł
                      obraża polskich położników i polską medycynę.

                      TO NIE JA, TO KOLEGA

                      Marek Balicki, wiceminister zdrowia, i prof. Jacek Żochowski uważają, że
                      publicznymi wypowiedziami posłanki Boby powinna zainteresować się Izba Lekarska.
                      Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej prof. Tadeusz Chruściel odsyła mnie do
                      Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Lekarskiej - prof. Stanisława
                      Leszczyńskiego. Prof. Leszczyński każe mi dzwonić do prof. Chruściela.

                      CHCIAŁBYM ZAPOMNIEĆ

                      Prof. Jacek Żochowski twierdzi, że opinie pani doktor Boby stawiają polski świat
                      medyczny w zakłopotaniu. Więc poseł myśli, że najlepiej byłoby, gdyby o posłance
                      Bobie wcale nie mówić. I o niej nie pisać: - Ja bym chciał o tym jak najszybciej
                      zapomnieć. Wyjść, zamknąć drzwi i zgasić światło.
                      Boba Bogumiła; ZChN
                      GW
          • nieslubne_dziecko_romana Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:26
            Chyba tak, też mnie straszył....
            • nieslubne_dziecko_romana Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:27
              Oczywiście Goryszewski mnie straszył, nie absztyfikant:-)
              • nieslubne_dziecko_romana Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 14:33
                Przymomniałem sobie! Marek Jurek, Niesiołowski i ... Czarnecki!
                P.S. "Ale metody naturalne są najkorzystniejsze nie tylko ze względów
                fizycznych, ale i psychicznych. Uczą człowieka opanowania". - Super, jak
                powiedział Psikuta: "Trzeba mieć zaj..ście silną psychikę"
    • Gość: bolek&lolek Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? IP: 83.168.96.* 06.09.06, 15:56
      KOMUNO WRÓĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • swantevit Re: Co jest ważne w Teczko-Kaczolandzie? 06.09.06, 15:57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=30134504&wv.x=2&a=30134504

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka