Dodaj do ulubionych

PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 12:35
WYJEZDZAM NIE DLUGO NA KONTRAKT.MAM ZAMIAR PO PARU MIESIACACH SCIAGNAC ZONE I
DZIECI.CHCIALBYM BY ZONA TEZ PRACOWALA A DZIECIAKI POSZLY DO SZKOLY.TYLKO
JEST P[ROBLEM BO ZONA NIE UMIE ANGIELSKIEGO ,ALE BEDZIE SIE MUSIALA
NAUCZYC.MAM PYTANIE DO OSOB KTORE BYLY W TAKIEJ SYTUACJI I SCIAGNELY RODZINE
DO UK.JAKIE SA BOLACZKI Z TYM ZWIAZANE.PODZIELCIE SIE OPINIAMI PROSZE WAS O
TO,
Obserwuj wątek
    • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK 22.09.05, 12:48
      W jakim wieku masz dzieci i gdzie bedziecie mieszkac?
      • Gość: TOMEK Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 12:52
        MAM DZIECIAKI W WIEKU 6-7 LAT.CHCE POTEM WYNAJAC JAKIS DOM LUB FLAT,2-3
        POKOJOWY TYLKO CZY MOJA PENSJA STARCZY NA WYNAJEM I ZYCIE.CZY UK NIE ROBI
        PROBLEMU Z SZKOLA ITD ITD,JAK ONI SIE ZAOPATRYWUJA NA TAKA SYTUACJE? JEZELI
        KAMA MOZESZ COS MI POWIEDZIEC TO BEDE SZCZESLIWY.DZIEKI
        • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK 22.09.05, 13:23
          Moj maz po podpisaniu kontraktu przyjechal pierwszy i wynajal dom, ja
          dolaczylam do niego z dziecmi po miesiacu, w trakcie ktorego dopinalam wszystko
          w kraju na ostatni guzik. Nie wiem i nie pytam o to jaki masz kontrakt, ale
          jesli nie ma w nim, na przyklad, zapisu o pomocy firmy w przenosinach, to albo
          musisz wynajac dom/mieszkanie umeblowane, albo oplacic transport we wlasnym
          zakresie (niestety kosztuje to niemalo). Koszt wynajmu domu dla takiej rodziny
          jak Twoja to ok. £1200 (trzy-cztery sypialnie, zalezy rowniez od miejsca, ja
          pisze o Londynie) plus oplaty (podatek, gaz, prad, woda, tel., internet - ok £
          300), zycie to nastepne £400-500 wzwyz, to zalezy gdzie bedziecie robic zakupy
          i jakie macie potrzeby.
          Ze szkola nikt nie robi problemow. Idziesz do lokalnego urzedu, ktory jest
          odpowiednikiem naszego kuratorium i rejestrujesz dzieci, a oni przysylaja Ci
          liste szkol w okolicy i w zaleznosci od posiadania wolnych miejsc zapisujesz
          dzieci. Dobrze byloby, gdyby ktos mogl Ci juz na miejscu doradzic, ktora szkola
          z listy jest najlepsza, bo bywaja rozne, jak wszedzie. Nie ponosisz zadnych
          oplat zwiazanych z nauka (poza szkolnymi obiadami, nieobowiazkowymi, i
          dobrowolnymi groszowymi skladkami-akcjami dobroczynnymi). Jedyny Twoj koszt to
          ubranie dzici w odpowiednie dla szkoly mundurki, ale naprawde nie sa to koszty
          wielkie. W wiekszosci szkol dzieci nie znajace jezyka maja dodatkowego
          nauczyciela do pomocy, ktory wprawdzie nie mowi po polsku, ale jakims cudem te
          dzieci uczy. Do tej pory nie wiem jak sie to odbywa.
          Jesli chodzi o przystosowanie dzieci do nowej sytuacji, to roznie z tym bywa.
          My przezylismy gehenne, kiedy codziennie rano plakalo dziecko (nie znalo ani
          slowa po angielsku), a ja w drodze powrotnej do domu. To trwalo kilka tygodni,
          kiedy naprawde musielismy byc silni i wspierajacy, ale na szczescie to juz
          historia. Jestesmy tu dwa lata. W tej chwili Anglicy, ktorzy spotykaja nas po
          raz pierwszy pytaja, czy nasza corka urodzila sie tutaj.
          Jesli chodzi o Twoja zone to ma tu mnostwo mozliwosci, zeby nauczyc sie jezyka,
          od tego roku szkolnego dla czlonkow Unii kursy sa bezplatne i takich osrodkow
          jest mnostwo.
          To tyle, co przychodzi mi do glowy. Jesli masz jeszcze jakies pytania, sluze
          swoimi doswiadczeniami.
          Pozdrawiam. Kama
          • Gość: tomek Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 13:30
            kochana kamo67,dzieki za informacje napewno mi te informacje pomoga,nie jade do
            londynu tylko do miejscowosci ok 100,000 mieszkancow.chcialbym sie zakotwiczyc
            tam na stale i dlatego zbieram informacje takze pod wzgledem rodziny.jak ty
            sobie radzisz z tym wszystkim?czy pracujesz?czy jestes w domu?pytanie jeszcze
            czjak dlugo trwaja zajecia dla dzieciakow.chodzi mi o to czy nie koliguje to z
            godzinami kiedy jestes w pracy.czy jest tam jakas swietlica czy cos z tym
            zwiazane.wiesz liczy sie kazdy grosz.jezeli mozesz napisz .tak bardzo sie
            martwie ze moze nie damy rady.
            • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK 22.09.05, 13:49
              Skoro bedziesz w innym miejscu niz Londyn, to Wasze koszty zarowno mieszkania
              jak i utrzymania beda o wiele nizsze, a przypuszczam, ze w takim miescie ze
              100 000 mieszkancow, to naprawde moze wygladac calkiem obiecujaco.
              Ja nie pracuje zawodowo tylko dobrowolnie, hodujac moja rodzinke i dbajac, zeby
              wszyscy mieli swietne humory i niczego im nie brakowalo, a to naprawde czasami
              jest ciezka harowka.
              Zajecia w szkolach trwaja od godz. 9.00 do 15.30. Nie ma tu swietlic, dziecko
              musi byc przyprowadzone i odprowadzone do szkoly przez mame, tate, ciocie,
              nianie, kogokolwiek - takim malym dzieciom nie wolno poruszac sie samodzielnie
              (istnieje tutaj ktos taki, kto nazywa sie childminder, trzeba zasiegnac jezyka
              na miejscu - sa to osoby zwykle polecone i sprawdzone, do ktorych
              przyprowadzasz dziecko przed szkola, na przyklad godzine, ono sobie je tam
              sniadanie, jest odprowadzone do szkoly, potem z tej szkoly przyprowadzone,
              dostaje znow cos do jedzenia i odbierasz dziecko o ustalonej porze. Nie wiem
              jakie sa koszty, przypuszczam, ze nie jakies ogromne, stawka jest chyba
              godzinowa). Inna opcja to aupair, ale musisz jej zapewnic pokoj w domu, a
              oplaty to zwykle ok. £60 tygodniowo.
              Wiekszosc firm bardzo idzie na reke mamom pracujacym (taka dziwna polityka
              prorodzinna) i mozna pracowac na przyklad tylko w godzinach, kiedy dziecko jest
              w szkole, bo oczywiste jest, ze trzeba sie nim pozniej zajac. Nawet w szkolach
              dla doroslych, gdzie prowadzone sa rozne kursy, m.in. jezykowe, przerwy
              semestralne sa w tych samych terminach, w jakich sa w szkolach u dzieci.
              Dacie rade, na pewno. Nie bede Ci pisac, ze poczatek bedzie latwy, ale dacie
              rade. Przede wszystkim masz pewna prace, wiec wszystko inne jest jakby bez
              znaczenia. No i bedziecie razem, a to najwazniejsze, zwlaszcza jak napadna Was
              jakies trudne momenty. Bedzie dobrze, zobaczysz. Jesli chcesz jeszcze cos
              wiedziec, to smialo. Pozdrawiam. Kama.
              • Gość: tomek Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 14:30
                dzieki kama za rady ,bede mial to na uwadze ,jestes chyba jedyna osoba na tym
                forum ktorzy podziela sie swoimi doswiadczeniami ,nie narzekajac a tylko
                ostrzezeniami jakie moga w uk spotkac .jestes kochana ,pozdrow dzieciaki i meza
                • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK 22.09.05, 14:35
                  Dzieki za dobre slowo.
                  Nie narzekam, wrecz przeciwnie, nie przestaje sie zachwycac i jestem tu bardzo
                  szczesliwa, czego i Wam zycze z calego serca.
                  Pozdrowienia. Kama
              • Gość: ania Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kamy IP: *.server.ntli.net 22.09.05, 20:56
                Witam,

                Kamo, piszesz "Wiekszosc firm bardzo idzie na reke mamom pracujacym (taka
                dziwna polityka prorodzinna) i mozna pracowac na przyklad tylko w godzinach,
                kiedy dziecko jest w szkole, bo oczywiste jest, ze trzeba sie nim pozniej
                zajac."

                Dlaczego uwazasz taka polityke za dziwna? Ja uwazam ze to super ze wiele firm
                wspiera kobiety (czy rodziny ogolnie) i pomaga im polaczyc wychowywanie dziecka
                z kontynuowaniem pracy zawodowej.
                I patrzac na moje kolezanki wspolpracowniczki swietnie im to wychodzi ku
                obopolnej satysfakcji.

                Pozdrawiam
                • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kamy 22.09.05, 21:11
                  Aniu! To bylo stwierdzenie z duzym przymruzeniem oka jako jedna z rzeczy, ktora
                  bardzo przyjemnie mnie zaskoczyla tutaj po osobistych doznaniach jako matki-
                  Polki w kraju, niestety. Wciaz jestem pod duzym wrazeniem tego jak w prosty
                  sposob poradzic sobie z oczywistymi sprawami, ktore nagle nie stanowia
                  problemu. Tutaj rzeczywiscie mozna i realizowac sie zawodowo, i miec dzieci i
                  dla nich czas, i byc zadowolonym. Pozdrawiam. K.
                  • Gość: ania Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kamy IP: *.server.ntli.net 22.09.05, 21:18
                    Ach, teraz lapie ton Twojej uwagi:) I ja tez jestem pod wrazeniem tego systemu.
                    A Tomkowi zycze powodzenia w UK.
                    Pozdrawiam Was
                    A
              • jagienkaa Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK 22.09.05, 21:51
                kamo - mam jedno zastrzeżenie, bo z resztą się zgadzam.
                Dużo szkół organizuje 'breakfast clubs' i 'after school clubs' dla dzieci
                których nie ma kto odebrać ze szkoły.
                jeszcze można sobie poszperać na tych forach (o szkołach i opiece, dzieciach i
                innych 'rodzinnych' tematach wielkokrotnie tam rozmawiałyśmy:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=591
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29377
                ja mieszkam w Derby(shire) i u mnie domy 2,3 pokojomwe są od 350funtów w górę
                za miesiąc. Za childminderkę płaci się 2,5f/h.
                Pozdr
                • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Jagienki 22.09.05, 23:40
                  Jagienko! Niestety, tutaj nie mialam okazji zetknac sie w okolicznych szkolach
                  ani z 'breakfast clubs', ani z 'after school clubs', byc moze sa w innych
                  czesciach miasta.
                  Wyszperalam w internecie pare zdjec z Twojej okolicy. Boze! Jak tam cudnie u
                  Ciebie! No, a ceny to mnie po prostu rzucily na kolana! Londyn jest
                  rzeczywiscie potwornie drogi, ale i tak jestem rozkochana w tym miescie.
                  Pozdrowienia. K.
                  • jagienkaa kama 23.09.05, 09:53
                    kamo - dziękuję. Faktycznie moje okolice są piękne, ale ja - mimo że jestem
                    typowa 'city girl' i uwielbiam miasta - ilekroć jestem w Londynie to myślę
                    sobie że nie lubię tego miasta i za nic nie chciałabym tam mieszkać:) chociaż
                    podoba mi się ilość sklepów, kafejek, parków, to te dojazdy, ludzie spieszący
                    się wszędzie, brud mnie przerażają...w ogóle to Londyn wg mnie jest bardzo
                    nieangielski:) ale lubię od czasu do czasu przyjechać do stolicy, ostatnio
                    byłam w lipcu z naszym prawie trzylatkiem i jemu się tam bardzo podobało:)
      • Gość: ROMAN RE.DO JAGIENKI I KAMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 08:45
        HEJ DZIEWCZYNY JESZCZE RAZ WAM DZIEKUJE ZA WASZE SPOSTRZEZENIA.PRZECIEZ
        JESTESMY RODAKAMI I MUSIMY SOBIE POMAGAC.A NIE TYLKO NARZEKAC I ZAMYKAC SIE
        PRZED INNYMI .JESTESCIE SPOKO LASKI.JEZELI MACIE JESZCZE JAKIES INFORMACJE
        WSPRAWIE JAK SOBIE PORADZIC NA MIEJSCU ZRODZINA NAPISZCIE ,BEDZIE TO ULATWIENIE
        DLA TYCH KTORYCH CHCA SWOJE DZIECI WYCHOWAC W TEN SPOSOB ZEBY MIALY LEPIEJ OD
        RODZICOW.CHODZI MI O WARUNKI MATERIALNE.
        • jagienkaa Re: RE.DO JAGIENKI I KAMY 23.09.05, 09:56
          Roman, tak jak mówię, na forum Z Dala od Polski, zwłaszcza od maja 2004, było
          bardzo dużo pytań takich jak Twoje i w miarę możliwości odpowiadałyśmy i
          służyłyśmy radą. Teraz już nam się tak bardzo nie chce - ale jak znajdziesz
          chwilę czasu na poszperanie na forum to wpisz w wyszukiwarkę 'szkoły' i
          zobaczysz ile było już wątków. Mamy pisały o doświadczeniach dzieci, jak się
          przystosowywały, jak znaleźć dobrą szkołę itp.
          Za forum Polki w Anglii u góry są na czerwono już skróty do praktycznych linków.
          Pozdrawiam, powodzenia
    • Gość: kasia Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.05, 22:28
      witajcie.jestem jeszcze w polsce z moja 14 latka.maz od 9 miesiecy mieszka i
      pracuje na poludniu angli w niewielkim miasteczku eastbourne.bylysmy u niego na
      wakacje 3 tyg.planujemy wyjazd na stale,corka jest na nie ma same obiekcje,za
      slaby jezyk(niemogla sie dogadac bedac tam)brak przyjaciol i tym podobne,ja tez
      nie bardzo wiem jak tam ze szkola dla niej,bo angielski kiepski.jest teraz w 2
      gimnazjum,moze poczekac az skonczy i 3gim.i dopiero wtedy myslec o
      wyjezdzie.nie wiem sama.tak zle itak niedobrze.
      • Gość: wrw Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 23.09.05, 05:25
        Gość portalu: kasia napisał(a):


        > nie bardzo wiem jak tam ze szkola dla niej,bo angielski kiepski.jest teraz w
        2 gimnazjum,moze poczekac az skonczy i 3gim.i dopiero wtedy myslec o
        > wyjezdzie.nie wiem sama.tak zle itak niedobrze.

        im dluzej bediecie czekaly tym gorzej.
        jezeli jestescie, jak piszesz, zdecydowani na wyjazd "na stale" to pakuj toboly
        i jedz. Zdecydowanie lepszym miejscem do nauki angielskiego jest brytyjska
        szkola niz jakis kurs 2 razy w tygodnu po 2 godziny w Polsce. Oczywiscie na
        poczatku bedzie cholernie ciezko ale jezeli wierzycie ze warto to nie ma na co
        czekac.
        powodzenia zycze
      • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kasi 23.09.05, 15:27
        Kasiu, to prawda, ze im dluzej bedziecie czekaly, tym gorzej. Niestety, musze
        Cie uprzedzic, ze mozesz napotkac pare problemow. Oprocz mlodszej coreczki
        przyjechal z nami starszy syn, swiezo po gimnazjum. Nas wprawdzie dotknely
        jeszcze inne bolaczki, bo przyjechalismy tu rok przed przystapieniem do Unii,
        ale problem zasadniczy jest jeden: brytyjski system edukacji jest zupelnie inny
        niz polski i, jak powiedziano nam w Ambasadzie, dostosowanie naszego systemu
        moze potrwac okolo 5 lat. Bardzo skrotowo rzecz ujmujac masz dwie opcje. Czekac
        az corka skonczy gimnazjum i zapisac ja do odpowiednika naszego liceum (High
        school). To rozwiazanie nie wydaje sie byc najlepsze, poniewaz po pierwsze nie
        wszystkie szkoly srednie honoruja polski egzamin gimnazjalny (wlasnie przez
        niedostosowanie systemow) i nie wszystkie szkoly w zwiazku z tym tak po prostu
        z marszu przyjmuja mlodziez, wymagaja angielskich egzaminow z roznych
        przedmiotow, z czym corka moze sobie nie poradzic, bo przeciez nawet uczac sie
        bardzo intensywnie angielskiego bedzie musiala sie skupic na egzaminie
        gimnazjalnym po polsku. Druga opcja jest taka, ze przyjezdzacie od zaraz i
        umieszczasz ja w szkole, ktora jest odpowiednikiem polskiego gimnazjum, po
        ktorej zda z angielskimi dziecmi angielskie egzaminy (GCSE) i juz bez problemu
        pojdzie dalej. Jedyne, co moze Was spotkac to utrata jednego roku, bo moze sie
        okazac, ze dla wyrownania jezyka cofna ja o jedna klase, co wcale w ogolnym
        rozrachunku nie jest takie zle.
        Bez wzgledu na to jednak, jakie rozwiazanie wybierzecie, musisz byc
        przygotowana na jeszcze jedna rzecz, niestety. Starsze dzieci o wiele gorzej
        znosza takie przenosiny i miewaja ogromne trudnosci adaptacyjne. Szkoda, ze nie
        ma instrukcji obslugi nastoletnich ludzi, bo rzadza tu zupelnie inne priorytety
        i nawet najlepsza argumentacja, ze to lepsza przyszlosc, wieksze mozliwosci i
        takie tam przemykaja gdzies kolo uszu, bo najwazniejsze jest w tym momencie
        poczucie odizolowania i trudnosci badz niemozliwosci zaistnienia w nowej grupie
        (z powodow jezykowych rowniez). Przechodzac przez to wszystko wyszperalismy w
        pamieci wszystkich znajomych i znajomych znajomych, ktorzy w mlodosci byli
        gdzies rzuceni z rodzicami za granice. I okazalo sie, ze wszyscy, ale to
        naprawde wszyscy wspominaja ten okres jako najwiekszy koszmar w swoim zyciu.
        Zycze odwagi i cierpliwosci. I nie traccie czasu ani energii na zastanawianie
        sie tylko przyjezdzajcie. Pozdrawiam. Kama
        • Gość: kasia Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kasi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.05, 14:49
          serdeczne dzieki za wyczerpujaca odpowiedz.najbardziej przeraza mnie poczucie
          odizolowania i trudnosci adaptacyjne.trzeba zostawic
          przyjaciol,znajomych,wszystko w czym wyrosla.tam zero znajomych,bariera
          jezykowa,nowa szkola.ja dam sobie rade ale corka?juz jest na nie,i nic nie jest
          w stanie jej przekonac dokladnie tak jak napisalas kamo.nie zabiore jej na
          sile,sprobujemy powoli,bedziemy jezdzic do anglii mniejwiecej co 2 miesiace na
          2 tygodnie,moze w tym czasie pozna tam rowiesnikow,zadomowi sie troche,i
          sprobujemy potem
          • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kasi 27.09.05, 19:00
            Kasiu, nie jestem pewna, czy takie wypady co jakis czas rozwiaza Wasz problem,
            chociazby dlatego, ze nawet jesli uda sie Twojej corce poznac rowniesnikow
            gdzies blisko domu, to i tak prawdopodobnie do szkoly bedzie chodzila z innymi
            dziecmi, wiec jakby na to samo wychodzi. Wydaje mi sie, ze najpredzej pozna
            nowych ludzi wlasnie w szkole i to wlasnie z nimi bedzie spedzac najwiecej
            czasu. Tak czy siak trzeba bedzie zjesc te zabe, wiem, ze troche poboli, ale
            jak trzeba to trzeba. Corka predzej czy pozniej tez da rade. Pozdrawiam. K.
            • Gość: ewa Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kasi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 20:41
              Witam was często wchodze na forum i lubię sobie poczytać sprawy związane z
              wyjazdem do UK , poniewaz mój syn wyjechał i chce jak najwięcej wiedziec.
              Czytalam o wszystkim co tylko piszą o UK ale naprzyjemniej czytalam to o czym
              Wy pisaliście było to bardzo grzeczne i wyczerpujace, nie tak jak inni piszą.
