Kot w samolocie

01.05.10, 19:34
Przeczytałam chyba wszystkie wątki o przewożeniu kotów samolotem, moje koty
czeka to w czerwcu. Wymiary klatek dopuszczalnych do kabiny pasażerskiej to
chyba jakiś żart: szerokość do 20 cm. Nigdzie nie spotkałam tak wąskich
transporterów, a nawet gdybym taki znalazła, to mój starszy kot żadnym
sposobem nie zmieści się w czymś takim. Stąd moje pytanie: czy obsługa
lotniska rygorystycznie przestrzega tych przepisów o wymiarach? Wolałabym
uniknąć przewożenia kotów w luku bagażowym... Macie jakieś doświadczenia?

(identyczny wątek założyłam również na "kocim zakątku")
    • Gość: Rachela Re: Kot w samolocie IP: *.aster.pl 02.05.10, 13:43
      jakimi liniami lecisz?
      dokąd? (nie każdy kraj przyjmuje zwierzaki)
      co na twój problem ma do powiedzenia linia lotnicza z którą podróżujesz?
      skontaktuj się z nimi, bo wiedzą najlepiej, jakie mają przepisy dotyczące
      transportu zwierząt.

      miałam doświadczenie z klatkami dla małych psów - w części przypadków mieściły
      się pod fotelem, w części mieściły się tylko na oddzielnie wykupionym siedzeniu.
      jeśli pies ważył więcej niż 8 kilo trafiał pod pokład.
    • pompeli Re: Kot w samolocie 05.05.10, 16:37
      Ja z moim leciałam LOTem, kot w szelkach na moich kolanach, torba podróżna na
      kota (miękka) - upchana w luku nad głową.
      • Gość: A Re: Kot w samolocie IP: 194.70.240.* 06.05.10, 13:26
        Masz grzecznego kota? Nie bal sie?

        Tak sie pytam, bo moja kotka to syrena nawet w drodze do weta i nie wyobrazam
        jej sobie w kabinie ;) Leciala cargo i zaloze sie, ze wyla w klatce przez caly
        czas.
        • mroovechka Re: Kot w samolocie 06.05.10, 21:05
          Generalnie maksymalna wielkość klatki do kabiny to długość 55, szerokość 40 i
          wysokość ( a nie szerokość) 25 cm. Sprawdź w linii, którą masz lecieć.
        • pompeli Re: Kot w samolocie 12.05.10, 08:36
          Moja kotka uwielbia przygody. W samochodzie wyje w klatce, ale jak się ją
          wypuści, to grzecznie leży na tylnej półce:)
          Jedynym minusem trzymania jej bez klatki były pazury wbite w moje kolano - na
          początku ze strachu, potem z radości chyba, bo mruczała przecudnie:)

          Ogólnie kot się lepiej czuje 'wolny' niż w klatce, więc myślę, że i z Twoim
          warto spróbować, najlepiej najpierw w samochodzie.
Pełna wersja