straus07 11.03.04, 12:48 czy ktos moglby polecic kursy wakacyjne dla dzieci ponizej 10 lat w Sheffield, Oxford, Northampton, Birnimgham. Tak zeby na tyle sie przygotowac aby mogly pojsc do szkoly po wakacjach i nie siedziec jak na tureckim kazaniu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ex-rak Re: kursy jezykowe dla dzieci 11.03.04, 15:52 straus07 napisała: > czy ktos moglby polecic kursy wakacyjne dla dzieci ponizej 10 lat w > Sheffield, Oxford, Northampton, Birnimgham. > Tak zeby na tyle sie przygotowac aby mogly pojsc do szkoly po wakacjach i nie > siedziec jak na tureckim kazaniu. Jak dwoje dzieci zostana przyjete do szkoly to sama szkola organizuje specjalne zajecia dla dzieci obcojezycznych. Sa do tego przygotowani nauczyciele i dzieci maja inny program, wiecej angielskiego, nie musza rywalizowac z angielskimi rowiesnikami. Tak przynajmniej drzewiej bywalo. Odpowiedz Link Zgłoś
kama67 Re: kursy jezykowe dla dzieci 11.03.04, 16:28 Mozesz bez obaw poslac dzieci do szkoly od wrzesnia bez przygotowania jezykowego - swietnie sobie poradza. My z mezem przerabialismy ten temat z nasza corka (7 lat), ktora poszla do szkoly nie znajac jednego slowa po angielsku. Po czterech miesiacach swobodnie porozumiewala sie z rowiesnikami, uczestniczy normalnie w zajeciach, odrabia lekcje i radzi sobie naprawde znakomicie. W szkole rzeczywiscie ma dodatkowe zajecia z jezyka, a w ogole szkola tu jest dla dzieci, a nie odwrotnie. Jedyne z czym beda musialy sobie poradzic to stres zwiazany ze zmiana otoczenia, nowymi ludzmi i innymi zupelnie realiami, ale dzieci radza sobie z tym chyba lepiej i szybciej niz dorosli. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
straus07 Re: kursy jezykowe dla dzieci 12.03.04, 12:18 Do ktorej klasy przyjeto Wasza corke? Nasze maja troche "doswiadczenia" w kontaktach z rowiesnikami i calkiem niezle sobie radzily np. ze zrozumieniem zasad gry (graly nawet w Cludo), ale niezbyt chetnie wybralyby sie do szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
kama67 Re: kursy jezykowe dla dzieci 12.03.04, 12:49 Nasza corke przyjeto do 2 klasy, ale infant. Nie da sie przelozyc w zaden sposob polskiego podzialu na klasy na tutejszy. Tu widzialam w szkole klasy dla czterolatkow. Dzieci przydzielane sa do odpowiednich klas na podstawie wieku, a nie umiejetnosci czy ukonczonych szkol gdzie indziej. I program nauczania dla takich maluchow wprawil nas w zdumienie, bo szesciolatki pisza, czytaja, mnoza i robia mnostwo dziwnych rzeczy, ktore w Polsce wprowadzane sa dopiero w pozniejszych klasach podstawowki. Co do checi czy niecheci pojscia do szkoly, to nie bede czarowac - latwo nie bylo na poczatku, ale przebrnelismy przez to, chociaz serca nas bolaly. Potem jest juz tylko lepiej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś