Dodaj do ulubionych

Kto tu łamie przepisy drogowe?

IP: 157.25.198.* 14.07.03, 14:48
Przykład:
Samochód wyoprzedza rowerzystę. Włącza kierunkowskaz, zachowuje ok 1m
odległość od rowerzysty i dalej wraca na swój pas. Dalej zatrzymuje się (lub
nawet powoli toczy się) na światłach w ogonku samochodów, gdy nagle po prawej
stronie mija go rowerzystw. Samochód stoi ok. 0,5 - 0,3 m od krawężnika a
taki sobie spokojnie przemyka i zatrzymuje się na światłach obok pierwszego
samochodu. Po czym jak samochody ruszają to znowu muszą tego rowerzystę
wyprzedzić zachowując ok. 1 m odległość od niego i musowo włączyć
kierunkowekaz. Z tym, że na jezdni kilkupasmowej, manewr ten w tym momencie,
z uwagi na ruszające na sąsiednich pasach samochody jest niewykonalny.

Ostatnio mojego znajomego ukarano mandatem bo nie zachował należytej (ok. 1
m - pouczenie policjanta) odległości wyprzedzając rowerzystę. To jak to
jest, samochód musi utrzymać bezpieczną odległość a rowerzysta nie musi i
może wciskać się między samochody a krawędź jezdni? I jak taki rowerzysta
znajdzie się 20 cm od samochodu to co? kierowca ma odpowiadać za
niezachowanie bezpiecznej odlegości?

No i jeszcze jedna sprawa, po moście Pionierów nie wolno jździć rowerami na
pasach ruchu, uprzejmie informuje o tym cyklistów znak wystawiony jeszcze
sporo przed wjazdem na most, ale rowerzyści mają go głęboko gdzieś, jakby on
sobie tam stał dla przyjemności. A ktoś go tam celowo postawił, bo przy
wjeździe od strony basenu górniczego układ ulic tworzy skomplikowany węzeł
drogowy, w którym część autobusów wyjeżdżających z pętli przebija się na
prawy pas by pojechać na Cłowy, z innych pasów często też w ostatniej chwili
przy sporej prędkości samochody skręcają na Cłowy, nie mówiąc już o
szybkościach na moście Pionierów. Chcąc wjechać na Pionierów trzeba niestety
przeciąć drogą na Cłowy. Dlatego, łamiąc ten przepis, [[[ ryzykujecie własne
życie ]]] i to dodatkowo łamiąc przepisy drogowe.

Obserwuj wątek
    • skuter70 Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? 14.07.03, 20:44
      > przeciąć drogą na Cłowy. Dlatego, łamiąc ten przepis, [[[ ryzykujecie własne
      > życie ]]] i to dodatkowo łamiąc przepisy drogowe.

      zawsze mnie bawi gdy kierowca marudzi, ze rowerzysci lamia przepisy

      tak cos o garnku i smoleniu mi sie przypomina
      • Gość: przecinack Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? IP: 213.17.250.* 14.07.03, 20:48
        a ja mysle, ze Koala ma duzo racji,
        rzeczywiscie ludzie tak robia i takie podjezdzanie
        jest wredne, a cyklistom sie wydaje, ze sa tacy
        sprytni... ale nie wyobrazam sobie, jak to
        bedzie u nas, gdy rowerzystow bedzie tylu, co
        np. w berlinie, i beda rownie wszedobylscy
        i nieobliczalni... zanim sie do nich przyzwyczaimy,
        to kilku polegnie na polu chwaly, czyli asfalcie...
        [dla wyjasnienia: jezdze autem i rowerem]
    • Gość: SHP Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 04:43
      Gość portalu: Koala napisał(a):

      > Przykład:
      > Samochód wyoprzedza rowerzystę. Włącza kierunkowskaz, zachowuje ok 1m
      > odległość od rowerzysty i dalej wraca na swój pas. Dalej zatrzymuje się (lub
      > nawet powoli toczy się) na światłach w ogonku samochodów, gdy nagle po prawej
      > stronie mija go rowerzystw.

      Taka jest specyfika roweru. Kierowcy wykorzystuja mase swojego samochodu do
      pokazywania pelnoprawniejszego pojazdu na drodze, rowerzysci wykorzystuja
      zwrotnosc i inne cechy roweru do przebijania sie przez korki. I jedni i drudzy
      dzialaja w oparciu o podstawowe prawa fizyki ;-P

      > Samochód stoi ok. 0,5 - 0,3 m od krawężnika a
      > taki sobie spokojnie przemyka i zatrzymuje się na światłach obok pierwszego
      > samochodu.

      Powiedz szczerze, gdyby Twoj samochod byl rownie waski co rower, nie zrobilbys
      tego samego?

      > Po czym jak samochody ruszają to znowu muszą tego rowerzystę
      > wyprzedzić zachowując ok. 1 m odległość od niego i musowo włączyć
      > kierunkowekaz.

      Ciagle tylko musza i musza. Wcale nie musza. Moga wyprzedzac. Jak to jest, ze
      tylko kierowcy maja wylacznosc na "przepychanie sie" do przodu, heh?

      > Z tym, że na jezdni kilkupasmowej, manewr ten w tym momencie,
      > z uwagi na ruszające na sąsiednich pasach samochody jest niewykonalny.

      Nie zaprzeczam, jest trudny. Gdy jade samochodem i widze rowerzyste kalkuluje,
      czy oplaca mi sie go wyprzedzac, czy za chwile nie bede musial sie zatrzymywac
      z powodu swiatel itp. Niektorzy kierowcy wyprzedzaja rowerzyste tylko dla samej
      ideologii...

      > Ostatnio mojego znajomego ukarano mandatem bo nie zachował należytej (ok. 1
      > m - pouczenie policjanta) odległości wyprzedzając rowerzystę.

      I prawidlowo. Nawet sobie nie zdajesz sprawy, co rowerzysta przechodzi, gdy
      prawie co drugi samochod wyprzedza go na grubosc lakieru. Odleglosc 1 metr jest
      odlegloscia minimalna, ale chyba wiekszosc kierowcow traktuje to jako odleglosc
      maksymalna ;-(

      > To jak to
      > jest, samochód musi utrzymać bezpieczną odległość a rowerzysta nie musi

      Bo rowerzysta wazy razem z rowerkiem conajwyzej 100kg, a kierowca z samochodem
      od pol tony (kaszel?) wzwyz...Niedostosowujac bezpiecznej odleglosci rowerzysta
      moze conajwyzej lakier zarysowac, badz lusterko w samochodzie ulamac, natomiast
      kierowca moze rowerzyste zabic.

      > może wciskać się między samochody a krawędź jezdni?

      Skoro prawo kaze jechac rowerzyscie mozliwie blisko prawej krawedzi jezdni? ;-)
      To co ma robic rowerzysta, wyprzedzac z lewej?

      > I jak taki rowerzysta
      > znajdzie się 20 cm od samochodu to co? kierowca ma odpowiadać za
      > niezachowanie bezpiecznej odlegości?

      Takie sytuacje zdarzaja sie tylko wtedy, gdy gosc w samochodzie wyprzedza
      rowerzyste, mimo iz za chwile bedzie zwalnial, bo przed nim jada inne
      samochody. A rowerzysta po prostu kontynuuje swoja jazde. Dogania delikwenta,
      ktory go przed chwila wyprzedzil i ciagnie jego prawa strona.

      > No i jeszcze jedna sprawa, po moście Pionierów nie wolno jździć rowerami na
      > pasach ruchu, uprzejmie informuje o tym cyklistów znak wystawiony jeszcze
      > sporo przed wjazdem na most,

      Zapewniam Cie, ze taki znak nie jest "uprzejmym" widokiem ;-P

      > ale rowerzyści mają go głęboko gdzieś, jakby on
      > sobie tam stał dla przyjemności.

      Bo zrobili trojpasmowa autostrade w miescie, w ogole nie myslac o rowerzystach
      (czyt. nie budujac rownoleglej sciezki rowerowej).

      > A ktoś go tam celowo postawił,

      Zeby pozbyc sie wszedobylskich rowerzystow? ;-)

      > bo przy
      > wjeździe od strony basenu górniczego układ ulic tworzy skomplikowany węzeł
      > drogowy, w którym część autobusów wyjeżdżających z pętli przebija się na
      > prawy pas by pojechać na Cłowy, z innych pasów często też w ostatniej chwili
      > przy sporej prędkości samochody skręcają na Cłowy, nie mówiąc już o
      > szybkościach na moście Pionierów.

      To sie zgadza. Jazda rowerem po ulicy, na ktorej samochody przekraczaja
      dopuszczalna predkosc conajmniej dwukrotnie, jest samobojstwem.

      > Chcąc wjechać na Pionierów trzeba niestety
      > przeciąć drogą na Cłowy. Dlatego, łamiąc ten przepis, [[[ ryzykujecie własne
      > życie ]]] i to dodatkowo łamiąc przepisy drogowe.
      >

      Racja...


      POzdro
      Tomek


      • Gość: Oparator Teleskopu Kto tu łamie przepisy drogowe? Chyba rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 06:08
        Popieram Koalę. SHP i inni zupełnie mnie nie przekonują. Rozszerzył bym
        zagadnienie również na motocyklistów. Mnie naprawdę nie chodzi, że oni są
        sprytni i omijają kolejkę do świateł. Wkurza mnie to pod względem
        bezpieczeństwa.
        Miewałem na wojska takie sytuacje gdy zarówno z jedej strony mojego auta , jak
        i z drugiej, w odległości lusterka (jaki tam metr !) stoją (otaczają mnie)
        dwaj rowerzyści. Nie mogę po prostu ruszyć gdyż potrącę lusterkiem. Coś tu nie
        gra !
        Zważywszy jeszcze na typowy "manewr" rowerzysty, który jedzie chodnikiem i
        raptownie w pełnym pędzie wjeżdza na pasy dla pieszych ogólnie stwierdzam, że
        w tej sprawie jest wiele do wyjaśnienia. Koala zadał pytanie, które mnie
        również interesuje. Czy w przypadku jak wyprzedza mnie (na tym samym pasie!)
        rowerzysta lub motocyklista czy również ma obowiązek ten 1 metr zachować.
        Jeżeli wyprzedanie przez rowerzystów na tym samym pasie bez zachowania
        odległości 1 metra narusza przepisy to nie mogą wykonywać tych
        niebezpiecznych manewrów.
        • sen_c Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? Chyba rowerzyś 15.07.03, 07:52
          Operatorze i koalo, plizzz nie bądźcie śmieszni, jak można równać rowerek z
          cielskiem auta i zadawać takie pytania, nie widzicie różnicy??? Gdyby były
          ścieżki nie było by problemu, a tak trzeba po prostu na rowersów mieć oko...
          • Gość: :) Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? Chyba rowerzyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 08:19
            Jakie sciezki - mam ta przyjemnosc ze wielokrotnie pokonuje trase np. W.P. i
            pomimo tego ze obog biegnie sciezka rowerowa to koledzy na swoich dwukolowych
            rumakach zapylaja jezdnia, jaki sens budowac te sciezki jak i tak z nich nikt
            ne korzysta??? Ta sama sytuacja np. na Jedn. Narodowej - środkiem sciezka a
            rowerzysci jezdnia a przy grunwaldzkim ostry skret na pasy i hajda srodkiem
            placu ...

            p.s.

            Uprzedzajac fakty - jezdze rowerem i jak jest sciezka to jade po niej a jak
            jade samochodem to omijam rowerzytow z daleka i nawet czasem na skrzyzowaniu
            zostawiam im miejsce zeby mogli sobie podjechac do swiatel ale coz z tego
            wiekszosc rowerzystow olewa kierowcow i jezdzi jak im sie podoba a potem
            wymaga zeby ich traktowac jak swiete krowy - troche kultury z obu stron i
            wszyscy beda zadowoleni i bezpieczni.
            • sen_c Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? Chyba rowerzyś 15.07.03, 08:30
              Gość portalu: :) napisał(a):


              > troche kultury z obu stron i
              > wszyscy beda zadowoleni i bezpieczni.

              tiiia to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie, mimo wszystko jednak rower z
              samochodem nie ma żadnych szans i warto by kierowcy o tym pamiętali, bo to oni
              mogą zabić rowerzystę, a nie rowerzysta ich.
              • Gość: :) Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? Chyba rowerzyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 09:30
                tiaaa - rzeczywiscie - szanse prawie zerowe - tym bardziej myslenie obowiazuje
                • Gość: :) Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? Chyba rowerzyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 09:33
                  a tak btw. - jadac sobie kiedys rowerem w Norwegii - na drodze ktora poruszaly
                  sie glownie tiry i tym podobne potwory poczulem nagle za plecami goracy
                  podmuch powietrza - okazalo sie ze to posluszny TIR nie chca mi zrobic krzywdy
                  poruszal sie z predkoscia jakis 40 kmh czekajac az go puszcze, zjechalem na
                  pobocze a gosciu ladnie podziekowal i poprul dalej, w rozmowie z Norwegami
                  dowiedzialem sie ze to normalka - nie wyprzedza bo nie ma jak albo nie wolno
                  ale rowerzysci tez zachowuja sie rozsadnie i po prostu puszczaja a nie
                  blokuja - :)
            • Gość: SHP Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? Chyba rowerzyś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 17:39
              Gość portalu: :) napisał(a):

              > Jakie sciezki - mam ta przyjemnosc ze wielokrotnie pokonuje trase np. W.P. i
              > pomimo tego ze obog biegnie sciezka rowerowa to koledzy na swoich dwukolowych
              > rumakach zapylaja jezdnia, jaki sens budowac te sciezki jak i tak z nich nikt
              > ne korzysta???

              A zastanawiales sie moze dlaczego to robia? Widziales jakosc tych sciezek?
              Wysokie krawezniki, dziury, brak przejazdow, parkujace codziennie samochody,
              ogolny syf i zaniedbanie. Jeszcze powymienianiac? Poza tym rowerzysta jadac
              ulica jest lepiej widoczny, np. w momencie kiedy kierowca jadac za nim chce
              skrecic w prawo. A poruszajac sie sciezka rowerowa w tym samym kierunku
              rowerzysta czesto natrafia na sytuacje, gdzie musi gwaltownie hamowac przed
              przejazdem, mimo ze ma zielone swiatlo. Kierowcy po prostu na przejazdach nie
              zwracaja uwagi na rowerzyste. Poza tym, jak tu jezdzic po tych sciezkach, kiedy
              jedna ciagnie sie 100m po lewej stronie, jedna 100m po prawej, a miedzy nimi
              brakuje sensownych polaczen? Jak rowerzysta bedzie takie same warunki do jazdy
              jak kierowca samochodu, a mimo to bedzie uparcie ciął jezdnią, wtedy takie
              zarzuty uznam za stosowne. Finito...


              > Ta sama sytuacja np. na Jedn. Narodowej - środkiem sciezka a
              > rowerzysci jezdnia a przy grunwaldzkim ostry skret na pasy i hajda srodkiem
              > placu ...

              Tu ich nie rozumiem, po co telepac sie przez kostke skoro maja gladki asfalt na
              sciezce?

              > Uprzedzajac fakty - jezdze rowerem i jak jest sciezka to jade po niej a jak
              > jade samochodem to omijam rowerzytow z daleka i nawet czasem na skrzyzowaniu
              > zostawiam im miejsce zeby mogli sobie podjechac do swiatel

              Jedze samochodem i tez tak robie.

              > ale coz z tego
              > wiekszosc rowerzystow olewa kierowcow i jezdzi jak im sie podoba a potem
              > wymaga zeby ich traktowac jak swiete krowy

              Nie nalezy uogolniac. Tacy, ktorzy jezdza, jak im sie podoba (chodzi mi o
              sytuacje, kiedy np. na przejsciach dla pieszych wjezdzaja z duzymi
              predkosciami), prawdopodobnie i tak sie nie naucza i to nie oni wymagaja, by
              traktowac ich jak swiete krowy, tylko ci, ktorzy jezdza normalnie (czyt.
              bezpiecznie).

              - troche kultury z obu stron i
              > wszyscy beda zadowoleni i bezpieczni.

              Jestem tego samego zdania.


              POzdro
              Tomek

        • Gość: SHP Re: Kto tu łamie przepisy drogowe? Chyba rowerzyś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 17:59
          Gość portalu: Oparator Teleskopu napisał(a):

          > Miewałem na wojska takie sytuacje gdy zarówno z jedej strony mojego auta ,
          jak
          > i z drugiej, w odległości lusterka (jaki tam metr !) stoją (otaczają mnie)
          > dwaj rowerzyści.

          Doznales uszczerbka na zdrowiu? ;-)

          > Nie mogę po prostu ruszyć gdyż potrącę lusterkiem. Coś tu nie
          > gra !

          A w jakich momentach to sie dzieje, gdy plynnie jedziesz, czy blokujesz ruch z
          powodu innych korkujacych pojazdow?

          > Zważywszy jeszcze na typowy "manewr" rowerzysty, który jedzie chodnikiem i
          > raptownie w pełnym pędzie wjeżdza na pasy dla pieszych ogólnie stwierdzam, że
          > w tej sprawie jest wiele do wyjaśnienia.

          Duza czesc rowerzystow stanowia osoby niepelnoletnie. Nie dziw sie, ze im
          szajba czasem odbija.

          > Koala zadał pytanie, które mnie
          > również interesuje. Czy w przypadku jak wyprzedza mnie (na tym samym pasie!)
          > rowerzysta lub motocyklista czy również ma obowiązek ten 1 metr zachować.

          Dlaczego kierowca samochodu moze pozwolic sobie na wyprzedzanie rowerzysty
          rowniez na tym samym pasie, a rowerzysta nie moze?

          > Jeżeli wyprzedanie przez rowerzystów na tym samym pasie bez zachowania
          > odległości 1 metra narusza przepisy to nie mogą wykonywać tych
          > niebezpiecznych manewrów.

          Czy rowerzysci robia ta jadac 100km/h i wyprzedzaja samochod, ktory jedzie
          90km/h, czy predkosc rowerzysty wynosi srednio 30km/h - 40km/h, w czasie gdy
          samochod wlecze sie 20km/h lub stoi? Kierowca nie odniesie zadnych obrazen w
          kolizji z rowerszysta, wiec moze czuc sie bardzo bezpieczny. Ale za takie
          bezpieczenstwo sie placi, chociazby stojac w korkach.

          Tomek


        • skuter70 operator 16.07.03, 11:47
          > Koala zadał pytanie, które mnie
          > również interesuje. Czy w przypadku jak wyprzedza mnie (na tym samym pasie!)
          > rowerzysta lub motocyklista czy również ma obowiązek ten 1 metr zachować.

          operator moze bys tak przeczytal kodeks drogowy
          a jeszcze lepiej sie go nauczyl

          twoje pytanie swiadczy o tym , ze go nie znasz i stanowisz powazne zagrozenie
          na drodze
          • swarozyc Skuter 16.07.03, 11:51
            Skuter, ty tak miedzy piwami takie powazne dywagacje na temat kodeksu
            drogowego prowadzisz, czy juz po urlopie...?
            • skuter70 Re: Skuter 16.07.03, 11:54
              tesknimy?
              • swarozyc Re: Skuter 16.07.03, 12:12
                skuter70 napisał:

                > tesknimy?
                ''''''''''''''''''''''
                Niesamowicie!!!
                Skuter wracaj!!!!!
                • skuter70 Re: Skuter 16.07.03, 12:26
                  lezka mi sie w oku zakrecila

                  ale jeszcze troche abstynencji sieciowej mnie czeka
                  • jottka Re: Skuter 16.07.03, 12:54
                    a kto mnie od komputra odpycha???

                    i jeszcze łże
    • Gość: Koala Wracając do rowerzystów ... IP: 157.25.198.* 15.07.03, 13:48
      ... czy nie powinni jadąc drogą być wyposażonymi w kask, czy rower nie powinien
      mieć jakiegoś lusterka, nie mówiąc już o światłach przednim i tylnym, w którym
      możnabyłoby zobaczyć samochód?
      Samochód by poruszać się po drodze musi być sprawny, co gwarantuje lub powinno
      przynajmniej przejście przeglądu technicznego, czy każdy rower może zatem
      poruszać sie po drogach publicznych?
      Sporo "górali" ma słabe hamulce przejawiające się skrzypieniem i piskiem,
      szczególnie jak są mokre, nagminnie nie mają swiateł, a górala z lusterkiem
      jeszcze chyba nie widziałem. Kiedyś rowery miały takowe.

      Jednym słowem poruszanie się (większości - nie wszystkich) rowerzystów po
      drogach publicznych jest chaosem, podobnie jak znakomita większość sprzętu na
      jakim jeżdżą, ale droga jest drogą i każdy kto się po niej porusza >zmuszony
      jest< do przestrzegania choć minimalnie warunków bezpieczeństwa. I to że
      rowerzysta jest wątły i waży z rowerem ok. 100 kg (znam większe modele :))) jak
      to ktoś wyżej napisał, i dodatkowo że w kontakcie z samochodem nie ma żadnych
      szanc, tym bardziej powinien być wyposażony w różnego rodzaju urządzenia dające
      mu choć trochę większe bezpieczeństwo na drodze.

      Nie piszę tego wszytkiego w kontekście uwzięcia się na rowerzystów i chęci
      dokopania im, ale w takim kontekście, by cykliści też choć trochę zdawali sobie
      sprawę, że ich także obowiązują przepisy, a cwanienie i przeciskanie sie między
      samochodami toczacymi się w ogonku przed światłami, a potem ruszających i
      mających na drodze takiego cwaniaka, który zaczyna blokować płynny ruch jest
      łamaniem przepisów. Chcecie by samochody przestrzegały przepisów, to także to
      róbcie (samochód stoi to i wy się zatrzymajcie) i nie dziwcie się później że
      ocierają się o was lusterkami, niestety ...
      • Gość: pleple Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 17:46
        Gość portalu: Koala napisał(a):

        > ... czy rower nie powinien
        >
        > mieć jakiegoś lusterka, nie mówiąc już o światłach przednim i tylnym, w
        którym
        > możnabyłoby zobaczyć samochód?
        > Samochód by poruszać się
        > Sporo "górali" ma słabe hamulce przejawiające się skrzypieniem i piskiem,
        > szczególnie jak są mokre, nagminnie nie mają swiateł, a górala z lusterkiem
        > jeszcze chyba nie widziałem. Kiedyś rowery miały takowe.
        Wieczorami i nawet w nocy wielokrotnie gwałtownie hamowałem w ostatniej chwili
        zauważając rower nawet bez szkiełka odblaskowego. Oczywiście, że na
        rowerzystów należy szczególnie uważać, ale znacznie częstsze kontrole
        policyjne rowerzystów leżą również w interesie zarówno rowerzystów jak
        również innych uczestników ruchu drogowego.
        Chłopcy radarowcy weżcie się do roboty. Oprócz mierzenia prędkości są jeszcze
        inne czynności do wykonania. No, ale taki rowerzysta zwłaszcza młodociany
        raczej nie wręczy żadnej gratyfikacji, a złapane na przekroczeniu Audi, Opel,
        BMW, Mercedes wzmocni budżet rodzinny przesympatycznego chłopca radarowca.
      • Gość: SHP Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 18:31
        Gość portalu: Koala napisał(a):

        > ... czy nie powinni jadąc drogą być wyposażonymi w kask,

        Nie, kodeks tego nie narzuca. Ale ja i tak jezdze w kasku.


        > czy rower nie powinien
        >
        > mieć jakiegoś lusterka,

        Nie musi.

        > nie mówiąc już o światłach przednim i tylnym,

        Te rowerzysta powinien miec, ale zapewniam Cie, ze w dzien nie zdaja one zadnej
        roli. Ja swiatla zabieram ze soba, gdy poruszam sie po zmroku. W takiej
        sytuacji uwazam to za rozsadne. Polskie przepisy regulujace kewstie rowerzysty
        sa archaiczne, a w pewnych miejscach po prostu smieszne.

        > Samochód by poruszać się po drodze musi być sprawny, co gwarantuje lub
        powinno
        > przynajmniej przejście przeglądu technicznego, czy każdy rower może zatem
        > poruszać sie po drogach publicznych?

        Rower musi miec conajmniej jeden sprawnie dzialajacy hamulec, byc wyposazony w
        sygnal dzwiekowy i w.w. swiatla

        > Sporo "górali" ma słabe hamulce przejawiające się skrzypieniem i piskiem,
        > szczególnie jak są mokre,

        To juz sa sprawy czysto techniczne wynikajace z typu uzywanych hamulcow,
        ktorych jest cale mnostwo, od najprostszych, po hamulce tarczowe, hydrauliczne.

        > nagminnie nie mają swiateł,

        Przeszkadza Ci to w dzien, czy w nocy?

        > a górala z lusterkiem
        > jeszcze chyba nie widziałem. Kiedyś rowery miały takowe.

        Taaa, rower powinien miec jeszcze kierunkowskazy, swatla stopu (czasem sie
        widuje, ale kierowcy i tak na to nie patrza), swiatlo wsteczne ;-P, ABSy, pasy
        bezpiecnenstwa, poduszki powietrzne, a poza tym raz na rok winne przechodzic
        przeglad. Nie wspominajac juz o oplatach za parkowanie, badz innych oplatach
        drogowych. A, i numer rejestracyjny powinny miec.

        > Jednym słowem poruszanie się (większości - nie wszystkich) rowerzystów po
        > drogach publicznych jest chaosem,

        Wlasnie, uogolniac nie nalezy.

        > podobnie jak znakomita większość sprzętu na
        > jakim jeżdżą,

        Ten sprzet jest niekiedy drozszy, niz cena auta wyprzedzajacego rowerzyste.

        > ale droga jest drogą i każdy kto się po niej porusza >zmuszony
        >
        > jest< do przestrzegania choć minimalnie warunków bezpieczeństwa. I to że
        > rowerzysta jest wątły i waży z rowerem ok. 100 kg (znam większe modele :)))

        Troche uogolnilem, ja np. waze z rowerkiem 80kg ;-)



        jak
        >
        > to ktoś wyżej napisał, i dodatkowo że w kontakcie z samochodem nie ma żadnych
        > szanc, tym bardziej powinien być wyposażony w różnego rodzaju urządzenia
        dające
        >
        > mu choć trochę większe bezpieczeństwo na drodze.

        ROTFL ;-)

        > Nie piszę tego wszytkiego w kontekście uwzięcia się na rowerzystów i chęci
        > dokopania im, ale w takim kontekście, by cykliści też choć trochę zdawali
        sobie
        >
        > sprawę, że ich także obowiązują przepisy, a cwanienie i przeciskanie sie
        między
        >
        > samochodami toczacymi się w ogonku przed światłami, a potem ruszających i
        > mających na drodze takiego cwaniaka, który zaczyna blokować płynny ruch jest
        > łamaniem przepisów. Chcecie by samochody przestrzegały przepisów, to także to
        > róbcie (samochód stoi to i wy się zatrzymajcie)

        A czy jak rowerzysta sie zatrzyma (dajmy na to niech bedzie ich trzech,
        ustawionych grzecznie jeden za drugim, tuz obok kraweznika) przed swiatlami, to
        samochod zatrzyma sie za nimi, czy podjedzie do przodu, bo jest miesjce? Warto
        przemyslec.

        > i nie dziwcie się później że
        > ocierają się o was lusterkami, niestety ...

        Niestety, ale bede sie dziwil, bo jezeli kierowca nie umie bezpiecznie
        wyprzedzic rowerzysty, to jest dupa, a nie kierowca.

        POzdro
        Tomek
        • Gość: morfi Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 12:08
          tak sie sklada panie TOMKU że często jeżdżę kolo basenu górniczego w kierunku
          Dąbia i to samochodem cięzarowym ale chyba mam troche wyżej i kurczę co to
          widac tam piękną wykostkowaną czerwoną drogę rowerową .....Niestety roweżyści
          często omijaja ja jadąc sobie tam gdzie maja zakaz i prosze mi wierzyć że
          wymijanie tych rowerzystów jest bardzo niebezpieczne ......a dotaktowo kiedy
          ostrzegam ich sygnałem dzwiękowym poniewaz jadą kolo siebie to potrafia pokazac
          jeszcze środkowy paluszek...i co pan panie TOMKU NA TO?
          • Gość: SHP Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.03, 17:24
            Gość portalu: morfi napisał(a):

            > tak sie sklada panie TOMKU że często jeżdżę kolo basenu górniczego w kierunku
            > Dąbia i to samochodem cięzarowym ale chyba mam troche wyżej i kurczę co to
            > widac tam piękną wykostkowaną czerwoną drogę rowerową

            Otoz miedzy innymi o to sie wlasnie rozchodzi. To co wyglada ladnie, nie zawsze
            musi byc funkcjonalnie. Cieszylby sie Pan, gdyby wszedzie na ulicach mial
            wylozona kostke, zamiast asfaltu? Rowerzysta takie nierownosci odczuwa
            bardziej, moge Pana zapewnic. Poza tym status tej sciezki jest prawdopodobnie
            przyznany nielegalnie, bo wg polskich norm ciag pieszo-rowerowy, a taki status
            ma ten odcinek, winien miec conajmniej 3 metry szerokosci, a tam miedzy jedna
            barierka, a druga jest nieco ponad 1 metr. Wyobraza sobie Pan sytuacje, kiedy w
            jednym czasie chca tamtedy przejechac rowerzysci i przejsc piesi?

            > .....Niestety roweżyści
            > często omijaja ja jadąc sobie tam gdzie maja zakaz i prosze mi wierzyć że
            > wymijanie tych rowerzystów jest bardzo niebezpieczne

            Nie chce za bardzo lapac za slowa, ale manewr taki to wyprzedzanie, a nie
            wymijanie. Pan jezdzi samochodem ciezarowym? Nie, no kurcze, strach sie bac ;-)

            ......a dotaktowo kiedy
            > ostrzegam ich sygnałem dzwiękowym poniewaz jadą kolo siebie to potrafia >
            pokazac
            > jeszcze środkowy paluszek...i co pan panie TOMKU NA TO?

            To jest juz kwestia psychologiczna, wywolana najprawdopodobniej stresem,
            zwiazanym z Panskim zachowaniem. Trabienie za plecami nie jest czyms milym, tym
            bardziej mozna spowodowac wypadek, bo sie rowerzysta moze zachwiac. Gwoli
            przypomnienia:

            Art. 29.1 Kierujacy pojazdem moze uzywac sygnalu dzwiekowego lub swietlnego w
            razie, gdy zachodzi koniecznosc ostrzezenia o niebezpieczenstwie.

            Jednoczesnie Art. 29.2 mowi:
            "Zabrania sie:
            1) naduzywania sygnalu dzwiekowego lub swietlnego
            2) uzywania sygnalu dzwiekowego na obszarze zabudowanym, chyba ze jest to
            konieczne w zwiazku z bezposrednim niebezpieczenstwem"
            Bezposrednim niebezpieczenstwem moze byc np: wbiegniecie pieszego, tudziez
            wjechanie rowerzysty wprost pod nadjezdzajcy samochod, jesli ten mial
            pierwszenstwo, wymuszenie pierwszenstwa przez inny pojazd. Ale, zeby
            rowerzysci, ktorych juz widac od pewnego czasu stwarzali bezposrednie
            zagrozenie? No, chyba ze ktorys z nich wjechal nagle Panu pod kola..
            Poza tym, nie wie Pan, ze najbardziej burza sie Ci, ktorzy sa najbardziej
            narazeni na utrate zrowia, zycia? Co wcale nie znaczy, ze pochwalam takie
            zachowanie rowerzystow na drodze.
            Choc sam mialem okazje pokazywac pare razy srodkowy paluszek, ale bylo to
            wylacznie w sytuacjach, gdy ktos za mna chcial mnie np. przycisnac do
            kraweznika, mimo ze jechalem prawidlowo. To nie sa przyjemne rzeczy.

            Na koniec chce powiedziec jedna rzecz: krytykowac jest latwo, ale niech sie
            jeden z drugim przesiadzie czasem (czesciej) na rower i niech zobaczy, jak to
            jest po drugiej stronie. Ja sam mam prawo jazdy i przejezdam miesiecznie moze
            2000-3000km. Rowerkiem przejezdzam ok.1000km. Czy naprawde trzeba poruszac sie
            i jednym pojazdem i drugim, by byc bardziej obiektywnym w swojej ocenie?

            POzdro
            Tomek
            • Gość: morfi Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 18:40
              Gość portalu: SHP napisał(a):

              > Gość portalu: morfi napisał(a):
              >
              > > tak sie sklada panie TOMKU że często jeżdżę kolo basenu górniczego w kieru
              > nku
              > > Dąbia i to samochodem cięzarowym ale chyba mam troche wyżej i kurczę co to
              >
              > > widac tam piękną wykostkowaną czerwoną drogę rowerową
              >
              > Otoz miedzy innymi o to sie wlasnie rozchodzi. To co wyglada ladnie, nie
              zawsze
              >
              > musi byc funkcjonalnie. Cieszylby sie Pan, gdyby wszedzie na ulicach mial
              > wylozona kostke, zamiast asfaltu? Rowerzysta takie nierownosci odczuwa
              > bardziej, moge Pana zapewnic. Poza tym status tej sciezki jest prawdopodobnie
              > przyznany nielegalnie, bo wg polskich norm ciag pieszo-rowerowy, a taki
              status ales ty gosciu jestes wybredny pewnie jestes jakimś głupiomądrym
              psycholem ktory wszystko wie ale nic nie wie......
              > ma ten odcinek, winien miec conajmniej 3 metry szerokosci, a tam miedzy jedna
              > barierka, a druga jest nieco ponad 1 metr. Wyobraza sobie Pan sytuacje, kiedy
              w
              > a tu juz mi pachnie maniakiem od przepisów...marny urzędniczyna....
              > jednym czasie chca tamtedy przejechac rowerzysci i przejsc piesi?
              > nie stresuj sie takimi maloprawdopodobnymi sytuacjami .....pewnie krzywdy by
              sobie nie zrobili.....
              > > .....Niestety roweżyści
              > > często omijaja ja jadąc sobie tam gdzie maja zakaz i prosze mi wierzyć że
              > > wymijanie tych rowerzystów jest bardzo niebezpieczne
              >
              > Nie chce za bardzo lapac za slowa, ale manewr taki to wyprzedzanie, a nie
              > wymijanie. Pan jezdzi samochodem ciezarowym? Nie, no kurcze, strach sie bac ;-
              )
              > nie no cos bac to sie nie musisz ale z mila checia zrobilbym ci garaz z
              d.......
              > ......a dotaktowo kiedy
              > > ostrzegam ich sygnałem dzwiękowym poniewaz jadą kolo siebie to potrafia &#
              > 62
              > pokazac
              > > jeszcze środkowy paluszek...i co pan panie TOMKU NA TO?
              >
              > To jest juz kwestia psychologiczna, wywolana najprawdopodobniej stresem,
              > zwiazanym z Panskim zachowaniem. Trabienie za plecami nie jest czyms milym,
              tym
              > milym nie jest tez spotkac rowerzystow kiedy wszystkie pasy zajęte stwarzaja
              oni akurat w tym miejscu największe zagrozenie zakaz ruchu rowerów to zakaz
              ruchu i nie ma dyskusji madralo walisz tu paragrafami a nie potrafisz ocenić
              sytuacji w której sie znalazłem ....wsiadlbyś kiedy do takiego auta to byś
              wiedzial jak cenne sa centymetry i jak niebezpieczne sa mosty i wiadukty...
              > bardziej mozna spowodowac wypadek, bo sie rowerzysta moze zachwiac. Gwoli
              > przypomnienia:
              >
              > Art. 29.1 Kierujacy pojazdem moze uzywac sygnalu dzwiekowego lub swietlnego w
              > razie, gdy zachodzi koniecznosc ostrzezenia o niebezpieczenstwie.
              > haha no własnie ostrzegłem ich o niebezpieczeństwie co ty nawiany jestes?
              pozatym to oni byliby odpowiedzialnymi za spowodowanie jakiegokolwiek zdarzenia
              drogowego mądrusiu..
              > Jednoczesnie Art. 29.2 mowi:
              > "Zabrania sie:
              > 1) naduzywania sygnalu dzwiekowego lub swietlnego
              > 2) uzywania sygnalu dzwiekowego na obszarze zabudowanym, chyba ze jest to
              > konieczne w zwiazku z bezposrednim niebezpieczenstwem"
              > Bezposrednim niebezpieczenstwem moze byc np: wbiegniecie pieszego, tudziez
              > wjechanie rowerzysty wprost pod nadjezdzajcy samochod, jesli ten mial
              > pierwszenstwo, wymuszenie pierwszenstwa przez inny pojazd. Ale, zeby
              > rowerzysci, ktorych juz widac od pewnego czasu stwarzali bezposrednie
              > zagrozenie? No, chyba ze ktorys z nich wjechal nagle Panu pod kola..
              > Poza tym, nie wie Pan, ze najbardziej burza sie Ci, ktorzy sa najbardziej
              > narazeni na utrate zrowia, zycia? Co wcale nie znaczy, ze pochwalam takie
              > zachowanie rowerzystow na drodze.
              > Choc sam mialem okazje pokazywac pare razy srodkowy paluszek, ale bylo to
              > wylacznie w sytuacjach, gdy ktos za mna chcial mnie np. przycisnac do
              > kraweznika, mimo ze jechalem prawidlowo. To nie sa przyjemne rzeczy.
              > ale sciemnia gośc...

              > Na koniec chce powiedziec jedna rzecz: krytykowac jest latwo, ale niech sie
              > jeden z drugim przesiadzie czasem (czesciej) na rower i niech zobaczy, jak to
              > jest po drugiej stronie. Ja sam mam prawo jazdy i przejezdam miesiecznie moze
              > 2000-3000km. Rowerkiem przejezdzam ok.1000km. Czy naprawde trzeba poruszac
              sie
              > i jednym pojazdem i drugim, by byc bardziej obiektywnym w swojej ocenie?
              > facet o rowerach i jeżdzie na nich to nie będe z toba dyskutował bo jestes
              ciemny jak tabaka...a moze jednak byloby przyjemniej pojezdzic gdzies za
              miastem jak pchac sie w te spaliny co?
              > POzdro
              > Tomek
              • Gość: SHP Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.03, 19:24
                Gość portalu: morfi zdecydowanie przegiął:

                > > a tu juz mi pachnie maniakiem od przepisów...marny urzędniczyna....

                Ja do ciebie normalnie, a ty do mnie z ryjem. Sluchaj pojebie, chcesz by inni
                stosowali sie do przepisow, a sam je olewasz?

                > > > .....Niestety roweżyści

                Chociaz jedna klase podstawowki skonczyles?

                > > nie no cos bac to sie nie musisz ale z mila checia zrobilbym ci garaz z
                > d.......

                Widac, ze nie. Typowy polski skurwysyn za kolkiem...


                > oni akurat w tym miejscu największe zagrozenie zakaz ruchu rowerów to zakaz
                > ruchu i nie ma dyskusji madralo walisz tu paragrafami a nie potrafisz ocenić
                > sytuacji w której sie znalazłem

                O tak...

                ....wsiadlbyś kiedy do takiego auta to byś
                > wiedzial jak cenne sa centymetry i jak niebezpieczne sa mosty i wiadukty...

                Rowerzysta tez potrzebuje przestrzeni, a na moscie Pionierow tej akurat nie ma.
                Ale najwazniejsza wlasna dupa, co?

                > pozatym to oni byliby odpowiedzialnymi za spowodowanie jakiegokolwiek
                zdarzenia
                >
                > drogowego mądrusiu..

                Zdziwilbys sie...


                > > ale sciemnia gośc...

                ciebie i tak pewnie sciemnic sie bardziej nie da...


                > > facet o rowerach i jeżdzie na nich to nie będe z toba dyskutował bo jestes
                >
                > ciemny jak tabaka...

                Nie, no, typowa gatka goscia z wyksztalceniem co najwyzej podstawowym...

                a moze jednak byloby przyjemniej pojezdzic gdzies za
                > miastem jak pchac sie w te spaliny co?

                Ale, zeby kurwa psi wymoczku, gdzies wyjechac, to trzeba sie przez miasto
                przebic. Skrzydel nie mam.


                .off
                Tomek
                • Gość: morfi Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 22:53
                  Gość portalu: SHP napisał(a):

                  > Gość portalu: morfi zdecydowanie przegiął:
                  >
                  > > > a tu juz mi pachnie maniakiem od przepisów...marny urzędniczyna....
                  >
                  > Ja do ciebie normalnie, a ty do mnie z ryjem. Sluchaj pojebie, chcesz by inni
                  > stosowali sie do przepisow, a sam je olewasz?
                  >
                  > > > > .....Niestety roweżyści
                  >
                  > Chociaz jedna klase podstawowki skonczyles?
                  >
                  > > > nie no cos bac to sie nie musisz ale z mila checia zrobilbym ci garaz
                  > z
                  > > d.......
                  >
                  > Widac, ze nie. Typowy polski skurwysyn za kolkiem...
                  >
                  >
                  > > oni akurat w tym miejscu największe zagrozenie zakaz ruchu rowerów to zaka
                  > z
                  > > ruchu i nie ma dyskusji madralo walisz tu paragrafami a nie potrafisz ocen
                  > ić
                  > > sytuacji w której sie znalazłem
                  >
                  > O tak...
                  >
                  > ....wsiadlbyś kiedy do takiego auta to byś
                  > > wiedzial jak cenne sa centymetry i jak niebezpieczne sa mosty i wiadukty..
                  > .
                  >
                  > Rowerzysta tez potrzebuje przestrzeni, a na moscie Pionierow tej akurat nie
                  ma.
                  > Ale najwazniejsza wlasna dupa, co?
                  >
                  > > pozatym to oni byliby odpowiedzialnymi za spowodowanie jakiegokolwiek
                  > zdarzenia
                  > >
                  > > drogowego mądrusiu..
                  >
                  > Zdziwilbys sie...
                  >
                  >
                  > > > ale sciemnia gośc...
                  >
                  > ciebie i tak pewnie sciemnic sie bardziej nie da...
                  >
                  >
                  > > > facet o rowerach i jeżdzie na nich to nie będe z toba dyskutował bo j
                  > estes
                  > >
                  > > ciemny jak tabaka...
                  >
                  > Nie, no, typowa gatka goscia z wyksztalceniem co najwyzej podstawowym...
                  >
                  > a moze jednak byloby przyjemniej pojezdzic gdzies za
                  > > miastem jak pchac sie w te spaliny co?
                  >
                  > Ale, zeby kurwa psi wymoczku, gdzies wyjechac, to trzeba sie przez miasto
                  > przebic. Skrzydel nie mam.
                  >
                  >
                  > .off
                  > Tomek
                  pieprzony ormowiec a co do mojego wyksztalcenia to cięzko byś sie zdziwił...aha
                  pewnie na studiach sie nauczyłes tej kultury wypowiedzi cieciu co?i nie
                  denerwuj sie to bylo celowe psychologu ......
                  • Gość: SHP Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 00:07
                    Gość portalu: morfi napisał(a):

                    > pieprzony ormowiec

                    ROTFL ;)

                    > a co do mojego wyksztalcenia to cięzko byś sie zdziwił...

                    Niebywałe ;)

                    > pewnie na studiach sie nauczyłes tej kultury wypowiedzi cieciu co?

                    Taaak, na studiach wykładają nam przede wszystkim, jak sie odnosic do kierowcow
                    minionego stulecia...
                    A kultura mojej wypowiedzi byla przyzwoita do czasu, kiedy ty pierwszy nie
                    zacząłeś rzucać mięchem.

                    > i nie
                    > denerwuj sie to bylo celowe psychologu ......

                    Kto tu mówi o denerwowaniu? Po prostu stwierdziłem, że aby nawiązać z tobą
                    dialog, muszę się zrównać z twoim poziomem...

                    .off
                    CM SZCZECIN

      • skuter70 Re: Wracając do rowerzystów ... 16.07.03, 11:53
        Gość portalu: Koala napisał(a):

        > ... czy nie powinni jadąc drogą być wyposażonymi w kask, czy rower nie
        powinien
        >
        > mieć jakiegoś lusterka,


        koala znajomosc kodeksu drogowego nie szkodzi - w internecie jest tego pelno


        > nie mówiąc już o światłach przednim i tylnym, w którym

        swiatla sa oczywiscie obowiazkowe i jazda bez nich to szczyt paranoi


        > Sporo "górali" ma słabe hamulce przejawiające się skrzypieniem i piskiem,
        > szczególnie jak są mokre,

        skrzypienie hamulca wcale nie jest oznaka "slabosci"
        gorale maja akurat bardzo dobre hamulce



        > Jednym słowem poruszanie się (większości - nie wszystkich) rowerzystów po
        > drogach publicznych jest chaosem, podobnie jak znakomita większość sprzętu na
        > jakim jeżdżą,

        rower


        > sprawę, że ich także obowiązują przepisy, a cwanienie i przeciskanie sie
        między
        >
        > samochodami toczacymi się w ogonku przed światłami,


        ktory przepis lamie sie w ten sposob????????????
        • Gość: przecinack Re: Wracając do rowerzystów ... IP: 213.17.250.* 16.07.03, 19:10
          na wlasne oczy dzisiaj widzialem:
          na skrzyzowaniu wielkpolskiej i alei jednosci
          staly autka, a rowerzysta bryk bryk miedzy
          nimi na sam przod, zerknal, czy nic nie jedzie
          z lewej i myk myk na czerwonym swietle ladnie
          wjechal i posmigal dalej, oczywiscie 20 m
          dalej te same auta go musialy wyprzedzac, co na
          waskiej jezdni wielkopolskiej jest dosc klopotliwe...

          spryt czy chamstwo?
        • Gość: Glina Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 20:20
          pociesze was dziś rowerzysta dostal ode mnie 200zl MandATU ZA WYPRZEDZANIE
          POJAZDÓW Z PRAWEJ STRONY, autaka na jagiellonslkiej powoli jechaly a on cyk z
          prawej
          • Gość: SHP Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.03, 20:38
            Gość portalu: Glina napisał(a):

            > pociesze was dziś rowerzysta dostal ode mnie 200zl MandATU ZA WYPRZEDZANIE
            > POJAZDÓW Z PRAWEJ STRONY,

            A ty nie mogles sobie odpuscic, nie? Rznijmy rowerzystow, ile wlezie!

            > autaka na jagiellonslkiej powoli jechaly a on cyk z
            > prawej

            Mial pecha, mogl to zrobic z lewej...;-)


            Tomek
            Coz, takie sa polskie przepisy: nie mozesz sam jechac, nie daj jechac innym.


          • Gość: morfi Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 23:27
            Gość portalu: Glina napisał(a):

            > pociesze was dziś rowerzysta dostal ode mnie 200zl MandATU ZA WYPRZEDZANIE
            > POJAZDÓW Z PRAWEJ STRONY, autaka na jagiellonslkiej powoli jechaly a on cyk z
            > prawej
            i bardzo dobrze jestes ok glina ....
            • Gość: przecinack Re: Wracając do rowerzystów ... IP: 213.17.250.* 16.07.03, 23:51
              ja tez popieram...
              gosciu bedzie pamietal przynajmniej
              przez kilka miechow...
              a gdybys tak wlepilmandacik swoim
              kolegom, ktorzy fataaalnie parkuja swoje
              maszyny na rogu przy alei jednosci
              kolo waszej firmy...

              ale nie widzialem jeszcze gliny,
              ktory by koledze cyknal mandacik...
              awjaki sposob chcecie zasluzyc na ludzkie
              zaufanie???

              a propos... dzisiaj widzialem tez kilka podwojnych
              patroli legitymujacych roznych dziwnych kolesi
              na ulicy... mily widoczek... to mi sie podoba...
              moze w ten sposob mniej bedzie jakichs napadow
              czy innych takich...
          • hsps Re: Wracając do rowerzystów ... 17.07.03, 09:36
            Gość portalu: Glina napisał(a):

            > pociesze was dziś rowerzysta dostal ode mnie 200zl MandATU ZA WYPRZEDZANIE
            > POJAZDÓW Z PRAWEJ STRONY, autaka na jagiellonslkiej powoli jechaly a on cyk z
            > prawej
            Za co był ten mandat ? wyprzedzanie z prawej strony ????? coś chyba nie jarzę.
        • Gość: Koala Re: Wracając do rowerzystów ... IP: 157.25.198.* 17.07.03, 08:56
          skuter70 napisał:

          > >
          > > sprawę, że ich także obowiązują przepisy, a cwanienie i przeciskanie sie
          > między
          > >
          > > samochodami toczacymi się w ogonku przed światłami,
          >
          >
          > ktory przepis lamie sie w ten sposob????????????

          Nie zachowania bezpiecznej odległości ... w drugą stronę to nie obowiązuje?
          Dotyczy to każdego poruszającego się po drodze, nawet skuterem :)
          • Gość: SHP Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 14:37
            Gość portalu: Koala napisał(a):

            > Nie zachowania bezpiecznej odległości ... w drugą stronę to nie obowiązuje?
            > Dotyczy to każdego poruszającego się po drodze, nawet skuterem :)

            Moment, moment: nawiązując do gościa, który dostał mandat za 200 zl.
            Wyprzedzanie z prawej jest zabronione, to jest fakt. Jednak, kiedy jeden pojazd
            stoi, a drugi jedzie, jest to już omijanie, a do tego nie powinien kwalifikować
            się przepis o wyprzedzaniu z prawej strony. Nie wiem, jak było na
            Jagiellońskiej, ale granice między wyprzedzaniem, a omijaniem w takich
            sytuacjach mocno się zacierają. W ww. sytuacji, gdyby samochód stał w miejscu,
            a rowerzysta go ominął, to zrobiłby to zgodnie z prawem, chyba że: patrz niżej.
            Ja bym sobie wtedy nie dał wlepić mandatu, ponieważ byłoby to bezpodstawne.
            Kategorycznie zabrania się omijania pojazdów, gdy te zatrzymały się przed
            przejściem, w celu przepuszczenia pieszych. Jednak przed przejściem może
            zatrzymać się conajwyżej tyle pojazdów, ile jest pasów ruchu. Pozostałe pojazdy
            zatrzymują się, bo te pierwsze je "blokują". De facto, możesz wówczas podjechać
            do pierwszego pojazdu, jednocześnie nie omijając go (ustępujesz pierwszeństwa
            pieszym, jak pozostali).
            Co do bezpiecznej odległości: nie ma w kodeksie podane, ile taka odległość
            wynosi, ty ją powinieneś sam ocenić na podstawie tego, co widzisz. Natomiast
            jest ewidentnie w kodeksie napisane, że minimalną odległością od wyprzedzanego
            rowerzysty jest 1 metr (art. 24.2 KD).


            POzdro
            Tomek

            • Gość: Koala A na odwrót nie? IP: 157.25.198.* 17.07.03, 14:48
              Gość portalu: SHP napisał(a):

              > Co do bezpiecznej odległości: nie ma w kodeksie podane, ile taka odległość
              > wynosi, ty ją powinieneś sam ocenić na podstawie tego, co widzisz. Natomiast
              > jest ewidentnie w kodeksie napisane, że minimalną odległością od
              wyprzedzanego
              > rowerzysty jest 1 metr (art. 24.2 KD).

              Hola kolego
              Np. jadę 30 km/h w sznurku samochodów (bardzo często było tak na światłach na
              zjeździe z Eskadrowej na Zdroje - teraz już tych świateł nie ma na szczęście),
              a z prawej zasuwa sobie wyścigówą gościu i żeby zmieścić się między
              krawężnikiem a moim lusterkiem mało co nie ociera sie o samochów i co? Nawet
              niech to będzie z lewej strony ale z taką sama odległością i co? Jego nie
              obowiązuje kodeks drogowy? I 1m odległość nie mówiąc już o bezpiecznej (zdrowo
              rozsądkowej)?
              • Gość: SHP Re: A na odwrót nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 15:00
                Gość portalu: Koala napisał(a):

                > Hola kolego
                > Np. jadę 30 km/h w sznurku samochodów (bardzo często było tak na światłach na
                > zjeździe z Eskadrowej na Zdroje - teraz już tych świateł nie ma na szczęście),

                Samochodów też tam jest mało ;)


                > a z prawej zasuwa sobie wyścigówą gościu i żeby zmieścić się między
                > krawężnikiem a moim lusterkiem mało co nie ociera sie o samochów i co? Nawet
                > niech to będzie z lewej strony ale z taką sama odległością i co?

                Napisałem, z prawej strony wyprzedzanie jest zabronione.
                A z lewej? Miej pretensję do ustawodawcy, ja też mam w wielu przypadkach.

                > Jego nie
                > obowiązuje kodeks drogowy? I 1m odległość nie mówiąc już o bezpiecznej
                (zdrowo
                > rozsądkowej)?

                Widocznie stwierdził, że nikomu nie zagraża, gorzej jakby się przeliczył ;-P

                POzdro
                Toemk
          • Gość: SHP Re: Wracając do rowerzystów ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 14:53
            Jeszcze taka apropos KD. Kodeks, jakby nie patrzeć, został stworzony głównie z
            myślą o użytkownikach pojazdów silnikowych. I choć kwestię rowerzysty reguluje
            też kilka przepisów, to są one przeważnie nieprecyzyjne, a niekiedy sprzeczne z
            pozostałymi przepisami (wystarczy się tylko dobrze wczytać). I choć są
            wydzielone przepisy dodatkowe u ruchu rowerów, to brakuje w nich między innymi
            właśnie kwestii zachowania się przy wyprzedzaniu, omijaniu innych pojazdów.
            Ustawodawca najwyraźniej nie przewidział, że rower może wyprzedzać pojazdy
            silnikowe (kiedyś może nie, ale dzisiaj już tak). Takie zachowanie rowerzysty w
            niemieckim kodeksie jest uwzględnione i wyraźnie pozwala rowerzyście na
            omijanie samochodów z prawej strony, a te natomiast muszą przepuścić takiego
            rowerzystę, gdy na skrzyżowaniu np. skręcają w prawo. Uważam, że jest to
            rozwiązanie fair...

            POzdro
            Tomek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka