Dodaj do ulubionych

Nie wierzcie Piechocie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 22:13
Nie wierzcie piechocie

Jeśli nasza publikacja "Co ukrył rząd" jest kompletną bzdurą, to dlaczego
minister Jacek Piechota w trybie pilnym zwołał konferencję prasową na ten
temat?

Tydzień temu napisaliśmy, że Unia Europejska chce dopłacać do nierentownego
wydobycia węgla w Polsce, ale rząd olał te pieniądze. Napisaliśmy, że
górnicy zawyją. Publikacja ukazała się w poniedziałek, a już we wtorek zawył
wiceminister gospodarki Jacek Piechota. Najpierw w TVN 24, ale bez podawania
nazwy naszego tygodnika. W wieczornym "Monitorze Wiadomości" minister
pojeździł po "NIE" już po imieniu. Publikację określił jako niekompetentną i
nieodpowiedzialną. Na następny dzień zwołał konferencję prasową, którą
zaczął (nie licząc przydługiego wstępu) od przywołania mojego artykułu.
Większej bzdury sobie wyobrazić nie można – oświadczył. Ale wydusił też z
siebie, że Unia Europejska dopuszcza pomoc publiczną.

W swoim artykule nie pisałem o wszystkich możliwych formach pomocy
publicznej dla unijnego górnictwa (czyli wkrótce i polskiego). Przytoczyłem
koronny przykład – Rozporządzenie Rady WE 1407. Mimo że Piechota teraz mówi
o nim "słynne", to nadal nie wiem, czy je przeczytał. Gdyby bowiem
przeczytał, to inaczej odpowiedziałby na moje pytanie podczas konferencji
prasowej.

Pytanie: Dlaczego pan twierdzi, że publikacja w tygodniku "NIE" była
niekompetentna i nieodpowiedzialna, jeśli napisałem, że Unia dopuszcza i
zachęca do świadczenia pomocy publicznej dla górnictwa?

Odpowiedź Jacka Piechoty: Po pierwsze Unia nie zachęca do pomocy publicznej
dla górnictwa. To już jest nieprawda w pana pytaniu. (...) Pan w swym
materiale sugeruje, że to rząd nie chciał sięgnąć do jakichś środków
unijnych przeznaczanych na pomoc publiczną dla górnictwa. (...) Nie ma
takich środków. (...) Nie będę teraz dokonywał rozbioru tego tekstu punkt po
punkcie. (...) Ten tekst wprowadza czytelnika absolutnie w błąd.

Na potrzeby wiceministra przytaczam fragmenty rozporządzenia: (...) w
sprawie europejskiej strategii bezpieczeństwa dostaw energii, KONIECZNE
JEST, w oparciu o bieżącą sytuację energetyczną, podjęcie środków, które
umożliwią zagwarantowanie dostępu do rezerw węgla i stąd potencjalną
dostępność wspólnotowego węgla. (...) Wzmocnienie bezpieczeństwa
energetycznego Unii (...) uzasadnia więc utrzymywanie zdolności do produkcji
węgla z uwzględnieniem pomocy państwa.

Unia wyraźnie więc zachęca, a nie zakazuje, jak marzy się piechocie.

Napisałem, że przespaliśmy termin określony w unijnym rozporządzeniu
dotyczący uzgodnienia pomocy publicznej z Komisją Europejską. Unia –
specjalnie dla nas (i dla Czech) – zmieniła więc ostateczny termin na
sierpień 2004. Chyba na złość naszemu wiceministrowi.

Ministerstwo Gospodarki zamieściło na swoich stronach internetowych
informację z nadtytułem "Na marginesie publikacji w »Nie« (»Nie« nr 36 z 4
września 2003 r.)". Nie zakwestionowano tam ani jednej tezy z mojego
artykułu. Podano za to, że pomoc publiczna dotyczyć może 53–55 mln ton węgla
rocznie. Tę wielkość wymieniał zresztą Piechota na konferencji. I tu m.in.
wyłazi kwestia unijnych pieniędzy, które olano. Piechota i jego eksperci
wzięli pod uwagę jedynie potrzeby Polski. Zapomnieli, że polski węgiel (w
przyszłości węgiel unijny) jest zużywany także w innych krajach Unii. W tym
kontekście logicznie brzmi postulat, by Unia dołożyła się do pomocy
publicznej dla polskiego górnictwa. Na przykład wspierając budżet państwa
dodatkową dotacją ze wskazaniem celu. Ale trzeba z Brukselą rozmawiać, by
wiedzieć, czy jest to możliwe.

Wiceminister Piechota zapewnia, że górnictwo nie ma szans na żadne pieniądze
bezpośrednio z Unii. Śmiem twierdzić, że jest inaczej, tylko nikt w Polsce
szerzej tej kwestii nie badał. W przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w
Warszawie dowiedziałem się, że Unia powołała do życia wiele programów dla
górnictwa związanych przede wszystkim z ochroną środowiska, ale nie tylko.
Znawcy branży uważają zaś, że kopalnie (same albo we współdziałaniu z
samorządami lokalnymi) mogłyby pozyskiwać środki na: likwidację szkód
górniczych, zagospodarowanie odpadów, stacje uzdatniania wód kopalnianych
itd. Każda taka inwestycja to gigantyczne oszczędności – odpadają np. kary
ekologiczne. Z Unii prosto do kopalń mogą płynąć pieniądze na tworzenie
nowych miejsc pracy – dla górników, lecz poza górnictwem. Dziś spora część
kosztów przedsiębiorstw górniczych wynika z przeprowadzonej przez poprzedni
rząd akcji płacenia ludziom za odchodzenie z kopalń.

Krótki kurs dla wiceministra na temat pomocy publicznej dla górnictwa w
krajach UE:

Komisja Europejska zgodziła się, by w latach 2003–2007 Niemcy wsparły swoich
górników kwotą około 3,3 mld euro (a od grudnia 2001 do marca 2002 r.
prowadziły kampanię w radiu, TV i na billboardach pod hasłem "Nasz węgiel
zapewni nam przyszłość"), a Hiszpanie – 1,5 mld euro. Anglicy starali się o
dużo mniej, ale za to zrobili inny numer. Wznowili wydobycie w zamkniętej
kopalni w Hatfield w Północnej Anglii i wystąpili o zgodę na pomoc publiczną
dla jej właściciela. Uważam więc, że warto ponownie zastanowić się nad
dalszą polityką wobec górnictwa, a Brukseli zaproponować stworzenie w Polsce
rezerwy energetycznej dla całej Unii Europejskiej.

Jeszcze jedno pytanie, jakie zadałem wiceministrowi piechocie: Jak
przedstawia się relacja pomiędzy kosztami społecznymi a efektami
restrukturyzacji górnictwa?

Odpowiedź: Nie rozumiem tego pytania. Należę widocznie do mniej
inteligentnych ministrów.

A zatem – wyjaśniam. Restrukturyzacja ma dać oszczędności – ileś miliardów
złotych. Koszty społeczne też da się policzyć (większe wydatki na zasiłki
dla bezrobotnych, na urlopy przedemerytalne czy na zapomogi dla nędzarzy,
mniejsze podatki od kontrahentów zamykanych kopalń czy od lokalnych
handlowców itd.).

Albo Jacek Piechota rzeczywiście nie pojął, o co pytam, albo nie dopilnował,
by przed rozpoczęciem zamykania kopalń przeprowadzono standardową symulację,
jaką wcześniej robili u siebie Niemcy, Francuzi, Anglicy. Panie
wiceministrze lewicowego rządu – niedobrze...


Autor : Mateusz Cieślak
Obserwuj wątek
    • javal Re: Nie wierzcie Piechocie 10.09.03, 16:13
      swego czasu Jacek, jak byl jeszcze ministrem z pierwszego garnituru ministrow
      czytal nasze forum, a teraz?
      puk puk Jacenty! gdzie jesteś?
    • absztyfikant Re: Nie wierzcie Piechocie 10.09.03, 22:11
      A co to jest?, Przedruk z Naszego Dziennika czy biuletyn magistratu ? Prosze o
      wyjasnienia...
      • Gość: zibi Re: Nie wierzcie Piechocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 22:15
        absztyfikant napisał:

        > A co to jest?, Przedruk z Naszego Dziennika czy biuletyn magistratu ? Prosze
        o
        > wyjasnienia...

        Nie udawaj. To przedruk z twojej ulubionej gazety "NIE". Działają takimi samymi
        metodami jak ty. Tylko oni się pod tym podpisują.
        • absztyfikant Re: Nie wierzcie Piechocie 10.09.03, 22:18
          Zibi, ja nie czytuje NIE, bo nie mam czasu. A moje metody nazwlabym raczej
          dominikanskimi(Inkwizycja): goracym zelazem wypalam oblude.

          Arcyinkwizytor Absztyf
          • longplay Re: Nie wierzcie Piechocie 16.09.03, 07:41
            absztyfikant napisał:

            > Zibi, ja nie czytuje NIE, bo nie mam czasu. A moje metody nazwlabym raczej
            > dominikanskimi(Inkwizycja): goracym zelazem wypalam oblude.
            >
            > Arcyinkwizytor Absztyf

            Ty nie czytujesz "Nie" ale tam pisujesz !
        • Gość: Ana zibi,co z tobą jest nie tak? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.09.03, 11:11
          zibi i znów reagujesz nerwowo,usiłujesz obrazić i zdyskredytować.Czy ty
          naprawdę nie umiesz inaczej?
    • Gość: romek Re: Nie wierzcie Piechocie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 21:37
      Baca!
      Przestansobie robic jaja jako ....kant.
      Cale to nasze male miasteczko smieje sie na Twoj widok.
      • Gość: stasiek Re: Nie wierzcie Piechocie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.09.03, 07:53
        Oj, oj jak tak dalej pójdzie to może się okazać że longplay robi u niego za
        juhasa .
        • Gość: lolek Farbowany harcerzyk Piechota IP: 212.87.232.* 16.09.03, 10:53
          Pamiętacie jego plakaciki z 1989 r. jako kandydat niezależny do wyborów w
          stroju harcerzyka. To były jaja! Ile się ludzi wtedy nabrało! A mało kto
          wiedział ze był już wtedy w PZPR i ZSMP. A z tego co pamiętam na studiach był
          cieniutki, oj cieniutki!
          Dlatego ta ekonomia tak kuleje, oj korki by się przydały Jacusiu
          • Gość: stasiek Re: Farbowany harcerzyk Piechota IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.09.03, 17:28
            Jeżeli dobrze pamiętam, to "harcerz" Jacek P. już przed 1989 z nadania PZPR był
            najmłodszym posłem na sejm PRL, czy tak ?
            Jezeli tak, to najwyższy czas na leczenie .
          • Gość: OT Re: Farbowany harcerzyk Piechota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 18:34
            On kończył Wydział Chemiczny nie Ekonomię !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka