hecer
01.09.10, 21:52
Poprzednie wybory prezydenckie Michał Zaleski wygrał przytłaczającą
większością głosów.
Praktycznie nie było w nich programów wyborczych. Jedynym tematem był most.
Kampania wyborcza przebiegała więc pod dyktando Zaleskiego: jest wróg mostu,
wróg Torunia, wróg prezydenta - Antoni Mężydło.
Platforma Obywatelska w czasie poprzednich wyborów mocno angażowała się w
sprawę mostu jednoznacznie popierając lokalizację na Waryńskiego. Spośród
wielu działań szerszym echem odbiła się konferencja posłów PO pt "Takiego
mostu nie chciał prezydent Zaleski".
Taka negatywna kampania wyborcza była wynalazkiem spin doctorów Zaleskiego,
którzy wykreowali czarny charakter "Mężydłę". Po jednej stronie był "dobry
gospodarz" po drugiej stronie "pieniacz, wichrzyciel, wariat, arogant
narzucający mieszkańcom archaiczną lokalizację mostu".
W ten schemat wpisano całą Platformę, która wystawiła prof Mariana Filara.
Natychmiast wymyślono złośliwe hasło: "most bez filara".
Bardzo łatwo było wygrać tamte wybory.
A kto dziś będzie "czarnym charakterem"? Kto mógłby być wariatem, oszołomem?
No niestety, nie ma takiej osoby. Są różni pretendenci, ale przecież na nich
nie zbuduje się retoryki kampanii wyborczej... Nie ma sensu promować jakiegoś
Porozumienia Infrastruktura Toruń. Można by co najwyżej spłoszyć kilku jego
członków.
Wniosek z tego jest zaś taki - bardzo trudna kampania dla Zaleskiego.
- nie ma mostu (i pewnie nie będzie przed wyborami)
- przegramy ESK (co gorsza, Bydgoszcz może dostać więcej punktów, ale też nie
wejdzie)
- nie ma "czarnego charakteru"
- nie ma programu wyborczego CnG, bo kreatywność członków tego komitetu
ogranicza się do sposobu podnoszenia ręki podczas przegłosowywania uchwał
przygotowanych przez prezydenta
Nawet najlepszy spin doctor będzie miał ciężki orzech do zgryzienia.
Szczególnie bolesny jest ten brak "czarnego charakteru" który mógłby odwrócić
uwagę ludzi, skanalizować emocje na rzecz Miśka.