Ginekologia bezproblemowo

17.12.03, 19:25
Panie Redaktorze Jachim !

Jedno zastrzezenie. Aborcji dokonuja te kobiety, ktore na to stac. Ot taki
cenzus materialny. Biedniejsze kobiety maja do dyspozycji beczki (vide:
Lodz), trucie sie czy zabiegi u konowalow, ktore czesto koncza
sie "przekroczeniem Styksu".
    • absztyfikant podbijam......... 17.12.03, 19:26
    • ergie Re: Ginekologia bezproblemowo (?) 17.12.03, 20:57
      absztyfikant napisał:

      > Jedno zastrzezenie. Aborcji dokonuja te kobiety, ktore na to stac. Ot taki

      dokonują jej też te, które muszą.
      tzn. mają wszystkie wymagane prawem kwity,
      ale doktorom w szpitalu sumienie nie pozwala.
      a w prywatnym gabinecie już pozwala.
      • hanuta1 Re: Ginekologia bezproblemowo (?) 17.12.03, 22:00

        absztyfikant napisał:
        >

        > Jedno zastrzezenie. Aborcji dokonuja te kobiety, ktore na to stac. >
        > dokonują jej też te, które muszą.

        A czy one tego chcą, czy "muszą"? Warunki życiowe (trochę odłożonej forsy),
        nieodpowiedzialny facet (da na skrobankę, bo wie, że alimenty wyniosą go
        więcej),strach przed samotnym macierzyństwem,zmarnowanym (?) życiem, nerwice,
        brak stabilizacji życiowej, nieobecna rodzina macierzysta...
        Ale gdyby "partner seksualny" przyjął na siebie choć odrobinę odpowiedzialności
        za współżycie, częśc ciężaru zdjął z ramion ("eksploatowanej seksualnie")
        kobiety? Nasza liczebnośc zaważyłaby, być może ,na ilości głosów w UE (Niemcy
        mają dwa razy więcej ludności), a przy tym - mniej byłoby przeoranych macic i
        skancerowanych psychicznie matek nieżyjących dzieci? A Panowie - proszę,
        przynajmniej nie dyskutujcie tak cynicznie i beztrosko o "podziemiu"
        aborcyjnym, aby je zalegalizować, bo legalne skrobanki byłyby tańsze dla was?!
        Ciszej nad tą trumną...
      • Gość: pleple Re: Ginekologia bezproblemowo (?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 08:26
        ale doktorom w szpitalu sumienie nie pozwala.
        a w prywatnym gabinecie już pozwala.
        • Gość: Ana Re: Ginekologia bezproblemowo (?) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 12:39
          to kwestia prawa,nie sumienia..
    • Gość: M Re: Ginekologia bezproblemowo IP: *.mofnet.gov.pl 18.12.03, 07:25
      Nie trzeba daleko szukać...wystarczy spojrzeć na ogłoszenia drobne w gazecie
      wyborczej, ale przecież wydawca nie odpowiada za treść ogłoszen.Tak łatwo umyć
      ręce, a Policja nie słyszała do tej pory o tym problemie...jak biedna ta Policja
      To może niech usłyszy, wystarczy chcieć
      • leeshy Re: Ginekologia bezproblemowo 18.12.03, 08:51
        Wydaje mi sie, ze policja powinna sie zajac raczej powazniejszymi sprawami, a
        nie tropic kobiety - ofiary katolickich oszolomow.
        • Gość: gosia ja - katolicka oszolomka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 08:56

          Twierdze stanowczo, ze warto przypomniec sobie kto tak naprawde jest ofiara...
          Warto tez przesledzic prase ostatnich kilku dni i poczytac o tym jakie sa
          konsekwencje przeprowadzonej aborcji dla kobiety.

          Nie mowiac o tym, ze socjolodzy coraz czesciej przyznaja, ze wobec
          polepszajacej sie sytuacji materialnej w Europie liczba przeprowadzanych
          aborcji (rowniez tych podziemnych) powoli spada.

          I zaden oswiecony facet (ktory licho wie o temacie i zamast wziasc sie do
          roboty to medrkuje na forum) nie bedzie nam mowil jak byc powinno.

          Abszty - dam Ci rade - wez sie schowaj...
          • leeshy Re: ja - katolicka oszolomka 18.12.03, 09:43
            Gość portalu: gosia napisał(a):

            > Warto tez przesledzic prase ostatnich kilku dni i poczytac o tym jakie sa
            > konsekwencje przeprowadzonej aborcji dla kobiety.

            Skutki palenia i picia tez bywaja niewesole i nikt tego nie zabronil.

            > Nie mowiac o tym, ze socjolodzy coraz czesciej przyznaja, ze wobec
            > polepszajacej sie sytuacji materialnej w Europie liczba przeprowadzanych
            > aborcji (rowniez tych podziemnych) powoli spada.

            A co to za argument i za czym?
            maja mniej powodow do aborcji. Co i tak oznacza setki tysiecy, jesli nie
            miliony aborcji rocznie.
            W Polsce maja duzo, duzo wiecej powodow. I oficjalnie 100 przerwan ciazy
            rocznie. Smiech na sali.

            > I zaden oswiecony facet (ktory licho wie o temacie i zamast wziasc sie do
            > roboty to medrkuje na forum) nie bedzie nam mowil jak byc powinno.

            Skad wiesz ze licho wie i ze akurat nie ma czasu na medrkowanie?
            Moja rada - sama sie wez do roboty. Lub schowaj.
            • Gość: gosia Mala dystynkcja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 10:30

              >Skutki palenia i picia tez bywaja niewesole i nikt tego nie zabronil.

              Wybacz, Kolego, ale jest mala roznica pomiedzy wolnym wyborem trucia wlasnego
              organizmu od pozbawiania szans zaistnienia na swiecie ludzi ktorzy nie maja
              wplywu na to czy to sie uda, czy niekoniecznie.

              > Nie mowiac o tym, ze socjolodzy coraz czesciej przyznaja, ze wobec
              > polepszajacej sie sytuacji materialnej w Europie liczba przeprowadzanych
              > aborcji (rowniez tych podziemnych) powoli spada.

              >A co to za argument i za czym?

              Za tym ze aborcja przestaje byc "trendy" i ze coraz wiecej kobiet idzie po
              rozum do glowy, bo poznaje zawczasu konsekwencje i sens takiego "rozwiazania".

              A to, ze przerwan ciazy wciaz jest duzo (nawet jedna to i tak za duzo)
              to nie znaczy ze nalezy przyczyniac sie (placac z kieszeni podatnika)do tego by
              bylo ich wiecej.

              >maja mniej powodow do aborcji. Co i tak oznacza setki tysiecy, jesli nie
              >miliony aborcji rocznie.
              >W Polsce maja duzo, duzo wiecej powodow. I oficjalnie 100 przerwan ciazy
              >rocznie. Smiech na sali.

              Nie mowie o oficjalnych - co Ci da to ze w swietle prawa bedzie mozna wypruwac
              kobietom dzieci z brzuchow? Czy to ze sa tacy ktorzy sa uzaleznieni od koki
              oznacza, ze aby uczynic zadosc ich wolnosci nalezy sprzedawac ja w kioskach?

              >Skad wiesz ze licho wie i ze akurat nie ma czasu na medrkowanie?

              Wystarczyc policzyc posty - madre i durne. Wszystko.
              • absztyfikant dystynkcja:))))))))))))))))))))))))))))) 18.12.03, 13:45
                Dziewczynko nie rozumiesz slowa dystynkcja. Chyba mialo byc dygresja...
                • Gość: gosia Abszty - sam zrobiles z siebie durnia... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 11:03
                  A takie dobre wrazenie sprawiales do tej pory...

                  Polecam Slownik wyrazow obcych PWN-u na dobranoc postudiowac.

                  Dystynkcja

                  1. wytworny sposób bycia, elegancja

                  2. dystynkcje (lm), odznaki wskazujące na godność, rangę wojskową, zawodową
                  itp. ich posiadacza

                  3. daw.
                  a) różnica, cecha odróżniająca; rozróżnienie
    • Gość: robert Abszty - zenujesz swoim prostackim podejsciem IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 08:50
      do tematu. To rozumiem przejaw Twojej nowoczesnosci w duchu liberalnym, co?

      I dzieciaki biednych i bogatych kobiet maja jedynie dwa wyjscia - miec szanse
      sie urodzic albo byc rozerwanym na kawalki. Rozliczenie to kwestia wtorna.
      Moze lepiej zainwestowac kase we wsparcie dla matek ktore jednak dadza szanse
      swoim dzieciom?
      • Gość: przecinack nareszcie... IP: 81.210.44.* 18.12.03, 10:33
        ...ktos pomyslal o malym czlowieku, czyli nienarodzonym dziecku,
        ono tez ma prawo do zycia, jak kazdy z nas...
    • Gość: VIWA Re: Ginekologia bezproblemowo IP: 212.244.126.* 18.12.03, 10:57
      te zabiegi wykonują Ci sami lekarze, którym na posadach , w ramach
      ubezpieczenia ,sumienie ietyka nie pozwala zabijać, ba tam za zabieg nie ma
      czystycz pieniędz, bez podatku-wszyscy o tym wiemi i co!
    • Gość: asik Przeciez to bylo wiadome ze aborcja zejdzie do IP: 217.153.159.* 18.12.03, 11:04
      poziemia. Wszyscy o tym mowili jak zmieniali ustawe. Ryzykuja zyciem kobiet. Ja
      jestem przeciwna aborcji ale nie moge osadzac kobiet ktore sie na to decyduja
      bo nie bede wchodzic w kompetencje Pana Boga.
      • Gość: Aśka Re: Przeciez to bylo wiadome ze aborcja zejdzie d IP: 111.111.26.* / 212.14.50.* 18.12.03, 12:17
        Robert wychowałeś się chyba na filmie z lat '70 "Niemy krzyk". Dawno się nie
        wywala w kawałkach chyba, że jakiś kretyn godzi się na wykonanie zabiegu po 12
        tygodniu.
        Gosia czy ty nie przesadzasz? Z twojej perspektywy jajo to już prawie człowiek.
        Aborcja to nie przyjemność a czasem konieczność.
        W kraju w którym próbuje zakazać się badań prenatalnych i odmawia się (z
        przyczynh religijnych podobno) usuwania ciąż będących zagrożeniem dla matki nie
        mówmy o jakichkolwiek prawach kobiet.
        Absztyf - popieram.
        • Gość: robert Na jedno wychodzi IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 13:33
          >Robert wychowałeś się chyba na filmie z lat '70 "Niemy krzyk". Dawno się nie
          >wywala w kawałkach chyba, że jakiś kretyn godzi się na wykonanie zabiegu po 12
          >tygodniu.

          Film a i owszem widzialem - robi wrazenie. Nie oto chodzi jednak czy dziecko
          jest wyciagane w kawalkach czy calosci bo i tak w koncu laduje w koszu i na
          wysypisku. Taki stary to ten film nie jest, bo jego tworca byl facet ktory w 70
          latach byl glownodowodzacym ruchu proaborcyjnego (sic!) w Stanach. Swoja droga
          to ciekawe jak czesto ruchem prolife zaczynaja sie zajmowac ginekolodzy ktorzy
          kiedys sami wykonywali zabiegi

          >Gosia czy ty nie przesadzasz? Z twojej perspektywy jajo to już prawie
          >człowiek.
          >Aborcja to nie przyjemność a czasem konieczność.
          >W kraju w którym próbuje zakazać się badań prenatalnych i odmawia się (z
          >przyczynh religijnych podobno) usuwania ciąż będących zagrożeniem dla matki
          >nie mówmy o jakichkolwiek prawach kobiet.

          Warto poczynac o wynikach obiektywnych badan, jak kilkudniowe juz "jajo"
          zachowuje sie w ustroju matki i ile cech ludzkich posiada.

          Poza tym wydaje sie ze (co juz kiedys ktos napisal) ze jesli chodzi o prawa
          kobiet to w zestawieniu z 8/10 reszty swiata jest w Polsce niemal niebiansko.
          Zawsze mnie zastanawia to dlaczego wojujace Panie nie wybiora sie walczyc
          o "prawdziwe" prawa sponiewieranych kobiet w krajach "Poludnia", tylko cala
          swoja energie wrzucaja w prawo do aborcji - ktora jak zreszta pisze
          Aska "dobrem samym w sobie" przeciez nie jest (co najwyzej "koniecznoscia"...)

          Goska rulez!

          • absztyfikant Re: Na jedno wychodzi 18.12.03, 13:41
            Masz szmal - jestes podmiotem. Nie masz szmalu - stajesz sie przedmiotem. Oto
            co ciekawsze fragmenty Niemego krzyku:

            " Po raz pierwszy bedziemy ogladac dziecko, ktore jest rozrywane na strzepy,
            rozcinane, rozczlonkowywane, zgniecione i zniszczone przez bezliostosny i
            swietokradczy instyrument aborcjonisty. Teraz rytm serca gwaltownie wzrasta.
            Dziecko zaczyna sie gwaltownie bronic. Czuje, ze swietokradca wdarl sie do
            swiatyni. Pragnie sie schronic przed bezlitosnym narzedziem aborcjonisty, ktory
            odbiera zycie."

            Ten film to material propagandowy, ktory ma nieiwele wspolnego z prawda.
            • Gość: robert No to Abszty poprzerzucamy sie teraz cytatami... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 15:09

              Nie przekonuje mnie to ze skoro nazwiecie cos tak czy inaczej to od razu
              zmienia sie klasyfikacja. Czyn jest czynem, a czy usuniemy warzywo,
              czy "dojrzewajace dziecko".

              Ponizej cytowany Red. Darewicz jakims skrajnym "ultrasem prolajfowym" nie
              jest. Fakty mowia same za siebie.

              A "wielka Aska" (skoro mnie obsadzila w roli "malego") niech miast pisac o
              manipulacji i "fasolkach" tez wiecej poczyta o manipulacjach wlasnie...


              2003-10-26, KRZYSZTOF DAREWICZ, RZEPA, NR 250

              Wybór albo życie. Aborcja - najdłuższa wojna nowoczesnej Ameryki
              Szklany krzyż z figurką dziecka ustawiony przed Sądem Najwyższym przez
              przeciwników aborcji, Waszyngton, 1996
              W każdą sobotę rano pod prywatną kliniką na Connecticut Avenue, jednej z
              głównych ulic Waszyngtonu, ustawia się pikieta. W klinice dokonuje się
              aborcji. "Mordercy, zbrodniarze!" - wołają pikietujący, wymachując
              transparentami ze zdjęciami unicestwionych ludzkich płodów. To jeden z wielu
              frontów wojny o aborcję toczącej się w kraju, w którym zalegalizowano ją 30 lat
              temu. Wojny, w której nieustannie przybywa nowych frontów, a jednocześnie jest
              coraz mniej ofiar. Bo liczba aborcji spada. Każda ze stron uważa to za swoją
              zasługę. I każda czuje się tym jeszcze bardziej zmobilizowana do dalszej walki.
              Norma McCorvey z Teksasu miała 21 lat, męża i dwójkę dzieci, gdy w wyniku
              pozamałżeńskiego romansu znów zaszła w ciążę. Bojąc się gniewu męża,
              postanowiła ustalić, gdzie mogłaby legalnie dokonać aborcji. Trafiła do dwóch
              młodych adwokatek, Sary Weddington i Lindy Coffee, które ochoczo zaoferowały
              jej pomoc. Nieco wcześniej do miejskiego biura pomocy prawnej w Atlancie,
              stolicy stanu Georgia, zgłosiła się o poradę w sprawie rozwodowej 20-letnia
              Sandra Cano, która miała już troje dzieci i również była ponownie w ciąży.
              Polecona jej adwokatka, Margie Hames, wyraziła gotowość przeprowadzenia rozwodu
              tak, żeby Sandra mogła odzyskać prawa rodzicielskie do trójki dzieci,
              znajdujących się dotąd pod opieką rodziny zastępczej, ponieważ jej mąż
              molestował je seksualnie. Jednocześnie adwokatka miała zadbać o to, żeby Sandra
              nie straciła praw rodzicielskich do kolejnego dziecka.
              Demonstracja w obronie prawa do aborcji, Waszyngton 1971
              Powód dowolny
              Mało kto pamięta dziś, że Norma McCorvey to "Jane Roe" ze sławetnego pozwu
              sądowego "Roe przeciwko Wade", a Sandra Cano to "Mary Doe" z pozwu "Doe
              przeciwko Boltonowi". Pozwy te stały się w 1973 roku podstawą do
              zalegalizowania aborcji w Stanach Zjednoczonych. Po rozpatrzeniu "Roe"
              federalny Sąd Najwyższy zdecydował bowiem, że ciężarna kobieta i jej lekarz
              mogą swobodnie decydować o przerwaniu ciąży w czasie pierwszego trymestru, a w
              drugim i trzecim trymestrze aborcje mogą być przeprowadzane, o ile zagrożone
              jest zdrowie lub życie kobiety. W opinii na temat "Doe" Sąd Najwyższy przyjął
              tak szeroką interpretację terminu "zdrowie" (zalecając rozpatrywać je w
              kontekście fizycznym, emocjonalnym, psychologicznym, rodzinnym, wiekowym itp.),
              że otworzyło to drogę do legalnych aborcji praktycznie na każde żądanie kobiety
              w dowolnym okresie ciąży.
              - Kobieta może więc najpierw przerwać ciążę bez żadnego powodu, a potem z
              dowolnego powodu - uważa profesor Frank Beckwith, wykładowca filozofii i prawa
              na Trinity International University w Illinois. - Podnoszony przez zwolenników
              aborcji argument, że "tylko" 1 procent aborcji przeprowadzanych jest w trzecim
              trymestrze, to wygodny wykręt. Bo jeśli dokonuje się rocznie około 1,5 miliona
              aborcji, to znaczy, że aż 15 tysięcy z nich, czyli około 40 dziennie, dokonuje
              się w trzecim trymestrze.
              Uzasadniając swą decyzję, Sąd Najwyższy odwołał się do 14. poprawki w
              konstytucji, gwarantującej obywatelom ochronę przed działaniami władz stanowych
              godzącymi w ich prywatność (w zdaniu odrębnym sędzia Rhenquist argumentował, że
              skoro aborcja wymaga udziału lekarza, to nie może być uważana za "prywatną
              sprawę" kobiety). Jednocześnie sąd pozostawił władzom stanowym możliwość
              ograniczenia, a nawet zabronienia aborcji w trzecim trymestrze. Stany nie są
              jednak do tego zobligowane, i choć w USA powszechnie sądzi się - do czego
              przyczynia się propaganda organizacji proaborcyjnych - że decyzja w
              sprawie "Roe" zezwala na swobodne przerwanie ciąży tylko do 24. tygodnia, a
              potem tylko dla ratowania życia kobiety, to faktycznie Sąd Najwyższy
              zalegalizował aborcję "na żądanie".
              Dla obrońców swobód obywatelskich, a w szczególności dla zwolenników prawa
              kobiety do decydowania o przerwaniu ciąży, orzeczenia w sprawie "Roe" i "Doe"
              były historycznym zwycięstwem. Ich zdaniem oznaczały cywilizacyjny postęp i
              zerwanie z zacofaniem, kładły kres nielegalnym zabiegom, przeprowadzanym w
              strachu przed surowymi karami. Dla wiodących wówczas prym intelektualny
              środowisk liberalnych i kontestujących tradycyjne (czytaj: religijne) wartości
              nie bez znaczenia był też fakt, że przyjmując tzw. model terminowy przerywania
              ciąży, Sąd Najwyższy nie uznał płodu za samoistną istotę ludzką podlegającą
              ochronie prawnej i zaakceptował liberalne kryterium rozwojowe uznające, że
              życie czy też człowieczeństwo płodu nie zaczyna się przy poczęciu, lecz około
              trzeciego trymestru.
              . Jedna z uczestniczek - wraz ze swoją półtoraroczną córką - manifestacji
              zorganizowanych w USA w 1995 roku w rocznicę zastrzelenia dwóch pracowników
              jednej z klinik aborcyjnych
              Dla przeciwników aborcji i obrońców tradycyjnych wartości sprawy "Roe" i "Doe"
              były dotkliwą porażką. A przy tym bardzo irytującą, gdy z czasem wyszły na jaw
              kulisy kampanii prowadzonej przez zwolenników aborcji w celu pozyskania
              społecznego poparcia.
              Taktyka kłamstwa
              Kulisy te ujawnił nie byle kto, lecz sam dr Bernard Nathanson, założyciel i
              były przewodniczący istniejącej od 1968 r. National Association for the Repeal
              of the Abortion Laws (NARAL), czyli głównej organizacji działającej na rzecz
              legalizacji aborcji.
              - Prawdziwy sondaż opinii publicznej wykazałby wtedy, że większość Amerykanów
              jest przeciwna legalizacji aborcji. Jednak w ciągu pięciu lat udało się nam
              przekonać Sąd Najwyższy do wydania decyzji legalizującej aborcję - wspomina
              Nathanson. - W tym celu wytłumaczyliśmy mediom, że kwestia legalnej aborcji to
              świadectwo liberalnego oświecenia i nowoczesności. A ponieważ wiedzieliśmy, że
              posługując się wynikami prawdziwych sondaży, zostalibyśmy pokonani, zaczęliśmy
              posługiwać się wynikami fikcyjnymi. Zawiadomiliśmy media, że z przeprowadzonych
              przez nas sondaży wynika, iż 60 proc. Amerykanów opowiada się za legalizacją
              aborcji. To była taktyka samonakręcającego się kłamstwa, które odpowiednio
              często powtarzane potrafi przekonać opinię publiczną. Mało kto przecież chce
              zaliczać się do mniejszości. Sfabrykowaliśmy również liczbę nielegalnych
              aborcji przeprowadzanych co roku w USA. Naprawdę było ich około 100 tysięcy,
              ale my ciągle mówiliśmy o milionie. Liczba kobiet umierających z powodu
              nielegalnych aborcji wynosiła 200 - 250 rocznie, my nieustannie podawaliśmy
              liczbę 10 tysięcy. Te fałszywe dane zakorzeniły się w świadomości Amerykanów,
              przekonując wielu, że legalizacja aborcji jest niezbędna. Innym mitem, którym
              karmiliśmy opinię publiczną, było, że legalizacja aborcji oznaczać ma tylko
              zastąpienie nielegalnych zabiegów legalnymi. W rzeczywistości aborcja stała się
              w USA główną metodą kontroli urodzeń i od czasu legalizacji ich liczba wzrosła
              o 1500 proc.
              Inną taktyką, do której stosowania przyznał się dr Nathanson, było
              rozgrywanie "karty katolickiej", aby przeciwstawić "zacofaną" hierarchię
              kościelną "postępowym" wiernym. - Nieustannie karmiliśmy media kłamstwami w
              stylu: "Przecież wszyscy wiedzą, że sprzeciw wobec aborcji pochodzi od
              hierarchii, a nie większości katolików", albo: "Sondaże dowodzą, że katolicy
              chcą reformy praw dotyczących aborcji". Media pompowały to w społeczeństwo,
              wmawiając mu, że każdy, kto sprzeciwia si
            • hanuta1 Biedne to... 19.12.03, 00:06
              absztyfikant napisał:

