w.warus
08.03.08, 19:17
I po dzisiejszym artykule w GW o panach Litwińskim i Zarębie wszystko stało
się jasne. Jeżeli jeszcze ktoś miał wątpliwości, kto rozpoczął niszczenie
Krzystka, chyba nie ma już ich po tych wypowiedziach. Panowie może i
sympatyczni ale robią wrażenie leniwych, niewiele przez lata zrobili. Jeden
robi karierę na plecach dziadka, bo to nie wymaga wysiłu
Teraz, po kilku sukcesach innych, którzy pokazali że można coś zrobić,
sprawnie przeprowadzić różne kampanie i kampanię prezydencką w mieście,
zrobiło się im głupio. Stracili grunt pod nogami. Trzeba więc rozpowiadać
kłamstwa, zniszczyć prezydenta, a to podważy autorytet nielubianych kolegów.
To nieważne, że jest to przez nas wybrany prezydent. Ważne że oni nie mieli w
tym udziału.
Teraz trzeba było sprytnie wykorzystać wszystkie wpływy, media aby podważyć
autorytet Krzystka i ostatecznie skierować światła kamer na własne osoby.
Można nawet posunąć się do zniszczenia prezydenta.
To sprytne jak ktoś odsuniety na boczne tory w taki sposób rozpętuje wojnę.
Panowie a gdzie tu dobro naszego miasta? Mam nadzieję, że szczecinianie są
mądrzy i w odpowiedni sposób podziękują wam za to.