cpt_stowarzyszenie
10.08.09, 21:17
Jarema Piekutowski
Patriotyzm lokalny zadaniem jest trudnem
Jak w temacie.
Jestem szczecinianinem od urodzenia. Jakoś tam więc lubię to miasto. Czyli
wypadałoby akcentować to, co fajne, dobre i tak dalej. Czasami jednak się nie
da. Ostatnio szczecińskie wkurzenia naszły mnie jedno obok drugiego.
Wkurzenie nr 1.
Zauważyłem, iż Gazeta Wyborcza (co objawiło się nawet w codziennym
newsletterze) pieje peany na cześć zbudowanej niedawno w Szczecinie fontanny.
Bardzo mnie fakt tej budowy ucieszył. O fontannie przygotowano sążnisty
artykuł, jaka jest piękna, jak to ona przypomina inne fontanny z wyrzeźbionymi
kobiecymi postaciami, jak to wiąże się ze szczecińskimi magnoliami, itp. itd.
Było nawet zdjątko. Przez cały chyba akapit autorka artykułu zastanawia się,
jakie będzie miejsce fontanny w świadomości szczecinian, jak fontanna wpłynie
na przestrzeń miasta, jakie będą się z nią wiązać skojarzenia. Ten cyrk na
kółkach (spokojnie, proszę doczytać do końca, będzie wyjaśnienie) nie
zakończył się jednak na jednym artykule. Oto Wyborcza ogłosiła konkurs wśród
czytelników - jak nazwać fontannę? Co za fontannowy szał! Szczecin rośnie w
siłę, a ludzie dostają żytniej, to jest, hm, żyją dostatniej.
Teraz: dlaczego cyrk na kółkach. Otóż dzisiaj pojechałem obejrzeć mityczną
fontannę. Kiedy dotarłem pod wskazany adres, spotkał mnie mur, a kawałek dalej
- płot i budka ochroniarza. Mogłem co najwyżej posłuchać szemrania z oddali i
pocałować klamkę, gdyż... tak, tak, moi drodzy, fontanna znajduje się na
zamkniętym osiedlu!
Dlaczego pani autorka z GW nie pisze o wpływie na świadomość i przestrzeń
Szczecina prywatnych fontann, które znajdują się na tyłach różnych willi, albo
nawet przy ogródkach działkowych? Dlaczego nie robi konkursów na ich nazwy? Te
może przynajmniej widać zza płotu (np. malutką fontanienkę na czyjejś działce
przy ul. Druckiego-Lubeckiego)? A może na nowym osiedlu mieszka pani autorka,
lub - jak to podpowiedział mi kolega - jej naczelny?
Wkurzenie nr 2.
Kąpieliska i baseny w Szczecinie to temat rzeka: i tu, i tu leje się dużo
wody. Robi się natomiast mało, gdyż ciągle straszą nas ruiny Gontynki, Basenu
Pogoni, resztki zabudowań na zamkniętej dziś Plaży Mieleńskiej, resztki
nieszczęsnego basenu Paprotka, który kilka lat temu wyremontowali mieszkańcy,
ale i tak go potem zamknięto. Natomiast (tusz orkiestry) pojawiła się (jeszcze
większy tusz) NOWA NADZIEJA. A new hope. Neue Hoffnung. La nouvelle esperance.
Mianowicie, na miejscu starego basenu odkrytego SDS, zaczęto budować (tu
orkiestra wpada w tuszowy szał) 50-METROWY BASEN OLIMPIJSKI!
Pod koniec czerwca chciałem wybrać się na basen Akademii Morskiej, jednakże
okazało się, że ten w sezonie letnim nie działa. Pozostały tylko dwie
możliwości - sympatyczne skądinąd otwarte kąpielisko dla dzieci "Arkonka"
(większość basenu ma głębokość do 60 cm) oraz mały kryty basen SDS. Na owym
małym basenie jeszcze była wolna godzina, ale miła pani szatniarka
powiedziała, że od lipca do września nieczynne. Poruszyłem więc temat dużego
basenu, który budują, mniej więcej w takim tonie, że fajnie, bo będzie nowy
basen...
I czego się dowiedziałem?
Otóż nowy basen będzie TYLKO DLA SPORTOWCÓW.
*
Komentarze będą 2, krótkie i tylko pozornie nie dokończone lub luźno związane
z tematem.
1. Krótka kalkulacja. Pływaków zawodowców w Szczecinie jest maksymalnie 10
grup. Jeżeli nawet ćwiczyliby codziennie przez 7 dni w tygodniu, to i tak
basen będzie pusty przez 7-8 h dziennie.
2. Może by tak wyjechać do RPA? Tam też był przez lata apartheid, ale już go
zdemontowali...