Dodaj do ulubionych

Polityka (c)histo(e)ryczna

18.04.07, 14:47
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007041808
Co tam Dąbrowszczacy! Kwaczyści pogonili Waryńskiego, choć on miał tyle
z "komunistami", co ja z księdzem Rydzykiem... W IV łeRPe istnieją historycy
i historycy IPN. Szkoda tylko, że obciach w świecie...
Obserwuj wątek
    • Gość: czarna brzytwa eseldowskie pedały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 15:19
      Dziękują hiszpańskim socjalistom za bratnią pomoc.

      ====================

      Wraca pomysł legalizacji związków partnerskich. W stworzeniu ustawy działaczom
      LiD mają pomóc hiszpańscy socjaliści
      Małgorzata z Warszawy od dwóch lat żyje ze swoją partnerką Ewą. Dla państwa nie
      tworzą rodziny, nie są też w żaden sposób prawnie związane. To przysparza im
      kłopotów. - Mamy problemy z wzięciem wspólnego kredytu. Gdy kupowałyśmy
      mieszkanie od spółdzielni, robiono nam trudności - opowiada pani Małgorzata.
      Nikt nie prowadzi statystyk, ile par żyje w nieformalnych związkach. Socjolodzy
      szacują, że najwięcej wśród nich jest par heteroseksualnych.

      Porozumienie Lewica i Demokraci chciałoby uregulować ich status. Właśnie
      rozpoczyna prace nad projektem ustawy. - Nie chodzi nam o to, by takie związki
      nazywać małżeństwami. Ale żeby tacy ludzie mieli zapewnione takie same prawa co
      typowe małżeństwa - mówi Bartosz Dominiak z SdPl, który nadzoruje prace nad
      projektem. Z założeń ustawy, do których dotarliśmy, wynika, że partnerzy
      tworzący związek partnerski mieliby prawo do wspólnego rozliczania się przed
      fiskusem, a także możliwość dziedziczenia majątku. Gdy jeden z partnerów
      znajdzie się np. w szpitalu, drugi będzie mógł dowiedzieć się o stanie jego
      zdrowia. - To żaden przywilej, ale zwykła zasada równości ludzi wobec prawa bez
      względu na to, z kim i jak się żyje - tłumaczy Łukasz Pałucki, koordynator grupy
      ds. mniejszości seksualnych SdPl.

      W konstruowaniu ustawy mają pomóc... hiszpańscy socjaliści. Wczoraj m.in. w tej
      sprawie do Polski przyjechał Pedro Zerolo z rządzącej Partii Socjalistycznej,
      który jest jednym z autorów ustawy o związkach partnerskich, która niedawno
      weszła w życie w Hiszpanii. - Polska jest podobnym krajem do mojej ojczyzny. Tam
      to rozwiązanie się sprawdziło. Tu też jest nadzieja na przeprowadzenie rewolucji
      moralnej - mówi Pedro Zerolo.

      SLD, gdy był u władzy kilka lat temu, próbował już legalizować związki
      partnerskie. Wówczas jednak Sejm odrzucił projekt. Lewica obawia się, że
      sytuacja może się powtórzyć. - Obawiam się, że Konwent Seniorów po prostu nie
      dopuści pod obrady takiej ustawy - mówi posłanka Joanna Senyszyn z SLD.
      Zwłaszcza że przeciwna mu jest nie tylko koalicja rządząca, ale też PO. - Znam
      wiele osób żyjących w takich związkach i wiem, że oni ne chcą, by tak ich
      nadmiernie uszczęśliwiać - twierdzi Elżbieta Radziszewska z Platformy.

      gejowo.pl/index.php?pid=3&n_id=8297
      • absztyfikant Re: eseldowskie pedały 18.04.07, 15:48
        Zaby sie boja, ze im zabraknie swiezych dostaw mieska w czarnych szkolkach tego
        i owego?
        • Gość: czarna brzytwa Re: eseldowskie pedały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 15:50
          Pejsate mięsko jest najlepsze :))))
          • masakra_teksanska czy czarna brzytwa to 18.04.07, 18:54
            czarna żaba? vel czarna dupa ? :)
            • Gość: czarna brzytwa Re: czy czarna brzytwa to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 19:05
              Oczywiście, że tak. Zawdzięczam to abeesowi, czyli absolutnemu brakowi szyi.
              • absztyfikant Re: czy czarna brzytwa to 17.05.07, 15:12
                alamoministries.com/content/english/Antichrist/nazigallery/photogallery.html
                • Gość: brzytwa Re: czy czarna brzytwa to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 15:56
                  W KPP - polskiej sekcji Kominternu, podobnie jak w innych sekcjach, inteligencja
                  partyjna w znacznym stopniu składała się z osób pochodzenia żydowskiego. Jedną z
                  przyczyn atrakcyjności ideologii komunistycznej dla niektórych Żydów był jej
                  radykalny internacjonalizm - program budowy ponadnarodowego Związku Republik
                  Rad; w czasie gdy większość pozostałych partii była umiarkowanie
                  nacjonalistyczna, a partie prawicowe (w tym narodowa demokracja w Polsce)
                  przyjmowały hasła antysemickie. Dla młodzieży żydowskiej komunizm był ruchem
                  asymilacyjnym i antyreligijnym (także wymierzonym w judaizm), a ZSRR wydawał się
                  krajem wolnym od antysemityzmu i dyskryminacji rasowej.
      • Gość: libertarianin Re: eseldowskie pedały IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 17:46
        Bardzo bawi mnie to wyłudzanie przywilejów pod pretekstem równouprannienia.
        Jest rzeczą jasną, ze związki homoselsulane nie są rodziną, bo rodziną nie są
        nawet bezdzietne małzeństwa. Rodzina, czyli zwiazek krwi tworzy sie po
        splodzeniu i urodzeniu wspolnego potomstwa. Dlatego państwa gwarantuje i
        stwarza małżeństwom pewne przywileje, poniewaz jest to inwestycja w przyszlośc
        społeczeństwa. Zwiazki homoseksualne tego nie robią, dlatego nalezy starannie
        rozwazyć prawa jakie powinni posiadac. Prawo informacji w szpitalach o stnie
        zdrowia jest niekotrowersyjne. Ale dziedziczenie już nie.
        Dlaczego? Poniewaz prawo dziedziczenia to rowniez instrumnet polityki
        poslecznej sprzyjajacy inwestycji w potomstwo, czyli w zwiazki krwi.
        Dziedziczenie przez partnera homoseksualnego oznacza przede wszytskim, że
        majatek zmarłego partnera takiego zwiazku przechodzi na rodzine tego, ktory
        pozostaje przy zyciu. Oczywiscie po jego smierci. A czu jest rzecza słuszna aby
        ten majatek dziedziczyla inna rodzina, niz ta, ktora owego homoseksualistę
        zrodzila, wychowala i socjalizowała? Bo przeciez nie zrodzila sie w związku
        homoseksualnym. I dlatego jego krewni wydaja sie najlepszymi dziedzicami, a nie
        krewni jego partnera. Kłociłoby sie to z elementranym poczuciem
        sprawiedliwosci, i pozbawialoby spoleczeństwo istotnego instrumentu wspierania
        inwestycji w potomstwo.
        Dziedziczenie wg zwiazku krwi zapewnia bowiem, iz ta sama rodzina (czy rod),
        ktora inwestowala w bezpotomnego honoseksualistę, odzyska swą "inwestycję".
        Taka zasada sprzyja nawet akceptacji homoseksulisty, gdyz pozwala uniknac
        jednego z mozliwych konfliktów.
        Czasem słychac kontargumnet, ze poczucie sprawieliwosci gwalci wlasnie
        dziedziczenie przez rodzinę homoseksualisty, poniewaz zwukle pozostaja w
        konflikcie z podowu jego upodobań. Nie mozna sie jednak z tym zgodzić.
        Konflikty miedzypokoleniowe i ososbiste bardzo czesto dzielą rodziny a mimo to
        nikt nie kwestionuje zasady dziedzczenia wg zwiazkow krwi. ponadto, jesli
        konflikt midzue homoselsualista a jego rodzina ma rzeczywiscie ksztalt
        dramatyczny, to nie zapominajmy ze kazdy ma prawo spisac testament wakazujacy
        dowolnego spadkobiercę i wydziedziczajacy nawet rodzine. Nie ma więc zadnego
        powodu by z przyczyny KAPRYSU homoseksualisty, ktoremu nie chce sie pisac
        krotkiego tekstu, zmieniac generalne zasady dziedziczenia, ze zwiazkow krwi na
        dziedziczenie wg zwiazkow partnerskich.
        Zwrazam uwagę, że w argumnetacji tej nie ma nawet sladu wpływu jakiejkolwiek
        religii, jest tylko zimna, pragmatyczna analiza skutków społecznych. Jako
        absolutny liberal jestem absolutnie przeciwny przywilejom homoseksualistów. Są
        to bowiem przywileje bez pokrycia w obowiązkach społecznych. Ostatecznie co
        mnie obchodzi, kto z kim sypia i trzyma się na ulicy za ręce? Ale kto bedzie
        pracował na moją emeryturę? - o, to mnie już bardzo obchodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka