xyz-xyz
28.09.06, 09:31
Polityczne trupy
Ze Stefanem Niesiołowskim, senatorem Platformy Obywatelskiej, rozmawia
Jarosław Karpiński
Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że nic się tak naprawdę nie stało, bo
werbowanie posłów do koalicji rządowej jest powszechne w polskim parlamencie.
Co Pan na to?
– Chyba że są to praktyki powszechne wśród posłów PiS-u. To jest żałosna próba
tłumaczenia się, którą można by porównać mniej więcej do sytuacji, w której
złapany po pijanemu kierowca tłumaczy się, że przecież wszyscy piją i o co
chodzi. Być może dla PiS-u normalne jest płacenie z pieniędzy Sejmu, czyli
podatników, za weksle Samoobrony, normalne jest obiecywanie jakiegoś
wyrozumiałego traktowania przez wymiar sprawiedliwości, jeżeli się poprze
rząd. Tylko wtedy niech nie mówią o moralnej rewolucji. Moim zdaniem PiS jest
skończony. To są trupy polityczne. Można powiedzieć, że to są polityczne trupy
na parlamentarnej przepustce.
Politycy PiS-u twierdzą też, że liberałowie i komuniści bronią układu, a cała
afera jest prowokacją służb specjalnych.
– To znaczy, że Wassermann za tym stał i podsłuchiwał Lipińskiego? To jest
takie gonienie w piętkę, przejaw desperacji. Kaczyński wszystko tłumaczy
układem. On jest jednak skończony, nic mu to nie pomoże. Żaden układ już
Kaczyńskiego nie uratuje. Na szczęście dla Polski zakończyła się żałosna era
Jarosława K.
Kolejny argument wysuwany przez partię Kaczyńskich na swoją obronę jest taki,
że przecież Renata Beger jest niewiarygodna.
– Ona może jest niewiarygodna, ale taśmy nagrane w jej pokoju sejmowym są
wiarygodne. Nie ma więc o czym mówić. Dzisiaj są metody, które pozwalają
sprawdzić autentyczność nagrań. Jeżeli PiS udowodni, że taśmy były
sfałszowane, to wtedy może oczywiście iść z tym do sądu. Ale to przecież
absurd, bo widać, że te nagrania są autentyczne. Oni są skończeni.
To czemu ma służyć to odwracanie kota ogonem?
– Odwróceniu uwagi. PiS chce zyskać na czasie. Marszałek Sejmu Marek Jurek
będzie odwlekał zwołanie posiedzenia Sejmu. Oni liczą na to, że coś wymyślą,
że jakąś inną aferą uda im się przykryć to, z czym mamy do czynienia. Nie mają
już jednak szans. Rząd jest w sytuacji kuriozalnej. Może rządzić tylko pod
warunkiem, że nie zbierze się Sejm, bo od razu go obali.
Pan zna wielu polityków PiS-u od lat, był Pan z nimi w opozycji, OKP-ie. Co
Pan teraz o nich myśli?
– Dla mnie to jest smutne, że ci ludzie spadli do tego poziomu. Że ludzie,
którzy w końcu walczyli o demokratyczną Polskę, spadli do poziomu przekupstwa,
szantaży i kłamstwa.
Dziękuję za rozmowę.
Trybuna, 28.09.2006 r.