Dodaj do ulubionych

boję się - pomocy!

IP: *.gdansk.agora.pl 24.04.06, 21:13
Co roku jest to samo. Byłem na Korfu (Lot), Krecie (greckie linie), Rodos
(Lot) i Malcie (Centralwings). Za każdym razem wydaje mi się, że przełamałem
barierę lęku. Tylko mi się jednak wydaje. Za tydzień lecę, tym razem na Kos i
powoli znów mnie bierze poczucie strachu. Wkurzam się na siebie, ale nie wiem
co robić. Co gorsza wciągnęła mnie seria dokumentalna o katastrofach
lotniczych na National Geographic.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: boję się - pomocy! IP: *.chello.pl 24.04.06, 21:33
      to może jakiś taki lot 12 godzin non-stop sobie wykup. Po takim locie taki 2-3
      godziny to już mały pryszcz :)
      • natalia.brzeska Re: boję się - pomocy! 25.04.06, 09:12
        To zacznij myśleć, że prawdopodobnieństwo, że samochód potraci Cię śmiertelnie
        na ulicy jest o wiele większe...

        Kup sobie cos na uspokojenie!
    • Gość: bbb Re: boję się - pomocy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 10:49
      Znieczul się alkoholem, to naprawdę pomaga pokonać strach.
      • martyna101 Re: boję się - pomocy! 25.04.06, 11:12
        oj mi nie pomoglo znieczulenie sie alkoholem, lecialam 8 h z frankfurtu do
        nowego jorku i ledwo to przezylam..chociaz powiem ze niby sie boje ale pociaga
        mnie to latanie:)i chce jeszcze raz...;p
        • Gość: Dr Re: boję się - pomocy! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.04.06, 11:25
          Absolutnie nie pij, bo to jeszcze bardziej nasila negatywne odczucia z lotu i
          może prowadzić do bardzo nieciekawych reakcji mózgu na sytuację, w której się
          znajdziesz. Polecam coś na uspokojenie. To najlepsze co mogę doradzić.
          Spokojnego lotu.
          • Gość: ja Re: boję się - pomocy! IP: 82.160.76.* 16.05.06, 12:32
            No to zonk...teraz ja przez te czytanie sie zaczynam bac! lece w piatek na
            majorke (3h) oby Osama nie leciał sie opalac:)
    • Gość: nosek Re: boję się - pomocy! IP: *.acn.waw.pl 25.04.06, 12:56
      Doskonale cię rozumiem, powiem więcej, im więcej latam, tym bardziej się boję.
      Taki lęk nie jest łatwo skwitować, tekstem "pomyśl jak małe jest
      prawdopodobieństwo". Jeśli znasz angielski polecam Google, znajdziesz tam sporo
      ciekawych artykułów i poradników na ten temat, ja nawet myślę zainwestować w
      jakieś większe opracowanie na ten temat :)
      • Gość: babsee Re: boję się - pomocy! IP: *.ac.pwr.wroc.pl 25.04.06, 15:05
        Ja też sie boje jak jasna cholera.Za 4 dni lecę do Bejrutu i już mam problemy
        ze snem i odruch wymiotny(bo żoładek już skurczony).
        Biore więc Kalms-przed lotem większą dawke.Boje sie dalej ale już mnie strach
        tak nie paralizuje.
        Nie znoszę latać i co rok to samo.
    • ilecka Re: boję się - pomocy! 25.04.06, 18:19
      www.mediweb.pl/html/150wyswietl.php
      • voyager747 Re: boję się - pomocy! 25.04.06, 20:03
        Czytałem gdzieś,że w zeszłym roku(2005) na polskich drogach zginęło w wypadkach
        5440 osób, to tak jakby się rozbiło ok. 50 Boeingów 737 z kompletem pasażerów.
        A jakoś nikt nie boi się jeździć po polskich drogach.
      • Gość: ilecka. Re: boję się - pomocy! IP: *.37-151.net24.it 25.04.06, 20:21
        nie wiem czy to kogos pocieszy ale dodam jeszcze co ja robie jak zaczynam sie
        bac.
        zacznijmy od tego ze w ogole nie boje sie latania, ale wiadomo, jakas mocna
        turbulencja, albo niezbyt delikatne schodzenie do ladowania moze wzbudzic
        wieksze emocje nawet i u mnie. mysle wtedy o ... tym jakby samolot sie rozbil,
        tzn o smierci. i wiecie co? niec mnie bardziej niz uspokaja niz te mysli. a to
        dlatego ze wychodze z zalozenia: lece zobie ponad 10000m nad ziemia, i czy ja
        mam wplyw na to czy spadniemy czy nie? no wlasnie nie mam. to na cholere mam
        rozmyslac jak to bedzie itd. po prostu sa 2 wyjscia: albo spadniemy albo nie.
        wiecej mozliwosci nie ma. a im mniej mozliwosci tym mniej stresu:) a poza tym
        czy mozna sie stresowac w ewentualnych ostatnich chwilach zycia? no chyba nie:)

        wiem, troche chaotycznie to opisalam, ale poczulam sie jakbym wlasnie byla w
        samolocie, i pislaam "na goraco". poza tym chyba w glebi ducha to sama uwazam
        ze takie rozmyslanie o strachu i o tym co sie moze stac to jest strata czasu,
        bo chyba ufam Bogu, i maszynie, pilotowi, tyle samolotow lata codziennie, i
        akurat ten ktorym ja lece mialby sie rozbic? a tak w ogole to wychodze z
        zalozenia ze jak mam zginac, to nie ma potrzeby wznosic sie do gory, mozna tez
        na ziemi:)

        wiem ze to jest dziwne, ale naprawde mnie to uspokaja, nawet dzisiaj rano jak
        lecialam po paru sekundach takich rozwazan bylo mi lepiej :)

        mam nadzieje ze nikogo nie wystraszylam:)
    • Gość: jan b. Re: boję się - pomocy! IP: *.gdansk.agora.pl 26.04.06, 15:27
      i o to właśnie chodzi: w samochodzie to jak kieruję, los lezy w moich rękach, w
      samolocie jest odwrotnie, to że nie mam żadnego wpływu na to co się dzieje
      najbradziej mnie przeraża
      • Gość: nosek Re: boję się - pomocy! IP: *.acn.waw.pl 28.04.06, 15:10
        Właśnie o to chodzi Jan b.! To, jak wyczytałam jeden z ważniejszych powodów
        strachu. U mnie to bardziej klaustrofobia, nie moge wysiąść kiedy chcę, brakuje
        mi powietrza. Nienawidzę startów! W tym roku będą środki uspokajające jak nic :)
        • Gość: jan b. Re: boję się - pomocy! IP: *.gdansk.agora.pl 28.04.06, 18:13
          już za półtora dnia start!!!!
          o rety,
          ja z lotu najbardziej lubię moment gdy samolot kołuje po lotnisku po
          wylądowaniu....
          • Gość: xsad Re: boję się - pomocy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 14:22
            Bać się można przed startem bo wtedy można się wycofać. Potem strach już nic
            nie zmieni a może nam odebrać tą wielką przyjemność jaką jest latanie. Spróbuj
            tam na górze się wyluzować , podziwiać widoki, wsłuchiwać się w pracę tej
            cudownej maszyny. Może wówczas ją pokochasz a wtedy każdy lot będzie łatwiej
            przychodzić.
            Idź na lotnisko , stań na ścieżce podejścia, poczuł moc żelaznego ptaka. Miłość
            a napewno sympatia przyjdą od razu.
            A z alkoholem to delikatnie bo z uwagi na różnicę ciśnienia mózg na gorzałę
            inaczej reaguje.
            Acha i nie czytaj żadnych kretyńskich opracowań dotyczących strachu przed
            lataniem,bo to brednie.
    • nitika Re: boję się - pomocy! 15.05.06, 13:07
      ja mam identycznie....lece juz ktorys raz, ale wcale nie jest mi łatwiej:))
      tez przez przypadek obejrzalam ostatnio cykl o katastrofach( nawet mi troche to
      pomoglo, bo mimo takich!!!! awarii czasami sie udaje wyjsc calo z
      opresji).dzisiaj jest poniedzialek-lece w srode , a juz nie moge jesc.jakbym
      połkneła kamień.Zastanawiam sie :-znowu sie "znieczulic" 3 piersiowki czy tym
      razem sięgnąc po tableteczki??A jak nie pomoga??
      • Gość: gusianka Re: boję się - pomocy! IP: *.bci.net.pl 15.05.06, 15:41
        No to ja chyba pobijam wszystkich!!!
        Prawdopodobnie poleće w lipcu i już ledwo żyje. Mam mdłości na myśl o lataniu,
        boli mnie głowa, mięśnie a cała rodzina się ze mnie smieje. W zeszłym roku mnie
        wnosili na pokład bo taka panike zrobiłam ,ze aż przykro!!! Tłumaczę sonbie,że
        napewno będzie bezpiecznie,że się uda ale to pomaga na moment. Wakacje wybieram
        pod kątem najbezpieczniejszych linii lotniczych a nie miejsca pobytu.Mam już
        dośc . A rodzina jak na złość uwielbia latać!!!
        • czajka258 Re: boję się - pomocy! 15.05.06, 18:05
          skąd ja to wszystko znam..
          boję się latac, ale ostatnio zauważyłam poprawę; na początku objawy paniki
          miałam na 2 dni przed startem, piłam alkohol (1 duże piwo) przed, oczywiście w
          trakcie też, efekt był taki że wysiadałam półprzytomna z okropnym bólem głowy;
          ostatnio jestem zmuszona (służbowo) do latania częściej - raz na 2 - 3 tygodnie
          i ..odczuwam niepokój, ale nie taką panikę jak kiedyś; alkohol ograniczyłam na
          maksa, zgadzam się, że nie jest to najlepszy pomysł; poczytałam sobie mnóstwo
          różnych artykułów na temat tego DLACZEGO samolot lata - bo dla mnie to było
          niezrozumiałe; staram się oddychać głęboko - i na start jakoś to pomaga; bo
          start jest zdecydowanie dla mnie najgorszy...
          Nie jest to jeszcze ideał - nie wiem jakim cudem odważyłabym się polecieć na
          inny kontynent, ale poprawa jest...
          • nitika Re: boję się - pomocy! 16.05.06, 10:00
            lece teraz 7 raz...wiec tez sie potrafie zmusic...ale oprocz OGROMNEGO leku
            wysokosci mam tak: urwie sie skrzydlo, ktos podlozy bombe itd...a jagorsze jest
            to ze na Discovery obejrzlam ostatnio , jak terrorysci porwali francuskich
            dziennikarzy i na "spontana" zestrzelili smaolot!!!!!!koles na ramie zaladowal
            jakas czarna wiela lufe i pach!!szok....cudem przezyli oprocz jedej osoby...
            • Gość: jan b. Re: boję się - pomocy! IP: *.gdansk.agora.pl 16.05.06, 15:33
              No i znowu się udało!!! Szczęśliwie doleciałem i wróciłem z Kos. W pierwszą
              stronę pilotowała kobieta - moja żona chciała wysiadać z przerażenia, ale lot
              był spokojny. Teraz wydaje mi się, że mógłbym bez stresu latać, ale wiem, że za
              rok będzie znów to samo. pzdr
              • Gość: gosia Re: boję się - pomocy! IP: *.aster.pl 25.05.06, 01:39
                leciałam samolotem już ze 20 razy i nadal panicznie się boję. a jednocześnie
                uwielbiam podróżować :/ 2 razy leciałam liniami, które w kilka miesięcy/lat
                później "nawaliły" - flash air z egiptu i cypryjskie helios. a może powinnam to
                właśnie odebrać jako znak, że nic mi się nie stanie :)?
                tak czy siak za miesiąc lecę pierwszy raz w życiu nieco dalej. koło 12 godzin.
                nie wiem jak to przeżyję, myślę poważnie nad jakimiś środkami nasennymi... ;>
                • pesteczka5 Re: boję się - pomocy! 06.06.06, 07:54
                  Ja nienawidzę latać, przeczytałam więc z wielką uwagą:) Przeleciałam Atlantyk
                  dwójką dzieci, małych, pod moja wylączną opieką, w akcji było lepiej niż przed,
                  z dwójką maluchów, przesiadką i korowodami z częścią bagażu nie ma zbyt wiele
                  czasu na celebrowanie przerażenia:) No i dzieci trzeba nastawiac
                  optymistycznie, tłumaczyć, opowiadać, uszu pilnować... Nad Atlantykiem jak po
                  stole, wspaniale, za to dalsza część podróży, lot lokalny, trafił mi się chyba
                  stulecia, niemal 3 godziny w burzy i CAŁY czas z włączoną sygnalizacją zapiąc
                  pasy, koszmar, spadki ciśnienia, nudności, rzucanie na boki, w dół, a że
                  wylądowaliśmy, zdawało mi się kilka razy:) Dzieci na szczęście ten lot w
                  całości przespały. Jak sobie go przypomnę, jest mi niedobrze. No i będę musiała
                  wrócić! Chyba na statek towarowy się przesmyknę:)
                  Ale, na rozum, statystyki przemawiają jednak człowiekowi do głupiej głowy.
                  Tylko czemu MNIE się musiały trafić takie megaturbulencje?? Nic człowiekowi nie
                  powiedzą, więc pozostanę prze niejasnym wrażeniu, że kupę szcześcia mieliśmy;)
                  Nasi znajomi lecieli ze świąt, też lot lokalny, i zawrócili - komunikat
                  lakoniczny: mamy awarię, lejdis end dżentelmen. Czemu oni nic nie mówią? na
                  przykład, drodzy państwo, mamy burzę, ale nie takie przelecieliśmy:)) Albo,
                  czemu pilot boeinga 767 przy podchodzeniu do lądowania raptem przemawia,
                  spodziewam się turbulencji, skoro wczesniej nie ostrzegał? A turbulencje mikre?
                  Po co straszy? Czego się spodziewa?
                  Dla mnie, latanie jest jednak niepojęte. Nie lubię i już:) Rozbija mnie właśnie
                  brak wpływu na cokolwiek, bezradnośc, ubezwłasnowolnienie, ani co zrobić, ani
                  podziękować. A odważna jestem na lądzie kobieta, mam za sobą poważne rajzy
                  samochodem, i samotne, i również z dziećmi.
    • brtlmj Re: boję się - pomocy! 06.06.06, 11:04
      A ja sobie wlasnie niedawno przypomnialem ze kiedys tez sie balem. Jako dziecko
      nie dalem sie wsadzic do samolotu na pokazach lotniczych. A teraz sam latam, i
      dobrze mi z tym :-)

      Bartek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka