Gość: Ona
IP: *.smars.pl
23.08.07, 15:56
Mam dosyć tego głupiego pędu. Wybieram się do Tybetu, kto jedzie ze
mną? Chcę zagościć w jakimś klasztorze kilkanaście dni,najlepiej na
odosbnieniu medytacyjnym. Nie mam bladego pojęcia jak to
zorganizować. Wycieczki organizowane przez biura podróży są
koszmarnie drogie i naszpikowane wycieczkami fakultatywnymi, które
polegają na przejechaniu autokarem i cyknięciu fotek, żeby można się
potem bylo znajomym pochwalić...
Tak więc: czy się orientuje jakie są możliwosci takiego wyjazdu?