              Kama Kasiu jesteście bardzo milutki. Życze Wam powodzenia. Ewa
              • Gość: tatus Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kasi IP: *.domena.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 23:02
                Witam.
                Nie ukrywam że również bardzo inteeresują mnie takie wątki jak ten. Chcałbym
                sie przy okazji dowiedzieć czy w UK można utrzymać sporą rodzinkę (czwórka
                młych dzieci) przy jednej osobie pracującej? Nie licze na to, że na początek
                znajdę superplatną prace. Czy można liczyć na jakieś dotacje do mieszkania,
                przedszkole itp?
                Pozdraawim wszystkich gorąco!
                • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kasi 29.09.05, 18:12
                  Gość portalu: tatus napisał(a):

                  > Witam.
                  > Nie ukrywam że również bardzo inteeresują mnie takie wątki jak ten. Chcałbym
                  > sie przy okazji dowiedzieć czy w UK można utrzymać sporą rodzinkę (czwórka
                  > młych dzieci) przy jednej osobie pracującej? Nie licze na to, że na początek
                  > znajdę superplatną prace. Czy można liczyć na jakieś dotacje do mieszkania,
                  > przedszkole itp?

                  Wpisz w wyszukiwarce tego forum, forum 'Swiat', forum 'Z dala od Polski'
                  haslo 'zasilki' i dowiesz sie mnostwa interesujacych Cie rzeczy. Zwlaszcza na
                  forum 'Z dala od Polski' sa bardzo serdeczne i mile dziewczyny -wrecz kopalnie
                  wiedzy na wszystkie tematy.
                  Moje doswiadczenia w tej kwestii sa zadne, jedyna wiedza, jaka posiadam to
                  taka, ze w Szkocji mozna starac sie o przyznanie przez miasto mieszkania lub
                  domu i nie obowiazuje tam okres dwuletniego wczesniejszego pobytu, zeby o cos
                  takiego wystapic (niestety, formalnosci trwaja dlugo). Nie wiem, jak maja sie
                  sprawy z zasilkami.
                  Spora wesola rodzinke to nielatwo utrzymac gdziekolwiek, wszystko oczywiscie
                  zalezy od Twoich dochodow. Zawsze jednak, predzej czy pozniej, jest mozliwosc
                  znalezienia dodatkowej pracy, jesli ma sie dobre checi.
                  Powodzenia i pozdrawiam. Kama
                  • kama67 Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK 29.09.05, 18:18
                    No bardzo przepraszam, forum 'Swiat' to 'Z dala od Polski', a piszac o
                    serdecznych dziewczynach mialam na mysli forum 'Polki w Anglii'. K
                  • Gość: tatus Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Kasi IP: *.domena.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 19:44
                    Dziękuje bardzo za inforamcje.
                    Utrzymac taką rodzinkę jest na pewno trudno niezależnie od miejsca gdzuie sie
                    przebywa ale polskie warunki są wyjątkowo niesprzyjające do wychowywania
                    większej ilości dzieciaków. Jeszcze raz dziekuje za odpowiedź. Myślę że
                    skorzystamy z pierwszej lepszej okazji do wyjazdu i zdobytą tu wiedzę
                    wykorzystamy.
                    Pozdrawiam
        • Gość: agata Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Jagienki IP: 200.64.40.* 28.09.05, 03:41
          Tak sie sklada ze planujemy wyjazd do Derby w marcu . Nie mamy pojecia jak tam
          jest ale kieruje nas tam w 100% potrzeba . Nasz 5 letni synek jest nieslyszacy
          w wlasnie w Derby jest jedna z lepszych szkol dla dzieci nieslyszacych Royal
          Deaf School .
          A zeby bylo smieszniej to mieszkaamy obecnie w Meksyku ...tak ze niezla wyprawa
          nas czeka ...
          gdybym mogla do ciebie Jagienko bezposrednio napisac bylabym ci baaardzo
          wdzieczna .
          z gory dziekuje
          Agata Rivera
          • jagienkaa Re: PYTANIE W SPRAWIE DZIECI W UK - do Jagienki 29.09.05, 20:28
            pisz proszę bardzo. Szkołę codziennie mijam po drodze do uniwersytetu.
            jagienkaa@gazeta.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka