Dodaj do ulubionych

debata Donald 3RP Tusk vs Jarek 4RP Kaczynski

IP: *.europe.hp.net 12.10.07, 13:53
To nie będzie pierwszy pojedynek tych panów. Na poważnie starli się
już raz. Było to dwa lata temu. Wówczas Jarosław nie walczył
osobiście. W szranki stanął jego brak Lech Kaczyński. Nie wielu
wówczas dawało szanse obecnemu prezydentowi. Pupil mediów,
uśmiechający się z nieomal wszystkich bilbordów w Polsce Donald Tusk
wydawał się murowanym faworytem. Zmierzał ku pewnemu zwycięstwu. Tuż
przez ostatecznym starciem sondaże dawały mu nawet szanse na wygraną
w stosunku 66 do 34%. A jedynek wówczas Lech Kaczyński mimo, że
gładkie słówka nie przychodziły mu tak łatwo jak Donaldowi Tuskowi,
mimo, że nie był rozpieszczany przez „ekspertów” i „autorytety”,
mimo, że nie sprzyjały mu media wyraźnie wygrał z rozdającym na lewo
i prawo plastikowe uśmiech Donaldem Tuskiem.

Gdy dziś naprzeciwko Donalda Tuska naznaczonego
porażkami roku 2005 staje premier Jarosław Kaczyński czy może być
inaczej? Co takiego zrobił w ciągu minionych 2 lat Tusk, ze mogłoby
być inaczej? Doprowadził swoja partię w 2005 r. do dwóch porażek.
Zablokował z powodu swoich urażonych ambicji powołanie rządu PiS i
PO. Siał destrukcję w parlamencie zawierając doraźne sojusze w celu
szkodzenie rządowi ze wszystkim od SLD zaczynając, a na LPR i
Samoobronie kończąc. Blokował samorozwiązanie sejmu wiosną 2006 r.
tylko po to aby wymusić zawarcie koalicji PiS-u z LPR i Samoobroną z
nadzieją, że doprowadzi to do „wykrwawienia” PiS. Doprowadził do
tego, że jego formację opuszczać po kolei zaczęli ludzie, którzy
wcześniej byli jej filarami: Zyta Gilowska, Zbigniew Religa, Grażyna
Gęsicka, Maciej Płużyński ostatnio Jan Rokita. Poprowadził swoją
partię na wybory w stanie całkowitej rozsypki. Powierzył
przygotowywanie kampanii wyborczej ludziom, którzy się na tym nie
znają. Z formacji, która jeszcze kilka tygodni temu przewodziła w
sondażach pozostało wspomnienie. Dziś Donald Tusk nie walczy już o
samodzielna władzę, jak przekonywał przez miesiące. Dziś Donald Tusk
jak zawsze w ciągu minionych 2 lat walczy już aby przeszkodzić
PiS’owi, przeszkodzić w samodzielnym zwycięstwie. Człowiek, który 2
lata temu był blisko zwycięstwa sprowadził swoja partie do bycia
antyPiSem. Całe hasło głosowania POzytywnego jest przecież jednym
wielkim nieporozumieniem, bo jedynym punktem tego głosowania jest
blokowanie Kaczyńskiego. Jak facet, który nieudolnie stara się być
kopią Kaczyńskiego może wygrać z nim starcie?

Jarosław Kaczyński nie jest może gładki w języku i
zawsze uśmiechnięty. Nie wypowiada słów w celu przypodobanie się
ludziom. Mówi prawdę, nieraz bardzo bolesną, niekiedy nie przebiera
w słowach. A jego tle „plastikowy” Donald Tusk prezentuje się jak
zabawka w teatrze lalek dla dzieci. Jest nieprawdziwy, sztuczny,
bezideowy. Kieruje nim tylko chęć zdobycia władzy dla samej władzy.
Jeżeli się staje do walki w sporcie nie wystarczą ambicje i marzenie
żeby dzierżyć po niej w rękach mistrzowski pas. Trzeba przede
wszystkim kochać ten sport. Mieć cel aby wygrywać bo to przynosi
satysfakcję i spełnienie. Dziś Jarosław Kaczyński spełnia się
politycznie. Kieruje państwem i ma wizję czego chce i w jakim
kierunku zmierza. Na jego tle Donald Tusk nie prezentuje niczego
czym mogłoby pozyskać nowych zwolenników. To nie będzie równa walka.
Zderzą się idea i nicość. Wizja i sama ambicja. Dwa lata ciężkiego
wysiłku i dwa lata pogrążanie się w destrukcyjnej frustracji.
Pamiętam gdy na jednym z pierwszych posiedzeniu sejmu w listopadzie
lub grudniu 2005 r. obserwowałem kiedyś siedzących w pierwszych
ławach Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Kaczyński o czymś
myślał (zdawał się być nieobecny jakby snując jakieś ważne plany na
przeszłość) Donald Tusk spoglądał wówczas ukradkiem na Jarosław
Kaczyńskiego i w tych oczach pierwszy raz wówczas dało się zauważyć
(ja to przynajmniej zauważyłem) pewien podziw i zazdrość. Ten wzrok
mówił: „jak Ty to zrobiłeś?”. Ten stygmat porażki jest dla Donalda
Tuska zbyt bolesny. Nie da mu już nigdy sięgnąć po wygraną. Zbyt
bardzo wówczas został zraniony. Ugodzony śmiertelnie jako polityk. W
takim stanie nie można wygrywać, można już tylko toczyć kolejne
przegrane pojedynki i opuszczać ring trwoniąc swoją miniona sławę
klasowego zawodnika, bo przecież nigdy nie mistrza, którym się nie
było.

girzynski.blog.onet.pl/2,ID258503685,index.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Rozbawiony Cha, cha, cha, IP: *.chello.pl 12.10.07, 16:06
      Gość portalu: butler napisał(a):

      > Jarosław Kaczyński ... Mówi prawdę

      Cha, cha, cha. Dawno się tak nie uśmiałem. Aż mnie brzuch boli...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka