Gość: BalazsKomołowski
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
22.09.06, 17:27
Mafia paliwowa
"W związku z artykułem "Mafia paliwowa" (nr 10) Jarosława Knapa proszę o
zamieszczenie poniższego wyjaśnienia. Otóż minister Artur Balazs wszedł na
pokład jachtu "Pomerania" tylko po to, by się spotkać z wicepremierem
Longinem Komołowskim, z którym zaraz opuścili jacht. Minister Balazs nie był
gościem Arkadiusza G. i nie pływał z nim na jachcie. Wyciąganie na tej
podstawie jakichkolwiek wniosków o powiązaniach ministra Artura Balazsa z
Arkadiuszem G. jest nieuzasadnione i wprowadza w błąd opinię publiczną."
JACEK SZYMANDERSKI doradca ministra rolnictwa i rozwoju wsi 2001
"Jak twierdzi Bobrek, Grochulski był wprowadzany w świat polityki przez kogoś
z Kancelarii Prezydenta i z ministerstwa gospodarki. Baron paliwowy chwalił
się znajomościami z ministrem pracy Longinem Komołowskim (AWS), ministrem
rolnictwa Arturem Balazsem (SKL) i wojewodą szczecińskim Włodzimierzem
Lisewskim. Ci politycy mieli gościć na jachcie „Total joy” należącej do firmy
Grochulskiego „Pomerania”. „Na imieninach Grochulskiego był też prezydent
Szczecina” – zeznał Bobrek. Z kolei urzędnik ministerstwa gospodarki Jarosław
M. miał wziąć udział w dwudniowym rejsie jachtem na wyspę Rugia, podczas
którego otrzymał pięciocyfrową prowizję, bo nie mógł odejść „z pustymi
rękami”. Gdy Samoobrona zaczęła rosnąć w siłę, Grochulski z Marszałkiem
umeblowali biuro szczecińskiego oddziału partii Leppera.
Grochulski miał również utrzymywać znajomość biznesową z Jackiem Piechotą. Z
ministrem miał się okazję spotkać podczas wizyty prezydenta Rosji Władimira
Putina w Polsce w lutym 2002 roku. Putin uczestniczył w konferencji i
bankiecie polskich i rosyjskich biznesmenów w Poznaniu. To na tej imprezie
pojawili się wszyscy znaczący gracze na rynku paliw.
Bobrek ujawnił, że BGM wpłacił 100 tysięcy złotych na kampanię wyborczą AWS –
tyle samo trafiło do Piechoty. „W pierwszym przypadku mieliśmy podpisaną
oficjalną umowę darowizny, w drugim przypadku dotyczącym ministra Jacka
Piechoty musieliśmy ukryć fakt przekazania pieniędzy ministrowi Piechocie.
Pieniądze w kwocie 100 tysięcy złotych trafiły do ministra Piechoty za
pośrednictwem kancelarii Kornecki-Stankiewicz w formie gotówkowej. (...)
Grochulski i Marszałek mieli pełne zaufanie do Korneckiego, zresztą z
późniejszych sytuacji wynikało, że cokolwiek chcieli załatwić za
pośrednictwem ministra Piechoty, było załatwiane z ich myślą. (...) Wiem też,
że Piechota umożliwiał Grochulskiemu i Marszałkowi nawiązywanie kontaktów z
innymi politykami” [pisownia jak w oryginale – przyp. AnGa].