Dodaj do ulubionych

Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK

IP: *.chello.pl 18.09.05, 20:17
Zastanawiam się nad wyjazdem "w ciemno" do Anglii, no i oczywiście największą
obawą napawa mnie to, że mogę nie znaleźć od razu pracy.
Ale tak sobie myślę - skoro nawet w Polsce praca w sieciówkach typu Mac, Pizza
Hut czy KFC jest dla młodych ludzi taką ostatnią deską ratunku, to może i tak
jest w UK?
Zastanawiam się, czy równie łatwo załapać się w takim MacDonaldzie gdzieś w
Liverpoolu czy Londynie, na jakimś szeregowym stanowisku, jak i w Warszawie,
no i jakie mogą być stawki.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pawel Re: Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK IP: *.server.ntli.net 18.09.05, 22:40
      Jest praca.
      Za najnizsze stawki.
      • jeanie_mccake Re: tzw. McPraca 18.09.05, 23:18
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Jest praca.
        > Za najnizsze stawki.

        Wiecej o takich McJobsach na
        www.geocities.com/mwrposse3
        Have a nice day...
        • syn_rydzyka Więcej optymizmu!! 19.09.05, 01:57
          www.geocities.com/globaldayofaction
          www.mcspotlight.org
          have a more nice day!
      • Gość: Ann Re: Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK IP: *.chello.pl 19.09.05, 10:39
        No nie obnażacie przede mną jakichś ukrytych tajemnic ;)
        Zdaję sobie sprawę, że praca jest cięzka, często upadlająca i za kiepską kasę
        Ale Uwazam, że jest to JAKAS opcja, na pierwszych kilka tygodni, żeby miec jakis
        dopływ pewnej, chocby małej kasy, i móc sobie szukac czegos lepszego. Zawsze mam
        przynajmniej na bieżace utrzymanie.
        Lepsza taka praca w Macu niż siedzenie na walizach na Victoria Coach...
        • Gość: Pawel Re: Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK IP: *.server.ntli.net 20.09.05, 18:06
          No i po kilku dniach przemyslen, odpowiedzialas sobie na zadane przez siebie
          pytanie.
          Brawo !!!! :D
          • Gość: ania Re: Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK IP: *.westsussex.gov.uk 20.09.05, 19:10
            w takich miejscach zatrudniaja kazdego. dziewczyna mojego brata przyjechala w
            kwietniu i umiala sklecic pare zdan na krzyz. ja za nia gadalam z pracodawca na
            interview. po paru tygodniach jak troche wiecej zaczaila to postawili ja na
            kasie..
    • Gość: miki Re: Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 14:34
      Myślę, ze teraz po wakacjach możesz śmiało jechać w ciemno i szukać pracy w
      McDonaldach w Wielkiej Brytanii. Ja właśnie wróciłam z wakacyjnej pracy w
      McDonaldzie w Anglii. Prace dostałam właśnie w McDonaldzie, ale podobno miałam
      spore szczęście, gdyż właśnie przede mną odeszło z tego McDonalda sporo ludzi.
      Nie doradzam szukać pracy w Londynie, bo drogie koszty utrzymania, a z praca
      ciężko. Kolega z koleżanką byli na takim ogólnym interview dla wszystkich
      McDonaldów w Londynie i było coś rzędu 300-500 osób. Panie zadawały pytanie,
      którego nikt nie rozumiał (choć po angielsku mówią bardzo dobrze)i przepytywały
      kolejnych kandydatów, ze wszystkimi uporali się w jakieś 2-3 godziny.
      W McDonaldzie płaca chyba najniższą stawkę, ja miałam Ł4,95 za godzinę brutto.
      Praca nie była jakaś ciężka i bardzo mecząca, wszyscy byli bardzo mili i
      uprzejmi, do tego masz zapewniony jeden posiłek podczas niestety bezpłatnej
      przerwy. Jeśli potrzebujesz więcej pieniędzy można brać nadgodziny.
      Ubiegając się o pracę mów, że chcesz tam pracować minimum rok, bo inaczej mogą
      Cię nie przyjąć.
      • Gość: Ann Re: Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK IP: *.chello.pl 21.09.05, 20:05
        Dzięki za wszystkie wypowiedzi :)
        Do Pawła - nie po kilku dniach, tylko po jednym. I nie wydaje mi się, żeby jakaś
        tam moja wiedza czy przemyślenia na dany temat automatycznie wykluczały chęc
        skonsultowania się z innymi forumowiczami w danej sprawie.

        A tak w ogóle, to mam nadzieję, że znajdę jakaś "lepszą" ;) pracę. Choćby na
        kasie w Tesco czy ASDA (tam ponoć płacą nawet 7-8 Ł brutto na godzinę).
        Szczytem marzeń na tzw. początek jest "fucha" w postaci "szansy" na bycie pomocą
        biurową, recepcjonistką etc. Piszę o tym wszystkim trochę z przymrużeniem oka,
        bo po prostu traktuję ten wyjazd nie jako coś przejściowego, lecz liczę na pobyt
        przynajmniej 2-3 letni i odłożenie jakiejś konkretnej kasy na zakup mieszkania w
        Polsce. Tu mam z czego żyć - jestem po 1 roku kolegium języka angielskiego, mam
        zdane CAE, udzielam korków z angielskiego i mam też w miarę stabilną, choć
        raczej średnio płatną pracę. Niby jeszcze 1-2 lata i mogę całkiem nieźle
        zarabiać... ale wolę wyjechać, gdyż chcę poznać ten kraj, o którym tyle się uczę
        :) i wyszlifować język, tak więc mam nadzieję, że uda mi się NIE ZNIECHĘCIĆ do
        tego wyjazdu.
        • Gość: Pawel Od Pawla IP: *.server.ntli.net 22.09.05, 00:43
          Tym bardziej sie ciesze, ze tylko po jednym. Z przyjemnoscia sobie z Toba
          pokonsultuje.
          :D
          • Gość: ania fantasmagorie w Tesco IP: *.westsussex.gov.uk 22.09.05, 13:22
            jedno odradzam - wysluchiwanie banialukow o 'fuchach' w Tesco za 8 funtow.
            ludzie opowiadaja takie historie i potem tylko przykre rozczarowanie. w Anglii
            jesli nie odbijesz sie od 'dna' - czyli ciezkich prac za 5 funtow ktorych
            miejscowi nie chca robic - praca w marketach jest jedna z nich - nie odlozysz
            za wiele na mieszkanie.
            'fuchy' na recepcji czy w biurze to tez nie kokosy. na recepcji nikt Ci nie da
            wiecej niz 6 funtow, a u mnie w biurze wiekszosc ludzi zarabia 12-14k (czyli
            okolo 7 funtow na godz), ludzie z agencji nieraz dostaja 5,5 za godzine czyli
            tyle co ludzie w knajpach.
            jesli wiec wylacznym celem jest zarobienie duzej kasy to chyba nie warto skoro
            uwazasz ze masz tak obiecujace perspektywy w Polsce.
            • Gość: monia Re: fantasmagorie w Tesco IP: *.ols.vectranet.pl 22.09.05, 18:54
              zgadzam się z Tobą w 100%,te kkosy to chyba jakieś jednow ielkie
              nieporozumienie.Nie wiem skąd ludzie biora takie wyobrażenie o stawkach a
              anglii,no ale jak chcą niech wierzą tyle tylko żeby szybciutko przygotowali
              sobie grube poduszki do których będą w nocy ryczeć.Czasy na niewiadomo jaki
              zarobek już się skończyły,odważę się nawet powiedziec że początki pracy jeżeli
              uda im się znaleśc zaczynają się od 4 5 funtów i przynajmniej ja nie spotkałam
              się z nikim ktoby dostał na początek i to długi początek więcej,no chyba że
              jedzie się pracowac nie wiadomo gdzie.Mówię ,to co dzieje się na dzień
              dzisiejszy,bo z praca stał się koszmar.A jak kto podejdzie to tego to jego
              sprawa
            • Gość: Ann Re: fantasmagorie w Tesco IP: *.chello.pl 22.09.05, 19:19
              Hmmm... z tego co się orientuję obecnie rekrutują do pracy w Tesco za
              pośrednictwem polskiej centrali, i stawka dla "układacza towarów" to wlasnie 7
              funtów z kawalkiem brutto, co daje jakies niecale 5 na reke.
              Zakladajac 40 godzinny tydzien pracy, mozna zarobic ok. 800 funtow. I z tego co
              wiem, z relacji znajomych, poza Londynem mozna sie utrzymac za 500 funtow
              miesiecznie - nie glodujac, nie chodzac w lachmanach, ale tez oczywiscie zyjac
              skromnie - bez chodzenia do knajpek, pubów, kupowania drogich ciuchow.
              I teraz prosty przelicznik - zakladajac, ze odloze miesiecznie zaledwie 200
              funtow, to i tak jestem do przodu jakies 1300 zł miesięcznie. I mnie to
              zadowala, przynajmniej na poczatek, bo w Polsce, przy obecnym wyksztalceniu i
              sytuacji zyciowej w zyciu nie bylabym w stanie az tyle odlozyc.
              Oczywiscie mam swiadomosc, ze przy dluzszym pobycie zapewne chcialabym "lepiej"
              zyc - czasem pozwolic sobie na jakies drobne szalenstwa i porzyjemnosci. Ale
              mysle, ze i po dluzszym pobycie, po wsiaknieciu w tamte realia oraz zdobyciu juz
              jakoegos doswiadczenia, mialabym szanse na chocby troche wyzsze zarobki.

              Poza tym nie licze przeciez na jakas wielka kase. Ale zarobienie nawet 30-40
              tyiecy jest jak na poslkie warunki ogromnym zastrzyiem finansowym, i pomaga
              myslec o jakiejkolwiek inwestycji typu mieszkanie etc.
    • Gość: McCzłowiek Re: Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK IP: *.leon.com.pl 22.09.05, 22:07
      Czytam te komentarze i nachodzi mnie taka refleksja czy niektórzy z Was niemają
      za grosz autokrytycyzmu. Jedziecie do innego kraju, słabo znacie język a o
      pracy w McDonald's, niemacie zielonego pojęcia. Myślicie że ze słabą
      znajomością języka szybko nauczycie się pracy w McDonald's, tam trzeba się dużo
      nauczyć, coś o tym wiem. Komentarze niektórych wynikają z tego że tak naprawdę
      niewiedzą co oznacza ciężka praca, a praca w McDonald's powinna być traktowana
      przez nich jako dobry start, szkoła życia. Z nastawieniem że popracujecie w tej
      firmie miesiąc, lepiej zostańcie. Ta firma nauczy was życia, dzieci...
      • Gość: Ann Re: Praca w McDonalds, Pizza Hut itp. w UK IP: *.chello.pl 23.09.05, 09:23
        Drogi McCzłowieku.
        Tak się składa, że mnie życia uczyc nie trzeba, bo juz je trochę znam. Przez
        rok, zaraz po liceum pracowalam w dawnym Burger Kingu, którego już nie ma w
        Polsce, wiec WIEM, co znaczy praca w takim miejscu. Owszem, cieszyło mnie to, że
        mam jakieś swoje pieniądze, że nie jestem ciężarem dla rodziców, ale też nigdzie
        nie doceniłam tak naprawdę tego, co to znaczy mieć wybór - i np. mieć możliwość
        edukacji, i zarabiania w inny sposób. Był to rok cięzkiego, fizycznego zasuwu,
        za jakieś 3 zeta z kawałkiem na rękę. Rok odmóżndżającej roboty, po zakończeniu
        której fizyczne zmęczenie odbiera nawet chcęc do tego by się wykąpać... I wiesz
        czego ta praca mnie nauczyla? Przede wszystkim szacunku do ludzi, ktorzy taka
        prace wykonuja i MUSZA wykonywac przez kawał swojego życia. Ja na szczęście nie
        muszę... niemniej jednak wiem, że jest to JAKAŚ opcja, na jakiś czas - żeby
        zaczepić się gdzieś po prostu, trochę zarobić, nie siedzieć na d... Bo na długą
        "karierę" w strukturach tychże sieciowych firm decydują się ludzie, którzy po
        prostu nie mają innych możliwości - albo odwagi, by starać się rozwijać w innym
        kierunku. Czasem życie ich do tego zmusza, nie przeczę - bo nawet w Polsce, dla
        kogoś kto mieszka gdzieś pod Białymstokiem, ma do wyżywienia dzieci i ma 2 opcje
        - albo dojeźdzac do pracy w Macu za 800 zł, albo nie robić nic - taka praca jest
        jakimś rozwiązaniem. Jednak nikt mi nie wmówi, że jest to praca na stałe, która
        może być spełnieniem czyichkolwiek aspiracji. No, chyba, że dany osobnik lubi
        czuć się doskonałym narzędziem w rękach macideologii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka