Gość: Ewunia
IP: 213.76.59.*
29.01.02, 22:36
W sobotnio-niedzielnym wydaniu ogólnopolskiej Wybornej przeczytałam artykuł
pana Liskowackiego,który zastanawiał się nad przyszłością Szczecina. To
ciekawe, że krytyk teatralny, poeta i dziennikarz,
tak dokładnie uświadomił mi gdzie jest i gdzie może być wkrótce Szczecin.
Miasto, w którym mieszkam.
Teraz obejrzałam w TV3 rozmowę z panią prezydent Malanowską,
Która stwierdziła, że ucieczka inwestorów ze Szczecina jest spowodowana głównie
niestabilną władzą miasta. Powiedziała: „Jeśli Zarząd mógłby rządzić jeszcze
przez 4 lata - mieszkańcy z pewnością byliby zadowoleni”. Wczoraj wypowiedział
się też w tej sprawie przed kamerą hiszpański inwestor, który od kilku lat chce
zagospodarować teren przy Bramie Portowej. Stwierdził ze zdziwieniem, że w
Szczecinie jak nigdzie indziej łowi się inwestora bez przygotowania lokalnego
prawa i odpowiedniej dokumentacji sprzedawanego terenu. Wydaje mi się, że jest
to zwykła sprzeczność interesów. Szczecińskim politykom odpowiedzialnym za
pozyskiwanie kapitału nie chce się rzetelnie pracować bo muszą koncentrować się
na sztuce przetrwania i zaspokojenia swoich potrzeb.
Inwestorowi zależy jedynie na tym aby wykupić klarowną przestrzeń do
zagospodarowania i na niej zarabiać.
Widać wyraźnie, że w Szczecinie korowody działań pozornych rozmijają się z
potrzebami gospodarczymi inwestorów i samego miasta, że lokalni notable cierpią
na impotencję i niemoc.
Może pomysłem na odczarowanie zaklętego kręgu szczecińskiej niemocy byłby nie
artykuł pisarza w ogólnopolskim wydaniu Gazety lecz scenariusz sztuki
teatralnej lub widowiska cyrkowego, demaskujący szczecińską beznadzieję?
Może zacne grono naszego Forum mogłoby wspólnymi siłami taki scenariusz napisać?
Ewunia