Gość: gosc
IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net
01.10.07, 20:50
Amerykanie sa wyraznie bardziej zdyscyplinowani niz Niemcy, nie
mowiac o Polakach.
W LA gdzie mieszkam nie do pomyslenia by bylo nie posprzatac po
swoim psie, zwlaszcza w cywilizowanych dzielnicach. Kazdy wychodzac
z psem (nie wazne czy jest to gwiazda filmowa, biznesmen czy
gosposia) zabiera ze soba zwykle torebki plastikowe, ktore gdy
piesek narobi uzywa sie jak rekawiczke a zawartosc wrzuca sie do
najblizszego kubla na smieci. Nikogo to nie szokuje. Wrecz
przeciwnie - zostawienie kupy po swoim psie na trawniku to jest
dopiero kompromitacja i na pewno ktos by na to szybko zwrocil uwage.
Poza tym nikt sie nie bawi w zadne lopatki ani specjalne torebki. A
mandaty oczywiscie sa i sa wysokie.