              > Masz szmal - jestes podmiotem. Nie masz szmalu - stajesz sie przedmiotem. Oto
              > co ciekawsze fragmenty Niemego krzyku:
              >
              > " Po raz pierwszy bedziemy ogladac dziecko, ktore jest rozrywane na strzepy,
              > rozcinane, rozczlonkowywane, zgniecione i zniszczone przez bezliostosny i
              > swietokradczy instyrument aborcjonisty. Teraz rytm serca gwaltownie wzrasta.
              > Dziecko zaczyna sie gwaltownie bronic. Czuje, ze swietokradca wdarl sie do
              > swiatyni. Pragnie sie schronic przed bezlitosnym narzedziem aborcjonisty,
              ktory
              >
              > odbiera zycie."
              >
              > Ten film to material propagandowy, ktory ma nieiwele wspolnego z prawda.

              Hej, a co z Twoim hasełkiem:"Warto iść pod prąd ! Z prądem płyną tylko
              śmieci...? Bez prawa do krytyki nie można mieć moralnego prawa do pochwały...?"
              Jeżeli dokument (USG, w autentycznym czasie, z zabiegu aborcji) jest dla ciebie
              tylko "materiałem propagandowym", to z tobą gorzej niż myślałam...
              W chwili zagrożenia życia ten "zlepek komórek", dzieciak 12 tygodniowy,
              przeżywa lęk, tętno wzrasta mu do 200 uderzeń na minutę, podkurcza kończyny -
              wycofując się w najdalszy kąt macicy - w ucieczce przed narzędziem
              chirurgicznym . To WIDAĆ na filmie. A dla kolesia to czysta propaganda? Z
              prądem demagogii i ciemnoty płyną tylko śmieci . Miłego podróżowania
              Absztyfikancie!



              >
              • absztyfikant Re: Biedne to... 19.12.03, 00:18
                Pochodz hanutko po wszystkich szczecinskich gabinetach ginekologicznych i
                nawracaj !!!! Masz szanse zrobic cos dobrego !!!!
          • Gość: Aśka Re: Na jedno wychodzi IP: 111.111.26.* / 212.14.50.* 18.12.03, 13:47
            Używasz na wyrost słowa "dziecko" co ma uwypuklić twz "czynnik ludzki". A guzik
            prawda bo w pierwszych tygodniach płod przypomina warzywa (np fasolkę) a nie
            człowieka.
            Pan który był kiedyś za a później przeciw aborcji zachował się jak każdy
            neofita czyli popadł w przsadę. Z jednej skrajności w skrajność.
            Co do obiektywnych badań to.... - co poglądy to wymachiwanie obiektywnymi
            badaniami. Każdy dopasuje do swoich poglądów najbardziej mu wygodne.
            Przeciwnicy aborcji najczęściej sięgają po opracowania zrobione przez mężczyzn
            co przyznaj jest zabawne.
            Zabawne jest również to, że ubrałeś w cudzysłów czyli zacytowałeś (taka jest
            reguła) słowa których nie użyłam. A to się nazywa manipulacja czyli to co robią
            przeciwnicy aborcji rzucając optymistycznymi liczbami. Niełądnie mój mały.
            Nie jestem zwolenniczką aborcji jako samego zabiegu bo jako kobieta jetem w
            stanie zrozumieć tragedię jaka kobietę w tym momencie spotyka. Jestem za prawem
            do świadomego wyboru - a to już nie jest to samo.
            Nie muszę się zajmować "południem" dopóki nie "naprawię" własnej rzeczywistości.
            • Gość: Aśka Re: Na jedno wychodzi IP: 111.111.26.* / 212.14.50.* 18.12.03, 15:27
              Bełkot tu, bełkot tam. Nazwałam cię małym z jednego powodu: uważam, że zagranie
              niby moim cytatem było właśnie w stylu neofickich przeciwników. Nikt nie
              dyskutuje nad tym czy aborcja jest zła. Wszyscy tutaj się z tym stwierdzeniem
              zgadzają. Sposób walki z nią i brak mozliwości wyboru przy braku edukacji jest
              zły. To jest problemem. Skrobanki były są i będą. Czy to się komu podoba czy
              nie!
              • Gość: robert z innej beczki IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 15:37

                Czy gdyby zaczac sprzedawac w sklepach "czyste" tabletki Extasy (bez mocnych
                chemicznych dodatkow), ktore gwarantuja jako taki odjazd na imprezie ludzie
                przestaliby kupowac podkrecone chemikalia od dilerow?

                Zawsze jest tak, ze jesli sie jakas opcje czyni latwiejsza to wiecej ludzi po
                to siega. Nie zalegalizowano w Polsce miekich narkotykow, bo kazdy spec z
                dziedziny wie, ze jak ktos zacznie od trawy to prawdopodobiensto ze dojdzie do
                twardych drug-ow jest duzo wieksze.

                Tu jest podobnie - chodzi oto, by kase ktora wydaloby sie na "higieniczne
                warunki" usuwania ciazy wygospodarowywac np. na pomoc maltretowanym matkom i
                inwestowanie w rodzinne domy dziecka. Malo jest bezdzietnych Rodzicow?
                • ergie Re: z innej beczki 19.12.03, 10:32
                  Gość portalu: robert napisał(a):

                  > Tu jest podobnie - chodzi oto, by kase ktora wydaloby sie na "higieniczne
                  > warunki" usuwania ciazy wygospodarowywac np. na pomoc maltretowanym matkom i
                  > inwestowanie w rodzinne domy dziecka. Malo jest bezdzietnych Rodzicow?

                  'wydałoby się' - czyli tak naprawdę tej kasy nie ma.
                  poza tym nie ma przecież legalnych aborcji,
                  bo doktory legalnie nie chcą (sumienie itp duperele).
                  no chiba że aborcja będzie legalna i osobno płatna ?
                  ale czy ktoś się na to zgodzi ? ? ?
            • Gość: przecinack warzywko? IP: 81.210.44.* 18.12.03, 16:28
              > w pierwszych tygodniach płod przypomina
              > warzywa (np fasolkę) a nie człowieka.

              duzo czesciej sie zdrza, ze czlowiek (jego cialo) nie przypomina
              czlowieka... a mimo to posiada godnosc czlowieka... zgadzasz sie?
              godnosc nie zalezy przeciez od wygladu ciala, ani stopnia jego
              rozwoju, bo inaczej miss'ki bylyby jej pelne, a staruszki juz nie bardzo...

              > Jestem za prawem do świadomego wyboru

              czy to prawo jest wazniejsze od prawa do zycia dziecka?
              jesli tak, to wspolczuje...
              • Gość: Aśka Re: warzywko? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.12.03, 19:14
                Kto ma zadecydować od kiedy jest człowiek? Czy świadomość uczłowiecza czy też
                nie? Czy można ograniczać wolność jednej osoby na rzecz drugiej?
                PS Czy onanizm nie powinien być karalny? (to oczywiście żart ale dlaczego
                połączenie dwóch komórek ma mieć rangę człowieczeństwa?)
                Nawet w Bibli jest napisane , że dostaliśmy jako ludzie wolną wolę - czyli
                świadomość. Czy to nie powinno też być kryterium? Dlaczego tylko faceci próbują
                określać od kiedy zaczyna się człowiek?
                • hanuta1 Re: warzywko? 18.12.03, 23:47
                  Gość portalu: Aśka napisał(a):

                  > Kto ma zadecydować od kiedy jest człowiek? Czy świadomość uczłowiecza czy też
                  > nie? Czy można ograniczać wolność jednej osoby na rzecz drugiej?Dlaczego
                  tylko faceci próbują określać od kiedy zaczyna się człowiek?


                  To czy Ty Aś byłaś człowiekiem kiedy miałaś dzień, czy tydzień życia nie było
                  kwestią niczyjej "decyzji". Po prostu byłaś i wtedy, i dziś, i będziesz do
                  końca...nawet gdy Twoje ciało zacznie przypominać warzywko. Świadomość to ważny
                  atrybut człowieczeństwa, ale jej brak nie odbiera nam chyba prawa do życia?
                  Na ile świadomy jest kilkudniowy dzieciak, kot czy inne stworzenie boże? A
                  kodeksy karne wyznaczają sankcje za znęcanie się nad nimi, bezzasadne
                  okrucieństwo, zabicie... Mam wrażenie, że dyskusja o prawie do życia toczy się
                  na granicy opcji politycznych, gry egoizmów, wygodnictwa,wreszcie krzywdy
                  (ponoszących konsekwencje nieodpowiedzialnych zachowań seksualnych )kobiet.
                  Ostatnie, najsłabsze ogniwo tego łańcucha, dziecko, staje się ofiarą. Ginie.





                  > Nawet w Bibli jest napisane , że dostaliśmy jako ludzie wolną wolę - czyli
                  > świadomość. Czy to nie powinno też być kryterium?

                  Prawo decyduje jedynie o tym, czy to co robimy jest zgodne z normami ustalonymi
                  przez społeczeństwo. W tej sytuacji prawodawca nie uwzględniający "chwilowo"
                  prawa do życia kikutygodniowego człowieczka, oficjalnie aprobujący udział kilku
                  osób, w tym lekarza(!) w zabijaniu, znajduje się w dość niewygodnej sytuacji.
                  Ten sam potomek , gdy ma kilka dni - dziedziczy wszystko po swym zmarłym
                  ojcu. Wystarczy udowodnić przed sądem, że w tym momencie już "zaistniał".

                  Pytasz Aś: "Nawet w Bibli jest napisane , że dostaliśmy jako ludzie wolną wolę -
                  czyli świadomość. Czy to nie powinno też być kryterium?"
                  Tak, to mogłoby być jakieś kryterium, ale czy wszyscy mamy świadomość (od
                  kiedy, jak długo, na jakim poziomie?), czy wolna wola to nie jest czasem
                  jedynie "wola" uczynienia zła, wbrew wszystkiemu - sumieniu, dobru, zdrowemu
                  rozsądkowi?
                  Prawa stanowią granice. Nawet gdy je PRZEKRACZAMY, mamy tego świadomość.
                  Społeczeństwo nie znające ograniczeń i zabijające własne dzieci jest skazane na
                  zagładę. Być może kiedyś , ostatniego Polaka pochowa... muzułmanin?

                  • absztyfikant hanuta:((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 18.12.03, 23:50
                    Nie lubisz wyznawcow islamu ?

                    >Być może kiedyś , ostatniego Polaka pochowa... muzułmanin?
                    • Gość: gosia Oj Abszty.... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 08:22

                      To juz ponizej Twojego wysublimowanego poziomu, Kolego...
                      Argumentow brakuje? To do Ciebie niepodobne...


    • Gość: SEX ANTYKONCEPCJA bezproblemowo IP: 155.37.231.* 18.12.03, 19:17
      a moze tak naprawde zaczac mowic o antykoncepcji do dzieci a nie o tym ze sex
      to grzech ,jest tyle metod antykoncepcyjnych ,oczywiscie nie wspominajmy o
      kalendarzyku czy metodzie termicznej ,tego uczyl docent sluz na PAM-
      ie.kompletny dement.
      • Gość: Aśka Re: ANTYKONCEPCJA bezproblemowo IP: 111.111.26.* / 212.14.50.* 19.12.03, 11:23
        Przerażające jest to, że jedna strona jest głucha i ślepa. Cały czas jest mowa
        o tym, że aborcja jest zła i już. Ale dyskutujemy na temat ograniczenia lub
        pozbawienia woli człowieka (kobiety). Nikogo nie obchodzą dramaty człowieka bo
        jest płci żeńskiej. Jakim prawem ktokolwiek uważa, że skrobiemy się (my
        kobiety) dla przyjemności czy też wyrachowania. Bo takie złe z natury jesteśmy?
        I dlaczego zlepek komórek (a tak jest na początku) jest ważniejszy od
        człowieka , kobiety?
        • Gość: gosia Jedna strona drugiej stronie... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 12:12
          >Przerażające jest to, że jedna strona jest głucha i ślepa.

          Zadziwiajace jest zas to jak druga strona jest otwarta i oswiecona.

          >Cały czas jest mowa
          >o tym, że aborcja jest zła i już. Ale dyskutujemy na temat ograniczenia lub
          >pozbawienia woli człowieka (kobiety)

          To ze piszesz ze jest zla jakos jeszcze kilka dni temu w Twoich postach sie nie
          pojawialo. Co do pozbawiania woli zastanawiam sie czy dopuszczasz mozliwosc
          pozostawienia wolnej woli swojemu sasiadowi ktory wpadnie na mysl, zeby wpasc
          do Ciebie z nozem i uczynic zadosc swojej potrzebie uwolnienia sie od sasiadki.
          Wolnosc ekspresji tym razem. Jasne, ze to przerysowany przyklad, ale to ciagle
          pisanie o tym ze kazdy ma wybor jest absurdalne. Sa po prostu pewne granice po
          ktorych przekroczeniu czlowiek czyni zadosc swojemu czlowieczenstwu przez to ze
          mysli wylacznie przez pryzmat wlasnego egoizmu.

          >Nikogo nie obchodzą dramaty człowieka bo
          >jest płci żeńskiej. Jakim prawem ktokolwiek uważa, że skrobiemy się (my
          >kobiety) dla przyjemności czy też wyrachowania. Bo takie złe z natury
          >jesteśmy?

          Aska, daj sobie spokoj z tym wycieraniem paluszkow (na
          klawiaturze) "kobietami".
          Dla mnie jako kobiety duzo wieksza role maja faktyczne dzialania przeciwko
          dyskryminacji w pracy czy w roznych sytuacjach dotyczacych mnie jako urzednika
          sredniego szczebla niz to czy bede miala jak piszesz "wolny wybor". Nie ma co
          sie tak emocjonowac i zabrac sie za to co rzeczywiscie jest istotne. Mniej
          dramatyzowania.
        • hanuta1 ABORCJA nie całkiem bezproblemowo 19.12.03, 19:46
          Pytasz Aś, "I dlaczego zlepek komórek (a tak jest na początku) jest ważniejszy
          od
          > człowieka , kobiety? "
          A zapewniam Cię, że "ta strona" na pewno nie jest głucha i ślepa na krzywdę
          kobiet. To smutne, ta nasza beznadziejna solidarnośc w obliczu męskiej
          arogancji, egoizmu i wykorzystywania podstawowej dla kobiety potrzeby "bycia
          kochaną", potrzeby intymności - do własnych "męskich" celów (rozładowania
          napięcia seksualnego bez podjęcia odpowiedzialności!).
          Ty i ja to też "zlepek komórek". Ale jak wspaniale uporządkowany,
          skomplikowany,najwyższej klasy komputer.
          Mózg człowieka nad tym skomplikowanym systemem to najdoskonalsza
          konstrukcja, "technicznie" nie do odtworzenia. W momencie powstania dziecka już
          nic nie przybędzie z zewnątrz do tego zamkniętego "układu".Powstaje po prostu
          nowa jakość. Człowiek mający jeden dzień, dziewięć miesięcy, czy ...dzieści
          lat.Ten człowiek bywa ważniejszy od "kobiety". Wiedzą o tym matki na próżno
          walczące o płodność, te, które dałyby wszystko za...macierzyństwo Dlatego
          trzeba dobrze przemyśleć decyzję o usunięciu dziecka. "Bo nigdy nie wiadomo,
          mówiąc o miłości ,czy pierwsza jest ostatnią, czy ostatnia - pierwszą".
    • Gość: e.beata Re: Ginekologia bezproblemowo IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 12:18
      >>Szczecińska policja wszczęła postępowanie. - To pierwsze tego typu działania,
      bo do tej pory nie mieliśmy żadnych sygnałów o nielegalnych aborcjach - mówi
      Artur Marciniak, rzecznik komendanta policji.

      No tak, nie mieli sygnałów ;-)))
      Jak zobaczą okradaną staruszkę a ona nie da sygnału to tez nic nie zrobią?
      Czym w takim razie zajmuje się policja z własnej inicjatywy???

      Wypowiedź pana A. Marciniaka jest niefortunna, ale uważam, że w tym przypadku
      policja powinna odpuścić i zająć się naszym bezpieczeństwem.

      • Gość: Aśka Re: Ginekologia bezproblemowo IP: 111.111.26.* / 212.14.50.* 19.12.03, 12:37
        Droga Gosiu:
        1. Koleżanka z ciążą pozamaciczną odsyłana od lekarza do lekarza bo bali się
        podjęcia decyzji o aborcji.
        2. Dziewczynie z wykrytą toksoplazmozą lekarz odmówił skierowania na badania
        prenatalne mówiąc, że histeryzuje.
        3. Wszystkie moje wpisy dotyczyły prawa wyboru i tego kto ma podejmować decyzje.
        4. Dyskryminacja w pracy często spowodowana jest strachem kierownictwa
        przed ...... ciążą pracownicy.
        5. Chyba obracasz się w conajmniej średnio zamoznym środowisku i nie masz
        kontaktu z kobietami mającymi "problemy", które nie kupią środków anty... bo za
        równowartość mogą wyżywić dzieci przez tydzień.
        6. Może i nie jestem oświecona ale twoje uwagi o treści moich wpisów świadczą o
        twojej "oświeconości"
        • Gość: gosia Punktowo IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 13:24
          Szanowna Joasiu,

          ɭ. Koleżanka z ciążą pozamaciczną odsyłana od lekarza do lekarza bo bali się
          >podjęcia decyzji o aborcji.

          To, ze za przeproszeniem, lekarz jest ciamajda nie majac wiedzy, ani praktyki i
          boi sie podjecia slusznej decyzji, to przeciez nie dowod na to, ze jesli
          upowszechni sie dokonywanie zabiegow aborcji to problem niedouczonych lekarzy
          zniknie. To tak jak by pisac, ze nalezy zalegalizowac dokonywanie zabojstw, bo
          czasami w obronie koniecznej trzeba kogos kropnac. Czy to ma sens?
          Zreszta pisanie o bojacych sie ciazy pozamacicznej lekarzach w swietle
          opisywanych w poprzednich postach nagannych praktyk usuwania ciaz
          przez "panstwowych" lekarzy chyba nie bardzo przekonuje. Ile z nich i czego sie
          boi?

          ɮ. Dziewczynie z wykrytą toksoplazmozą lekarz odmówił skierowania na badania
          >prenatalne mówiąc, że histeryzuje.

          j.w. - czy bezdusznosc kolesia w bialym kitlu (zeby pozostac poprawna powiem ze
          ja dziwnym trafem zazwyczaj trafiam na wredne baby...) usprawiedliwia
          zalegalizowanie aborcji? pomieszanie pojec.

          ɯ. Wszystkie moje wpisy dotyczyły prawa wyboru i tego kto ma podejmować
          >decyzje.

          To prawda. Jedni moga je podejmowac innym to nie jest dane. I to w obronie tych
          niemych warto stanac.

          ɰ. Dyskryminacja w pracy często spowodowana jest strachem kierownictwa
          >przed ...... ciążą pracownicy.

          I w zwiazku z tym nalezy ulatwic zycie pracodawcy i dac mu mozliwosc bezkarnego
          sponsorowania dokonania zabiegu u pracownicy. Jestem pod wrazeniem.

          ɱ. Chyba obracasz się w conajmniej średnio zamoznym środowisku i nie masz
          >kontaktu z kobietami mającymi "problemy", które nie kupią środków anty... bo
          >za
          >równowartość mogą wyżywić dzieci przez tydzień.

          Nie martw sie. Obracam sie w roznych srodowiskach, kilka razy w miesiacu
          spotykam sie z samotnymi matkami ktore - jak mowia - nigdy nie dalyby sie
          pozbawic dziecka. Poza tym sama mam adoptowanego synka i ciesze sie ze jego
          prawdziwa mama nie wpadla na pomysl zeby po 5 dziecku odebrac szanse szostemu.

          ɲ. Może i nie jestem oświecona ale twoje uwagi o treści moich wpisów świadczą
          >o
          >twojej "oświeconości"

          Ocena tego o czym swiadcza nie nalezy juz do mnie i masz prawo myslec co
          chcesz. Poniewaz jednak uwaznie czytam maile uwazam, ze szacunek nalezy sie obu
          stronom. Wybacz jesli artykulowalam swoje zdanie w nazbyt mocny sposob.
      • Gość: e.beata Re: IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 13:06
        Aborcje były od wieków i pod różnymi szerokościami geograficznymi.
        I będą.
        Nawet gdy w Polsce można było przeprowadzić zabieg legalnie, w szpitalu,
        podziemie też kwitło. Kobiety wolały w tajemnicy, anonimowo. I nadal te które
        będzie na to stać, będą wolały. Nie jest to powód do dumy.

        Nie lubię ciemnoty i ciasnoty umysłowej.
        Działanie przez zakazy niewiele da. Choć jest tak medialne ;-). Najwyżej
        krzyczący zetrą sobie gardła.
        Myślę że wszystkie matki morderców mowiły kiedyś dzieciom - pamiętaj nie
        zabijaj. Same słowa nie wystarczą.
        Mamy wychowywac. Stawiać na profilaktykę. Pomóc kobiecie w ciaży tak aby nie
        musiała przerywać. Tego wszystkiego nie ma. Stanać pod krzyżem z palcem
        wskazującym jest łatwo. Łatwo powiedzieć -to nie mój interes- i odejść. Takich
        meżczyzn potępiamy. Ale co robią krzykacze? Nie zabijaj, ale poza tym to nie
        mój interes. Nie zabijaj i radź sobie sama. Bez względu na to co czeka ciebie i
        to dziecko. To już nas nie obchodzi. My swoje zrobiliśmy. Jesteś w ciaży i
        jesteś za biedna na przyzwoity gabinet, to ryzykuj zdrowiem, zyciem. Wiadomo,
        biednemu wiatr w oczy. Nie dosć ze na środki antykoncepcyjne nie ma,
        środowisko specyficzne. No to jeszcze ci kobieto dowalimy, a co, równości się
        zachciało?



        • Gość: Aśka Gosia IP: 111.111.26.* / 212.14.50.* 19.12.03, 13:34
          Pozwól, że podyskutujemy trochę później (piszę to by nie było podejrzeń o
          ucieczkę:-) gdyż zdrówko mi zaszwankowało co w połączeniu z niefachową służbą
          zdrowia sprawia pewne problemy.
          PS Punkt o pracownicach i pracodawcach był odpowiedzią na twój wpis o "ważnych"
          rzeczach, którymi powinnyśmy się zajmować - dyskryminacją w miejscu pracy.
          Niezbyt uważnie chyba czytasz lub piszessz (moim zdaniem, ale od razu za nie
          przepraszam - może się czepiam) skoro wszystko podpisujesz mi pod jeden temat.
    • Gość: sex ANTYKONCEPCJA IP: 155.37.231.* 19.12.03, 15:52
      A JA SIAGLE O ANTYKONCEPCJI
      moze by feministki przestaly pieprzyc o wolnosci kobiety do aborcji a zajely by
      sie walka o tania antykoncepcje i jej powszechnosc, walka z klerem (bo ich
      glupota nie ma granic)
      bo chyba lepiej gdy kobieta nie zajdzie w ciaze nz ja usunie albo odda dziecko
      do domu dziecka albo je zabije
      • hanuta1 Re: ANTYKONCEPCJA 20.12.03, 22:23
        Gość portalu: sex napisał(a):

        > A JA SIAGLE O ANTYKONCEPCJI
        > moze by feministki przestaly pieprzyc o wolnosci kobiety do aborcji a zajely
        by
        >
        > sie walka o tania antykoncepcje i jej powszechnosc, walka z klerem (bo ich
        > glupota nie ma granic)

        Uważasz za "pieprzenie" walkę kobiet o godnośc, prawo do
        macierzyństwa,pragnienie poczucie bezpieczeństwa??!
        Mamy się zatem zająć, zgodnie z twoimi zaleceniami, "walką o tanią
        antykoncepcję i jej powszechność,a także walką z klerem"?
        Otóż, wyobraż sobie, że ... życzymy ci- dzisiaj- wszystkiego najlepszego (czyt.
        p... się sam!).Mamy nadzieję, że dzięki powyższym zabiegom - nie grozi nam
        noszenie w swoim łonie TWOJEGO potomka.Miłego i nieowocnego p....a!
        • Gość: sex Re: ANTYKONCEPCJA IP: 155.37.231.* 23.12.03, 19:04
          co ty pindolisz porownujac prawo do maciezynstwa z aborcja stuknij sie mlotkiem
          w czolo feministko
          • Gość: przecinack cos do poczytania IP: 81.210.44.* 23.12.03, 20:11
            polecam nowy numer FRONDY, jest akurat na ten temat
          • hanuta1 Re: ANTYKONCEPCJA 23.12.03, 23:58
            Gość portalu: sex napisał(a):

            > co ty pindolisz porownujac prawo do maciezynstwa z aborcja stuknij sie
            mlotkiem
            >
            > w czolo feministko
            Macierzyństwo (przez "rz" się pisze) to "odwieczne" prawo kobiety. Aborcja
            to "prawo"(czyje?), do zabicia jej dziecka. Te dwie , dla ciebie odległe
            sprawy, dotyczą DOKŁADNIE TEJ SAMEJ KOBIETY I JEJ DZIECKA.
            Komu młotek, temu mlotek, mnie nie dzwoni żaden dzwon, a takiemu tępakowi,
            jakie życie taki zgon...tralala,
            a takiemu tępakowi, jakie życie taki zgon(aaaamen!)

            • Gość: sex Re: ANTYKONCEPCJA IP: 155.37.231.* 24.12.03, 14:05
              aborcja to prawo (czyje?) no wlasnie wzjasnij mi bo najwiecej o tym mowia
              feministki

              na zycie nie nazekam
              a ciebie cos boli ?
              • hanuta1 Cywilizacja śmierci 25.12.03, 22:00
                Gość portalu: sex napisał(a):

                aborcja to prawo (czyje?) no wlasnie wzjasnij mi bo najwiecej o tym mowia
                > feministki
                Wyjaśniam. Feministki żądają O PRAWA KOBIETY DO ZABICIA WŁASNEGO DZIECKA PRZY
                WSPÓŁUDZIALE LEKARZA I PERSONELU POMOCNICZEGO. W ramach "ubezpieczenia" i
                całkowicie legalnie.Chociaż dziś, z braku środków chorzy na nowotwory bywają
                odsyłani do domu, nie dając im szansy na leczenie! Uważam, że to
                dziwne "prawo"do eksterminacji "niewygodnych" istnień jest... wygodne dla ludzi
                ( nie tylko mężczyzn!)traktujących seks jako jedną z dziedzin
                podlegających "eksploatacji" (patrz:ekologia: zabijanie zwierząt dla futerka,
                zatrute rzeki, wyjałowiona i skażona ziemia). Osobników żyjących dniem
                dzisiejszym, nie poczuwających się do odpowiedzialności za inne osoby,
                pozbawionych wyobrażni(?)
                Awansowałam na feminstkę? Dzięki. Nie wiem, czy to ma być komplement dla kogoś,
                kto uważa życie za najpiękniejszy dar i broni go na każdym
                szczeblu "zaistnienia". Oj sex, Sex...

                Społeczeństwo, które zabija swoje dzieci jest społeczeństwem bez przyszłości.To
                cywilizacja śmierci.I tego, byśmy poszli w tę ciemną stronę, w nadchodzącym
                Nowym Roku, na pewno nie życzę.
                • Gość: sex Re: Cywilizacja śmierci IP: 155.37.231.* 26.12.03, 14:07
                  Po co zabijac(w ramach ubezpieczenia i ...) jezeli mozna zapobiegac
                  kobiety odczuwaja orgazm 10X silniej od facetow wiec nie wiem kto kogo
                  wykorzystuje
                  futerka lubia kobiety
                  w ostatnich slowach postu sama wypowiadasz sie przeciw aborcji wiec o co
                  chodzi?
    • nglka SZCZEGÓLNIE dla przeciwników aborcji 26.12.03, 05:26
      Wiecie, myślałam, że nie dam rady - a jednak, dzielna byłam, przeczytałam
      wszystko. Całkiem mi z tym niewesoło bo zbyt wiele mam do napisania.

      Zacznijmy od feminizmu - zagadnienia, do którego temat "zszedł". Czy ktoś
      potrafi podać dokładną definicję tego słowa? Bicie słowami z użyciem tego
      wyrażenia jest conajmniej bezcelowe - wyjątkowość tego słowa sprawia, że każda
      ze stron przypisuje jej takie a takie cechy, prawda jest taka, że feminizm
      kojarzy się ze zbyt wieloma czynnikami i jakby nie patrzeć - NIE MOŻNA tu
      przypisać jednej, krótkiej definicji. jedni twierdzą, że feministki to
      morderczynie (a kto powiedział, ze morderczynie to feministki?) inni natomiast -
      że walczą o prawa kobiet (niektórez nich uwzględiają aborcję, inni nie).
      Kiedyś spotkałam się z określeniem nazifeministki. Miało to określać
      feministki, które są za prawem do aborcji - to jedynie definicje "zrodzone" z
      ludzkiej bezradności bo jak nazwać tę, ktra walczy o prawo do równego
      traktowania a nie walczy o aborcję? Albo tę, która gdzieś ma prawo do równego
      traktowania ale walczy o prawo do aborcji? Czy może taką, która stoi i za
      równouprawnieniem i za prawem podjęcia samodzielnej decyzji? Jakkiolwiek -
      praktycznie każdą kobietę nazwie się feministką - dla własnej wygody "bo po co
      snuć nowe skojarzenia odnośnie definicji jeszcze nie sformułowanej?".

      Jesli mowa o antykoncepcji - czy Wy nie wiecie, że NIC nie daje 100% pewności z
      zabezpieczenia? Oczywiście - abstynencja podwiązanie jajowodów czy
      nasieniowodów... paranoja. Cekawie ktoś napisał - dobrze byłoby zainwestować w
      edukację seksalną - bo jak to jest - mili państwo, że edukacja seksualna
      prowadzona jest przez księży czy siostry zakonne w trakcie zajęć religii? Tak
      to jest, że antykoncepcja pokazywana jest od jednej strony - zła i koniec.
      Straszy się dzieciaki, że tabletki antykoncepcyjne wywołują raka i powodują
      bezpłodność, nie przedstawia sę wszystkich możliwych środków, nie ma
      szczegułowych opisów działania danego środka... to się nazywa JAWNA
      MANIPULACJA.

      Przejdźmy do filmu "Niemy Krzyk" - dobrze byłoby zauważyć, że film jest
      niemedyczny i ideologiczny! Przyspieszenie tętna, narracja istnie z horroru,
      porozrywane szczątki, pełno krwi... głowę daję - makabra. Coś takiego pokazuje
      się DZIECIOM? Jak to świadczy o nauczycielach? Po pierwsze - nie życzę sobie,
      by moje dziecko oglądało coś, co jest paskudną próbą przeciągnięcia na stronę
      zacofania.

      Niektóre tu wypowiadające się osoby powinny zajrzeć do podręczników jeszcze ze
      szkołty podstawowej. Płód do dwunastego tygodnia życia jest roślinką a nawet
      mniej, bo rośliny czują. Taki oto zlepek komórek nie jest w stanie czuć, nie ma
      świadomości istnienia. Ta część mózgu, która odpowiedzialna jest za odbieranie
      bodźców nerwowych - nie jest jeszcze wykształcona, jak więc taki zarodek ma
      odczuwać lęk przed czymkolwiek, jak ma czuć ból? Dlaczego więc matka, ktra nie
      ma za co wykarmić dzieciaka, kobieta, którą bezprawnie pozbawiono pracy
      (przepisy wyglądają ładnie tylko na papierze - za co ma sądzić pracodawcę?) ma
      mieć mniejsze prawa niż kilka komórek, które nic nie czują? Dlaczego taka
      kobieta ma być pozbawiona wolności wyboru? To się nazywa ubezwłasnowolnienie -
      ubezwłasnowalnia się w naszym państwie tylko osoby ułomne a więc kobieta
      ciężarna wg naszego prawa jest osobą "niezdolną do podjęcia jakiejkolwiek
      decyzji".

      Ktoś tu wspomniał o definicji człowieczeństwa - tu sprawa jest stricte
      ideologiczna. Nikt, nawet lekarz nie umie określić dokładnie kiedy istnienie
      można nazwać "człowiekiem" - dlaczego więc stale ktoś wraca do tego, co nie
      jest możliwe do sklasyfikowania? Za człowieka można uznać osobę narodzoną...
      Skoro tak bardzo niektórzy walczą o to, by nadal istniał zakaz aborcji bo
      PRZECIEŻ PŁÓD TEŻ CZŁOWIEK - dlaczego kobieta, która straci dziecko będąc w 8-
      mym miesiącu ciąży nie dostaje odszkodowania takiego, jakie dostałaby normalnie
      w przypadku śmierci innego członka rodziny? Dlaczego kobiecie, która urodzi
      dziecko martwe - odmawia się chrztu i chrześcijańskiego pochówku jej dziecka?
      Dlaczego morderca kobiety ciężarnej odpowiada tylko za jedno życie? Dlaczego
      mężczyzna, który pobił kobietę będącą w 9-tym miesiącu ciąży powodując u niej
      poronienie został uznany za winnego i zobowiązany do wypłacenia odszkodowania
      za spowodowanie "szkody zdrowotne u kobiety"? Bo to jest chore. Jeśli ktoś
      walczy o to, by ratować nienarodzonych - niech lepiej zacznie walkę z
      niesrpawiedliwym antykobiecym prawem.

      Mówiąc o lekarzach - Ci bardzo często nie informują młodych dziewcząt o
      możliwych środkach antykoncepcyjnych i nierzadko dopiero na wyraźne życzenie
      pacjentki wypisują receptę - a mają obowiązek do informowania o
      zabezpieczeniach.

      Niektórzy tutaj zapomnieli o jednej podstawowej sprawie - gwałt. Wg naszego
      prawa prawo do aborcji ma osoba zgwałcona - takiej dziewczynie natychmiast po
      zgłoszeniu powinno podać się środek antykoncepcyjny z serii "antykonceptja
      po..." czyli Postinor. Środek ten przyjęty do 72 godzin po stosunku NIE
      POWODUJE usunięcia zaistniałej ciąży a jedynie ZAPOBIEGA zapłodnieniu i
      zagnieżdżeniu się zapłodnionego jajeczka w macicy. Niejednokrotnie głośno było
      o tym, że zgwałcona pacjentka nie tylko nie została poinformowana o takiej
      możliwości ale i środek nie został zastosowany. Kobietę zgwałconą bada
      zazwyczaj lekarz mężczyzna - przechodzi przez setki kontroli.. dlatego tak
      wiele dziewcząt rezygnuje z zeznać bo zazwyczaj i tak uznaje się je
      za "współwinne" bo miała za krótką spódnicę, zamiast delikatnie poprowadzić
      dochodzenie zadaje się jej pytania typu "...a co pani robiła tak późno, czy ty
      nie masz dziewczyno wyobraźni?" i tym podobne. Jeśli gwałt jednak zostanie
      udowodniony - dziewczyna musi SAMA (!!!) znaleźć dwóch lekarzy, którzy
      zdecydują się na wykonanie zabiegu a wszyscy lekarze boją się tego i nie znam
      takiego, który jawnie przyznałby się do tego, że przeprowadziłby czy
      przeprowadził aborcję w szpitalu publicznym - bo przecież co powiedzą koledzy z
      pracy, że jest przeciw Bogu, bo co powie kościół, bo etyka mu nie pozwala (i
      jak ktoś już napisał - w prywatnym gabinecie etyka nie grałaby roli). Biorąc
      pod uwagę formalności - termin zabiegu (do trzech miesięcy ciąży) mija szybciej
      niż wszystkie możliwości i kobieta zmuszona jest urodzić. Nie mówiąc, że gwałt
      bardzo ciężko udowodnić...

      Jeszcze jedna sprawa - pieniądze podatników i adopcja. Ktoś tu protestuje
      przeciw płaceniu z własnej kieszeni za aborcję legalną... oczywiście rozumiem,
      że o wiele chetniej ta osoba płaci na domy dziecka, organizuje wyjazdy tych
      dzieci na wycieczki, jest wolontariuszką/wolontariuszem i robi wszysto dla
      poprawienia sytuacji materialnej tych osób? Lepiej jest płacić za obiad dzieci,
      które i tak wiecznie chodzą głodne? A jakie te dzieci mają szansę na adopcję? W
      naszym kraju parą, która może adoptować dziecko mogą być jedynie małżeństwa,
      najlepiej bezdzietne, które wykorzystały WSZYSTKIE możliwe metody zajścia
      kobiety w ciążę, z dobrą pracą, dużym domem i sporym majątkiem, bez kryminalnej
      przeszłości, bez wcześniejszych rozwodów z conajmniej kilkunastoletnim stażem
      małżeńskim... czyli praktycznie nikt bo jeśli już ktoś się dorobi majątku to
      zazwyczaj jest już na tyle stary, że odmawia się im prawa do adopcji. Czy nie
      lepiej, by kobiety usunęły ciążę w godnych warunkach? One, zdeterminowane i tak
      to zrobią... albo dojdzie do tragedii, dzieci w beczkach, samobójstwa
      ciężarnych, dom dziecka to dla wielu dzieci tragedia na tyle duża, że skreśla
      im szanse na godną przyszłość. W wieku 18tu lat taka osoba MUSI odejść z domu
      dziecka, nie dostają mieszkania ani pieniędzy, za które mogłyby dłużej przeżyć.
      Takich ludzi nierzadko określa się "marginesem społecznym" na równi z
      narkomanami i pijakami... bo wiele z tych osób... pijących, biorących narkotyki
      jest nie tylko z rodzin pato
      • nglka Re: SZCZEGÓLNIE dla przeciwników aborcji 26.12.03, 05:33
        Takich ludzi nierzadko określa się "marginesem społecznym" na równi z
        narkomanami i pijakami... bo wiele z tych osób... pijących, biorących narkotyki
        jest nie tylko z rodzin patologicznych ale i z domu dziecka.
        Bieda u kobiety, samotne matki "wykiwane" przez tatusiów - nazywane są
        patologią społeczną. Proponowałabym też zaznajomić się z najnowszą ustawą
        alimentacyjną, która ma wejść w 2004 roku, w skrócie przybliżę:

        - kobiety, które zarabiają mniej niż 500 zł na głowę a ojcowie dzieci nie chcą
        płacić, dostaną 107 zł miesięcznie na każde dziecko
        - kobiety, które zarabiają mniej niż 500 zł na głowę ale tatusiowie muszą
        płacić z nakazu sądu - też dostaną 107 zł na dziecko bez względu na to ile sąd
        alimentacyjny im przydzielił, oczywiście tatusiowie będą płacić tyle ile
        płacili do tej pory, ale dzieci tego nie dostaną a państwo
        - kobiety, które zarabiają więcej niż 500 zł na głowę (matka z dzieckiem
        zarabia 1050zł, musi opłacić kawalerkę - 800 zł, szkołę i książki - nic nie
        zostaje jej na życie) - nie dostanie kompltnie nic. BEZ WZGLĘDU na to, czy
        tatusiowi sąd nakazał płacić - czy nie. Tatuś, który sądowo zmuszony został, by
        płacić, będzie płacił nadal ale jak w poprzednim przypadku - matka nie otrzyma
        pieniędzy (w tym wypadku - ani grosza)

        Wspaniała ta nasza polityka pro-rodzinna. Może jednak lepiej zastanowić się nad
        tym jak naprawić nasze prawo zanim kolejna osoba będzie starała się naprawić
        kobiety poddające się nielegalnej aborcji?



        • hanuta1 Re: SZCZEGÓLNIE dla przeciwników aborcji 26.12.03, 23:00
          To wszystko prawda. Jest to współczesne piekło kobiet i... ich dzieci. A mamy
          dzisiaj wolność, jak dawniej rządy LEWICY , demokrację. Nadal jednak najwyższą
          cenę za "bezpieczny seks" płacą najsłabsi. Matki, które nie mogą urodzić swego
          dziecka i ich potomstwo.
          Te "usuwane"dzieciaki nic nie czują do dwunastego tygodnia życia? W
          cywilizowanych społeczeństwachm podaje się jednak silne środki znieczulające -
          również dziecku "poddawanemu "aborcji.

          < Wspaniała ta nasza polityka pro-rodzinna
        • absztyfikant Dzięki nglka!!!! 29.12.03, 23:54
          Dziekuje Ci za bardzo madra wypowiedz. Pozdrawiam.
      • hanuta1 Re: SZCZEGÓLNIE dla przeciwników aborcji 29.12.03, 23:52
        nglka napisała:
        Przejdźmy do filmu "Niemy Krzyk" - dobrze byłoby zauważyć, że film jest
        > niemedyczny i ideologiczny! Przyspieszenie tętna, narracja istnie z horroru,
        > porozrywane szczątki, pełno krwi... głowę daję - makabra.

        Istotnie makabra. Tym bardziej, że to JEST PRAWDZIWY obraz śmierci tego
        właśnie dziecka. Porozrywane szczątki, pełno krwi, przyśpieszone tętno,
        otwarte usta dziecka wydającego ostatni krzyk...

        >Płód do dwunastego tygodnia życia jest roślinką a nawet
        > mniej, bo rośliny czują. Taki oto zlepek komórek nie jest w stanie czuć, nie
        ma świadomości istnienia.

        I jestes tego pewna(y)?! Do dwunastego tygodnia każdy z nas już był przecież
        ukształtowany. Był "sobą". Biło serce.
        Usunięcie człowieka w tym wieku...to zatem, według Ciebie, mniej niz
        zniszczenie rośliny? Po eksterminacji chorego bluszczu - głupio mi nawet
        patrzeć w stronę pustej doniczki.Moje nieżyjące dziecko nic nie czuło w chwili
        śmierci, było marniejsze od ...kwiatka? Jakoś nie wierzę...
        • Gość: e.beata obraz prawdziwy IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 11:51
          Hanuta, tę samą rzecz, ten sam problem można przeróżnie przedstawić.
          Obiektywnie, bądz tendencyjnie.
          Zależy wszystko od tego co autor chce przekazać.
          Wydawalo mi się że to wszystko jest ludziom wiadome. Szczególnie żyjącym w tym
          kraju.
          Obojetnie czy do 12 tyg. płód jest dzieckiem czy roślinką, film ten jest
          tendencyjny. Takie było założenie.

          p.s.
          Nie przerywaj oddaj do adopcji lub Domu Dziecka.
          A wczoraj obejrzałam fragment programu Drzyzgi na temat:
          czy matce oddającej dziecko do Domu dziecka można wybaczyć?

          Jak ja nie cierpię w tym kraju tej cholernej hipokryzji.
    • Gość: Piotr Re: Ginekologia bezproblemowo IP: 195.205.239.* 30.12.03, 10:37
      Temat wywołał zainteresowanie.
      Jednak , z innej beczki.
      Przeważnie jest tak , że po wprowadzeniu zakazu skutki są odwrotne.
      Moim zdaniem działania są zamierzone.
      Z badań dla POLSKI wszystkie wpółczynniki "na miszkańca" osiągną odpowiednią
      wielkośc gdy zostanie nas 20 mln.
      Popatrzcie więc na to co się dzieje w kraju.
      Służba zdrowia, a śmiertelność.
      Drogi,stan techniczny pojazdów i nie tylko a wypadki.
      Kondycja psychiczna narodu a samobujstwa itd.
      • hanuta1 Re: Ginekologia bezproblemowo 30.12.03, 22:36
        Moim zdaniem działania są zamierzone.
        > Z badań dla POLSKI wszystkie wpółczynniki "na miszkańca" osiągną odpowiednią
        > wielkośc gdy zostanie nas 20 mln.
        > Popatrzcie więc na to co się dzieje w kraju.


        Ej Piotrze, nowa teoria spiskowa dziejów? Ale po co jacyś ONI mają się męczyć?
        Zróbmy ten "limit" ..20 milionów sami, usuwając własne dzieci (w formie
        zygoty?).A może jakoś romantyczniej?
        Jeżeli KTOŚ chce zniszczyc nasze społeczeństwo , to niech zrobi to sam. Będzie
        miał (jak znam Polaków), przerąbane.A Słowacki znowu coś swego czasu -
        "przewidział"?
        "I zaklinam,
        Niech żywi nie tracą nadziei,i przed narodem niosa oświaty kaganiec,
        a kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
        jak kamienie - przez Boga rzucone na szaniec!"
        NOOO!
        • hanuta1 Re: Ginekologia bezproblemowo 04.01.04, 19:21
          A mój glos w dyskusji na tak ważny dla Polski temat, G.W. ustami swego
          najlepszego (?) przedstawiciela nazwała - krucjatą. Mocno przesadzone. To była
          zaledwie wycieczka, imć Wołodyjowski.
          H1
          • hanuta1 Re: Ginekologia bezproblemowo 04.01.04, 20:26
            Sorry, nie imć Wolodyjowski, ale Rochu Kowalski młocie!
            • ja_aska Re: Ginekologia bezproblemowo 05.01.04, 13:47
              1. Rozumiem, że dla niektórych wiara jest ważniejsza niż nauka i wg nich
              człowieka stworzył Pan B. a ewolucja to bujda.
              2. Przykro mi (nieprwda - nie jest ) ale ja nie chcę mieć dzieci. Za tzw "Chiny
              ludowe" nie chcę. Jak zaliczę wpadkę to co? Zmuszanie siłowe? Zamknie mnie ktoś
              na okres ciązy?
              • rauha Re: Ginekologia bezproblemowo 05.01.04, 20:14
                Do ja_aska:
                Ciekawe czy znajdzie się w takim razie taki facet, który również tak jak Ty
                absolutnie nie chce mieć potomstwa? Być może się znajdzie- będzie impotentem, w
                skrajności będzie to pedał, choć ostatnio i im zaczęło zależeć na dzieciach.
                Nie no, jasne, że nikt Cię nie będzie zmuszał, przecież WPADKA jest bardzo
                powszechna..niechęć do zpłodzonego jej wyniku też. Ale istnieją małżeństwa
                które dzieci mieć nie mogą, a CHCĄ (w przeciwieństwie do Ciebie), ale Ty
                oczywiście nie musisz się martiwić o innych skoro na samej sobie Ci bardzo jak
                widać nie zależy..
                • ja_aska Re: Ginekologia bezproblemowo 06.01.04, 09:06
                  Prawdziwie polskie poglądy. Jak kobieta nie chce dziecka to kretynka a jak
                  facet to pedał albo impotent. A co mnie obchodzą inni? Czy z tego powodu ja
                  muszę być w niechcianej ciąży? Co mam moja niechęć do posiadania dzieci z
                  brakiem troski o mnie samą? Czy zawsze będzie pokutowała w naszym kraju
                  wizja "matki Polki"? Może czas skończyć z twierdzeniami, że każda kobieta ma
                  instynkt macierzyński bo to nie prawda!
                  • absztyfikant Re: Ginekologia bezproblemowo 06.01.04, 14:11
                    Aska! To nie byly typowe polkie poglady, lecz poglady prowincjonalne podszyte
                    typowym polskim szowinizmem. Zgoda. Juz dawno czegos rownie plytkigo nie
                    czytalem. To bylo glupsze od postow hanuty, a to juz jest osiagniecie.
                    Pozdrawiam.
                    • ja_aska Re: Ginekologia bezproblemowo 06.01.04, 15:09
                      Niestety masz Absztyf rację.
                    • rauha w obronie Hanuty (i swojej) 06.01.04, 17:52
                      :> pamiętaj absztyfikancie, że istnieją na świecie ludzie o innych poglądach
                      niż Twoje, co oczywiście oznacza że są płytcy i głupi, no bo cóż innego! To
                      dopiero antyszowinista, kto by pomyślał! Z Twoich pozozstałych postów to wcale
                      nie wynika.
                      A co do Hanuty, to z tego co zauważyłam drażni Cię dlatego, że ma lepsze
                      argumenty i nie możesz jej "przepostować"...a to powód żeby ją obrażać.
                      Hanuta, 3maj tak dalej.
                      • absztyfikant Re: w obronie Hanuty (i swojej) 06.01.04, 20:49
                        Moje reakcje po wypowiedziach hanuty to jest zawsze absmak. Zapewniam Cie, ze
                        juz od dawna.
                        • hanuta1 Strzez mnie Boże od przyjaciół 07.01.04, 20:05
                        • hanuta1 ...bo z wrogami sam sobie poradzę 07.01.04, 20:14
                          absztyfikant napisał:

                          > Moje reakcje po wypowiedziach hanuty to jest zawsze absmak. Zapewniam Cie, ze
                          > juz od dawna.
                          Moja pełna dobrej woli obrończyni trafia tu najczęsciej na takie
                          cyniczne "towarzystwo", że trzeba podziwiać jej wystąpienia na tym forum!
                          Dzielne stworzenie!
                          A "absmack" Absztyfikanta to chyba częsta reakcja na wypowiedzi forumowiczów -
                          antagonistów (jakoś ich nie brakuje tu - od dawna).
                          Ja nazwałabym ten stan raczej kacem...moralnym.
                          H1.
                          • absztyfikant sam sobie ? 08.01.04, 19:27
                            Czyzby to bylo freudowskie przejezycznie ? Ale do rzeczy. Kac moralny ?D otego
                            trzeba miec moralnosc hanuta:))))))))
                  • rauha Re: Ginekologia bezproblemowo 06.01.04, 17:40
                    Ale czy musi już dojść do poczęcia tego dzieciaka, żebyś sobie przypomniała że
                    go wcale nie chcesz? Rozumiem, że nie masz instynktu macierzyńskiego, tak też
                    można, ale czy nie lepiej jest pomyśleć o tym ZANIM a nie PO fakcie? Może
                    lepsza prezerwatywa od skrobanki, i dla Ciebie i dla tego kogoś, kto mógł kimś
                    być. A poza tym, chyba nie chciałabyś, żeby Twoi rodzice mieli takie poglądy
                    jak Ty? (co byś tu robiła?)
                    • ja_aska rauha 07.01.04, 08:45
                      - moja droga / mój drogi adwersarzu nie na wszystko mamy wpływ i nie zawsze
                      antykoncepcja daje 100% zabezpieczenia. Wypadki (wpadki) chodzą po ludziach.
                      Skrobanka jest na ostatnim miejscu pożądanych przez kobietę czynności ale już
                      takie pigułki "dzień po" powinny być dostępne szrszej grupie kobiet. Poza tym
                      po przeczytaniu twojego poprzedniego posta (do mnie) odniosłam wrażenie, że
                      kobieta dla ciebie składa się jedynie z macicy i służy jedynie do płodzenia,
                      rozmnażania i brzydko mówiąc - produkcji nowych dzieci. Jej zakichanym
                      obowiązkiem jest tylko czynność rozrodcza i do niczego innego się nie nadaje. A
                      z takimi jak te poglądami (w XXI w) trudno mi się zgodzić i pogodzić, że
                      jeszcze ktoś może je przedstwiać publicznie.
                      • Gość: e.beata Re: rauha IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 14:34
                        >>>że istnieją na świecie ludzie o innych poglądach
                        niż Twoje, co oczywiście oznacza że są płytcy i głupi, no bo cóż innego! To
                        dopiero antyszowinista, kto by pomyślał!

                        Tak istnieją ludzie o różnych poglądach, wśród nich TAKŻE ludzie płytcy i głupi.

                        rauha wybacz, ale Twój przedstawiony na forum pogląd jest ŻENUJĄCO płytki i
                        głupi.
                        Lubię dyskusje z ludzmi o odmiennych niż moje poglądach. Wiele mnie uczą.
                        Twój pogląd wyłącznie powala. Nie chodzi tutaj o to, ze jesteś przeciwniczką
                        aborcji //myślę ze wszyscy na tym forum są//, ale o sposób w jaki tak poważny
                        problem widzisz.

                        • rauha Re: do RE 07.01.04, 17:37
                          Nie sądzę, żeby był aż tak żenujący, poza tym każdy ma prawo do wyrażania
                          swoich (choćby płytkich) opinii na forum. Macie rację, nie wiem jak się
                          ustosunkować do problemu aborcji...nie myślę o tym, bo nie jestem jeszcze nawet
                          w wieku rozrodczym, co więc mogę wiedzieć. Wiem tylko, że sama nigdy bym tego
                          nie zrobiła, ale skoro niektóre kobiety uważają to za "wolnośc" to proszę
                          bardzo, ich wybór.
                          • Gość: matrix mitochondri Re: IP: 217.98.98.* 07.01.04, 19:19
                            raucha, spokojnie, ja się z Tobą zgadzam
                            beata, zauważ, ze tutaj większość osób
                            jest raczej "za" niż "przeciw"
                            poczynając od autora
                            a kończąc na tym, kogo bronisz
                            :D :D ;D
                            • ja_aska Re: 08.01.04, 08:12
                              Osoby tu piszące są przeciwko aborcji i jednocześnie przeciwko prawnym
                              ograniczeniom wolnej woli części społeczeństwa - kobiet. Niektórzy z nas
                              uważają, że potrzebna jest edukacja i forma doradcza a nie zakazowa (a coraz
                              mnie się o tym mówi). A ja dodatkowo uważam, że nie jestem inkubatorem i wcale
                              moim głównym zadanie nie jest rodzenie. I tutaj poglądy rauhy uważam za-
                              delikatnie -płytkie.
                          • Gość: e.beata Re: do RE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.01.04, 14:35
                            Wiek trochę ciebie tłumaczy, co nie znaczy że poglądy przestały być płaskie ;-).

                            Niekoniecznie facet który nie chce dzieci musi być od razu :
                            "impotentem, w skrajności będzie to pedał, choć ostatnio i im zaczęło zależeć
                            na dzieciach."
                            Jest wielu normalnych mężczyzn o orientacji pożądanej w tym społeczeństwie
                            czyli hetro, którzy nie chcą potomstwa.

                            :"przecież WPADKA jest bardzo powszechna..niechęć do zpłodzonego jej wyniku
                            też."

                            Tutaj się zgadzam - wpadka jest powszechna. Za powszechna. Głównie ze względu
                            na niską świadomość seksualną społeczeństwa, drogie środki antykoncepcyjne ich
                            dostępność, itp. W krajach cywilizowanych jest o wiele mniej wpadek. Środki
                            antykoncepcyjne też zawodzą czasem.

                            :"Ale istnieją małżeństwa które dzieci mieć nie mogą, a CHCĄ (w przeciwieństwie
                            do Ciebie), ale Ty oczywiście nie musisz się martiwić o innych skoro na samej
                            sobie Ci bardzo jak widać nie zależy.. "

                            Współczuję tym małżeństwom, bardzo współczuję. Bardziej od kiedy sama zostałam
                            matką. Ale nie martwie się o nich. Od tego są inni, psycholodzy, ośrodki
                            adopcyjne itp.
                            Jesteś jeszcze bardzo młoda, nie zrozumiesz być moze, ale nie życzę tobie nigdy
                            sytuacji, gdy będziesz w niechcianej ciąży. To naprawdę wielka tragedia.
                            Gdyby partnerzy nie zwiewali, gdyby była możliwość zapewnienia bytu temu
                            dziecku, gdyby rodzina się nie odwracała, gdyby szef nie dał do zrozumienia że
                            jak ciąża to koniec z praca, itp... itd... Czy myślisz że te kobiety idą z
                            uśmiechem na zabieg? Myślę, że nawet najgorsza k... to przeżywa.

                            Można urodzić i uszczęśliwić jakąś rodzinę.
                            Piękne słowa. Słowa.
                            Nie jesteś w okresie rozrodczym. Wyobraż sobie że już jesteś. Jesteś w ciąży.
                            Sama. Trzeba powiedzieć rodzicom, nie wiadomo jak zareagują, może wywalą cię z
                            domu. W szkole też się dowiedzą. Będziesz się żle czuła, sam poród to też duże
                            ryzyko. Nie ukryjesz tej ciąży. Wszyscy się dowiedzą ze miałaś dziecko i
                            oddałaś do adopcji. To w tobie też bedzie siedziało do końca życia tak samo jak
                            przerwanie, tyle że inny rodzaj wspomnienia. Tak samo będziesz myślała o tym
                            dziecku, tak samo będziesz potrzebowała być może terapeuty.
                            A jż. nie uda się z adopcją? jż, dziecko trafi do Domu Dziecka?
                            Czy jak dzieciak dorośnie nie będzie miał żalu że go oddałaś???
                            A jakby nie było jesteś w stosunkowo dobrej sytuacji. Szkołę dokończysz, pracy
                            nie tracisz, męża alkoholika nie masz, rodzice jeszcze przez jakiś czas ciebie
                            utrzymają.
                            W twoim wieku też myślałam czarne-białe. Przywilej młodości.
                            Jak zauważysz że swiat jest szary, to będzie znak że dorosłaś ;-)

                            I nie mów nigdy "nigdy". Życie czasem płata niezłe figle.
                            A wiesz o sobie tyle na ile ciebie życie sprawdziło.
                            A w tej sprawie jeszcze nie sprawdziło i oby nie musiało.

                            >>>Nie sądzę, żeby był aż tak żenujący, poza tym każdy ma prawo do wyrażania
                            swoich (choćby płytkich) opinii na forum.

                            Nikt tobie tego prawa nie zabiera ;-))





                            • rauha Koniec już z tym tematem 09.01.04, 17:30
                              ...może nie do końca w nie-rozrodczym, heh, bo dziecko byłabym już w stanie
                              może urodzić, powiedzmy, nie w optymalnym do tego wieku. Nie uważam,żeby świat
                              był jak zebra. Wręcz przeciewnie, przecież nic nie jest jednoznaczne i
                              precyzyjne. I masz rację Beata, może to wpojone mi poglądy tworzą barierę
                              nieprzepuszczalności dla wytłumaczenia tak dramatycznych wyborów..niektórzy
                              jednak na tym forum zdają się nie traktować tego problem poważnie, stąd to
                              oburzenie.
                            • hanuta1 nikt nam nie obiecywał, że będzie łatwo...biedne 09.01.04, 19:41
                              kobiety...
                              Gość portalu: e.beata napisał(a):

                              > Jest wielu normalnych mężczyzn o orientacji pożądanej w tym społeczeństwie
                              > czyli hetro, którzy nie chcą potomstwa.

                              Biedni, ale jak już "mają" dziecko, bywają bardziej "nadprotekcyjni" niż matki!

                              > Jesteś jeszcze bardzo młoda, nie zrozumiesz być moze, ale nie życzę tobie
                              nigdy
                              >
                              > sytuacji, gdy będziesz w niechcianej ciąży. To naprawdę wielka tragedia.
                              > Gdyby partnerzy nie zwiewali, gdyby była możliwość zapewnienia bytu temu
                              > dziecku, gdyby rodzina się nie odwracała, gdyby szef nie dał do zrozumienia
                              że
                              > jak ciąża to koniec z praca, itp... itd... Czy myślisz że te kobiety idą z
                              > uśmiechem na zabieg? Myślę, że nawet najgorsza k... to przeżywa.

                              To naprawdę wstrząsające stwierdzenie.e.beata, trafiłaś w sedno!Dla kobiety to
                              trauma, czasem przeżywana do końca życia. Biedne matki.

                              > Nie jesteś w okresie rozrodczym. Wyobraż sobie że już jesteś. Jesteś w ciąży.
                              > Sama. Trzeba powiedzieć rodzicom, nie wiadomo jak zareagują, może wywalą cię
                              z
                              > domu. W szkole też się dowiedzą. Nie ukryjesz tej ciąży. Wszyscy się
                              dowiedzą ze miałaś dziecko i
                              > oddałaś do adopcji. To w tobie też bedzie siedziało do końca życia tak samo
                              jak
                              >
                              > przerwanie, tyle że inny rodzaj wspomnienia. Tak samo będziesz myślała o tym
                              > dziecku, tak samo będziesz potrzebowała być może terapeuty.

                              To prawda i temu trzeba zapobiec. Każda kobieta powinna mieć komfort bycia
                              kochaną przez odpowiedzialnego mężczyznę, upragnioną matką WŁASNEGO dziecka.
                              Ale żeby mieć kaca moralnego po skrzywdzeniu kobiety, trzeba byc...moralnym
                              (Abszt.)
                              Spełnione macierzyństwo - to duża satysfakcja dla kobiety.Prawie taka, jak
                              udany sex dla mężczyzny.
                              Inne rozwiązania ciąży... bywają złe, gorsze, a czasem tragiczne dla nas.

                              H1.
Pełna wersja