Gość: poloneZ
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
15.02.07, 07:17
Sprawa jako żywo przypomina lata 50-te i aferę mięsną z Wawrzeckim
kierownikiem sklepu na czele. Też gazety ryczały, zdjęcia z wypełnioną
lodówką parówkami, jakieś skrzynki po mięsie, radio krzyczało, lud
złorzeczył, bo władza odtrąbiła sukces. Zabrano człowiekowi majątek,
wytoczono pokazowy proces, skazano na śmierć a wyrok wykonano.
A co się po latach pkazało ? MORD SĄDOWY !
Rodzinie wypłacono odszkodowanie. Pokajało sie polskie sądownictwo.
Z Garlickim z początku cała procedura jest identyczna. Jota w jotę.
Władza walczy - nieszczęsny ludu -o dobro twe.
Zwycięża DOBRO I ZIOBRO.
A jak to będzie po latach ?