plazzek
17.12.08, 10:43
Jak wywodzi wojujący ateusz Dawkins w wywiadzie dla Wprost,
ateiści - w odróżnieniu od osób religijnych - mają zdrowe,
niezależne umysły. Nie dają się zwodzić iluzji, nie wierzą w coś,
czego nie ma.
Ciekawe w świetle tego jest ich zachowanie w polityce. Mają oni
bowiem "skłonność do wspólnego intensywnego przeżywania niechęci
wobec określonej osoby i jej grupy. Potrzeba istnienia takiego
wroga, uosabiającego ciemnogród i zagrożenie cofnięcia nas z drogi
ku cywilizacji zachodniej, jest niezmienna." (RAZ)
Brak Boga zamienia się w potrzebę wroga. Zastępuje się
jedną "iluzję" inną.