Dodaj do ulubionych

Ateizm a polityka

17.12.08, 10:43
Jak wywodzi wojujący ateusz Dawkins w wywiadzie dla Wprost,
ateiści - w odróżnieniu od osób religijnych - mają zdrowe,
niezależne umysły. Nie dają się zwodzić iluzji, nie wierzą w coś,
czego nie ma.

Ciekawe w świetle tego jest ich zachowanie w polityce. Mają oni
bowiem "skłonność do wspólnego intensywnego przeżywania niechęci
wobec określonej osoby i jej grupy. Potrzeba istnienia takiego
wroga, uosabiającego ciemnogród i zagrożenie cofnięcia nas z drogi
ku cywilizacji zachodniej, jest niezmienna." (RAZ)

Brak Boga zamienia się w potrzebę wroga. Zastępuje się
jedną "iluzję" inną.
Obserwuj wątek
    • Gość: Teoria i Praktyka Re: Ateizm a polityka IP: *.chello.pl 17.12.08, 10:56
      Brzmi znajomo ;)
      Ale są wyjątki: taki Fiftek np. religijny bardzo(vide: grunty dla organizacji
      religijnej za złotówkę) a do peło należy :)
    • Gość: Plazzek Re: Ateizm a polityka IP: 195.72.91.* 17.12.08, 15:25
      Nie wiem, czy pan Pilch jest ateistą, ale że ma innego boga, to
      pewna :))))

      Pan Pilch Jerzy, pisze, że "woli stracić z Michnikiem, niż zyskać z
      Zybertowiczem. Jakby przyszło co do czego, bez namysłu wybiorę błąd
      Michnika niż racje Zybertowicza."

      Czyli: w braku Boga - Michnik??

      Jeśli rozum i inteligencja ma służyć do wygłaszania tego typu aktów
      strzelistych, to pozostaje złożyć wyrazy współczucia. Hehe.
    • Gość: XYZ Re: Ateizm a polityka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 22:33
      Mają oni
      > bowiem "skłonność do wspólnego intensywnego przeżywania niechęci
      > wobec określonej osoby i jej grupy. Potrzeba istnienia takiego
      > wroga, uosabiającego ciemnogród i zagrożenie cofnięcia nas z drogi
      > ku cywilizacji zachodniej, jest niezmienna." (RAZ)

      To teza tow. Króla? Ja jestem ateistą, jednakowoż ja bardziej obawiam się
      uzbrajania katolickich wierzeń w prawny oręż. Droga do cywilizacji zachodniej
      stoi przede mną otworem niezależnie od zabobonów.


      > Brak Boga zamienia się w potrzebę wroga.

      A to już zupełnie idiotyczna teza. Uznajesz Boga za dobro. Czyli ateiści
      pozbawieni dobra, w twoim rozumieniu, miast szukać dobra bardziej uniwersalnego
      i akceptowalnego, szukają zła! Toż to szowinizm w najczystszej postaci! W czym
      Bóg, jako dobro, jest lepszy, od empatii, która jest dobrem według mnie? Na
      przykład...
      • Gość: Plazzek Re: Ateizm a polityka IP: 195.72.91.* 18.12.08, 11:36
        Wiesz, XYZ, ja nie o Bogu tu pisałem, tylko o domniemanej
        racjonalności myślenia ateistów.

        Irracjonalna nienawiść do nieznanych osobiście ludzi (a raczej
        znanych tylko z wątpliwej jakości przekazu), którą wykazują się tu
        forumowicze różnej maści, bardzo mnie intryguje.

        Dlaczego np. Piotrek nienawidzi Kobylańskiego? Człowieka, którego w
        życiu nie widział, z którym nie miał nigdy żadnego związku, a więc
        który nie mógł mu nigdy zaszkodzić.

        Więc Twoja wypowiedź jest owszem interesująca, ale nie w temacie
        tego wątku :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ateizm a polityka 18.12.08, 12:17
      Primo nie znam zbyt wielu zadeklarowanych świadomych ateistów w polityce. myślę
      że stolarzowi wystarczyło by palców aby ich policzyć.

      A co do Dawkinsa - nie uważam że krytyczny stosunek do wiary i religii
      automatycznie oznacza umysł światły i krytyczny w innych obszarach życia.
      W wielu przypadkach tak z pewnością jest(w momencie gdy ateizm jest jedynie
      rezultatem krytycznej postawy wobec wszelkich idei) ale równie dobrze ateista
      może być zapatrzonym w siebie fanatykiem, takim niewierzącym RAZ'em :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka