Gość: a
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.02.06, 03:27
zastanowcie sie zanim skorzystacie z uslug polonii transport. jechalam z nimi
kilka razy do irlandii i z kazda podroza jakosc ich uslug byla coraz gorsza.
moj ostatni powrot do polski trwal ponad 50 godzin. zaczelo sie (owszem nie z
ich winy) awaria irlandzkiego promu, noc spedzilismy na pokladzie, kierowcy
pili sobie piwko przy calej grupie a potem poszli do swoich pokoi (ludzie
musieli spac za krzeslach w barze). napomkne tylko ze byla mozliwosc
poplyniecia innym promem z innego portu ale pani w polskim biurze nie chcialo
sie tego sprawdzic dlatego czekalismy 13 godzin na poranny prom. na ktory
prawie sie spoznilismy bo za pozno wyjechalismy, a do tego kierowcy nie
spawdzili czy mamy rezerwacje. dopiero jeden z pasazerow zwrocil im na to
uwage. potem nastapilo bardzo goraczkowe zalatwianie rezewacji od jakiegos
innego autokaru. na szczescie sie udalo-no coz, jakby nie przeszlo to TYLKO
czekalibysmy pewnie kolejne 10 godzin . nastepnie chlopcy wykazali sie przy
wjezdzie do eurotunelu. autobusow bylo 3 ale jeden z nich nie mial rezerwacji
(na zalatwienie jej mieli caly dzien) dlatego nie moglismy pojechac
wczesniejszym pociagiem i postalismy sobie 2 godziny na parkingu. a potem
prawie spoznilismy sie na ostatni bo za pozno pojechalismy na kontrole-gdzie
zdrowo nas przetrzepali (francuzi mysleli ze szmuglujemy do polski papierosy z
irlandii,lol:)-na szczescie cudem sie udalo. poza tym jazde umilaly takie
atrakcje jak:
1. brak wody- pol kubka herbaty dostalismy raz, potem COS sie zepsulo i juz
nie bylo :(
2. brawurowa jazda po oblodzonej jezdni-wszyscy kierowcy wlacznie z
prowadzacym zajeci szukaniem zaginionej komorki
3. odczuwalny brak zainteresowanie pasazerami- po przesiadce nawet dzien dobry
nie uslyszelismy, filmy puscili chyba tylko dla sibie :/
A jezeli chodzi o biuro polonii w dublinie niestety nie mozna liczyc na to ze
jest otwarte w takich godzinach jak powinno byc- trzeba sie przygotowac na
okolo 2-3 godzinne czekanie pod zamknietymi drzwiami i interwencje
telefoniczna - ze, moze laskawie ktos by sie pojawil. a jak juz sie pojawi to
jest obrazony i chyba bardzo znudzony swoja praca.
No coz to by bylo na tyle-tak to (niestety..) wygladalo podczas mojej smutnej
podrozy. jesli ktos sie jednak zdecydyje to.. powodzenia, duzo cierpliwoscie i
wytrwalosci zycze.. ja teraz lece samolotem :) pozdrawiam