Gość: Fugazi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.02.07, 13:29
Widze go oczami wyobraźni stojąc na zamkowej wieży tarasie, czy też popijając
piwo w Kany piwnicy.
SZCZECIN WOLNY.
---------------
Szczecin samodzielny, suwerenny, wolny od politycznych nacisków i
politycznych aspiracji bywalców stolycy naszego kraju.
Owa regionalna polityka na wzór hansetage to środek realizacji idei
integracji i jednoczenia społeczności lokalnej.
Wpierwej bycie szczecinianinem a później polakiem to odwrócenie dzisiejszych
tendencji i prób centralizacji płynących z góry.
Wolny Szczecin widzę jako miasto-spółkę wszystkich właścicieli. Oni winni
wybierać samorząd, który w ich imieniu podejmowałby dobre decyzje.
Wolne miasto to umowa konfederacyjna wolna od przymusu i nacisku.
Umowę widzę na wzór umowy małżeńskiej czy społecznej pod jednakże warunkiem
ŚWIADOMEGO jej PRZYJĘCIA.
Innymi słowy umowę taką można podpisać a także można ją wypowiedzieć
zwalniając się automatycznie z jej przestrzegania ale tez pozbywając się
przywilejów z niej wynikających (jak np. wybór do samorządu).
Dzisiejsza sytuacja czyniąca nas szczecinianami w sposób automatyczny nie
obliguje do przestrzegania zasad z góry założonych (np. utrzymania porządku).
Mus powoduje bunt i sprzeciw czego przejawem niech będą niesprzątane psie
gówna czy odpadające elewacje.
Szczecin wolny widzę wolny od biurokracji i administracji z podatkami
ograniczonymi zapisaną kwotą. Inaczej mówiąc zarząd miasta-spółki na
utrzymanie niezbędnych do życia instytucji ściąga od swoich akcjonariuszy
podatki, w tym otrzymuje kwotę z budżetu państwa ale tylko do wysokości
założonej i przyjętej w drodze corocznego głosowania współwłaścicieli.
Dysponowanie kwotą wyższą byłoby naruszeniem umowy i automatycznie winno
podlegać odwołaniu zarządu.
Budżet tegoż winien być tworzony na zewnątrz aby uniknąć pokusy wpływania czy
zwiększania jego rozmiarów.
Prywatyzacja winna objąć wszystkie możliwe dziedziny (szkoły, szpitale,
przedszkola czy kamienice i grunty pod inwestycje) ale na ściśle określonych
zasadach. Miasto-urząd winno wyzbyć się wszystkiego co tylko możliwe pod
warunkiem nie wpływania negatywnie na transport czy bezpieczeństwo. Nowy
właściciel zobowiązuje się do respektowania umowy zbycia pod rygorem zwrotu
nabytego mienia. Można zabezpieczyć tym samym i estetykę i przeznaczenie
zbywanych obiektów. Żadne bonifikaty dla dotychczasowych najemców nie mogą
być tolerowane.
Wolność osobista winna być respektowana bez niezbędnych ograniczeń. A więc
nie wolno zabronić akcjonariuszom spółki przebywania na jej terenie, na swoim
zaś terenie do prowadzenia dowolnej działalności. Dotyczy to wszystkich
dziedzin, też sutenerstwa, religijnej agitacji czy innych równie frywolnych
dziedzin pod warunkiem nieszkodzenia bezpośredniego innym mieszkańcom.
Skargi nań powinny być rozpatrywane przy daleko posuniętej tolerancji.
Miasto-spółka zapewnia wolność głoszenia poglądów, krytyki i agitacji. W tym
celu utworzy na Jasnych Błoniach swoisty hyde park a w miejscu pomnika
papieża ustawi scenę i podłączy nagłośnienie aby każdy mógł w określonych
godzinach (np. w czasie trwania sesji) wyrazić swoją aprobatę lub dezaprobatę
z poczynań przedstawicieli miasta. Scena będzie też wykorzystywana celem
autoprezentacji a opłat za przebywanie nań nie będzie się pobierać.
Kult religijny może być głoszony wyłącznie na terenach prywatnych, nigdy na
wspólnych (poza opisaną sceną) oczywiście pod warunkiem nie szkodzenia innym
(np. przez hałas).
Finansowanie kultu tegoż z kasy wspólnej winno być zakazane, podobnie jak
zakazane winno być dotowanie kogokolwiek. Programy jak Nasz Dom, czy
Przedsiębiorca Roku w których dofinansowuje się jednych kosztem drugich winne
być z całą surowością zakazane.
Na pomoc miasta-spółki zasługują wyłącznie ubogie dzieci i ofiary losu. Lista
obdarowywanych winna być zatwierdzana razrocznie wespół z referendum
budżetowym.
Za estetykę Szczecina odpowiadać wino zewnętrzne biuro urbanistyczne lub
zewnętrzny zespół ekspertów.
Komunikacja Szczecina winna służyć współwłaścicielom. W ich interesie będzie
aby turysta czuł się u nas jak w domu, za co uczciwie zapłaci w barze czy
sklepie.
SZCZECI WIELKI
--------------
Szczecin nigdy nie będzie wielki czy bogaty zanim nie stanie się wolnym
miastem.
Tylko próby mające skłonić do oddolnej i świadomej solidarności czy idei
samorządności będą skazane na sukces. Duma może być budowana na odmienności i
indywidualizmie. Nie trzeba szukać wzorców a można je tworzyć samemu.
Szczecin będzie wielki tylko swoim sukcesem. Okoliczne pipidówy ze swoją
zaściankowością kiedy poczują świeży oddech Szczecina zapragną ją
współtworzyć. Oddech zatęchły tylko je odstrasza.
Jak stwierdził nie tak dawno Bartoszewski nie jesteśmy póki co ani znani ani
bogaci ale możemy być sympatyczni. Skreślmy więc słowo DUMNI lub zamieńmy je
raczej na INNI.
Miasta wielkie to te o których się mówi.
Owa proponowana przez mnie odrobina szaleństwa, doceniana przez młode
pokolenia może być i jest tolerowana przez starsze (czego przykładem są
miasta holenderskie) ale co najważniejsze może być owym magnesem
przyciągającym do nas okolicznych "odmieńców".
Niech Szczecin będzie wielki tyglem odmieńców, dziwaków, artystów czy
pomysłowych przedsiębiorców. Niech kojarzy się z niepohamowaną żądzą wolności
i tolerancji. Aby stał się naszym domem niechaj wpierw stanie się enklawą w
morzu polskiego piekiełka.
A wtedy pokochamy go jeszcze bardziej.
Pozdrawiam
Fugazi
inspiarcje:
Adam Smith, "An Inquiry Into The Nature And Causes Of The Wealth Of Nations "
Laissez Faire City
www.oceania.org
i wielu, wielu innych liberoanarchistów, liberałów, libertynów i całego tego
idealistycznego badziewia.